Szkodliwe składniki kosmetyczne – jak ich unikać?

Coraz częściej mówi się o świadomych zakupach i mądrych wyborach w kosmetyce. Co chwila dochodzą nas słuchy o nowych, naturalnych kosmetykach, a my tak naprawdę, nie zawsze zdajemy sobie sprawę co to znaczy. Spójrzmy na to z drugiej strony. Czego unikać, by nasza cera, włosy, paznokcie otrzymały to co najlepsze? Sprawdzamy!

Wybierając się do drogerii, sklepu bądź nawet apteki już po chwili napotykamy pierwszą przeszkodę w naszych odpowiedzialnych zakupach. Wiele mówimy o tym, jak szkodliwe potrafią być niektóre substancje i składniki, jednak nie zawsze łacińskie nazwy są pomocne w rozszyfrowywaniu składów i naszej wstępnej ocenie. Poza tym składników jest tak wiele, że ciężko może być nam zorientować się, czy wymieniony składnik jest niebezpieczny dla naszego zdrowia.

Coraz częściej sięgamy do aplikacji, które mogą nam pomóc w tej pozornie ciężkiej pracy i kalkulacji, na który szampon, odżywkę, czy krem do twarzy tym razem postawić. Warto jednak poznać listę największych wrogów, które bez wątpienia powinniśmy wyeliminować z listy i uniknąć konsekwencji ich niekorzystnych działań. Oto i oni:

  1. Parabeny – czyli jednym słowem konserwanty, których powinniśmy unikać zawsze i wszędzie. Choć to właśnie dzięki nim kosmetyki mogą stać długo na półkach sklepowych, stanowią jedne z bardziej alergicznych substancji dla organizmu. Do najczęściej stosowanych zalicza się m.in. methylparaben, ethylparaben, czy butylparaben, które mogą wywołać znaczne podrażnienia skóry i zaburzyć gospodarkę hormonalną.
  2. SLS – czyli etoksylowany laurylosiarczan sodu ( Sodium Lauryl Sulfate, Sulfuric acid) dodawany przede wszystkim do mydeł, żelów pod prysznic i szamponów. Dzięki nim produkty się pienią, szybko spłukują i są łatwe w użyciu. Na wiele wskazuje jednak fakt, że składniki te dodawane są w dużej mierze także do… wszelkich detergentów – płynów do mycia naczyń, podłóg, dywanów itd., a nawet silnych odplamiaczy. SLS bardzo negatywnie wpływa na skórę mogąc powodować znaczne podrażnienie, swędzenie, czy nawet atopowe zapalenie skóry. Pomimo iż oficjalnie SLS nie znajduje się na liście produktów rakotwórczych, uznaje się, iż przy jego produkcji niekiedy dochodzi do wytwarzania m.in. dioksanu, który wykazuje rakotwórcze działanie, a w dużych ilościach może powodować nawet uszkodzenie nerek oraz wątroby
  3. Metyloizotiazolinon – czyli w skrócie MIT, który co do zasady chronić ma kosmetyk przed szkodliwym działaniem mikroorganizmów. Wyjątkowo często występuje w mleczkach i płynach do demakijażu, ale spotkać go można również w balsamach i kremach. MIT stopniowo wycofywany jest z produktów kosmetycznych, gdy zauważono jego silne alergiczne działanie. Obecne ograniczenia (wprowadzone pod kątem wymogów unijnych) dopuszczają maksymalne jego stężenie w wysokości 0,01 proc. m/m (100 ppm), jednak wyłącznie w produktach spłukiwanych.
  4. Silikony – choć nie są przez wszystkich uznawane za absolutne zło wcielone, coraz częściej mówi się o kosmetykach niezawierających tzw. syntetycznych krzemoorganicznych związków, czyli silikonów. Większa część silikonów stosowana jest przede wszystkim w kosmetyce kolorowej tj. bazach pod makijaż, fluidach itd. oraz preparatach do włosów. Choć ciężko znaleźć kosmetyki zupełnie wolne od nawet najmniejszych zawartości silikonów, warto stawiać na kosmetyki naturalne, dzięki którym unikniemy podrażnień skóry. Stosowanie silikonów zwłaszcza np. w codziennej pielęgnacji włosów może przynieść zupełnie odmienny skutek od oczekiwanego – obciążyć włosy i spowodować ich matowienie.
  5. Formaldehyd – używany przede wszystkim do produkcji lakierów, odżywek i utwardzaczy do paznokci, ale także wielu innych produktów tego typu. Kontakt z tym związkiem chemicznym jest bardzo szkodliwy i może powodować wiele negatywnych konsekwencji, jak chociażby stany zapalne spojówek, podrażnienia kończyn, przesuszenie skóry. Poza tym w dużym stężeniu ma działanie toksyczne i można się nim zatruć, dlatego też należy zwracać uwagę, aby kosmetyki używane m.in. w salonach piękności i u kosmetyczek były go pozbawione.

Pocieszający jest jednak fakt, iż coraz więcej produktów nie zawiera tych najbardziej szkodliwych substancji i informuje o swoim składzie. Bez parabenów, SLS, SLES, MITu i silikonów znajdziemy m.in. produkty hipoalergiczne stosowane zwłaszcza przez osoby o skórze wrażliwej i szczególnie narażone na szkodliwe substancje występujące w kosmetykach.

Jedną z nowości na naszym rynku są m.in. szampony i odżywki marki Basic Lab, które stymulują rośnięcie włosów i wstrzymują ich wypadanie (cena ok. 39-45 zł). Preparaty aptecznej marki BasicLab Dermocosmetics, zapewniają skuteczność, bezpieczeństwo i tolerancję. Szampon jest niskopieniący i nadaje się do częstego stosowania nie obciążając przy tym włosów.

 

 

Kosmetyki Starej Mydlarni Bio Detox, w tym przede wszystkim żel do mycia twarzy oparty na łagodnych, ale skutecznych substancjach myjących powstałych na bazie oleju kokosowego i soku z jabłek sprawdzi się w oczyszczaniu skóry suchej, mieszanej, jak i tłustej, a zawarty w nim bakuchiol (roślinny odpowiednik witaminy A) oraz olejek miętowy pozwalają na kompleksową pielęgnację cery z niedoskonałościami (cena 24 zł/200 ml).

 

 

 

Dla osób z cerą tłustą i mieszaną świetnym rozwiązaniem będzie serum olejkowe Tamanu Smooth marki Creamy działające przeciwzapalnie, nawilżająco, regulująco i przeciwstarzeniowo. Produkty Creamy są nietestowane na zwierzętach, przyjazne dla środowiska (my uwielbiamy ich także za wyjątkowy design, bo wszystkie kosmetyki znajdują się w szklanych, niezwykle wygodnych w użyciu buteleczkach), wolne od sztucznych barwników i syntetycznych substancji zapachowych czy składników ropopochodnych (cena 69 zł/ 10 g). Marka Creamy słynie z naturalnych składników wzbogacanych botanicznymi i egzotycznymi aromatami, a także z wykorzystaniem haitańskiego Oleju Moringa oraz innych niezwykłych składników aktywnych sprowadzanych z całego świata.

 

Co zrobić natomiast, gdy szukamy idealnego peelingu? Naturalne scruby marki Hagi to pozbawione niebezpiecznych składników kosmetyki na bazie bogatych w minerały soli zabłockiej i bocheńskiej (cena 43 zł). Piękne opakowania, pobudzające zmysły zapachy to cechy rozpoznawcze marki, której kosmetyki świetnie odżywiają i regenerują skórę.