Przygotuj ciało na lato! Oto zabiegi, które warto wykonać przed wyjazdem na urlop

Sprawdź, jakie zabiegi medycyny estetycznej warto zrobić przed udaniem się na urlop! (fot. iStock)

O zabiegach, które bezpiecznie możemy zrobić w gabinetach medycyny estetycznej przed sezonem urlopowym, oraz o najnowszych trendach anti-aging mówi dr Marcin Ambroziak.

Jak poprawić wygląd przed latem, pozbyć się zbędnych krągłości?
Wiosna to rzeczywiście szczyt sezonu w gabinetach medycyny estetycznej. Kobiety wkładają krótkie sukienki, w powietrzu pachnie rozgrzanym chodnikiem i wszyscy chcą być sexy. Na wyszczuplenie ciała pozwalają dwie metody. Pierwsza to zamrażanie tkanki tłuszczowej, czyli kriolipoliza. W drugiej wykorzystuje się technologię HIFU opartą na zogniskowanych ultradźwiękach. Ciało w konkretnych punktach jest podgrzewane do 60–70 stopni Celsjusza, błony komórek tłuszczowych zostają uszkodzone. Możemy zmniejszyć warstwę tkanki tłuszczowej nawet o 2,5 cm, czyli o jeden rozmiar. Jednak żeby zobaczyć ostateczne efekty, potrzeba czasu. Dwa miesiące w przypadku kriolipolizy i około sześciu tygodni w wypadku zabiegów HIFU.

Wiele urządzeń wykorzystuje technologię HIFU, które z nich pan poleca?
Korzystamy z urządzenia Scizer. Zapewnia wyjątkową skuteczność dzięki dwóm głowicom wyposażonym w specjalny skaner. Fala ultradźwiękowa działa na głębokości 13 mm, precyzyjnie skupiając się na podskórnej warstwie tłuszczu. Poza efektem wyszczuplenia Scizer ujędrnia wiotką skórę i zmniejsza widoczność cellulitu. Użycie dwóch dużych głowic skraca czas zabiegu o połowę.

Lasery są teraz mniej inwazyjne. Czy to znaczy, że możemy korzystać z nich latem?
Mimo że stosowane teraz lasery piko­sekundowe nie wymagają rekonwalescencji, nie ma po nich obrzęku ani strupów, tak jak było w przypadku klasycznych ciepłych laserów frakcyjnych, to nadal dochodzi do uszkodzenia skóry. Nie powinno się wystawiać jej na słońce, a przez miesiąc po zabiegu trzeba stosować kremy z wysokim SPF.

Pozostaje nam mezoterapia.
Osocze bogatopłytkowe czy ustabilizowany kwas hialuronowy działają jak skinboostery – ujędrniają skórę i stymulują ją do pracy. Trzeba tylko wykonać go przynajmniej kilka dni przed wyjazdem na urlop. Skóra uszkodzona w miejscu nakłucia jest narażona na powstanie przebarwień.

Wrócił pan niedawno z kongresu medycyny estetycznej w Monako. Co nowego dzieje się w tej branży na świecie?
Zmienia się podejście do zabiegów medycyny estetycznej – staje się ono bardziej holistyczne. Duży nacisk kładzie się na terapię anti-aging od wewnątrz – kontrolowanie poziomu hormonów, dbanie o florę bakteryjną jelit. Same techniki odmładzania pozostają bez zmian. Nie ma na razie żadnej przełomowej technologii. Zresztą Polska jest pod tym względem świetnie rozwijającym się krajem. Mamy u siebie wszystkie nowości.

Które z nich ceni pan najbardziej?
Wspomniane już lasery pikosekundowe, które wykorzystujemy w naszej klinice od trzech lat. Zostały stworzone do usuwania tatuaży i są w tym genialne. Mimo to tylko dwa na dziesięć zabiegów tym urządzeniem to usuwanie tatuaży. Najnowszy z naszych laserów pikosekundowych Cutera Enlighten pozwala odmłodzić skórę, daje świetne efekty redukcji wszelkich blizn – potrądzikowych, pooperacyjnych oraz rozstępów. Możemy nim zlikwidować przebarwienia i zmiany skórne, które do tej pory były niemożliwe do usunięcia. Z kolei pacjentkom, które potrzebują lif­tingu i wymodelowania twarzy, polecam technologię Adivive. Wypełniacz zostaje tu zastąpiony własnymi komórkami tłuszczowymi. Zawarte w nim komórki macierzyste mają dobroczynne działanie na skórę. Własne „żywe” komórki komunikują się ze skórą, mobilizują ją do pracy i odmładzają. Zabieg jest dłuższy i wymaga od lekarza doświadczenia, ale daje świetne efekty.