Naturalne metody dbania o urodę, które działają lepiej niż botoks

Naturalne metody dbania o urodę, które działają lepiej niż botoks
Podsuwamy pomysły na to, jak naturalnie zadbać o swój wygląd i samopoczucie. (Fot. iStock)

Relaksująca kąpiel, rozgrzewający masaż, kilkuminutowa medytacja czy wyjazd do SPA – wspierają nie tylko w walce ze stresem, ale też ze zmarszczkami. Z pomocą Anny Greli, kosmetolożki z holistycznym podejściem do pielęgnacji, podsuwamy pomysły na to, jak naturalnie zadbać o swój wygląd i samopoczucie.

„Szlachetni mnisi są piękni” – pisze Shunmyo Masuno w książce „Sztuka prostego życia”. „Nie chodzi o to, że są przystojni czy eleganccy, lecz o to, że z ich skóry oraz ciała zdaje się emanować ożywcze piękno. Ich wygląd jest rezultatem codziennej sumiennej praktyki”. Jako wykładowca, architekt ogrodów i przeor buddyjskiej świątyni zen w Japonii wie, co mówi, od lat praktykuje bowiem życiowe umiarkowanie, bliski kontakt z naturą i przywiązanie do rytuałów. Według niego dobry, młody wygląd nie powinien być celem samym w sobie, a niejako dodatkowym efektem naszej troski o siebie i systematycznej pracy nad sobą – także duchowej. Tego samego zdania jest kosmetolożka Anna Grela. Trafi łam do jej warszawskiego gabinetu, bo słyszałam, że robi wspaniałe, relaksujące i upiększające masaże, ale zanim do nich dojdziemy, rozmawiamy o tym, czy naturalna pielęgnacja może konkurować ze skalpelami i laserami najnowszej generacji.

Powrót do korzeni

Anna Grela zajmuje się szeroko rozumianą kosmetologią od ponad 25 lat, przez ten czas mogła więc śledzić, ale i testować na sobie i na klientkach różne mody i nowości: wstrzykiwanie, lasery, mikrodermabrazję.

– Moje pierwotne wykształcenie bazowało na robieniu masaży twarzy, pleców i karku oraz ziołowych maseczkach. To zabawne, że po tylu latach praktyki i edukacji właściwie wróciłam do podstaw – mówi. Rewolucja w jej podejściu do pielęgnacji zaczęła się, gdy w wieku 40 lat u niej samej pojawiły się problemy z przesuszoną skórą i nie mogła znaleźć odpowiedniego kosmetyku. – Wszystkie były albo za tłuste, albo za delikatne – tłumaczy. – Aż trafi łam na organiczną markę Beyond Organic Skincare. Zaintrygowało mnie, gdy przeczytałam, że w ponad 90 proc. ma składniki pochodzenia organicznego. Wtedy, czyli ponad pięć lat temu, nie było to normą. Sprowadziłam kilka kremów i zaczęłam je stosować, na początku skóra się złuszczyła i zaczerwieniła, ale potem zrobiła się ładnie nawilżona i delikatna. Poczułam, że tędy droga.

Zaczęła interesować się kosmetykami naturalnymi. – Im więcej o nich wiedziałam, tym bardziej zaczynałam wątpić w to, co robię, ale też w medycynę estetyczną, w całe to szaleństwo – wspomina. Postanowiła zrobić sobie przerwę. Przez cztery lata testowała diety, suplementację, kosmetyki i różne zabiegi manualne. Chodziła na kursy masażu, zainteresowała się medycyną chińską. Obecnie uczy się akupunktury i akupresury mięśni twarzy oraz pielęgnacji ciała kobiety w poszczególnych etapach życia. Zaczyna też kurs ziołolecznictwa. W swoim gabinecie oferuje głównie masaże oraz – na życzenie klientek – zabiegi na bazie kwasów Medidermy, ale w przyszłości zamierza zastąpić je zabiegami ziołowymi.

ZAMÓW

E-WYDANIE

Kiedy przychodzą do niej kobiety na konsultację, pyta je nie tylko o rutynę pielęgnacyjną, ale też o styl życia: dietę, ruch, stres, no i choroby, takie jak Hashimoto czy insulinooporność. – Jestem przekonana, że powrót do natury jest tym, co pomoże nam zachować zdrowie, piękno i młodość – mówi. Według niej podstawa naturalnej pielęgnacji opiera się na następujących elementach:

Trzy filary

Po pierwsze, wieczorne oczyszczanie

Najpierw demakijaż surowymi olejami naturalnymi, które wmasowujemy w skórę. Anna Grela poleca olej kokosowy – nie tylko rozpuszcza nawet bardzo mocny makijaż, ale też ma działanie antyzapalne. Następnie zmywamy twarz ciepłą wodą i myjką. Kolejny etap – myjemy twarz wodą i żelem albo pianką. Po osuszeniu skóry spryskujemy twarz tonikiem lub hydrolatem i nakładamy serum oraz krem odżywczy. Na to wszystko można położyć olejek i wykonać automasaż twarzy, szyi i karku. – Szukajmy kosmetyków, których nakładanie sprawi nam przyjemność. Wieczorem mamy się odprężyć – radzi. – I nie bójmy się nakładać kosmetyków warstwowo, jeśli czujemy, że skóra jeszcze coś by wchłonęła.

