1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Trend nadchodzącego lata: ice cream cone. Na czym polega i jak się wystylizować?

Trend nadchodzącego lata: ice cream cone. Na czym polega i jak się wystylizować?

Fot. Imaxtree (Paryż)
Fot. Imaxtree (Paryż)
Stylizacje na "lodowy wafelek" to tegoroczny klucz do świata mody. Trend ice cream cone zdobywa coraz większą popularność nie tylko wśród miłośniczek minimalizmu, ale również stylu athleisure i ciekawych kolorystycznie połączeń.

Ice cream cone to trend nawiązujący do wyglądu... lodów w wafelku. Nie byle jakich zresztą, bo kolorystycznie bazujemy tu na odcieniach kawy z mlekiem. Królują tu więc klasyczne połączenia bieli i śmietanki z beżem bądź brązem. Całość przypomina śmietankowe lody w wafelku, dlatego góra utrzymana powinna być w odcieniach bieli, a dół - brązu.

Stylizacje na lód z wafelkiem królowały w tym sezonie u projektantów, a także coraz chętniej spotykamy je na ulicach i w modzie codziennej. Hitem okazał się obfotografowany od stóp do głów outfit Kendall Jenner, która w ten sposób połączyła biały, zwykły T-shirt i zwiewną koszulę z beżowymi spodniami.

Modelki i influencerki bazują jednak na różnych połączeniach zestawiając ze sobą białe crop topy, body lub koszule z beżowymi spódnicami mini, maxi bądź klasycznymi cygaretkami. Szczególnie popularnym połączeniem są eleganckie koszule i cygaretki bądź plisowane spódnice utrzymane w delikatnym brązie.

Styl na „ice cream cone” jest prosty i uniwersalny - z powodzeniem znajdziemy w swojej szafie ubrania, które idealnie wpiszą się w kolorystykę trendu. Look dobrze dopełnić przełamującymi dodatkami - masywną marynarką, ramoneską albo oversize'ową bluzą przewieszoną przez ramiona. Influencerki minimalistyczną stylizację urozmaicają również złotą, maxi biżuterią i masywnymi butami.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Moda i uroda

#cottagecore – Maria Antonina z Instagrama 

Erdem, lato 2021 (Fot. Imaxtree)
Erdem, lato 2021 (Fot. Imaxtree)
Zobacz galerię 8 Zdjęć
Modna od kilku sezonów estetyka lat 70. XX w., inspiracja folklorem, docenianie rękodzieła oraz zwrot ku modzie odpowiedzialnej sprawiły, że niszowy cottagecore, o którym do niedawna wiedziały jedynie młode użytkowniczki mediów społecznościowych, stał się jednym z najgorętszych trendów sezonu.  

Długie sukienki z bufkami i kwadratowym dekoltem, wyplatane koszyki, kapelusze z szerokim rondem oraz drewniaki, a to wszystko na tle leśnej polany, łanów zboża, świeżo wypieczonego chleba i truskawek zebranych z przydomowego ogródka…

Cottagecore - pragnienie spokojnego i prostego życia

Cottagecore (znany również pod nazwami Farmcore i Countrycore) to prężnie rozwijający się w social mediach trend, którego estetyka została zainspirowana romantyczną interpretacją wiejskiego stylu życia, harmonią z naturą, baśniowymi podaniami i ludowymi wierzeniami. Wielu ekspertów zajmujących się analizą trendów zauważyło, że popularność cottagecore jest z jednej strony spowodowana rosnącym sprzeciwem wobec zasad kapitalistyczno-konsumpcyjnego społeczeństwa, z drugiej związana jest ze wzrostem zainteresowania zrównoważonym rozwojem i wellness. Koncepcja cottagecore odzwierciedla pragnienie spokojnego i prostego życia z dala od technologii i zgiełku wielkich miast, choć życie cottagecore toczy się przede wszystkim w mediach społecznościowych. Trend, który zachęca do powrotu do bardziej tradycyjnych aktywności i cyfrowego detoksu największą popularnością cieszy się na na platformach społecznościowych takich jak TikTok czy Instagram (tag #cottagecore został użyty ponad dwa miliony razy).

