fbpx

Biurowa elegancja

fot. Aleksandra Maślanka

Wśród remontów, kurzu, piachu i półnagich robotników, w Alei Jana Pawła II wyłoniła się postać o zgoła odmiennej prezencji. Wzór biurowej elegancji. Chociaż sama stwierdza, że to nie jest elegancja, lecz niemal pedantyczne ubieranie się z nastawieniem – „nic z przypadku, wszystko musi do siebie pasować”.

Tą zasadą zdaje się kierować Grażyna także podczas zakupów, gdyż jak mi zdradziła, żakiet, który ma na sobie na zdjęciu, został „dokupiony” do beretu – mają identyczne kolory i aplikację. Grażyna jest menadżerem, więc z jednej strony musi, z drugiej sama chce czuć się szykownie.

Co innego w weekend. Grażyna jeździ na rowerze szosowym, więc cykle chic (przeświadczenie, że na rowerze miejskim można jeździć niemal we wszystkim, od szpilek po długie spódnice – więcej na temat tu www.copenhagencyclechic.com ) nie wchodzi w rachubę. Styl musi być sportowy.

Wolne dni dla Grażyny to też okazja do odejścia od „zapięcia na ostatni guzik” i od nudnej i przewidywalnej elegancji w stronę ekstrawagancji.

Od poniedziałku do piątku wytworna pani menadżer. W weekend fanka ekstremalnej jazdy. To się chyba nazywa dualizm! Grażyna nazywa to po prostu balansowaniem przeciwnościami albo potrzebą przełamania. Wydaje mi się, że dzięki takim umiejętnościom, Grażyna dla swoich bliskich nigdy nie będzie nudną i przewidywalną osobą.

I tak trzymać!

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze