1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. #badajznamiona – akcja kliniki Preibisz SkinDoctors. Regularne badanie skóry to profilatyka czerniaka

#badajznamiona – akcja kliniki Preibisz SkinDoctors. Regularne badanie skóry to profilatyka czerniaka

(Fot. materiały partnera)
(Fot. materiały partnera)
Czy wiesz, że regularne badanie skóry jest niezwykle istotne dla wczesnego wykrycia czerniaka? Ten groźny nowotwór odpowiednio wcześnie wykryty, jest w większości wypadków całkowicie wyleczalny! Dlatego nigdy nie należy lekceważyć problemu. O tym, czym są znamiona, jak je kontrolować oraz jak ważna jest fotoprotekcja opowiedział dermatolog dr Łukasz Preibisz z Preibisz SkinDoctors, który o diagnostyce znamion barwnikowych wie wszystko!

Czym są znamiona?

Niemal każdy z nas posiada na swoim ciele choćby jedno, nawet niewielkie, znamię, które określamy mianem „pieprzyków”. Znamiona barwnikowe to nic innego, jak zmiany pigmentacyjne zbudowane z melanocytów, czyli komórek barwnikowych skóry. Poprzez ich nadmierne miejscowe nagromadzenie dochodzi do powstania znamienia. Mogą różnić się one od siebie barwą, wielkością, umiejscowieniem czy charakterem zmiany. Znamiona barwnikowe możemy podzielić na:

  • wrodzone,
  • nabyte,
  • atypowe.

Znamiona wrodzone, jak też sama nazwa wskazuje, widnieją na naszej skórze w momencie urodzenia. Najczęściej są to pojedyncze zmiany o gładkiej powierzchni, równych granicach o jednolitym kolorze. Bardzo często zdarza się, że z wiekiem rosną na nich włosy. Znamiona nabyte mogą mieć charakter łagodny. Powstają już w okresie dzieciństwa. Przybywa nam ich stopniowo w kolejnych latach naszego życia.

Znamiona, które mogą nas zaniepokoić mają charakter atypowy. Inaczej określa się je jako dysplastyczne znamię barwnikowe. Charakteryzuje je wielkość, która zwykle przekracza 0,5 cm średnicy, nieregularna powierzchnia i koloryt oraz asymetryczny kształt. Niestety atypowe znamiona barwnikowe mogą z czasem przeobrazić się w czerniaka, dlatego wymagają stałej kontroli dermatologicznej.

Wśród znamion barwnikowych wyróżnia się także:

  • znamię błękitne, znamię o charakterze łagodnym, które może być znamieniem wrodzonym, lub też pojawić się dopiero w kolejnych latach życia dziecka.
  • znamię Beckera o brunatnym kolorze z obecnymi na powierzchni włosami;
  • znamię Spitz o grudkowej powierzchni i brązowym lub brązowo-czerwonym zabarwieniu.
  • znamię Clarka, w którym komórki barwnikowe znajdują się bardzo powierzchownie na granicy naskórka.
  • znamię Suttona również o brunatnym kolorze, jednak posiadające przejaśnienie (odbarwienie) skóry wokół;

Obserwacja znamion – dlaczego to takie ważne?

Przynajmniej raz w miesiącu każdy z nas powinien poświęcić 15 min by samodzielnie zbadać swoje znamiona. Oglądajmy też dzieci i monitorujmy pojawiające się wszelkie zmiany na ich skórze. Oglądając ciało (także w trudnodostępnych miejscach, a więc na plecach, skórze głowy, w pachwinach i pod pachami) należy zwrócić uwagę na to, czy pojawiło się jakieś nowe znamię lub czy obecne nie zmieniło rozmiaru, kształtu i koloru.

Profilaktyka SPF przede wszystkim!

Samokontrola to jedno, jednak nie mniej ważna jest całoroczna fotoprotekcja, którą powinniśmy stosować przez cały dzień (nie tylko wtedy, gdy się opalamy). Ekspozycja na słońce jest jednym z czynników rozwoju czerniaka. Dzieci powinny używać kremów z filtrem o bardzo wysokiej protekcji, najlepiej kosmetyki, które są im specjalnie dedykowane (najczęściej filtry fizyczne). Obecnie zgodnie z europejskimi wytycznymi do oznaczania kremów z filtrem, najwyższe dostępne wskaźniki protekcji przeciw UV wynoszą SPF 50+. Skórę należy smarować co 2-3 godziny dość grubą warstwą. Pamiętajcie, że słońce przenika także przez szyby samochodowe i te w domu!

Kiedy należy udać się do dermatologa?

dr Łukasz Preibisz (Fot. materiały partnera)dr Łukasz Preibisz (Fot. materiały partnera)

Badać należy się w momencie, kiedy skóra nie jest opalona. Najlepiej zrobić to przed wyjazdem na wakacje, w okresie wiosennym i wczesnoletnim bądź jesienią lub zimą. Dlaczego?

- Opalenizna zmienia kolory w zmianach barwnikowych, a jednym z kryteriów, które oceniamy, są właśnie kolory – mówi dr Łukasz Preibisz.

Jeśli znamię budzi jakiekolwiek nasze wątpliwości, zawsze warto skonsultować się je z dermatologiem, który pomoże określić, czy zmiana ma charakter łagodny, czy powinna wzbudzać niepokój. W tym celu wykonuje się tzw. dermatoskopię, czyli oglądanie naskórka pod pewnym powiększeniem.

- Jest to badanie, które pomaga rozróżnić zmiany łagodne od zmian atypowych. Badanie wykonywane jest przy pomocy dermatoskopu, urządzenia łączącego powiększającą lupę ze źródłem światła. Dzięki temu można bardzo dokładnie przyjrzeć się zmianom i odróżnić te podejrzane, od tych zupełnie niegroźnych – wyjaśnia dermatolog z Preibisz SkinDoctors.

Podczas badania znamiona oceniane są przy pomocy reguły ABCDE – „A” oznacza asymetrię, „B” brzegi, „C” kolor, „D” średnicę i „E” ewolucję zmiany. Specjalista przygląda się „pieprzykom” pod kątem asymetryczności, wyglądu brzegów (czy są postrzępione i nieregularne), koloru (czy jest jednolity czy też nie), wielkości (czy znamię jest większe niż 5 mm lub czy się powiększa) oraz ewolucji (czy zaszły jakieś niepokojące zmiany w wyglądzie.

- Poza badaniem dermatoskopowym, w naszej klinice wykonujemy także USG skóry, które pozwala na jeszcze dokładniejszą analizę problemu – mówi dr Łukasz Preibisz.

Oprócz tego lekarz może też przyjrzeć się zmianom u Pacjenta w wideodermoskopie, który jest urządzeniem umożliwiającym bardzo dokładne powiększenie. Nowoczesne badanie umożliwia archiwizowanie zdjęć ze znamionami, dzięki czemu możemy porównywać je na przestrzeni czasu.

Regularnemu badaniu dermatologicznemu powinny poddawać się szczególnie osoby obciążone rodzinnym wywiadem czerniaka skóry czy zespołem znamion dysplastycznych.

Metody usuwania znamion

Przy wyborze metody usuwania wszelkich zmian w obrębie skóry dermatoskopowa ocena znamion jest decydująca. Zmiany barwnikowe, które wykazują cechy atypii muszą być usunięte metodą chirurgii tradycyjnej. - Wówczas pobrany wycinek będzie poddany badaniu histopatologicznemu w celu wykluczenia złośliwości zmiany – wyjaśnia dr Łukasz Preibisz. Nie ma wskazań do profilaktycznego usuwania znamion barwnikowych o charakterze łagodnym, chyba, że znajdują się w miejscach drażnionych lub poddanych nadmiernej ekspozycji słonecznej.

W klinice Preibisz SkinDoctors trwa akcja #badajznamiona – zapraszamy na badania do naszych dermatologów!

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zdrowie

Pij wodę – 6 sprawdzonych sposobów, by nawadnianie organizmu stało się nawykiem

Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by każdego dnia dostarczyć do organizmu od 1,5 do 3 litrów wody. (Fot. iStock)
Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by każdego dnia dostarczyć do organizmu od 1,5 do 3 litrów wody. (Fot. iStock)
Woda jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania każdej komórki w naszym ciele. Od właściwego nawodnienia organizmu zależy nasze zdrowie, samopoczucie i to jak wyglądamy.

Organizm ludzki składa się w około 60-70 proc. z wody - to jego główny składnik. Niestety, woda nie gromadzi się w naszym ciele na zapas, musimy więc regularnie pić, by cały czas utrzymywać właściwy poziom nawodnienia.

Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by każdego dnia dostarczyć do organizmu od 1,5 do 3 litrów wody - w zależności od masy ciała i trybu życia (pracujący fizycznie, trenujący powinni pić więcej). Można też zastosować przelicznik 30 ml wody na każdy kilogram masy ciała.

Najlepiej jest pić kilka łyków co jakiś czas przez cały dzień. Wypicie naraz litra wody nie jest najlepszym pomysłem - w organizmie zostanie tyle ile trzeba, resztę wysiusiamy.

Woda poprawia trawienie i przemianę materii, pomaga wypłukiwać toksyny z organizmu, wspomaga prawidłowe funkcjonowanie nerek, umożliwia transport substancji odżywczych do naszych komórek, co przekłada się też na kondycję skóry.

Picie odpowiedniej ilości wody może wydawać się łatwe, ale wcale takie nie jest. Wiele osób w natłoku codziennych zajęć o regularnym piciu po prostu zapomina.

Oto kilka sprawdzonych trików, które pomogą wypracować nawyk picia wody.

  1. Postaw na karafkę. A raczej postaw na biurku karafkę, wlej do niej odpowiednią ilość wody, którą powinnaś spożyć w ciagu godzin pracy. Za każdym razem, kiedy zerkniesz na naczynie z wodą, przypomnisz sobie o tym, że warto złapać kilka łyków. Pusta karafka pod koniec dnia, da ci pewność, że wypiłaś odpowiednią ilośc wody. To naprawdę działa.
  2. Ze smakiem. Nie lubisz smaku czystej wody? Dopraw ją - dodaj do niej ulubione owoce (sprawdzone to: arbuz, truskawki, limonka) albo zioła.
  3. Zmieniaj napoje. Warto wiedzieć, że w dziennym bilansie wodnym uwzględnia się nie tylko wodę, ale też inne płyny, które dostarczamy do organizmu z pokarmami (np. zupy, owoce) czy innymi napojami (soki, lemoniady). Czysta woda jest jednak najzdrowsza - ma wysoką przyswajalność, oczyszcza organizm, usuwa zbędne produkty przemiany materii. Herbata, kawa i soki nie mają takich właściwości.
  4. Zaplanuj rutynę. Umów się ze sobą, że uzupełniasz szklankę z wodą za każdym razem, kiedy idziesz to toalety, albo zerkasz do smartfona.
  5. Śledź to. Możesz ściągnąć na telefon aplikację, które przypomni ci, w jakich ilościach i kiedy powinnaś sięgnąć po wodę. (Przykładowe aplikacje: Water Tracker, Hydro, Water Your Body, Waterbalance, Wypij wodę).
  6. Rzuć wyzwanie. Na pewno w twoim otoczeniu jest ktoś, kto tak samo jak ty wypija za mało wody w ciągu dnia. Umówcie się na wzajemne motywowanie - po prostu przypominajcie sobie o piciu. Dla niektórych skuteczniejsza będzie zdrowa rywalizacja, czyli rozliczanie się z efektów pod koniec dnia.
  1. Moda i uroda

Medycyna estetyczna – bezpieczna metoda rozwiązywania problemów skórnych

Fot. materiały partnera
Fot. materiały partnera
Pielęgnacja skóry to wymagający rytuał, którego efekty z wiekiem stają się coraz trudniejsze do osiągnięcia. Nieustannie rozwijająca się kosmetologia znacząco ułatwia utrzymanie zdrowej skóry i atrakcyjnej urody. Ze względu na wysoką skuteczność zabiegów, szczególną popularność zyskuje nowoczesna medycyna estetyczna. Na czym polegają zabiegi medycyny estetycznej oraz co odróżnia je od chirurgii plastycznej?

Czym jest medycyna estetyczna?

Medycyna estetyczna to dział obejmujący profilaktykę starzenia się skóry oraz czynności mające na celu rozwiązanie problemów skórnych. Do zakresu medycyny estetycznej należą zabiegi o małoinwazyjnym lub nieinwazyjnym działaniu, a ich przeprowadzaniu często towarzyszy nowoczesna technologia.

Zabiegi mogą być przeprowadzane przez wykwalifikowanych lekarzy, ale także specjalistów, którzy uzyskali odpowiednie umiejętności oraz wiedzę po ukończeniu studiów lub kursów zawodowych.

Medycyna estetyczna a chirurgia plastyczna

Wiele osób myli medycynę estetyczną z chirurgią plastyczną. Obie dziedziny mają wspólny cel - poprawa wyglądu człowieka, jednak rozróżnia je stopień inwazyjności.

Do chirurgii plastycznej należą zabiegi inwazyjne. Wśród nich znajdują się operacje rekonstrukcyjne, gdzie naprawiane są ubytki tkanek powstałe na skutek wypadków, chorób lub wad wrodzonych. Z kolei zabiegi estetyczne w tej kategorii to powszechnie znane operacje powiększania biustu, zmniejszenie nosa, uszu i inne, mające na celu trwałą korektę którejś z części ciała. Charakterystyczną cechą dla chirurgii plastycznej jest również długi okres rekonwalescencji po operacji.

Natomiast w medycynie estetycznej stosuje się metody upiększające oraz zapobiegające procesowi starzenia się skóry. Podczas zabiegów nie wykorzystuje się chirurgicznego skalpela, czy innych narzędzi pochodzących z sali operacyjnej. Medycyna estetyczna to zabiegi pielęgnacyjne polegające często na aplikacji preparatów kosmetologicznych oraz oddziaływaniu za pomocą nowoczesnych urządzeń bezpośrednio na komórki skóry, bez naruszenia jej struktury.

Najpopularniejsze zabiegi medycyny estetycznej

Mezoterapia

Mezoterapia igłowa to zabieg, który można przeprowadzać na każdej części ciała. Umożliwia on efektywną regenerację oraz odmłodzenie skóry. Mezoterapia pomaga w rozwiązywaniu takich problemów, jak pogłębiające się zmarszczki, łysienie, cellulit, czy rozstępy.

Podczas zabiegu wykorzystywana jest multi-igła, która wysyła w głąb skóry zaprogramowaną dawkę substancji odżywczych w postaci preparatów i mezokoktajli o właściwościach nawilżających i ujędrniających.

Radiofrekwencja mikroigłowa

Radiofrekwencja mikroigłowa to metoda niechirurgicznego termoliftingu skóry. Zabieg polega na mikronakłuwaniu frakcyjnym wraz z podgrzewaniem skóry przy wykorzystaniu fali elektromagnetycznej o częstotliwości radiowej. Wprowadzanie cienkich igieł od 0,25 do 4,5 mm w głąb skóry wraz z nagrzewaniem tkanki pobudzają proces regeneracji skóry oraz budowę nowych struktur kolagenowych.

Efektem zabiegu jest poprawa napięcia oraz struktury skóry, dzięki czemu możliwe jest redukcja zmarszczek, cellulitu i rozstępów. Dodatkowo radiofrekwencja mikroigłowa pomaga zredukować nadpotliwość, trądzik, a także zmniejszyć widoczność blizn.

Jakie są najczęstsze wskazania do zabiegów estetycznych?

Innowacyjne zabiegi medycyny estetycznej to bezpieczne sposoby na poprawę stanu i wyglądu skóry, a lista ich rodzajów oraz wskazań bardzo długa. Najczęściej z zabiegów korzystają osoby zmagające się z przejawami starzenia się skóry w postaci przebarwień, cieni pod oczami, zmarszczek, czy wiotkiej skóry. Salony medycyny estetycznej odwiedzają także pacjenci, którzy chcą pozbyć się cellulitu, rozstępów i zbędnych kilogramów.

Ze względu na bezpieczeństwo i skuteczność zabiegów, popularność medycyny estetycznej wciąż rośnie i zdobywa zwolenników wśród pacjentów z różnorodnych grup wiekowych.

  1. Moda i uroda

Jak dbać o urodę latem?

Latem w codziennej pielęgnacji nie może zabraknąć kremów z filtrem. (Fot. iStock)
Latem w codziennej pielęgnacji nie może zabraknąć kremów z filtrem. (Fot. iStock)
Upalne lato! W tym roku czekaliśmy na nie podwójnie, w nadziei, że ciepłe dni przyniosą powrót „do normalności”. Żeby wszystko było jak zawsze, przypominamy, że w kontakcie ze słońcem trzeba zachować umiar. nawet jeśli nie ruszamy się z miasta – krem z SPF nakładamy rano, a potem jeszcze ponawiamy aplikację w ciągu dnia.

Zanim przejdziemy do kosmetyków, kremów samoopalających i filtrów, kilka słów o tym, co warto jeść, żeby dodatkowo chronić skórę przed promieniowaniem, ładnie się opalać i dbać o nawilżenie. Na te trzy podstawowe pytania odpowiada Zuzanna Wieła, dietetyk kliniczny Be Diet Catering.

Co jeść, aby mieć piękną brązową opaleniznę?
Bardzo cenne w okresie letnim są produkty będące źródłem beta-karotenu, czyli witaminy A, która regeneruje skórę i utrzymuje odpowiedni poziom nawodnienia, co z kolei zapewnia uzyskanie trwałej opalenizny i zapobiega przesuszeniu i łuszczeniu się skóry. Naturalne źródła witaminy A to: marchew, papryka, bataty, dynie, arbuzy i brzoskwinie. Piękny kolor skóry zapewnią też: tyrozyna, fenyloalanina i kwercetyna, gdyż są to składniki wspomagające wytwarzanie melaniny. Tyrozynę i fenyloalaninę znajdziemy w nasionach sezamu i dyni, tuńczyku i sardynkach. Natomiast źródłem kwercetyny są choćby: truskawki, czereśnie, winogrona, pomidory i herbata.