Rodarte, lato 2021 (Fot. Imaxtree)Rodarte, lato 2021 (Fot. Imaxtree)

Beccaria, lato 2021 (Fot. Imaxtree)Beccaria, lato 2021 (Fot. Imaxtree)

Wygląda na to, że cottagecore wyraża tęsknotę za prostym życiem i powrotem do korzeni, niż faktyczną chęć odcięcia się od nowoczesnej technologii i udogodnień. Nic dziwnego, że cottagecore zaczął zdobywać ogromną popularność w 2020 roku, gdy w trakcie globalnego lockdownu tempo życia nagle zwolniło, a większość chciała przenieść się do świata, w którym jedynymi obowiązkami były pielęgnacja ogrodu czy pieczenie ciasta. Wielu miłośnikom trendu spodobał się przede wszystkim ekologiczny aspekt cottagecore: popularyzowanie zakupów z drugiego obiegu, własnoręczne wytwarzanie kosmetyków, uprawa przydomowego ogródka, pieczenie chleba, wspieranie rękodzielników i rzemieślników, etyczna moda i lokalna produkcja.

Cottagecore - z Instagrama na wybiegi

Jak w przypadku każdego innego trendu, wykreowanego przez ulice, czy media społecznościowe, cottagecore został zauważony przez znane domy mody i szybko zagościł na wybiegach wiosna/lato 2021. Aby przekonać się, że cottagecore przestał być niszowym trendem popularnym wśród młodych użytkowniczek TikTok czy Instagrama, wystarczy spojrzeć na ostatnie kolekcje takich projektantów jak Ann Sui, Batsheva, Ulla Johnson, Molly Godard czy Erdem. W ostatnim czasie powstało też wiele nowych marek, które doskonale wpisują się w kategorię cottagecore i oferują sukienki - zwiewne, baśniowe, uszyte z naturalnych tkanin, z bufiastymi rękawami, marszczonymi kwadratowymi dekoltami i falbanami, inspirowane modą regencyjną i serialem “Bridgerton”. Modne są sukienki gładkie i proste, przypominające XIX-wieczne koszule nocne oraz sukienki wzorzyste (najbardziej pożądane wzory to oczywiście motywy roślinne, ale także kratka Vichy i groszki). Nieodłącznym elementem estetyki cottagecore są wyplatane dodatki - słomkowe kapelusze z szerokim rondem i koszyki w stylu Jane Birkin, barwne chusty wiązane na włosach tak, jak robiła to Michalina Wisłocka i aksamitne kokardy, wianki wyplatane z kwiatów, sznurowane trzewiki albo drewniaki. Najpopularniejszymi markami cottagecore są między innymi Hill House Home, Doen, Cia Lucia, Christy Dawn, Mie, Sea New York i Campo Collection.

Za pierwszą ikonę trendu cottagecore uważana jest dziś Maria Antonina, która pod koniec XVIII w. zleciła budowę Hameau de la Reine, rustykalnej posiadłości na terenie parku pałacowym Wersalu, inspirowanej naturalizmem w sztuce i architekturze oraz filozoficznym trendom ukształtowanym pod wpływem hasła "powrotu do natury" głoszonego przez szwajcarskiego filozofa Jean-Jacques Rousseau. Kompleks budynków inspirowanych flamandzką i normańską architekturą oraz przylegająca do niego łąka z jeziorem, zaprojektowany został przez ulubionego architekta królowej, Richarda Mique'a oraz malarza Huberta Roberta. Na terenie Hameau de la Reine znajdowały się budynek gospodarczy, (gospodarstwo miało produkować jajka dla królowej), mleczarnia, gołębnik, buduar, stodoła, młyn i wieża w kształcie latarni morskiej. Dziś brakuje dowodów, które jednoznacznie wskazywałyby, że Maria Antonina czy jej dworzanie przebywający na terenie Hameau de la Reine, przebierali się w stroje chłopów, pasterzy czy rolników. Wiadomo na pewno, że rustykalna i idylliczna posiadłość stała się ulubionym miejscem królowej, w której organizowane były kameralne przyjęcia.

  1. Moda i uroda

Kostium z recyklingu – najmodniejszy model tego lata

Bodymaps (Fot. materiały prasowe)
Bodymaps (Fot. materiały prasowe)
Kostiumy kąpielowe uszyte z dziewiczego poliestru są ogromnym problemem dla środowiska. Dziś ponad 60 proc. wszystkich ubrań produkowana jest z syntetycznych materiałów, a tylko 12 proc. wraca do obiegu jako produkt recyklingu kaskadowego. Na świecie powstaje coraz więcej marek, które decydują się szyć kostiumy kąpielowe z odpadów przed i pokonsumpcyjnych, plastikowych butelek, sieci rybackich, skrawków nylonu oraz innych tworzyw sztucznych odzyskanych z Morza Śródziemnego. Dwie od kilku lat z powodzeniem funkcjonują na polskim rynku.