Wieczorne oczyszczanie to pierwszy filar naturalnej pielęgnacji. (Fot. iStock)

Rano skóra powinna mieć ładny, jednolity kolor. Nie być ani za tłusta, ani za sucha. Jeśli tak wygląda, to znak, że nasza pielęgnacja działa. Teraz najważniejsza jest ochrona skóry przed utratą wody oraz dostarczenie jej antyoksydantów, by nie czerwieniała i nie pierzchła w ciągu dnia. Idealnie sprawdzą się w tej roli kosmetyki na bazie naturalnych lipidów. – Jeśli siedzimy cały dzień przy komputerze, używajmy też kremów z filtrami – dodaje kosmetolożka.

Po drugie, to, co jemy

– Skóra jest największym organem organizmu, w dodatku ściśle połączonym z innymi organami. Jest też naszym narządem wydalniczym. Dlatego jeśli coś nam nie służy, skóra to wyrzuca. Moim zdaniem wszystkie trądziki wieku dorosłego są spowodowane nieodpowiednią dietą – mówi Anna Grela. – Myślimy, że zdrowo się odżywiamy, ale jeśli jadamy głównie na mieście, to nie mamy pewności, skąd pochodzi to, co ląduje na talerzu – dodaje. – Poza tym w naszej diecie jest zdecydowanie za mało tłuszczów roślinnych, NNKT, a w szczególności omega-3. To dlatego, że wszyscy się stale odchudzamy i eliminujemy z menu tłuszcze. Dla kobiet świetne są oleje lniany i z awocado – nie tylko dla dobrego wyglądu, ale i sprawnego mózgu, są też doskonałym wsparciem dla gospodarki hormonalnej. Swoim klientkom poleca regularne detoksy od cukru i nabiału. Nadmiar cukru uszkadza włókna kolagenowe i wywołuje stan zapalny skóry. Nadmiar nabiału powoduje zaś alergie. Podstawą diety powinny być owoce i warzywa. Także dlatego, że wspomagają wypróżnianie. Do tego różne rodzaje kasz i jak najmniej przetworzone produkty.

Podstawą diety powinny być owoce i warzywa. (Fot. iStock)

Ważne, by kolacja nie była zbyt późno, ekspertka radzi, by w ciągu dnia jeść regularnie i zdrowo przez 10 godzin, a potem przerwa, tylko napoje. Dajmy naszemu organizmowi czas na powrót do harmonii. Róbmy regularnie badania i ewentualne niedobory uzupełniajmy suplementacją. A już absolutnie wszyscy powinniśmy dostarczać sobie witaminę D, która ma wpływ nie tylko na kości, ale też na cerę. Pijmy dużo wody i herbatek ziołowych, a kosmetykami i olejami naturalnymi uszczelniajmy skórę, żeby utrzymywała prawidłowe nawodnienie.

Po trzecie, styl życia

Uprawiajmy regularnie jakiś sport, najlepiej dwa–trzy razy w tygodniu. Niech to będzie coś, co sprawia nam przyjemność i odpręża. W ogóle róbmy wszystko, by pomóc ciału zrzucić stres. Bierzmy kąpiele, chodźmy na floating czy do sauny, poddawajmy się masażom, zwłaszcza masaże twarzy są niedoceniane.

Masaż najlepiej wykonywać podczas wieczornej pielęgnacji: palcami albo jadeitowymi kamieniami czy rollerami. (Fot. iStock)

– Warto mieć sprawdzonego i zaufanego masażystę, którego dotyk jest dla nas miły, albo samemu się nauczyć automasażu – mówi ekspertka. Masaż najlepiej wykonywać podczas wieczornej pielęgnacji: palcami albo jadeitowymi kamieniami czy rollerami. O ile gładkie, kamienne rollery są wskazane dla skór młodych, to kamienie sprawdzają się świetnie na tych dojrzałych, mają bowiem większe pole nacisku. Operując nimi, wykonujemy jednocześnie drenaż limfatyczny i lifting (aktywujemy też węzły chłonne, by odprowadzały nadmiar limfy). Ruchy powinny być posuwiste i zawsze do góry. Taki masaż ma też elementy akupresury. Punkty, które uciskamy, odpowiadają narządom wewnętrznym, w ten sposób przyspieszamy więc metabolizm i proces detoksykacji. – Bardzo dobrze relaksuje i rozpuszcza napięcia prawdziwa medytacja – dodaje Anna Grela.– Powiedziałabym nawet, że jest lepsza od botoksu.

Wreszcie: sen

Ponieważ nasz organizm regeneruje się pomiędzy godziną 23 a 24, kładźmy się spać około 22 i przed zaśnięciem nie patrzmy w monitor komórki czy komputera. Na dwie godziny przed odpoczynkiem warto przyjąć preparat z magnezem (dobrze rozluźnia), zakręcić kaloryfer i wypić dużo wody.

Nasz organizm regeneruje się pomiędzy godziną 23 a 24, kładźmy się spać około 22. (Fot. iStock)

W zaśnięciu i odprężeniu pomoże też kąpiel z dodatkiem soli Epsom i olejków eterycznych. – Zrezygnujmy z piany – radzi ekspertka – to chemia, a ciało ją wtedy najbardziej wchłania. Zamiast tego polecam zawinąć w gazę płatki owsiane i włożyć do wody – zabieli się i będziemy się czuć jak Kleopatra. W ogóle jestem zwolenniczką czerpnia z pielęgnacyjnych tradycji, zwłaszcza polskich. Mamy świetne sanatoria z wodami termalnymi i borowinami, nie kojarzmy ich tylko z emeryturą i reperowaniem zdrowia, ale z regularnym dbaniem o siebie. Korzystajmy ze wszystkiego, co mają w ofercie: z basenów, masaży, saun, krioterapii, ale też z dobrego jedzenia, spacerów i niczym niezakłóconego snu. Wtedy pobyt w SPA stanie się cudownym detoksem dla naszego ciała i umysłu.

 

ZAMÓW

E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>