Jakie składniki przyjmowane w diecie pomogą nas ochronić przed szkodliwym promieniowaniem UV?
Najważniejsze będą tu witaminy C i E, gdyż wykazują silne właściwości antyoksydacyjne. Witaminę C możemy znaleźć między innymi w: owocach cytrusowych, brokułach, papryce i brukselce. Witamina E dodatkowo łagodzi podrażnienia i oparzenia słoneczne i działa przeciw­zapalnie. Jej źródłem są nasiona i orzechy, a także pełnoziarniste produkty zbożowe. Warto także zadbać o dostarczenie poprzez dietę odpowiedniej dawki kwasów tłuszczowych omega-3 i omega-6, znajdujących się w tłustych rybach, olejach roślinnych i algach morskich. Obniżają one wrażliwość skóry na promieniowanie UV, a także nawilżają, łagodzą podrażnienia i regenerują. Koenzym Q10, zawarty w szpinaku, zieleninie, olejach, brokułach i produktach pełnoziarnistych, z kolei zatrzyma uszkodzenia komórek skóry spowodowane słońcem.

Jak zadbać o nawilżenie skóry?
Poza produktami zawierającymi kwasy tłuszczowe i witaminę E możemy zadbać o odpowiednie nawilżenie skóry poprzez picie zielonej herbaty. Jest ona bogata w polifenole, które sprawiają, że skóra jest zdrowsza, lepiej nawilżona i bardziej elastyczna. Polifenole można także znaleźć w: winogronach, warzywach kapustnych, ziołach i gorzkiej czekoladzie.
W okresie letnim zaleca się spożywanie minimum dwóch litrów płynów dziennie. Najlepszym rozwiązaniem na co dzień będzie woda średnio­zmineralizowana, a od czasu do czasu wysokozmineralizowana. Pamiętajmy, że nadmiar składników mineralnych może negatywnie wpłynąć na nasze zdrowie.

Brąz od pierwszych dni

Ostatnio w czasie spaceru z psem podsłuchałam panie, które wyszły z biura „zaczerpnąć oddechu” i porównywały, która ma bielsze łydki. Narzekały przy tym, jak strasznie to wygląda i że najpierw trzeba je wystawić na słońce na działce, a dopiero potem założyć spódnicę. Niezależnie od tego, ile się mówi o szkodliwości opalania, większość z nas chciałaby mieć skórę w kolorze mlecznej czekolady. Bo wygląda ładniej, zdrowiej, bardziej apetycznie. Godziny na leżaku nie są jedyną opcją. Można też posmarować ciało olejkiem ze złotymi drobinkami, który doda skórze świeżości, lub sięgnąć po samoopalacz. W przypadku tych dwóch ostatnich lepiej jest zainwestować w produkt marki, która specjalizuje się w tego typu kosmetykach. Wtedy na skórze nie będzie smug i nie będzie się za nami ciągnął nieprzyjemny zapach.

1. Rozświetlający olejek do ciała Ritual Delight Only bio 150 ml/36,99 zł. 2. Olejek do ciała z drobinkami NUTRIDOME 150 ml/59 zł.
3. Hyaluronic Self-Tan Spray, nawilżający samoopalacz z kwasem hialuronowym i fermentowanym wyciągiem z malin, który dba o ładny kolor opalenizny, MARc InBANE 100 ml/139 zł. 4. The Water, woda samoopalająca, bezbarwna i bezzapachowa formuła z witaminami, tan-luxe 200 ml/195 zł (Sephora).1. Rozświetlający olejek do ciała Ritual Delight Only bio 150 ml/36,99 zł. 2. Olejek do ciała z drobinkami NUTRIDOME 150 ml/59 zł. 3. Hyaluronic Self-Tan Spray, nawilżający samoopalacz z kwasem hialuronowym i fermentowanym wyciągiem z malin, który dba o ładny kolor opalenizny, MARc InBANE 100 ml/139 zł. 4. The Water, woda samoopalająca, bezbarwna i bezzapachowa formuła z witaminami, tan-luxe 200 ml/195 zł (Sephora).

Dobry krem z filtrem

Co jakiś czas pojawiają się informacje, że niektóre filtry są niebezpieczne dla zdrowia. I w efekcie część osób rezygnuje z nich w ogóle. Niedobrze, bo to jedyny sposób, żeby uchronić skórę przed fotostarzeniem, nie wspominając o nowotworach skóry.

„Filtry dzielimy na fizyczne i chemiczne. Te pierwsze to dwutlenek tytanu i tlenek cynku. Drugich jest bardzo dużo i praktycznie co roku pojawiają się nowe”, mówi kosmetolog Nicole Budna, ekspertka Cosibella.pl. „Do niedawna mówiło się, że filtry fizyczne odbijają promieniowanie, a chemiczne je pochłaniają. Ostatnie badania pokazują, że oba rodzaje filtrów mogą wykazywać obie te właściwości, czyli filtry fizyczne także pochłaniają promieniowanie. Z kolei niektóre filtry chemiczne, jak na przykład tris-biphenyl triazine, mogą działać, odbijając promieniowanie. Różni je więc tylko to, że filtry fizyczne (mineralne) są nieorganiczne, a filtry chemiczne
– organiczne”, tłumaczy kosmetolog.

Każdy filtr chemiczny musi przejść badania toksykologiczne. Unia Europejska dopuszcza tylko filtry spełniające rygorystyczne kryteria bezpieczeństwa. Jak w takim razie dobrać dla siebie odpowiedni krem?

„Krem SPF z samymi filtrami fizycznymi będzie wskazany przy bardzo wrażliwej, reaktywnej skórze. Jeśli cenimy sobie komfort stosowania, a skóra nie jest wrażliwa, filtry chemiczne świetnie spełnią swoje zadanie. Najlepsze jednak jest połączenie filtrów chemicznych i fizycznych, ponieważ daje najpełniejszą ochronę przed różnymi długościami promieniowania”.

1. Specjalny krem ochronny 100 Sunbrella dla osób z nietolerancją, alergią lub nadwrażliwością na promienie słoneczne Dermedic 30 ml/61,50 zł. 2. Krem słoneczny do twarzy SPF 30 BE BIO SUN 50 ml/49,99 zł. 3. Beztłuszczowy fluid o konsystencji mleczka do twarzy SPF 50 Sun Sensitive LANCASTER 50 zł/189 zł. 4. Krem słoneczny do twarzy SPF 30 dla osób z wrażliwą cerą Derma SUN 50 ml/54,99 zł (4organic.pl). 5. Krem ochronny do twarzy SPF 30 APIS professional 100 ml/49 zł (cosibella.pl). 6. Nawilżający krem SPF 50+ (twarz, oczy, dekolt) MIYA 40 ml/59,99 zł (miyacosmetics.com).1. Specjalny krem ochronny 100 Sunbrella dla osób z nietolerancją, alergią lub nadwrażliwością na promienie słoneczne Dermedic 30 ml/61,50 zł. 2. Krem słoneczny do twarzy SPF 30 BE BIO SUN 50 ml/49,99 zł. 3. Beztłuszczowy fluid o konsystencji mleczka do twarzy SPF 50 Sun Sensitive LANCASTER 50 zł/189 zł. 4. Krem słoneczny do twarzy SPF 30 dla osób z wrażliwą cerą Derma SUN 50 ml/54,99 zł (4organic.pl). 5. Krem ochronny do twarzy SPF 30 APIS professional 100 ml/49 zł (cosibella.pl). 6. Nawilżający krem SPF 50+ (twarz, oczy, dekolt) MIYA 40 ml/59,99 zł (miyacosmetics.com).