Według szacunkowych danych kupujemy dziś pięć razy więcej ubrań niż w 1980 roku, ale nosimy je o wiele krócej i znacznie szybciej się ich pozbywamy. Świat zużywa obecnie około 80 miliardów nowych sztuk odzieży rocznie. To o 400% więcej niż jeszcze dwie dekady temu. Tania i szybka produkcja, nieustanne kreowanie kolejnych trendów i konsumpcja napędzana przez marki odzieżowe, celebrytów oraz influencerów sprawiają, że niedrogie ubrania stają się kłopotliwym dla środowiska odpadem. Kostiumy kąpielowe wpadły w tę samą pułapkę, co pozostałe kategorie odzieży fast fashion. W związku z nieustannie zmieniającymi się trendami, większość strojów kąpielowych po jednym sezonie ląduje na wysypiskach śmieci.

Kostiumy kąpielowe to dla mody odpowiedzialnej ogromne wyzwanie

Ogromna nadprodukcja ubrań, które albo nie są noszone albo szybko wyrzucane, jest jednym z głównych grzechów obecnego systemu mody. Ilość kostiumów kąpielowych to tylko jeden z problemów tego przemysłu. Drugi ma więcej wspólnego z ich składem. Większość marek szyje stroje kąpielowe z materiałów syntetycznych produkowanych na bazie ropy naftowej. Produkcja opiera się na nylonie, poliestrze i lycrze, tkaninach, które są rozciągliwe, łatwo dopasowują się do ciała i dobrze odprowadzają wilgoć. Syntetyczne materiały są stosunkowo tanie do wyprodukowania i bardzo wszechstronne. Szacuje się, że każdego roku powstaje około 65 milionów ton materiałów z tworzyw sztucznych, a ilość szytej z poliestru odzieży podwoiła się od 2000 r. i stanowi dziś ponad 60 proc. całkowitej produkcji. Plastikowe ubrania zalegają na wysypiskach śmieci i trafiają do oceanów, a przemysł odzieżowy nadal nie ma chęci ani pomysłu, aby zająć się tym, co już zostało już wyprodukowane. Wciąż niewiele ubrań powstaje z ponownie przetworzonych tekstyliów, a recykling starej odzieży na surowiec jest problematyczny, ponieważ ubrania powstają najczęściej z kombinacji syntetycznych i naturalnych włókien, które trudno rozdzielić i poddać recyklingowi. Popularne marki nie tylko stosują tanie metody produkcji, ale również starają się, aby każdy kostium kąpielowy miał jak najkrótszą żywotność. To dlatego stroje kąpielowe (oraz inne ubrania z metką fast fashion) tak szybko się rozpadają, a później trafiają na wysypiska śmieci.

Włókna syntetyczne, z których powstaje większość kostiumów kąpielowych, nie tylko nie są biodegradowalne, ale również zanieczyszczają środowisko mikroplastikiem. Pojedyncza włókna tkaniny (najczęściej poliestru, nylonu i akrylu) oddzielają się od ubrań za każdym razem, gdy je nosimy i pierzemy. Według danych zamieszczonych w raporcie wydanym w 2017 roku przez Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody od 15 do 31 procent plastiku zanieczyszczającego środowisko to mikroplastik, a ⅓ zalegającego w oceanach plastiku to syntetyczne włókna, które odrywają się od ubrań w trakcie prania. Mikrowłókna zjadane są przez większe skorupiaki, ryby i morskie ssaki, przechodzą na kolejne ogniwa łańcucha pokarmowego, by ostatecznie trafić na nasze talerze.

Kostiumy kąpielowe z recyklingu odpowiedzią na rosnącą górę plastikowych ubrań

Na szczęście moda, która stara się mniej szkodzić środowisku, zainteresowała się również strojami kąpielowymi. Wiele marek zaczęło korzystać z przetworzonych materiałów i szukać alternatywnych tkanin, które pozwalają ograniczyć ilość odpadów tekstylnych. Na rynku pojawia się coraz więcej producentów, którzy oferują kostiumy kąpielowe wysokiej jakości, wyprodukowane z poszanowaniem surowców oraz środowiska. Wśród najbardziej znanych marek, które do produkcji kostiumów wykorzystują tkaniny pochodzące z recyklingu, znajdują się luksusowe brandy, takiej jak Mara Hoffman, Baythe, Sage Larock, ale również bardziej przystępne cenowo marki - Reformation, Vitamin A, Vilebrequin, allSisters czy Stay Wild.

