Cuda z głębi Ziemi – oczyszczający rytuał z glinką

fot. iStock

Kaolin, bentonit, montmorylonit. Glinki mogą mieć różne nazwy i właściwości w zależności od regionu, z którego pochodzą, ale łączy je jedno: niesamowicie kojące i stymulujące działanie na skórę. Warto je wykorzystać w codziennej pielęgnacji ciała.

Glinki potrafią zrobić dużo dobrego dla naszej urody. Absorbują zanieczyszczenia, takie jak nadmiar sebum, pot, smog czy toksyny usuwane przez organizm. Mają właściwości oczyszczające i antyseptycznie. Jak to dokładnie działa? Glinka przyciąga do siebie cząsteczki obecne w substancjach toksycznych i zanieczyszczeniach. Składnik ten zawiera także potrzebne skórze mikro- i makroelementy: krzem, wapń, fosfor, cynk, miedź, selen i inne. Nie jest więc dziwne, że kosmetyki na bazie glinek to przebój sezonu.

Do wyboru, do koloru

fot. iStock

Glinki mają różne zabarwienie – w zależności od miejsca pochodzenia i zawartych w nim minerałów. Jak dobrać glinkę do potrzeb naszej skóry?

Uważa się, że zielona glinka ma najmocniejsze działanie. Oczyszcza skórę, absorbuje nadmiar sebum, działa też antybakteryjnie. Polecana jest osobom o skórze tłustej i trądzikowej. Podobnie działa również glinka żółta. Czerwona glinka z kolei jest już łagodniejsza, dlatego może być stosowana w terapii trądziku różowatego i na skórę naczynkową. Delikatniejszą wersją czerwonej jest glinka różowa będąca połączeniem czerwonej i białej. Działa kojąco, więc jest wskazana do skóry wrażliwej, ale ma też działanie ściągające. Biała glinka, inaczej kaolin, jest najdelikatniejsza, więc dobrze służy skórze suchej i wrażliwej. Swoją nazwę zawdzięcza chińskiej Wysokiej Górze (Kao-ling lub Gaoling, prowincji w Chinach), gdzie prawdopodobnie po raz pierwszy odkryto bogate złoża tego surowca. Obecnie kaolinit pozyskuje się nie tylko w Chinach, ale także w USA, Rosji, Japonii, we Francji i Niemczech. Biała glinka występuje także w Polsce.

Piękne historie

Już starożytni odkryli, że glina wykazuje wyjątkowe właściwości lecznicze. Kleopatra już ponad 1800 lat temu używała glinki z Nilu oraz Pustyni Arabskiej w swoich rytuałach pielęgnacyjnych, między innymi do kąpieli i okładów błotnych, a także w formie maseczek. Rzymianie w swoich SPA, które budowali cztery tysiące lat temu, także używali glinek do upiększających zabiegów. W II w n.e. Galen – rzymski lekarz i filozof greckiego pochodzenia – wprowadził kosmetykę do świata medycyny i popularyzował leczenie urazów, ran i stanów zapalnych właśnie gliną. Sebastian Kneipp, bawarski ksiądz katolicki, jeden z najbardziej znanych zwolenników hydroterapii i ziołolecznictwa, opracował specjalną mieszankę glinki i octu jabłkowego o leczniczych właściwościach. Glinek używają też Indianie w swoich ceremoniach religijnych i leczniczych. W społecznościach, które utrzymują bliski kontakt z naturą, do tej pory obserwuje się przypadki… jedzenia glinki. Ciężarne kobiety na Haiti tradycyjnie przygotowują ciasta z gliny (mud pies), które działają jak suplement, uzupełniając niedobory minerałów.

Lecznicza moc

Glinki kosmetyczne charakteryzują się bardzo dużą zdolnością absorpcji. Surowce te, dzięki dużej powierzchni cząsteczek (od kilku do nawet kilku tysięcy m2/g) tworzą na powierzchni skóry porowatą powłokę, która szczelnie wypełnia pory, zmarszczki i zakamarki, wyciąga z nich szkodliwe substancje, toksyny i łój. Pochłaniają zanieczyszczenia, martwe komórki, bakterie. Dlatego są tak skuteczne w detoksykacji. Oczyszczona skóra staje się lepiej dotleniona i ukrwiona. Nie od dziś wiadomo, że złuszczenie martwego naskórka i odblokowanie porów ułatwia wchłanianie substancji odżywczych i pielęgnujących zawartych w preparatach kosmetycznych. Według najnowszych badań glinka stosowana wewnętrznie wykazuje również właściwości chelatujące, to znaczy wiąże metale ciężkie (np. arsen, kadm, ołów, rtęć) oraz toksyny i ułatwia ich wydalanie, determinując głębokie oczyszczenie naczyń krwionośnych i odtrucie organizmu.

fot. iStock

Na szczęście dziś nie musimy same mieszać błotnych maseczek. Glinki dostępne są jako składnik gotowych kosmetyków, dzięki temu możemy na co dzień, wygodnie i przyjemnie korzystać z ich dobroczynnych właściwości. Nowością są na przykład żele pod prysznic z glinką Palmolive Clay. Łączą naturalne minerały glinki z roślinnymi ekstraktami i olejkami. Można wybrać jeden z trzech wariantów:

  • „Purifying” zawiera glinkę, nawilżające mleko oraz ekstrakt z aloesu – głęboko oczyszcza i daje efekt delikatnego złuszczenia naskórka.
  • „Pampering” zawiera dodatkowo olejek różany, delikatnie oczyszcza i nawilża skórę.
  • „Awakening” poza glinką i nawilżającym mlekiem ma w składzie olejek z eukaliptusa, który daje uczucie długotrwałej świeżości.

Dzięki produktom Palmolive Clay codzienny poranny prysznic może być jak odświeżający i oczyszczający rytuał w luksusowym SPA