SPF to nie wszystko

„Świetnym uzupełnieniem dla filtrów są antyoksydanty, które dodatkowo ochronią komórki skóry przed procesami utleniającymi oraz zmniejszą ryzyko powstania przebarwień posłonecznych. Jeżeli zależy nam na konkretnym antyoksydancie, możemy zastosować produkt antyoksydacyjny pod krem z filtrem”, mówi Paulina Stopczyk, kosmetolog, współzałożycielka DermoTech Beauty. Latem w pielęgnacji powinny się też znaleźć substancje głęboko nawilżające, na przykład kwas hialuronowy czy skwalan, które naturalnie występują w naszej skórze, są z nią biokompatybilne.

1. Serum z ksantohumolem, silnym antyoksydantem, Antioxidant Therapy PRO XN 30 ml/398 zł (skinexpert.pl).
2. Rozświetlające serum z witaminą C – C.E.O. SUnday Riley 30 ml/349 zł.1. Serum z ksantohumolem, silnym antyoksydantem, Antioxidant Therapy PRO XN 30 ml/398 zł (skinexpert.pl). 2. Rozświetlające serum z witaminą C – C.E.O. SUnday Riley 30 ml/349 zł.

Pielęgnacja w ampułce

W wakacje zawsze obiecywałam sobie, że poświęcę więcej czasu na pielęgnację. Do kosmetyczki pakowałam górę kremów i maseczek. Zwykle wszystkie wracały w całości do domu. Teraz mam inną taktykę – wybieram kuracje w formie ampułek. Zawierają superdawkę składników aktywnych, a wystarczy nałożyć je na twarz zamiast kremu. Bez zmywania i innych ceregieli. Ich plusem jest też to, że zajmują niewiele miejsca w bagażu.

1. Siedmiodniowa kuracja Hydra Skin Effect Nivea 7 × 1 ml/59,99 zł. 2. Wild Rose, ampułki wygładzające z olejkiem do twarzy, Weleda 7 × 0,8 ml/34 zł (Zalando).1. Siedmiodniowa kuracja Hydra Skin Effect Nivea 7 × 1 ml/59,99 zł. 2. Wild Rose, ampułki wygładzające z olejkiem do twarzy, Weleda 7 × 0,8 ml/34 zł (Zalando).

Słońce we włosach

Tylko nielicznym z nas do twarzy w pasemkach, które maluje na włosach słońce. Niestety, w większości przypadków promieniowanie UV sprawia, że kolor nieładnie płowieje, a włosy tracą blask. Żeby po wakacjach były w dobrej formie, trzeba je troskliwie nawilżać i chronić produktem z filtrem UV (mleczko od Davines z powodzeniem zastąpi odżywkę).

1. SU Hair Milk, zmiękczające i ochronne mleczko z filtrami UVA i UVB, Davines 135 ml/100 zł (salony fryzjerskie).2. N0 7 Bonding Oil, olejek odbudowujący i wygładzający włosy, Olaplex 30 ml/129,90 zł (hair2go.pl).1. SU Hair Milk, zmiękczające i ochronne mleczko z filtrami UVA i UVB, Davines 135 ml/100 zł (salony fryzjerskie).2. N0 7 Bonding Oil, olejek odbudowujący i wygładzający włosy, Olaplex 30 ml/129,90 zł (hair2go.pl).

Nowe miejsce, nowy zapach

Senselier Marta Siembab na jednym z prowadzonych przez siebie warsztatów zdradziła, że gdy gdzieś wyjeżdża, lubi zabrać ze sobą nowe perfumy. W ten sposób buduje sobie wspomnienia. Dany zapach już zawsze będzie się jej kojarzył z konkretnym miejscem.

1. Tangy Rhubarb Cologne Jo Malone london 30 ml/270 zł (Douglas). 2. Aqua Vitae Cologne Forte Francis Kurkdjian 70 ml/725 zł (Perfumerie Quality). 3. Neroli Oranger Matiere Premiere 6 ml/135 zł (Galilu).1. Tangy Rhubarb Cologne Jo Malone london 30 ml/270 zł (Douglas). 2. Aqua Vitae Cologne Forte Francis Kurkdjian 70 ml/725 zł (Perfumerie Quality). 3. Neroli Oranger Matiere Premiere 6 ml/135 zł (Galilu).

Makijaż w tropikach

Gdy temperatura sięga zenitu, a wilgotność powietrza 90 proc., żaden fixer nie utrzyma makijażu na miejscu. To nie znaczy, że trzeba z niego zupełnie zrezygnować. Wystarczy zamienić podkład na krem tonujący, a zwykłą maskarę i eyeliner na wodoodporne. Jeśli chcesz, możesz dodać bronzer i błyszczyk.

1. Rozświetlający krem Holi POP BB Holika Holika 30 ml/49,99 zł (myasia.pl). 2. Mascara Blue Monday Vollaré Cosmetics 12 ml/24,99 zł. 3. Variete Eyeliner Super Lasting Formula Eveline cosmetics 24,49 zł (eveline.pl).1. Rozświetlający krem Holi POP BB Holika Holika 30 ml/49,99 zł (myasia.pl). 2. Mascara Blue Monday Vollaré Cosmetics 12 ml/24,99 zł. 3. Variete Eyeliner Super Lasting Formula Eveline cosmetics 24,49 zł (eveline.pl).

  1. Psychologia

Jedz, odpoczywaj i kochaj… siebie! Dla wyczerpanych emocjonalnie

Czy w twoim życiu jest miejsce na własne potrzeby, oczekiwania, na wyrażenie siebie? (Fot. iStock)
Czy w twoim życiu jest miejsce na własne potrzeby, oczekiwania, na wyrażenie siebie? (Fot. iStock)
„Trzeba znaleźć swój sposób na wyciszenie i traktować go jak mycie zębów! Żyjemy w czasach, kiedy to jest absolutnie konieczne. To może być coraz bardziej popularna i rzeczywiście skuteczna metoda mindfulness, medytacja, wizualizacja, ćwiczenia oddechowe. Cokolwiek, co pomoże nam umieć bywać „tu i teraz”, co pomoże wyplenić nam ze swojego życia choć część automatyzmów i zastąpić je świadomymi zachowaniami.”, przekonuje Adriana Klos, psychoterapeutka.

„Nic nie waży tyle, co zmęczone serce.”, to słowa, które powiedział José de San Martin, argentyński generał. Zatem nawet żołnierz narażający życie na froncie w wyczerpującej walce stwierdza, że to właśnie zmęczenie „emocjonalne” jest tym najtrudniejszym…
I wiele w tym prawdy. Jesteśmy wtedy przeciążeni, pozbawienie energii, nic nam się nie chce, to jest taki stan, kiedy – mówiąc obrazowo – życie nas nie cieszy. I powiem od razu, na wstępie, że to jest sytuacja, do której warto nie dopuszczać. Oczywiście, z tego też można się jakoś „wygrzebać”, ale droga jest długa i trudna. Zdecydowanie lepiej jest siebie tak nie zaniedbywać, być ze sobą w kontakcie, nauczyć się czytać sygnały, które znacznie wcześniej wysyła nam nie tylko „dusza”, ale także i ciało.

A my często wiążemy je z chorobą, zamiast pomyśleć o naszych emocjach.
Sygnałem alarmującym są także irytacja, fakt że zaczynamy izolować się od świata, od ludzi, nie robimy tego, na co mamy ochotę albo wręcz przestajemy czuć że mamy ochotę na cokolwiek. Gorzej śpimy – to znaczy, że kiedy jesteśmy na tak zwanym „luzie”, czyli kładziemy się do łóżka, by w teorii odpocząć, zaczyna się gonitwa myśli. Razem z zachodem słońca znikają rozpraszacze, a w naszej głowie zamiast ciszy aż huczy…
Pojawiają się też czasem, zupełnie nieuzasadnione, bo nie ma żadnej konkretnej przyczyny, napady lęku. Nagle zaczynamy się bardzo bać, dopada nas panika, niepokój.
No i wspomniana psychosomatyka. Dolegliwości psychosomatyczne to dziś niemal codzienność. Bóle i zawroty głowy, drżenia i drętwienia kończyn, bóle brzucha, odruchy wymiotne, a nawet wszelkiego rodzaju wysypki.

Wtedy pędzimy do dermatologa i chcemy dostać receptę na maść, po której wysypka zniknie.
Tak. Zrobię USG, badanie krwi, rentgen, a potem niech doktor mnie wyleczy. Stosujemy całą masę mechanizmów obronnych, więc korzystamy również z tego – by nie konfrontować się z trudnymi emocjami – „rządamy” od lekarza recepty na ból głowy. Doszukując się choroby dajemy sobie czas, odwracamy uwagę od meritum. Jeszcze przez kilka tygodni, miesięcy możemy zająć się ciałem, pochodzić po lekarzach – bo to zwykle maraton – jeden mówi, że ciało jest zdrowe, więc szukamy kolejnego, który się już „nie pomyli”.

Tymczasem z ciała płyną jasne sygnały: „Zatrzymaj się, zobacz jak żyjesz!”. Często jest tak, że nasze trudności emocjonalne, nasza nieumiejętność radzenia sobie w życiu związana jest z tym jak zostaliśmy wychowani, jakie przekazy mamy w sobie „zanotowane” Na przykład mężczyźni wdrukowane mają, że zajmowanie się swoją „duszą” jest niemęskie: „chłopaki nie płaczą”, „okazywanie słabości jest dla mięczaków”, itd. Tym bardziej tkwić będą w nieprawdzie, że ból brzucha czy wysypka z pewnością są objawem choroby, a nie wołaniem psychiki o pomoc.

Zamiast rozpakować ciężar…
Bo tego bardzo się boimy, boimy się – oczywiście podświadomie – że jak już do tego plecaka z kamieniami zajrzymy, emocje nas zaleją, że to co znajdziemy w naszej „duszy” będzie nie do opanowania. Lepiej nie ruszać.

Takim bardzo utrudniającym przekonaniem o życiu, które wielu z nas nosi w sobie jest to, że zmiany są trudne, więc lepiej siedzieć w miejscu. Jeśli w taki sposób zostaliśmy wychowani przyjrzenie się temu, co tak naprawdę nam doskwiera jest arcytrudne. Będziemy cierpieć, ale to jest „znajome zło”, hodować ból, ale nie poprosimy o pomoc. Z taką postawą łatwo dorobić się wyczerpania emocjonalnego.

Jest też grupa ludzi, których nazywamy „zadowalacze innych” (z angielskiego „people pleaser”), taki rys to też idealny „podkład” pod emocjonalny ból. Trzeba być za wszelką cenę grzecznym, kulturalnym, nikogo nie ranić, każdemu pomóc. To osoby, które nie potrafią stawiać granic, stawiają wyłącznie na innych, nie chroniąc siebie. Bo to inni są ważniejsi, inni mają rację, a ja muszę swoją postawą wciąż pracować na akceptację całego świata. To prosta droga do emocjonalnego wyczerpania, nadużycia.

A czy są wśród nas ci którym, niezależnie od tego jak toczy się ich życie, nie grozi emocjonalne wyczerpanie, bo są wyposażeni w taką zbroję, że nic ich nie poruszy?
Nie wydaje mi się możliwe, żeby dało się przejść przez całe życie „suchą nogą”. Z pewnością są osoby, które mają bardzo przyzwoite zasoby, by radzić sobie z trudnościami, ale nie uwierzę, że są ludzie „ze stali”.

Wspomniała pani o tym, że najlepiej byłoby nie dopuszczać do emocjonalnego przeciążenia. Rozumiem, że jak chociażby w przypadku dbania o zęby, tu też ważna jest profilaktyka.
Arcyważna, kluczowa!

Co się do niej zalicza?
Polecam zawsze, by zrobić taki przegląd swoich przekonań o świecie, życiu i innych ludziach. Jaki stosunek do siebie samego wyłania się z naszych przekonań? Czy jest tu miejsce na własne potrzeby, oczekiwania, na wyrażenie siebie? Jeśli nie, pierwszym krokiem jest praca nad przekonaniami. Zmiana ich w taki sposób, by kierować się zasadą, że nasze potrzeby i nasze zdanie nie są mniej ważne od potrzeb i zdania wszystkich dookoła. Czasem taką rewolucję da się przeprowadzić samemu, czasem konieczna jest pomoc fachowca. Wszystkim, którzy potrzebują takiej przemiany polecam doskonałą książkę „Jak być dobrym dla siebie. Życie bez presji otoczenia, przygnębienia i poczucia winy”, autorstwa dr Kristin Neff . Choć tytuł wydaje się odrobinę infantylny, zawartość jest doskonała. Autorka pokazuje jak ważne jest to, by mieć dla siebie współczucie w sytuacjach, kiedy coś nam nie wychodzi, a nie okładać się jeszcze kijem – co jest skłonnością wielu z nas. Dlaczego tak łatwo nam o współczucie dla innych, a z tak dużym trudem przychodzi nam okazanie odrobiny wyrozumiałości i czułości wobec siebie samego.

Kolejnym krokiem w profilaktyce jest zmiana języka w jakim się do siebie samych zwracamy. Mam na myśli zmianę tych wszystkich słów: muszę, powinnam, nie wypada, nie wolno na: chcę, mogłabym, decyduję się, itd. Moich pacjentów śmieszy, kiedy pytam w jaki sposób siebie nazywają, w większości nie rozumieją w ogóle o co mi chodzi, i jeszcze bardziej dziwi ich, jak opowiadam, że mówię do samej siebie na przykład wieczorem: „Dobranoc”.

W ramach profilaktyki warto też obniżyć odrobinę swoje często wygórowane oczekiwania wobec samego siebie. Jeśli stawiamy sobie poprzeczkę pod chmurami, skazujemy się jednocześnie na falę niespełnień i rozczarowań. A może lepiej narzucić sobie trochę mniej, ale, po pierwsze, móc to osiągnąć, po drugie, móc poczuć dumę z dobrze wykonanego zadania?

Nie bez znaczenie są też takie pozornie błahe rzeczy jak na przykład nasza dieta czy styl życia. Potrzebujemy karmić siebie nie byle czym, potrzebujemy ruszać swoje ciało. To może być taniec, joga, rower – cokolwiek.

Potrzebujemy się też regularnie wyciszać.
Tak! Warto znaleźć swój sposób na wyciszenie i traktować go jak mycie zębów! Żyjemy w czasach, kiedy to jest absolutnie konieczne. To może być coraz bardziej popularna i rzeczywiście skuteczna metoda mindfulness, medytacja, wizualizacja, ćwiczenia oddechowe. Cokolwiek, co pomoże nam umieć bywać „tu i teraz”, co pomoże wyplenić ze swojego życia choć część automatyzmów i zastąpić je świadomymi zachowaniami, co nauczy nas uważności.

Skutecznym wentylem dla emocji jest także coś, co nazywamy pisaniem terapeutycznym. Spisywanie wszystkiego, co krąży po naszej głowie przynosi ulgę, pomaga poukładać myśli, to taki rodzaj sprzątania, porządkowania umysłu. Ponadto taka czynność minimalizuje też lęk, kiedy napiszemy o tym, czego się boimy, co nas trapi, jednocześnie odbieramy temu część mocy.

Bardzo ważnym zadaniem jest także nauczenie się, by przeżywać wszystkie emocje. Jasne, każdy z nas woli czuć tylko te „przyjemne”, ale zapominamy, że te „nieprzyjemne” są cennym sygnałem, alarmem, że coś niedobrego dzieje się z nami. Jeśli będziemy je wypierać, oddalać konfrontację, bardzo szybko doprowadzimy siebie do emocjonalnego przeciążenia. Dlatego nie ma innej dobrej drogi – trzeba wszystko dostrzegać i przeżywać. Dobrze jeść, spać i kochać siebie! To wszystko pozwoli nam uniknąć emocjonalnego rozczarowania! To da się zrobić, by potem nie czuć ciężaru zmęczonego serca!

Adriana Klos - psycholożka i psychoterapeutka. Pracuje z dorosłymi w terapii indywidualnej oraz terapii par. Pomaga uporać się z depresją, lękiem, kryzysem, skutkami traumy. www.strefazmiany.pl

  1. Moda i uroda

Kosmetyczka na wakacje – na plażę i w góry

(Fot. iStock, materiały prasowe)
(Fot. iStock, materiały prasowe)
W kosmetyczce na urlop może nie być fluidu albo szminki, ale nie może zabraknąć w niej przeciwsłonecznych filtrów, wody termalnej i produktów antyoksydacyjnych. Za dobrą pielęgnację latem, cera podziękuję ci w lustrzanym odbiciu po wakacjach.

Woda termalna - ukojenie i orzeźwienie

Avène, woda termalna, 40 zł/150 mlAvène, woda termalna, 40 zł/150 ml

Latem wodę termalną mam zawsze przy sobie - w torebce miejskiej, fitnesowej oraz koszyku plażowym. Bo przyjemnie odświeża i daje natychmiastową ulgę podczas upałów. Po treningu, wyjściu z basenu czy morza warto spryskać wodą termalną twarz, bo jest bogata w mikro- oraz makroelementy, a dodatkowo działa przeciwzapalnie. To ważne, zwłaszcza dla skóry wrażliwej, alergicznej lub podrażnionej. Niezmienny i unikalny skład wody termalnej Avène sprawia, że ma ona właściwości kojące i łagodzące podrażnienia - ich skuteczność została udowodniona w licznych badaniach naukowych. Jak ją stosować? Rozpylić na skórze delikatną mgiełkę, pozostawić na 1-3 minuty, następnie delikatnie osuszyć chusteczką.

Filtr do twarzy - lekko, ale skutecznie

Korres, Yoghurt, krem-żel ochronny do twarzy i okolic oczu SPF50, 115 zł/40 mlKorres, Yoghurt, krem-żel ochronny do twarzy i okolic oczu SPF50, 115 zł/40 ml

Jeden z przyjemniejszych kremów przeciwsłonecznych jaki stosowałam - idealny dla osób „nie wprawionych” w filtrach, albo tych, które wcześniej trafiły na zbyt oblepiające formuły. Ten krem-żel jest naprawę lekki, przeznaczony do twarzy oraz okolic oczu. I nie ma charakterystycznego dla filtrów syntetycznego zapachu. Daje wysoką ochronę przed UVA i UVB a dodatkowo długotrwale nawilża, jest wzbogacony jogurtem, naturalnym źródłem protein, biofermentem szałwii muszkatołowej i łagodzącym pantenolem. Formuła została opracowana bez użycia filtrów OMC i oktokrylenu, które są szkodliwe dla środowiska morskiego. Nie zawiera silikonów, nie zatyka porów, nie pozostawia białych śladów.

Filtry w mgiełce - wygodnie i bezpiecznie

SVR, Sun Secure – Brume SPF 50, 85 zł/200 mlSVR, Sun Secure – Brume SPF 50, 85 zł/200 ml

Jeśli filtr do ciała to tylko w sprayu, albo mgiełce, bo rozprowadza się szybko i wygodnie. SVR Sun Secure daje wysoką ochronę przeciw szkodliwym promieniowaniem UVA i UVB. Kosmetyk odpowiedni dla wszystkich rodzajów skóry - również nadwrażliwej na słońce oraz dzieci od 3 roku życia. Delikatna, nietłusta i nieklejąca konsystencja idealnie się rozprowadza i szybko wchłania, nawilżając skórę. Odporna na działanie wody, potu i pocierania, zapewnia optymalną ochronę przeciwsłoneczną. Bezpieczna dla człowieka i środowiska (nie zawiera oktokrylenu).

Płyn micelarny - czysto i świeżo

Eveline, odświeżająco-łagodzący aloesowy płyn micelarny, 16,49 zł/500 mlEveline, odświeżająco-łagodzący aloesowy płyn micelarny, 16,49 zł/500 ml

Stosujesz filtry, zadbaj o właściwe oczyszczanie cery” - tak brzmi jeden z ważniejszych punktów letniej pielęgnacji. Najlepszym kosmetykiem, który poradzi sobie z niewchłoniętą warstwą kremu z filtrem jest płyn micelarny. Dlaczego? Bo jego formuła ma właściwości lipofilowe i hydrofilowe - zmywa tłuszcze oraz inne zanieczyszczenia (kurz, smog). Podręczną porcję płynu micelanego (np. w zastępczym podróżnym opakowaniu) oraz kilka płatków kosmetycznych warto mieć w torbie plażowej - oczyszczenie i odświeżenie twarzy przed reeaplikacją kremu z filtrami zdecydowanie poprawia komfort ich używania. Eveline Facemed+ ma kojące działanie bo zawiera w 100% naturalny sok aloesowy - łagodzi i przywraca skórze miękkość, elastyczność, a także chroni ją przed utratą wody.

Witamimna C - przez cały rok, każdego dnia

Youth to The People/Sephora, energetyzujące serum z witaminą C i kofeiną, 269/30 mlYouth to The People/Sephora, energetyzujące serum z witaminą C i kofeiną, 269/30 ml

Witamina C to dla skóry pierwszy filtr ochronny przez szkodliwym środowiskiem zewnętrznym (głównie UV i zanieczyszczeniami). Dowiedziono naukowo, że witamina C połączona w pielęgnacji z filtrami przeciwsłonecznymi zwiększa ich skuteczność. Dlatego serum z witaminą C warto wcisnąć nawet do malutkiego bagażu. Codzienne stosowanie serum antyoksydacyjnego wyrównuje koloryt cery i ujędrnia skórę. Serum Youth to The People ma silne właściwości detoksykujące i rozświetlające skórę, a dodatek kofeiny pobudza w niej krążenie. Formuła zawiera kompleks witaminy C w stężeniu 15 proc., yerba mate oraz ilex guayusa (z gatunku ostrokrzewu zawierający kofeinę).

Po opalaniu - łagodzący pantenol

Dax Sun, łagodzący chłodzący żel po opalaniu 10% D-Pantenolu, 23,99 zł/200 mlDax Sun, łagodzący chłodzący żel po opalaniu 10% D-Pantenolu, 23,99 zł/200 ml

Polecany jako pierwsza pomoc po przedawkowaniu słońca. Żelowa formuła (najlepiej lekko schłodzić) daje natychmiastową ulgę, a zawartość 10 porc. D-Pantenolu sprawia, że kosmetyk działa jak kojący kompres na uszkodzony naskórek. Przyspiesza proces regeneracji skóry oraz zdecydowanie poprawia jej nawilżenie. Produkt polecany jest także dla osób z przesuszoną skórą, bo zawiera nawilżający kwas hialuronowy. Dodatkowo DNA Complex działa silnie antyoksydacyjnie.

Na obtarcia i podrażnienia - oszuszenie i regenreacja

Avène, Cicalfate osuszajacy spray regenerujący, 62 zł/100 mlAvène, Cicalfate osuszajacy spray regenerujący, 62 zł/100 ml

Są miejsca na ciele, które wyjątkowo łatwo się obcierają pod wpływem wilgoci np. pod biustem, lub w miejscach, które są narażone na mechaniczne obtarcia, np. palce u stóp. Efekt? Szybsze namnażanie się bakterii, co w rezultacie może prowadzić do infekcji. Cicalfate+ osuszający spray regenerujący wspomaga proces odbudowy naskórka. Postbiotyczny składnik aktywny wyizolowany z wody termalnej, wpływa na regenerację i proces odbudowy naskórka a siarczan miedzi i siarczan cynku ograniczają ryzyko namnażania się bakterii.

Na komary i kleszcez - naturalnie olejki eteryczne

Via Aroma, spray Bezpieczny Piknik, 68 zł/100 mlVia Aroma, spray Bezpieczny Piknik, 68 zł/100 ml

Spray składa się w 100 proc. z najwyższej jakości certyfikowanych olejków eterycznych. Zawiera aromaty, których komary nie lubią, a dla człowieka są bardzo przyjemne. Rozpylenie aromatycznej chmury wokół siebie skutecznie odstrasza owady, choć wściekłego z głodu komara - jak wiadomo - nie powstrzyma nic, nawet ostra chemia...