Kostiumy kąpielowe powstają najczęściej z nylonu, który jest produkowany z włókien ECONYLU (technologia opracowana przez markę Aquafil), pozyskanych z plastiku pochodzącego z recyklingu, w tym plastiku przemysłowego z wysypisk śmieci i oceanów. ECONYL nie tylko mniej szkodzi środowisku, ale jest również dwa razy bardziej odporny na działanie chloru i olejków do opalania, może być również przetwarzany wiele razy. Drugim, coraz częściej stosowanym włóknem nylonowym wytwarzanym z surowców wtórnych, jest Q-nova marki Fulgar. Lekki materiał o wysokiej wytrzymałości, posiadający certyfikaty Global Recycled Standard i EU Ecolabel.

Na świecie nadal funkcjonuje niewiele firm szyjących kostiumy kąpielowe, które zdecydowały się odejść od dziewiczego poliestru i zastąpić go materiałem, którego włókna pozyskiwane są z recyklingu. Podjęcie decyzji o korzystaniu wyłącznie z tkanin tego rodzaju wymagało sporego researchu, ale na polskim rynku są marki, których założycielki uznały, że warto podjąć taki wysiłek.

Bodymaps (Fot. Zuza Krajewska/materiały prasowe)Bodymaps (Fot. Zuza Krajewska/materiały prasowe)

Bodymaps (Fot. materiały prasowe)Bodymaps (Fot. materiały prasowe)

Bodymaps powstało w 2015 roku z inicjatywy projektantki Ewy Stepnowskiej. Marka znana jest przede wszystkim z zachwycających wzorów i fasonów inspirowanych modą retro lat 50. i 60. XX w. Dlaczego Ewa zdecydowała się na kostiumy z recyklingu? “U nas odbyło się to dosyć przewrotnie, prawie 7 lat temu, jeszcze przed założeniem Bodypamps i przy okazji researchu materiałów, znalazłam producenta dzianin z Econylu. Korzystałyśmy z niego w dużej mierze już od pierwszej kolekcji. Od początku istnienia Bodymaps mniej więcej połowa naszych kostiumów, została wykonana z dzianin z tej przędzy. Zdecydowałam się na przędzę regenerowaną z powodu własnych przekonań dotyczących zrównoważonej produkcji, to zupełnie nie był chwyt marketingowy. Przez pierwsze kilka lat nawet tego nie komunikowaliśmy z obawy, że recycling może źle się kojarzyć i w oczach klientek ujmować jakości. Ale to był przełom 2014/2015 r. i trochę inne spojrzenie na kwestię zrównoważonej produkcji. Oczywiście nasze materiały z przędzy Econyl są świetne jakościowo, teraz wiem to już z doświadczenia - kostiumy świetnie wyglądają i sprawdzają się przez długie lata.”

Sonia Włoszyńska, projektantka i współzałożycielka imprm studio, marki która powstała w 2018 roku, tłumaczy: “Przygotowanie do pierwszej kolekcji imprm trwało prawie rok, z czego największą częścią było właśnie odszukanie odpowiedniej dzianiny na stroje. Nie chciałyśmy iść na żaden kompromis, gdybyśmy nie odnalazły takiego rozwiązania, nie zdecydowałybyśmy się na produkcję strojów kąpielowych.”

Imprm (Fot. materiały prasowe)Imprm (Fot. materiały prasowe)

Imprm (Fot. materiały prasowe)Imprm (Fot. materiały prasowe)

Kostiumy kąpielowe z recyklingu to wciąż domena raczej niewielkich marek. W sieciówkach sporadycznie pojawiają się kolekcje, w których do produkcji wykorzystuje się z poliester, choć przecież duzi gracze mają większe zaplecze finansowe i technologiczne, aby wdrożyć u siebie taką produkcję. “Myślę, że wiele firm nie decyduje się na dzianiny z przędzy regenerowanej z bardzo prozaicznego powodu - są one po prostu sporo droższe. Regeneracja przędzy wiąże się z większymi kosztami niż korzystanie z przędzy virgin - a to przekłada się na cenę dzianin. Myślę, że wraz z rozwojem technologii i popularyzacji przędz regenerowanych to zacznie się zmieniać” - tłumaczy Ewa Stepnowska.

