fbpx

Pełne usta – marzenie do spełniania

Pełne usta - marzenie do spełniania
Na poprawę jakości i wygląd czerwieni warg skuteczny jest laser pikosekundowy. (Fot. iStock)

Usta możesz powiększyć wypełniaczem. Ale możesz też skorzystać z Lipspico – zabiegu laserem pikosekundowym, który przywróci ustom jędrność i soczysty kolor. Efekt ujawnia się stopniowo, więc nikt nie skomentuje, że „zrobiłaś sobie usta”. A jednak!

Jeszcze niedawno mówiło się, że usta to zbyt delikatny obszar, by poddawać go działaniu lasera.

Trzy lata temu na światowych kongresach medycyny estetycznej pojawiły się pierwsze informacje o tym, że laser pikosekundowy wpływa na poprawę jakości i wygląd czerwieni warg. Procedura została sprawdzona i jest całkowicie bezpieczna. Pracujemy na takich parametrach jak na skórze powiek, czyli niższych o 30 proc. niż na skórze twarzy. Laser stymuluje fibroblasty do produkcji kolagenu. Dzięki temu usta stają się bardziej jędrne i przyjemnie napięte, znikają drobne zmarszczki, które pojawiają się na nich z wiekiem.

Dla kogo lepszy będzie laser, dla kogo wypełniacz?

Pacjentki dzielą się na dwie grupy. Pierwsza to kobiety, które chcą ewidentnie powiększyć usta, i tu konieczny jest wypełniacz. Po prostu dużych ust nie da się zrobić laserem. Inne pacjentki chcą mieć nawilżone usta, które będą wyraziste, ale bez powiększania. Wtedy sprawdzi się laser. Coraz częściej wykonuję też zabiegi z użyciem tłuszczu autologicznego. Podaję go w skórę owłosioną głowy, żeby włosy lepiej rosły, w skórę twarzy, szyi, dekoltu i przy okazji także w usta. Tłuszcz pobierany od pacjentki jest emulgowany do postaci nanotłuszczu, w ten sposób nie daje objętości (jest wchłaniany przez organizm), ale zawarte w nim komórki macierzyste powodują przebudowę czerwieni wargowej i wygładzenie naskórka. Gdy dodamy do tego zabieg laserowy Lipspico, efekty są rewelacyjne.

Sposób postępowania zawsze dobieramy indywidualnie. Dobór procedury zależy też od wieku pacjentki. Jeśli kobieta ma usta bardzo cienkie, jest w wieku dojrzałym, po 50. roku życia, to łączymy laser z mezoterapią komórkami macierzystymi, czyli wspomnianym już nanotłuszczem, osoczem bogatopłytkowym lub fibryną. Sam laser może nie dać spodziewanych efektów albo wymagałoby to zbyt wielu zabiegów, powiedzmy dziesięciu. W połączeniu np. z osoczem bogatopłytkowym wystarczą dwa. A gdy pacjentka jest młoda i nie chce powiększania ust, ale chodzi jej o odświeżenie koloru, wystarczy sam laser.

Czy można „zrobić sobie” tylko usta?

Zawsze na początku zajmujemy się głównym problemem, z którym przychodzi pacjentka. Omawiamy, jakie mamy możliwości. Trzeba pamiętać, że czy pracujemy tylko nad nosem, czy tylko nad ustami lub nad policzkami, proporcje twarzy się zmieniają. Tłumaczę pacjentkom, jaki zabieg trzeba wykonać, żeby twarz wyglądała korzystniej. Czasami pacjentki same po pewnym czasie dochodzą do takich wniosków i mówią, że faktycznie, usta są super, ale policzki są zbyt zapadnięte i musimy coś z tym zrobić. Uważam, że to jest dobre podejście. Lepsze niż chęć zrobienia wszystkiego naraz.

Bartosz Pawlikowski, dermatolog, wenerolog, właściciel Kliniki Pawlikowski w Łodzi.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>