1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Bodymaps – kostiumy kąpielowe na każdą figurę

Bodymaps – kostiumy kąpielowe na każdą figurę

– Chcemy, żeby w naszym kostiumie , ale też w zwyczajnym ubraniu, każda dziewczyna czuła się sexy, bo to jest przyjemne uczucie. Natomiast sprzeciwiamy się presji na wyglądanie sexy – mówią Ewa Stępnowska i Adrianna Małyszko, twórczynie Bodymaps, polskiej marki produkującej stronie kąpielowe. (Fot. Bodymaps)
Jaki ma sens przejmowanie się tym, jak wyglądasz, kiedy twoim celem jest relaks, wypoczynek i dobra zabawa? Pytają Ewa Stępnowska i Adrianna Małyszko, twórczynie marki Bodymaps, która oferuje klientkom wybór kostiumów kąpielowych w dowolnym kształcie, rozmiarze i kolorze.

Czy wasza marka powstała ze sprzeciwu wobec presji „bikini body”?
Ewa Stępnowska: Tej presji raczej nie da się zwalczyć samym kostiumem, ale taka idea rzeczywiście nam przyświecała. To jest przecież absurd, że w tej zupełnie zwyczajnej sytuacji, jaką jest odpoczynek na urlopie, nagle mamy być jakoś szczególnie uwodzicielskie. Plażowanie to tak samo prozaiczna czynność jak wyjście do sklepu po bułki.

Adrianna Małyszko: Jedziemy na wakacje, chcemy się zrelaksować, wyluzować, zjeść coś dobrego, niczym się nie przejmować, a wiele kobiet zamiast korzystać z wolnego czasu, zastanawia się, jak będzie wyglądać, jak się ułożyć na ręczniku lub leżaku, żeby korzystnie wypaść na zdjęciu... Ciężko się tej presji nie poddać, bo ona nas otacza także dosłownie, choćby na billboardach. Do tego modelki w reklamach są zwykle w bardzo skąpym bikini, w przegiętej, nienaturalnej pozie.

Jeszcze kilka lat temu nie miałam właściwie żadnego kostiumu jednoczęściowego, chyba że sportowy na basen. Dziś cenię sobie wygodę, a nie myślę, co jest bardziej sexy...
Ewa:
Możemy być sexy cały czas, nawet o tym nie myśląc...

Ada: Same decydujemy, jak chcemy się zaprezentować na plaży. Ale masz rację, coraz więcej dziewczyn wybiera stroje jednoczęściowe, bo zależy im, żeby czuć się komfortowo. My staramy się, żeby wszystkie nasze kostiumy na to pozwalały.

Ale w waszych też można czuć się sexy... Zaręczam!
Ewa: Warto rozróżnić dwa pojęcia: czuć się seksownie a wyglądać seksownie. Na pewno chcemy, żeby w naszym kostiumie, ale też w zwyczajnym ubraniu, każda dziewczyna czuła się sexy, bo to jest przyjemne uczucie. Natomiast sprzeciwiamy się presji na wyglądanie sexy. To jest szkodliwe. Dużo dziewczyn się stresuje na samą myśl, że ma kupić, przymierzyć, a potem nosić kostium kąpielowy. My promujemy różne typy sylwetek i szyjemy dla wszystkich.

Oferujecie pomoc w doborze kostiumu?
Ada: Bardzo często doradzamy dziewczynom, które odwiedzają nas w butiku na Wiktorskiej w Warszawie. Często proszą o opinię, pytają, jak wyglądają w danym modelu. Oczywiście zawsze chętnie odpowiadamy i podpowiadamy, ale dla nas kluczowe jest pytanie: A jak się w nim czujesz? Bo to samopoczucie przełoży się na skuteczny wypoczynek. Możemy się komuś nie podobać w danym modelu, ale jeśli dla nas jest on wygodny i nam pasuje – misja spełniona.

Ewa: Zauważyłyśmy, że nam to też pomaga i dobrze robi na głowę. Zupełnie inaczej zaczynasz na siebie patrzeć, kiedy poznasz tyle sylwetek i odkryjesz, że te mityczne idealne wymiary ma promil dziewczyn, wszystkie wyglądają dobrze.

Ewa Stępnowska i Adrianna Małyszko, twórczynie Bodymaps, młodej polskiej marki produkującej stroje kąpielowe. Ich projekty są połączeniem klasycznych, kobiecych krojów, niebanalnej kolorystyki oraz detali nawiązujących do lat 60. i 70. (Fot. Bodymaps)

Stworzyłyście „Atlas ciał”, czyli katalog kostiumów zaprezentowanych na prawdziwych kobietach o różnych typach sylwetek. Prawdziwa rewolucja!
Ada: Projekt „Atlas ciał” miał kilka warstw i stworzyłyśmy go z wielu powodów. Chciałyśmy ułatwić klientkom decyzję o zakupie kostiumu. Same wiemy, jak trudno wybrać ubranie dla siebie, jeśli jest ono prezentowane na modelce, która ma zupełnie inną figurę. Strój kąpielowy jest w ogóle specyficzny, nie może być za luźny, nie może być też zbyt opięty. Liczy się każdy element: biust, talia, długość tułowia. Dostawałyśmy dużo zapytań mailowych o to, jak konkretny model wygląda np. na większym biuście. Teraz można zobaczyć poszczególne modele na różnych sylwetkach.

Z większością dziewczyn, które wystąpiły w katalogu, wciąż mamy kontakt, wpadają do nas. Żeby zapoczątkować akcję, my też wrzuciłyśmy swoje zdjęcia w kostiumach, co wcale nie było dla nas takie łatwe.

