Miód – zbawienie dla twojej skóry!

fot. iStock

Miód, który nasze babki stosowały jako środek upiększający, wraca w wielkim stylu. Wszystko za sprawą koreańskiej mody na honey skin oraz naturalną pielęgnację.

Kourtney Kardashian dodaje miód do koktajli. Kendall Jenner smaruje nim krosty. Od jadu pszczelego, który stosuje się zamiast botoksu, podobno są uzależnione księżna Kate, Michelle Pfeiffer i Gwyneth Paltrow. „Na ostatnich targach kosmetycznych w Amsterdamie pojawiło się dużo nowych surowców kosmetycznych opartych na miodzie, propolisie i pyłku kwiatowym”, mówi Ewelina Zięba, technolożka firmy Farmona.

Miód wygładza, nawilża i odżywia skórę. Ze względu na te właściwości już starożytni Egipcjanie wykorzystywali go w pielęgnacji. Kosmetologia od tamtych czasów zrobiła ogromne postępy, ale miód ponownie zyskuje status kultowego składnika. Jednak obecnie nie musisz (chociaż możesz) okładać się słodką i lepką substancją, bo masz do wyboru dziesiątki maseczek i kremów z pszczelimi dobrami.

Cud-miód

W miodzie, który wytwarzany jest przez pszczoły z nektaru kwiatów, znajduje się ponad 180 unikalnych składników. „Swoje silne działanie upiększające zawdzięcza niezwykle bogatemu składowi. Zawiera kwasy organiczne, proteiny, enzymy, flawonoidy, beta-karoten, witaminy z grupy B w tym B1, B2, B3, B5, B6, kwas foliowy, witaminę C i związki mineralne – mikro- i makroelementy: potas, fosfor, magnez, żelazo, wapń, miedź, krzem, mangan, siarkę, cynk”, mówi Ewelina Zięba. Miód można stosować do każdego rodzaju skóry, pod warunkiem że nie mamy na niego alergii. Idealnie sprawdza się w pielęgnacji suchej skóry, ponieważ zawiera cukry proste, które są składnikiem naturalnego czynnika nawilżającego (NMF) w skórze. „Z drugiej strony – miód ma też działanie antybakteryjne, szczególnie silne właściwości tego typu wykazuje miód manuka. Jest to godne zapamiętania w czasach, gdy bakterie uodparniają się na antybiotyki. Właściwości bakteriobójcze połączone z działaniem prebiotycznym sprawiają, że miód daje świetne rezultaty w przywróceniu równowagi mikrobiomu naszej skóry. Świetnie sprawdza się w pielęgnacji cery z problemami dermatologicznymi, np. trądzikiem”, mówi ekspertka.

Zawarte w miodzie naturalne olejki eteryczne mają właściwości odprężające i kojące. Działa on też jak naturalny piling – oczyszcza skórę, poprawia krążenie krwi. Dostarcza komórkom substancji odżywczych, pobudza je do pracy – skóra nabiera elastyczności, zmarszczki stają się mniej widoczne. Dlatego bardzo dobrze wpływa na cerę dojrzałą. Rozjaśnia plamy i przebarwienia, bo zawiera wspomniane już wcześniej witaminę C i kwasy owocowe. Miód doskonale regeneruje też zniszczone i przesuszone włosy. Warto szukać go w maskach i szamponach.

Szum wokół pszczół

Pamiętasz scenę z filmu „Pokot” Agnieszki Holland, w której czeski entomolog, przyjaciel głównej bohaterki, opowiada o „holokauście owadów”? To bardzo obrazowe określenie zjawiska Colony Collapse Disorder, czyli masowego wymierania pszczoły miodnej, które rozpoczęło się około 2016 roku. Zanim naukowcy doszli do źródeł problemu, minęło sporo czasu. Teraz już wiemy, że pszczoły umierają przez stosowane masowo w rolnictwie neonikotynoidowe środki ochrony roślin.

Mimo że Unia Europejska wprowadziła częściowy zakaz stosowania pestycydów z grupy neonikotynoidów, populacja pszczół na świecie wciąż się zmniejsza. Co pomaga pszczołom? Badania sprzed kilku lat pokazały, że stosunkowo w najlepszej formie w Europie były owady z terenu Niemiec. Zdaniem naukowców spory wpływ na to miała bioróżnorodność panująca na polach – okolice pól rzepaku były tam częściej porośnięte przez dzikie kwiaty. Dzięki temu pszczoły mogły korzystać z nektaru kwiatów mniej narażonych na działanie pestycydów.

Możesz sadzić miodne rośliny na działce czy balkonie. Możesz też kupić jeden z produktów marki YOPE z serii Kwiat Lipy. Część dochodów z ich sprzedaży trafi do Fundacji „Łąka” (www.laka.org.pl), która sieje w miastach kwietne łąki.

Jestem z miasta

Okazuje się też, że pszczoły mają się teraz znacznie lepiej w mieście niż na wsi. „Z radością obserwujemy, że nasze pszczoły doskonale zadomowiły się w aglomeracjach. To potwierdza wieści z innych miast na świecie – mówi Kamil Baj z Pszczelarium, firmy zajmującej się miejskimi pasiekami. – Miasta z parkami, ogrodami i rabatami kwiatów dostarczają pszczołom bogactwa różnorodnego pokarmu, a owady nie są tu narażone na opryski. W efekcie przeżywalność pszczół w miastach jest większa niż poza nimi”. Miejski miód jest czysty, nie zawiera żadnych szkodliwych substancji. „Pszczoły są wybredne, nie zbiorą nektaru, jeśli wyczują w nim zanieczyszczenia. Poza tym kilkunastokrotnie odfiltrowują i przerabiają nektar, zanim powstanie z niego miód”, przypomina Kamil Baj. Miód z tegorocznych wiosennych zbiorów Pszczelarium znajdziesz wkrótce w kremach marki Phenomé, która opiekuje się kilkoma ulami.