Czy w kolejnych latach kostiumy z recyklingu mają szansę stać się bardziej popularne czy nadal będzie to nisza i produkt skierowany do świadomych konsumentów? “W przeciągu ostatnich dwóch-trzech lat można było zauważyć ogromny wzrost zainteresowania tym tematem, a co za tym idzie dostępności recyklingowanych dzianin. Podczas wprowadzania kolejnych kolekcji/produktów możliwości znacznie się zwiększały, a producenci wprowadzali coraz więcej zróżnicowanych materiałów. Podejrzewam, że świadomość konsumentów i ich oczekiwania sprawią, że takie oraz podobne rozwiązania staną się nowym standardem, a nie tylko limitowanymi kolekcjami.” - mówi Sonia Włoszyńska. Także według Ewy Stepnowskiej konsumenci stają się coraz bardziej świadomi i więcej wymagają od marek. “W ostatnich latach obserwujemy dynamiczny rozwój różnych technologii tworzenia materiałów recyklingowych. Myślę, że wraz z dalszym rozwojem, zwiększy się ich dostępność, a cena może zacząć być konkurencyjna do ceny przędz z pierwszego obiegu. Pamiętajmy, że mimo większych budżetów, działalność sieciówek jest obliczona na zysk, a jednym z kluczowych aspektów przy projektowaniu produktów wciąż jest niska cena detaliczna. Inwestowanie w materiały produkowane w zrównoważony sposób nie za bardzo idzie w parze z taką strategią - chyba, że ma przynieść wymierne efekty marketingowe. Myślę że celem wielu tych kolekcji z recyclingu jest po prostu greenwashing.”

“Trzeba także bacznie przyglądać się technologiom, bo czasem może okazać się że recykling materiałów jest dużo bardziej obciążający dla planety niż produkcja w pierwszym obiegu - np. pod względem zużytej energii.” - wyjaśnia Ewa - “To jest taki temat, który nigdy się nie kończy i wciąż jest wiele niewiadomych wynikających z długiego i rozległego geograficznie cyklu produkcji materiałów na świecie - zawsze warto zadawać kolejne pytania. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości wiedza o recyklingowaniu surowców będzie coraz bardziej uporządkowana i dostępna, nie tylko dla producentów, ale także dla konsumentów.”

  1. Moda i uroda

Powitanie lata z marką CCC

(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 5 Zdjęć
Upalne lato, słońce, orzeźwiające drinki, zimne lody – a wszystko w plażowej scenerii. We wtorek, 22 czerwca, marka CCC powitała lato prezentując bogactwo kolekcji sezonu wiosna-lato 2021.

Prezentacja produktów Jenny Fairy, Gino Rossi, Lasocki, Sprandi oraz Acccessories miała miejsce w wakacyjnej przestrzeni Plażówka Saska, która zapełniła się przyjaciółmi CCC. Wśród gości wydarzenia były m.in. Joanna Horodyńska, Kasia Struss, Ewa Witkowska, Jessica Mercedes, Jan Wieteska (gwiazda serialu Sexify) oraz Iga Ofelia Krefft.

Joanna Horodyńska (Fot. materiały prasowe)Joanna Horodyńska (Fot. materiały prasowe)

Ewa Witkowska (Fot. materiały prasowe)Ewa Witkowska (Fot. materiały prasowe)

Kasia Struss (Fot. materiały prasowe)Kasia Struss (Fot. materiały prasowe)

  1. Moda i uroda

Oversize - co to za trend w modzie? Jak go nosić ?

Vicher (Fot. materiały prasowe)
Vicher (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 22 Zdjęcia
Moda na oversize zostanie z nami na dłużej, bo jest bardzo wygodna i bardzo praktyczna. Ale co to właściwie znaczy „oversize” i jak nosić takie ubrania?

Bizuu (Fot. materiały prasowe)Bizuu (Fot. materiały prasowe)

Co to jest oversize ? Jak nosić ubrania oversize?

KappAhl (Fot. materiały prasowe)KappAhl (Fot. materiały prasowe)

Ubrania oversize, to takie, które są dla nas specjalnie za duże. Żeby uzyskać taki efekt najprościej jest oczywiście kupić T-shirt lub koszulę w większym niż nasz standardowy rozmiar. Popularnym sposobem jest też zakładanie przez kobiety męskich koszul lub swetrów. Dziś jednak wiele marek produkuje ubrania oversize (już wyjściowo o takim kroju), wtedy ich konstrukcja jest inna i lepiej leży na kobiecej sylwetce. W końcu nawet ubrania oversize mają swoje rozmiary (choć zdarzają się też tzw. one size - czyli w jednym rozmiarze dla wszystkich). Z łatwością możemy kupić taką „za dużą koszulę” , która będzie stylowa i modna. Bez problemu dostaniemy ją także w wersji eleganckiej, która jak najbardziej sprawdzi w się pracy. Ubrania oversize niekoniecznie muszą być casualowe.

Bialcon (Fot. materiały prasowe)Bialcon (Fot. materiały prasowe)

Jak nosić koszule oversize? Jak nosić swetry oversize?

Cos (Fot. materiały prasowe)Cos (Fot. materiały prasowe)

Najbezpieczniej zestawiać szerszą górę z węższym dołem. Czyli do obszernej koszuli dobrze bedą wyglądały węższe jeansy, cygaretki czy w wersji bardziej swobodnej leginsy. Możemy ją też połączyć z szortami (także szerszymi) lub z krótszą spódniczką. Jeżeli lubimy eksperymenty możemy zestawić oversizową górę z szerszym dołem (szerokie spodnie, spódnica maksi), tylko wtedy warto włożyć chociaż część koszuli czy swetra do spodni/spódnicy, żeby zaznaczyć talię. To będzie wyglądało korzystniej dla sylwetki.

Cos (Fot. materiały prasowe)Cos (Fot. materiały prasowe)

Cos (Fot. materiały prasowe)Cos (Fot. materiały prasowe)

Kiedy nosić ubrania oversize?

The Odder Side (Fot. materiały prasowe)The Odder Side (Fot. materiały prasowe)

Właściwie nadają się na każdą okazję. Oversizowe sukienki zestawione z butami na obcasie będą wyglądały bardzo elegancko, z trampkami natomiast zyskają luzu. Co ważne oversizowe kroje sprawdzają się podczas upałów ( nic nas nie uciska, nie obciera, a powiewający materiał wręcz chłodzi), no i są bardzo łaskawe dla sylwetki (pomogą nam ukryć co chcemy). Uwaga - osoby niewysokie - powinny zachować ostrożność przy bardzo szerokich sukienkach maksi, bo mogą ich przytłoczyć. W tej sytuacji lepiej postawić na krótsze modele lub takie, które kończą się przed kostką. Odsłanianie najwęższych części ciała (kostki, nadagrstki) odciąży sylwetkę i nada jej lekkości (ten patent sprawdza sie nie tylko w ubraniach oversize).

Loriini (Fot. materiały prasowe)Loriini (Fot. materiały prasowe)

  1. Moda i uroda

Ślub taki jak ty. Jak na przestrzeni lat zmieniała się moda ślubna?

Współczesna moda ślubna daje dużo wolności i bardziej niż kiedykolwiek wcześniej odzwierciedla codzienny styl panny młodej. (Fot. ImaxTree)
Współczesna moda ślubna daje dużo wolności i bardziej niż kiedykolwiek wcześniej odzwierciedla codzienny styl panny młodej. (Fot. ImaxTree)
Podobnie jak panny młode w XVII wieku dzisiaj kobiety coraz częściej zakładają w ten wyjątkowy dzień kreację, która przyda się też na inne okazje. Wolimy prościej i oszczędniej, nie tylko za sprawą pandemii. Wybieramy sukienki z szafy babci czy mamy, wypożyczamy lub szukamy ich w sieciówkach. Bo to my ustalamy dziś warunki.

To nie jest po prostu kolejna sukienka. To sukienka, którą zapamiętasz na zawsze”, mawia Vera Wang. Amerykańska projektantka podkreśla, że ślubna kreacja powinna urzeczywistniać marzenia. A te na przestrzeni lat się zmieniały, ewoluowały, często reagując na światowe trendy i odzwierciedlając panujące w danym momencie kulturowo-społeczne nastroje. Jedno pozostaje jednak niezmienne – kreacja panny młodej to zawsze jeden z najważniejszych aspektów ceremonii.

Najpiękniejsza ze wszystkich

Wystawna sala balowa, a w samym jej sercu najpiękniej oświetlona dama w ręcznie haftowanej złotą nicią błękitnej kreacji – to moment z dworskiego życia zatrzymany na obrazie pędzla flamandzkiego malarza Martena Pepijna z 1604 roku. Dokładnie tak 400 lat temu wyglądały suknie ślubne majętnych dam dworu. „W przeszłości kobiety wybierały suknię ślubną z myślą, że będą ją ponownie zakładać na specjalne okazje. Tekstylia były wówczas bardzo drogie”, tłumaczy historyczka mody i sztuki Ingrid Mida. „Jeśli chodzi o kolor, decydowały się na taki, który pasował do ich cery, włosów i był praktyczny w noszeniu”, dodaje. Dopiero wieki później biel stała się oczywistym, łączonym wyłącznie ze ślubem wyborem. „W XVIII wieku zamożniejsze kobiety nosiły białe lub srebrne sukienki. Na przykład księżniczka Charlotta na ślubie z królem Jerzym III miała na sobie mieniącą się kreację w kolorze rtęci. Ale popularne były też inne kolory. Na przykład w kolekcji Rijksmuseum znajduje się bardzo piękna kreacja szyta z bladoniebieskiego jedwabiu, którą na ślubie w 1759 roku nosiła Helen Slicher. Dopiero na przełomie XVIII i XIX wieku w Europie i Ameryce Północnej zaczęto łączyć biel i odcienie kremu z czystością i niewinnością, przez co stały się popularnym wyborem nowożeńców”, mówi Mida. Słuszność tego wyboru potwierdziła brytyjska królowa Wiktoria, która na ślub z księciem Albertem w 1840 roku założyła śnieżną kreację z jedwabnej satyny. To jej przypisuje się spopularyzowanie tego trendu, panującego zresztą do dzisiaj.

