Wszystko, co powinnaś wiedzieć o olejkach

fot. iStock

Dermatolodzy nie lubią olejków. jednak Wiele kobiet stosuje je z powodzeniem w codziennej pielęgnacji. Jak to w końcu jest z tym olejem? Zostawić go do sałatek czy nakładać na twarz, ciało i włosy? Prawda leży pośrodku.

Zachwyty nad zastosowaniem oleju w pielęgnacji zastąpiła fala rozczarowania. W Internecie można przeczytać zażalenia, że wysusza, uczula, zatyka pory, że jest tłusty, klejący i w ogóle niefajny. Dokładnie dziesięć lat temu trafiłam w Indiach na kurs ajurwedy i od tamtej pory nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez użycia oleju. Żeby cieszyć się z jego dobroczynnego działania, trzeba jednak dobrać olej do skóry i stosować go w odpowiedniej ilości. „Tak jak różne są kremy, tak i oleje są różne. Wiele osób zraża się do ich stosowania po zakupie drogeryjnego, rafinowanego olejku z chemicznymi dodatkami – mówi kosmetolożka Anna Grela, ekspertka z Warsztatu Piękna. – Najważniejsze, by wybierać oleje organiczne, tłoczone na zimno, nierafinowane. Proces rafinacji – oczyszczania oleju – sprawia, że nie ma on tak intensywnego zapachu, który niektórym przeszkadza, ale jednocześnie traci swoje cenne właściwości. Surowe oleje zawierają mnóstwo witamin i mikroelementów oraz kwasy omega. Są one aktywne biologicznie i przyjazne dla skóry”, dodaje ekspertka.

Zrozumieć olej

Skóra ma hydrolipidową (czyli wodno-tłuszczową) warstwę ochronną. Zanieczyszczenie powietrza, klimatyzacja, stosowanie mydła i innych detergentów uszkadzają tę naturalną barierę. Skóra robi się szorstka, nieprzyjemnie ściągnięta, przesuszona. Uszkodzona warstwa hydro­lipidowa sprawia też, że cera traci zdolność do samoobrony. Jest podatna na podrażnienia i alergie. „Olej powinno się nakładać na wilgotną skórę, spryskaną tonikiem czy hydrolatem. W ten sposób odtwarzamy naturalny płaszcz wodno-tłuszczowy. Sam olej nie zapewnia skórze nawilżenia, dostarcza jej za to lipidów, które uszczelniają naskórek i chronią przed utratą wilgoci – mówi ekspertka. – Przy dojrzałej, suchej skórze polecam najpierw posmarowanie jej np. kremem z kwasem hialuronowym, a nastęnie zamknięcie go w skórze olejkiem. Wystarczą dwie krople rozgrzane w dłoniach, a potem rozprowadzone na twarzy i szyi”, wyjaśnia. Oleje nierafinowane można kupić w drogeriach, sklepach zielarskich, ze zdrową żywnością oraz w Internecie. Niestety, mają one intensywny zapach, który dla niektórych jest trudny do zaakceptowania. Dlatego firmy kosmetyczne wprowadziły też przyjemniejsze w stosowaniu produkty na bazie oleju z dodatkiem olejków eterycznych i wyciągów roślinnych. Ważne, żeby wybierając tego typu olejki do demakijażu czy serum, sprawdzać ich skład lub sięgać po produkty renomowanych firm. Im więcej naturalnych składników (a mniej dodatku sztucznych substancji zapachowych i emulgatorów), tym lepiej dla skóry.

OCM jest proste

Wraz z modą na koreańską pielęgnację przyszedł nowy sposób oczyszczania skóry OCM (oil cleansing method). Polega na kilku­etapowym myciu twarzy, najpierw z użyciem oleju, a potem żelu do mycia z wodą. Tylko w takiej wersji daje naprawdę dobre rezultaty. „Olej kokosowy jest kontrowersyjny [ponieważ może być komedogenny, czyli powodować powstawanie zaskórników – przyp. red.], ale polecam go do oczyszczania skóry, głównie ze względu na jego właściwości antyseptyczne, antybakteryjne i przeciwzapalne. Najpierw należy niewielką ilość oleju wmasować w suchą skórę, tak by rozpuścić makijaż i zabrudzenia, a następnie delikatnie zmyć ciepłą wodą. Można do tego użyć bawełnianej myjki do twarzy. Potem trzeba umyć twarz żelem czy pianką dobraną do danego typu cery. Na zakończenie zwilżyć tonikiem. Olej zastosowany do mycia skóry zastępuje tu mleczko. Rozpuszcza zanieczyszczenia, ale nie ma szkodliwych dodatków, które mogłyby podrażniać skórę”, mówi kosmetolożka.

Tylko olej?

Niektóre kobiety stosują do pielęgnacji tylko olej. „Trzeba przy tym uważnie obserwować kondycję skóry. Jeśli wszystko jest w porządku, to możliwe, że sam olej w danym momencie jej wystarcza. Do pielęgnacji nie można podchodzić zero-jedynkowo. Każda skóra jest inna i trzeba znaleźć dobry dla niej sposób pielęgnacji metodą prób i błędów. Na początek polecam maseczkę z olejem: naturalny jogurt, glinka i kilka kropli oleju, np. z rokitnika. Odświeża i rozjaśnia. Olej jest też świetny do automasażu twarzy szyi i karku. Stosuję w tym celu mieszankę olejów z awokado, rokitnika i czarnuszki. Gdy swędzi nas skóra głowy i mamy uczucie ściągnięcia, maska z oleju kokosowego przyniesie ulgę. Olej można też nakładać na zniszczone końcówki włosów – zamknie ich łuski i wygładzi”, zaleca Anna Grela.

Jak dobrać produkt?

Po oleje mogą sięgać osoby z każdym typem cery. Nie istnieje jednak jeden olejek, który będzie dobry dla wszystkich. Należy go wybierać, kierując się ilością zawartych w nim wielo­nienasyconych kwasów tłuszczowych, czyli kwasów z grupy omega-6 i omega-3. Im jest ich więcej, tym szybciej dana substancja zasycha na skórze. Dla cery suchej i dojrzałej najlepsze będą oleje z niewielką zawartością kwasów omega, jak olej z awokado, makadamii, z pestek dyni czy oliwa. Przy cerze normalnej i mieszanej sprawdzą się oleje, które zawierają od 20 do 50 proc. kwasów omega-6 i -3. Nie są ciężkie, dość dobrze się wchłaniają i nie pozostawiają tłustej czy lepkiej warstwy. Wśród nich znajdziemy olejek arganowy, sezamowy, z krokosza, pestek moreli i ze słodkich migdałów. Cera tłusta lub trądzikowa dobrze reaguje na lekkie oleje, które szybko się wchłaniają – z dzikiej róży, konopny, z czarnuszki, wiesiołka, ogórecznika, rokitnika czy z krokosza barwierskiego. „Skóra jest żywym organem, reaguje na czynniki zewnętrzne, jak zmiany pór roku, czy wewnętrzne – infekcje, wahania hormonów. Dlatego trzeba ją obserwować i wprowadzać zmiany w pielęgnacji. Warto mieć sprawdzony olejek i używać go wtedy, kiedy jest taka potrzeba”, mówi ekspertka.