Pachnące zauroczenie

fot. iStock

W Japonii zimą yuzu, owoce podobne do mandarynek, pocięte na połówki wrzuca się do wanny wypełnionej gorącą wodą. Taka kąpiel stosowana w czasie zimowego przesilenia rozgrzewa ciało, wygładza skórę, ale także dodaje energii i poprawia nastrój. Działanie zapachu na nasze emocje zaczął też wykorzystywać przemysł perfumiarski. Jedne perfumy mają uspokajać, drugie budzić pożądanie. To prawda czy czysty marketing?

Spółka IFF International Flavors & Fragrances Inc. od kilkudziesięciu lat bada wpływ
zapachów na nasz nastrój. Opracowano w tym celu specjalną metodę zwaną Mood
Mapping. Proszono badanych z całego świata, kobiety i mężczyzn, o opisywanie poszczególnych nut lub całych kompozycji w ośmiu kategoriach. W ten sposób powstała
wielowymiarowa skala zapachów. Według badania np. aromat klementynek działa przyjemnie i pobudzająco, podczas gdy wanilia jest równie przyjemna, ale relaksująca. Tak powstała baza danych, która klasyfikuje poszczególne nuty według nastrojów, przypisywanych im cech i kolorów. To prawdziwa skarbnica wiedzy dla perfumiarzy. Być może temu właśnie zawdzięczamy modny ostatnio sposób prezentowania perfum pod
kątem reakcji, które mają wywoływać – dodawać energii, uspokajać, budzić pożądanie.

„Zmysł zapachu wytworzył się jako pierwszy w toku ewolucji i ulokowany jest w części mózgu odpowiedzialnej również za emocje, pamięć i motywację. Naukowcy Richard Axel i Linda Brown Buck, nagrodzeni Noblem w 2004 roku w dziedzinie medycyny, odkryli, że ponad tysiąc genów powiązanych jest ze zmysłem węchu. W naszej pamięci zakodowane są tysiące zapachów. Ta pamięć zapachowa uruchamia reakcję emocjonalną powiązaną z uczuciem, które towarzyszyło danym nutom, gdy czuliśmy je po raz pierwszy” – wyjaśnia senselierka Marta Siembab.

„Dlatego właśnie różne zapachy wywołują u ludzi różne reakcje. Oud może przywołać przyjemne skojarzenia u mieszkańca Półwyspu Arabskiego, gdzie drzewa agarowego często się używa. Dla Europejczyka może śmierdzieć grzybnią i leśną ściółką. Sympatie zapachowe zmieniają się też wraz z grupą wiekową. Jeden z moich przyjaciół ma sentyment do zapachu pomarańczy, ponieważ kojarzą mu się z czymś wyjątkowym. Kiedyś były dostępne tylko od święta. Dla młodszych osób, które mogą jeść pomarańcze, kiedy chcą, nie jest to niezwykły zapach. Wszystko zależy od osobistych doświadczeń” – dodaje Marta Siembab.

Czy istnieje jakiś wspólny mianownik? „Naturalne olejki eteryczne używane w aromaterapii mają podobne działanie u większości ludzi. Jednak ich wpływu na nasz układ nerwowy nie da się wyjaśnić tylko poprzez zmysł węchu. Cząsteczkę naturalnego olejku eterycznego możemy sobie wyobrazić jako bryłę zbudowaną z wielu kolorowych klocków. Tylko niektóre jej części składowe dają w mózgu wrażenie zapachu, reszta klocków, chociaż nie stymuluje opuszki węchowej, również trafia do mózgu. Zapach świeżych cytrusów sprawia, że nasz oddech przyspiesza, podnosi się tętno, czujemy przypływ energii, jednak nie reagujemy już tak samo na wyabstrahowane związki cytronelolu i geraniolu. Olejek ylang-ylang działa z kolei jak afrodyzjak. Poprawia ukrwienie skóry, rozszerzając naczynia krwionośne. Syntetyk nie daje tego samego efektu” – mówi Marta Siembab. Większość dostępnych w perfumeriach zapachów to miks substancji syntetycznych i naturalnych ekstraktów, nie można do końca przewidzieć ich działania.

Wybierając zapach dla siebie, powinniśmy po prostu kierować się tym, jak się w nim czujemy. „Przytoczę tu pewne ciekawe badanie. Grupie osób zostały przedstawione dwa nagrania, na których ta sama dziewczyna szła korytarzem galerii handlowej. Na jednym nagraniu była uperfumowana, na drugim nie. Osoby biorące udział w badaniu po samych ruchach kobiety, bijącej od niej pewności siebie odgadli, na którym z filmów nosiła perfumy” – opowiada Marta Siembab. Zapach pożądania, afrodyzjak, bezbłędnie działający na wszystkich mężczyzn, nie został jeszcze odkryty, ale na pewno stwierdzono, że mężczyźni lubią słodkie, proste, kojarzące się z jedzeniem zapachy. Dlatego na randkę dobrym wyborem będą perfumy z rodziny gourmand o słodkiej waniliowej nucie. Wanilia przywołuje skojarzenie z mlekiem matki lub okresem karmienia, któremu zawsze towarzyszyła bliskość drugiego człowieka. „Z drugiej strony – jeśli używamy zapachu do kreowania wizerunku, lepiej nie używać perfum typu gourmand w pracy. Kobiety pachnące słodkimi nutami uznawane są za mniej kompetentne” – mówi senselierka. Dzięki podobnej grze skojarzeń kobiety pachnące cytrusami często oceniane są jako szczuplejsze niż są w rzeczywistości.

„Cytrusowe zapachy dają wrażenie powiększenia przestrzeni, uskrzydlenia, po angielsku określa się to jako uplifting. Dlatego osoby pachnące cytrusami często opisywane są jako bardziej żwawe, energetyczne i jednocześnie kilka kilogramów chudsze. Z kolei kobiety pachnące świeżymi kwiatami często postrzegane są jako młodsze, niż wskazuje PESEL”.

Na co dzień możemy w praktyczny sposób wykorzystać skłonność naszego mózgu do tworzenia skojarzeń między zapachem a emocjami. I choć nie brzmi to ładnie – uwarunkować siebie. Masz perfumy, których używasz w weekend, gdy jesteś zrelaksowana i szczęśliwa? Sięgnij po nie w chwili stresu. Powinny pomóc ci się rozluźnić.