Oddając ducha czasów

Moda ślubna, choć rządzi się swoimi prawami, często odzwierciedla aktualne trendy. W latach 20. XX wieku – okresie wolności i szalejącego jazzu – kobiety zaczęły eksperymentować z długością sukienek i coraz częściej wybierały kreacje (także ślubne) sięgające tuż za kolana. W 1937 roku ikona kina Ingrid Bergman powiedziała „tak” w eleganckiej sukni do ziemi, doskonale oddającej glamour lat 30. i styl starego Hollywoodu. Z kolei lata 40. XX wieku były już o wiele bardziej surowe i skromne. Wojenne reglamentacje wpłynęły na wszystkie dziedziny życia. Gdy w 1942 roku aktorka Ava Gardner wychodziła za mąż za Mickeya Rooneya, miała na sobie szarą garsonkę i czarny, prześwitujący welon.

Grace Kelly i Książę Rainier III w dniu ich ślubu w 1956 roku. (Fot. Mary Evans/Allstar/Forum)Grace Kelly i Książę Rainier III w dniu ich ślubu w 1956 roku. (Fot. Mary Evans/Allstar/Forum)

„Choć trudno jest podać dokładny czas, kiedy moda ślubna naprawdę rozkwitła, sugerowałabym, że jako branża rozwinęła się dopiero po drugiej wojnie światowej. W okresie powojennym nastąpił powrót do kobiecości, co sprawiło, że zwrócono się do białych sukni jako kulturowego ideału. Od tamtej pory każda dekada przynosiła różne trendy”, tłumaczy Ingrid Mida. To wtedy przyszły czasy wielkich projektantów, jak Christian Dior, Hubert de Givenchy czy Yves Saint Laurent, których pokazy kończyły się zawsze prezentacją kreacji finałowej – sukni ślubnej. Wpływ na kształtowanie trendów miały też nadal gwiazdy ekranów i koronowane głowy. Ślub aktorki Grace Kelly z księciem Rainierem III w 1956 roku, łączący te dwa światy, był pierwszą na świecie tak medialną ceremonią. Panna młoda wybrała białą suknię do ziemi z koronkową górą, co sprawiło, że podobne rozwiązania stały się w późnych latach 50. jednym z najpopularniejszych wyborów.

Trendy i emocje

W latach 60., w czasach rewolucji seksualnej, gdy Mary Quant przedstawiała ulicom swingującego Londynu spódniczkę mini, kobiety coraz chętniej, także w tym ważnym dla siebie dniu, wybierały nową, odsłaniającą kolana długość. Taką też sukienkę, utrzymaną w stylu baby doll, wybrała w 1968 roku aktorka Sharon Tate, gdy wychodziła za Romana Polańskiego.

Ślub Romana Polańskiego i Sharon Tate w 1968 roku. (Fot. AGIP/Rue des Archives/Forum)Ślub Romana Polańskiego i Sharon Tate w 1968 roku. (Fot. AGIP/Rue des Archives/Forum)

Gdy na paryskich wybiegach Yves Saint Laurent lansował Le Smoking, pierwszy dedykowany kobietom garnitur, także ten projekt znalazł swoje odzwierciedlenie w modzie ślubnej. W 1971 roku modelka Bianca Pérez-Mora Macías powiedziała „tak” Mickowi Jaggerowi właśnie w białej marynarce od Yves Saint Laurent i w kapeluszu z szerokim rondem w tym samym odcieniu. „W latach 80. na czasie był romantyczny styl na księżniczkę z bajki. Takiego wyboru dokonała Diana Spencer, autentyczna księżniczka, występując na swoim ślubie w obszernej, wielowarstwowej kreacji”, mówi Mida.

Suknie ślubne – jak żadne inne – wywołują emocje, stąd często przechodzą do historii, lądując za gablotami największych muzeów świata. Do tej kategorii można zaliczyć białą kreację od Alexandra McQueena z długimi, szytymi z koronki rękawami, w której Kate Middleton poślubiła księcia Williama. Czasem stają się też symbolem. Księżniczka Eugenia, wychodząc za mąż za Jacka Brooksbanka w 2018 roku, wybrała kreację od Petera Pilotto z wycięciem na plecach, ukazującym bliznę po operacji. „Blizny to część naszej historii. […] Chciałam się pozbyć związanego z tym tabu. Dla mnie to też sposób na komunikowanie się z ludźmi, którzy, jak ja, przeszli przez operację skoliozy lub mają inną bliznę, z którą próbują się oswoić”, mówiła. Specjalny przekaz niosła też kreacja aktorki Angeliny Jolie, której welon na ślubie z Bradem Pittem w 2014 roku ozdobiony był rysunkami ich dzieci.

Coś pożyczonego

Z biegiem lat w modzie ślubnej zapanowała coraz większa dowolność. „Świat bardzo się zmienił od lat 50. Kobiety, decydując się na małżeństwo, są teraz często starsze i mają bardziej ugruntowaną pozycję zawodową. W wielu krajach legalne są małżeństwa osób tej samej płci. Co za tym idzie – kobiety mają większy wybór. Dziś to może być garnitur, sukienka vintage, jak i taka z sieciówki. W czasie pandemii COVID-19 panny młode często wybierają kreacje, które już wcześniej nosiły, albo wypożyczone. Panuje większa swoboda wyrażania siebie, co sprawia, że ślub też stał się bardziej osobisty i znaczący”, komentuje Ingrid Mida. Nie dziwi więc, że modelka Emily Ratajkowski na cywilnej ceremonii zaślubin z Sebastianem Bearem-McClardem w 2018 roku miała na sobie musztardowy garnitur z Zary.

„Coraz częściej dziewczyny sięgają po mniej oczywiste rozwiązania. Ciekawym trendem są suknie z odzysku albo pożyczone z szafy mamy czy babci”, przyznaje Katarzyna Bajor-Mackowiak, wedding plannerka, właścicielka firmy Hello Kejti Weddings. Tak zrobiła choćby księżniczka Beatrycze, gdy wychodziła za mąż za Edoarda Mapellego Mozziego w 2020 roku. Założyła suknię z szafy swojej babci, królowej Elżbiety II. Kobiety coraz częściej i chętniej wypożyczają też kreacje z firm zajmujących się wynajmem ubrań, jak na przykład amerykańska Rent the Runway czy polska E-Garderobe.

Pastele, grochy i wiktoriański szyk

Współczesna moda ślubna daje dużo wolności i bardziej niż kiedykolwiek wcześniej odzwierciedla codzienny styl panny młodej. Są tu kreacje proste, minimalistyczne w stylu lat 90., romantyczne w stylu wiktoriańskim, boho, inspirowane modą vintage (lat 20., 30., 60.) czy z popularnymi obecnie na wybiegach, mocno zaznaczonymi ramionami. Mogą być białe, ale coraz częściej projektanci proponują kreacje pastelowe lub z ciekawymi wzorami – impresjonistycznymi plamami, rysunkami czy grochami. „Zdecydowanie króluje biel, ale coraz częściej spotykamy suknie pastelowe. W Polsce panna młoda w pastelach to wciąż rzadkość. Pod kątem trendów 2021 rok to czas pięknych rękawów, często bogato zdobionych czy nonszalancko opuszczonych na ramiona. Jak co roku nie brakuje koronek i zdobionych pleców. Nowością są peleryny jak z »Czerwonego Kapturka«. Oczywiście w wersji białej. Coraz częściej panny młode decydują się na garnitury i kombinezony”, mówi Katarzyna Bajor-Mackowiak. Po niebanalne i romantyczne kreacje zgłaszają się na przykład do Lany Nguyen, która w swoich projektach pięknie łączy motywy kultury europejskiej i polskiej, w której dorastała, i orientalnej, wietnamskiej, z której pochodzi.

Suknia z kolekcji ślubnej Lany Nguyen. (Fot. materiały prasowe)Suknia z kolekcji ślubnej Lany Nguyen. (Fot. materiały prasowe)

„Klientki, które najczęściej mnie odwiedzają, są już zmęczone typową modą ślubną. Nie chcą tradycyjnych „bez” na rusztowaniach. U mnie suknie są lekkie”, mówi projektantka. Jej ślubna kolekcja pełna jest dziewczęcych, romantycznych kreacji, Nguyen szyje też na zamówienie. „Do każdego projektu szytego na miarę podchodzę z dużą starannością, ale w przypadku sukni ślubnej spoczywa na mnie jeszcze większa odpowiedzialność. Towarzyszy mi przy tym wiele emocji – od pierwszego spotkania, przez zdecydowanie się na konkretny projekt, po finalny jego odbiór i łzy wzruszenia, które dzielę z panną młodą i jej rodziną. Za każdym razem jestem wdzięczna, że mogę chociaż w małym ułamku być częścią tak ważnego dla moich klientek dnia”, nie kryje.