Pokazy mody na jesień-zimę 2020/2021, które nas zachwyciły

Pokazy mody na jesień-zimę 2020/2021, które nas zachwyciły
Od lewej: Gucci, Versace, Bottega Veneta. (fot. Imaxtree)

Choć dopiero zbliża się sezon wiosenny, już teraz projektanci prezentują najmodniejsze fasony na jesień-zimę przełomu 2020 i 2021 roku. Jaki pokaz najbardziej poruszył branżę modową i o których markach znów jest głośno?

1. Bottega Veneta – tym razem dyrektor kreatywny marki Daniel Lee był na ustach wszystkich. Mówi się, że młody projektant ponownie tchnął życie we włoską markę, która jeszcze pod poprzednimi sterami zaczęła spoczywać na laurach. Lee skoncentrował się na dodatkach, wszechobecnej skórze i oryginalnych materiałach, które wybrał dla idealnie skrojonych garniturów, wieczorowych sukienek i sportowych T-shirtów.

Projektant wykorzystał także znany od lat i często spotykany w kolekcjach Bottegi wzór intrecciato – w ten sposób ozdobił wiele prezentowanych na wybiegu torebek, zarówno tych mniejszych, do ręki, jak i typowych shopperek. Nie zabrakło również charakterystycznych dla marki frędzli, które zdobiły długie suknie, torebki, czy rękawy. Ciekawe połączenie wygodnych i modnych stylizacji, czyli uniwersalizm w wydaniu Bottegi.

2. Versace – do zamknięcia pokazu na sezon wiosna-lato 2020, który miał miejsce we wrześniu ubiegłego roku, Donatella Versace zaprosiła niekwestionowaną ikonę – Jennifer Lopez. J.Lo, która z biegiem lat wygląda coraz lepiej zaprezentowała się w kultowej jungle dress, w której pierwszy raz pokazała się na rozdaniu nagród Grammy 20 lat temu. O tym „wyjściu” mówili wszyscy, a projektantka w ten sposób chciała złożyć hołd modzie początku wieku.

ZAMÓW

E-WYDANIE

Sezon jesienno-zimowy zapowiada się równie ciekawie – i choć zabrakło egzotycznych sukni, pojawiły się tu m.in.: kraty, prążki i wszechobecna czerń. Wprawdzie Donatella nie zapomniała o krzykliwych kolorach – zarówno w projektach dla kobiet, jak i mężczyzn, jednak to ulubiony kolor projektantki grał główną rolę. Czerń obecna była na dopasowanych garniturach prezentowanych m.in. przez Anję Rubik, obcisłych sukienkach do ziemi noszonych przez Irinę Shayk, a także w dodatkach – torebkach i butach traperach.

3. Gucci – jeden z najbardziej spektakularnych pokazów, który wzbudzał zainteresowanie jeszcze na długo przed jego premierą. Alessandro Michele, ekscentryczny dyrektor kreatywny Gucci na swoich kontach w mediach społecznościowych zapowiadał pokaz jako… wybieg dla porcelanowych lalek.

Kolekcja na jesień-zimę 2020/2021 to w wykonaniu Gucci prawdziwy teatr rozmaitości. Modelki tym razem nie przechadzały się nonszalancko po wybiegu, a udawały manekiny w pracowni krawieckiej, gdzie prezentowały bajeczne wprost stroje. Alessandro przedstawił nam projekty rodem z czasów rewolucji francuskiej i epoki wiktoriańskiej – długie suknie obszyte falbanami, koronkami, a także garnitury w odważnych, jaskrawych kolorach. Prawdziwa uczta dla oczu.

4. Erdem – czyli projekty dla wszystkich, którzy uwielbiają stylistykę retro. Romantyczne, zwiewne suknie, żakardowe tkaniny, połyskujące płaszcze i marynarki – kanadyjski projektant nawiązał najnowszą kolekcją do nostalgicznych lat 20. ubiegłego wieku.

Całość utrzymana była w chłodnej tonacji kolorystycznej, choć zdarzyły się także bardziej ekstrawaganckie kolorystycznie projekty. Majestatyczne ubrania pomieszane zostały z oryginalnymi dodatkami wśród których nie zabrakło miksu wzorów i kolorów!

5. Burberry – motyw przewodni domu mody słynącego z kultowej kraty: kawa z mlekiem. Burberry sięgnął do dawnych projektów i kolorów, w których czuje się najlepiej: słonego karmelu i kawy latte. Pokaz, który upłynął pod hasłem przewodnim „Memories” nawiązywał do stylizacji lansowanych przez markę od lat – nie zabrakło ukochanej kraty ukazanej w przeróżnych połączeniach i kombinacjach, a także skóry, i sporo typowo streetwearowych projektów.

Co w nowej kolekcji zachwyciło najbardziej? Niezmiennie świetne połączenie mody na co dzień i eleganckich stylizacji, niewymuszony styl i nieprzekombinowana uliczna moda.

6. Max Mara – elegancja, prostota i minimalizm. Kolekcje Iana Griffithsa, który projektuje dla marki od lat od zawsze prezentują nienachalny styl i umiłowanie tradycji. W nowej kolekcji na jesień-zimę 2020/2021 pojawia się mnóstwo okryć wierzchnich: są więc tu i długie, ciepłe płaszcze i trencze i peleryny.

Projekty na nowy sezon to ponadczasowe i proste ubrania, które zdominowane zostały przez najwyższej jakości tkaniny i cztery kolory: biały, czarny, szary i brązowy. Moda w styl Max Mara to klasyka, która nigdy nie przestanie być trendy.

 

 

 

ZAMÓW

E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>