Czym się kierować przy wyborze kostiumu? Czy mogłybyście zaproponować jakieś konkretne modele?
Ada: Ja zawsze proponuję model Dinah (jednoczęściowy, szerokie ramiączka skrzyżowane z tylu), bo pasuje do większości sylwetek, jeśli nie każdej. Uwielbiam go! Gdy przychodzi do nas ktoś niezdecydowany lub mam polecić tylko jeden, to zwykle właśnie ten wybieram. Dinah jest kostiumem do zadań specjalnych: świetnie leży, super trzyma biust, ma podszewkę, jest bardzo wygodny, ma kobiecy dekolt w literę V, no i jest jednoczęściowy.

Ewa: Sprawdza się na większym i na mniejszym biuście. Jest chyba najbardziej uniwersalny.

Czyli jednoczęściowy wygrywa!
Ewa: Robiłyśmy kiedyś takie podsumowanie i okazało się, że mnóstwo dziewczyn lepiej się czuje w bardziej zabudowanych dołach. Wiele z nich wybiera majtki prawie o kroju szortów, jak w latach 50. Naszym zdaniem to jednak komfort wygrywa.

Będziemy teraz wprowadzać na naszej stronie internetowej możliwość filtrowania produktów pod dane zagadnienie. Celowo nie używam słowa „problem”, bo szersze biodra, duży biust nie są kłopotem, a cechą.

No właśnie: to jaki kostium będzie lepszy dla małego, a jaki dla dużego biustu?
Ewa:
Mamy model stanika Chaka, czyli bardotkę wiązaną na plecach, która ładnie trzyma i modeluje biust. Świetnie wygląda właśnie na mniejszych biustach. Na większych sprawdzają się miękkie modele, np. Patti, który dobrze podtrzymuje biust, ładnie się układa, można go też dopasować w obwodzie. Mamy również taki stanik, który znany jest raczej jako model dla mniejszej miseczki, ale przerobiłyśmy go w taki sposób, że jest świetny także dla większych rozmiarów, czyli klasyczne bandou. Nasze jest wewnętrznie wzmocnione fiszbinami. Wygląda lekko i zgrabnie, ale dobrze trzyma.

Ada: Z jednoczęściowych kostiumów mamy jeszcze Bonnie z kopertowym, sukienkowym dekoltem. To klasyk, dość zabudowany z tyłu, a z przodu ma głęboki dekolt. Lubią go mamy karmiące.

Ewa: Mamy poza tym propozycję dla tych kobiet, które chciałyby się optycznie wyszczuplić. Bianca posiada głęboki dekolt, wycięte plecy, łączenie dwóch kolorów. Niektóre modele występują w dwóch długościach, co jest ważne dla wyższych dziewczyn lub tych, które mają dłuższy tułów. No i można kupić biustonosz oraz majtki w różnych rozmiarach, ponieważ często potrzebujemy innego rozmiaru na dole, a innego na górze. I poza różnymi sylwetkami, wszystkie mamy także rozmaite potrzeby i oczekiwania w stosunku do kostiumu. Niektóre kobiety mają duży biust i lubią go eksponować, a inne będą chciały go optycznie zmniejszyć. Analogicznie wygląda to w przypadku mniejszych miseczek.

Kostiumy Bodymaps szyte są w Polsce ze specjalistycznych dzianin, powstających w dużej mierze w procesie recyklingu. (Fot. Bodymaps)

Opowiadacie się także za zrównoważonym podejściem do mody. Pomówmy o materiałach, z których powstają kostiumy. I wyjaśnijcie tajemnicze słowo Econyl.
Ewa: Na początku ubiegłego roku postanowiłyśmy, że będziemy kupować tylko dzianiny wytwarzane z materiałów regenerowanych albo produkowane lokalnie. Od początku istnienia marki około połowy kostiumów powstawało z Econylu, czyli przędzy z recyklingu – z m.in. wyłowionych sieci rybackich.

Ada: To supernowoczesna przędza, ma świetne właściwości i jesteśmy bardzo zadowolone z tego, jak się zachowuje podczas noszenia.

Ewa: Niestety polskie dziewiarnie jeszcze nie mają Econylu w swojej ofercie, dlatego musimy korzystać z włoskich materiałów. Jednak korzystamy też z polskich dzianin, bo zależy nam na tym, żeby pozostawiać jak najmniejszy ślad węglowy, a także na tym, żeby wspierać producentów z Polski. Kupujemy od nich głównie żakardy dziane specjalnie dla nas.

Ada: Tego lata planujemy wprowadzić nowe kolorowe żakardy.

Kiedy oglądam wasze kolekcje, to widzę, że kolory przeważają nad czernią, choć często wydaje się ona najbezpieczniejszym wyborem.
Ada: Dla części kobiet czerń to rzeczywiście jedyny słuszny wybór, jednak wiele dziewczyn chętnie decyduje się na kolory.

Ewa: Czarny jest modny w czasach prosperity, a w czasach kryzysu wygrywa kolor. Wystarczy cofnąć się do lat 60., 70., czyli eksplozji szalonych wzorów, kiedy Ameryka przeżywała kryzys. Teraz znów potrzebujemy koloru.

Ewa Stępnowska i Adrianna Małyszko, twórczynie Bodymaps, młodej polskiej marki produkującej stroje kąpielowe. Ich projekty są połączeniem klasycznych, kobiecych krojów, niebanalnej kolorystyki oraz detali nawiązujących do lat 60. i 70. Szyją w Polsce ze specjalistycznych dzianin, powstających w dużej mierze w procesie recyklingu, www.bodymaps.pl.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze