Nowości w medycynie estetycznej i kosmotologii
JESIEŃ - ZIMA 2018/19

Wypełniacze od A do Z

fot. iStock

Wypełniacze to od lat hit gabinetów medycyny estetycznej – superbroń w walce z upływającym czasem. Nie trzeba się ich obawiać, ale warto wiedzieć, na co uważać, decydując się na taki zabieg.

 

By zrzucić kilka centymetrów w biodrach czy talii, trzeba włożyć dużo wysiłku w dietę lub ćwiczenia. Zupełnie inaczej jest w przypadku policzków, dłoni, piersi czy ust – one „chudną”samoistnie, bez naszego udziału. To naturalny proces: z upływem lat w niektórych miejscach ubywa tkanki tłuszczowej. W rezultacie już około czterdziestki zanika pierwotny owal twarzy, rysy wyostrzają się i zapadają, twarz „traci objętość”, jak mówią lekarze medycyny estetycznej. Zmniejszają się biust i usta, powstają ubytki, niedobory tkanki, delikatne zagłębienia na skroniach, policzkach czy grzbietach dłoni, które postarzają. I właśnie w tym momencie na scenę wkraczają wypełniacze.

Z miłości do objętości

Przywrócić dojrzałej twarzy wygląd „baby face”, usunąć lwią zmarszczkę, odmłodzić o 20 lat dłonie… Bez skutków ubocznych, z dnia na dzień, niemal bez rekonwalescencji… To naprawdę możliwe. Do jakich celów wypełniacze stosowane są najczęściej?W wolumetrii, czyli zabiegach modelowania rysów twarzy, działają jak naturalne „implanty”.Popularnym zabiegiem odmładzającym jest odbudowa tzw. „trójkąta młodości”.Do ok. 35.-40. roku życia twarz ma kształt odwróconego trójkąta z wyraźnie zarysowanymi kośćmi policzkowymi i nieco węższą żuchwą. Z czasem proporcje odwracają się: policzki są mniej wydatne, ponieważ zanika tkanka tłuszczowa. Z kolei żuchwa wydaje się szersza z powodu opadającej skóry i „chomików”. Kiedy lekarz wstrzykuje wypełniacz w policzki,skóra na żuchwie zostaje automatycznie podciągnięta do góry. Efekt? Policzki są zaokrąglone jak w młodości, a szczęka optycznie węższa i bez fałdek.Podczas wypełniania policzków lekarz często decyduje się także na zastrzyk w skronie, które też z wiekiem zapadają się,tworząc dodające lat zagłębienia. W ten sam sposób można odbudowywać wyjściowe kształty brody, a nawet dłoni i stóp.

Zaokrąglone kształty wyglądają młodziej!

– Kwas hialuronowy jest miękki i plastyczny –mówi dr Iwona Manikowska z gabinetu Happy Clinic w Warszawie. – Jak plastelina poddaje się modelowaniu, dzięki temu możemy uzyskać idealny kształt policzków czy brody. Do wyboru mamy wiele preparatów o różnej gęstości. Niektóre, np. Teosyal RHA,są idealne do wygładzania miejsc o bardzo dużej ekspresji, jak okolice ust, gdzie powstają zmarszczki palacza. Świetnie nadają się także do wypełniania głębszych zmarszczek i bruzd: doliny łez, kurzych łapek, zmarszczek między brwiami – dodaje specjalistka.Przy okazji zabiegu wypełniania kwas hialuronowy nawilża skórę w głębokich warstwach – to dlatego,że ma właściwości higroskopijne i zatrzymuje wodę w skórze. Aby po zabiegu efekt był jak najlepszy, kwas powinien „napęcznieć” – więc lekarze zalecają pić dużo wody.Wypełniacze sprawdzają się także, gdy chcemy powiększyć i nawilżyć wargi, a kiedy poda się je w okolice kącików ust, te lekko się wtedy unoszą, a twarz zyskuje pogodny wygląd. Kwasem hialuronowym można też polepszyć kształt piersi, ud, łydek czy pośladków (to tzw. „konturowanie” ciała).

– Od jakiegoś czasu preparaty na bazie kwasu hialuronowego stosuje się z powodzeniem w ginekologii estetycznej – opowiada dr Aleksandra Samborska, lekarz medycyny estetycznej. – Używa się ich m.in. do nawilżenia okolic intymnych, modelowania warg sromowych, poprawy napięcia tkanek przy wejściu do pochwy, a nawet uwydatnienia punktu G – informuje specjalistka.

– Nieco inaczej działają preparaty z hydroksyapatytem wapnia – dodaje dr Samborska – Są nieco twardsze, więc to znakomity materiał do wypełniania dużych ubytków i korekty asymetrii, np. nosa. Hydroksyapatyt wapnia ma działanie dwuetapowe: odbudowuje ubytki tkanki, a także stymuluje fibroblasty do produkcji kolagenu, zagęszcza i ujędrnia skórę. Dodany w niewielkiej ilości do kwasu hialuronowego, jak w preparacie Neauvia, sprawia, że preparat jest trwalszy, choć równie plastyczny. Preparat Neauvia Stimulate Man to ostatnio hit wśród mężczyzn – opowiada dr Samborska. – Preparat jest specjalnie dostosowany do grubszej, męskiej skóry, a dodatek hydroksyapatytu wapnia przywraca jej jędrność, napięcie i daje wypoczęty, młodszy wygląd.

Szybko, skutecznie, ale czy… bezpiecznie?

Lekarze nie mają wątpliwości: certyfikowane wypełniacze są bezpieczne dla zdrowia. – Kwas hialuronowy występuje naturalnie w ludzkim organizmie, dlatego idealnie integruje się z ludzkimi tkankami – informuje dr Ewa Rybicka z gabinetu Estetica Nova w Warszawie.– Nie ma również mowy o długiej rekonwalescencji,pacjentka wstaje z fotela i poza drobnymi siniaczkami po wkłuciu, które utrzymują się 2- 3 dni, nie powinno być innych śladów zabiegu – przekonuje ekspert.Tak naprawdę, dla naszego bezpieczeństwa najistotniejsza jest wiarygodność gabinetu, w jakim zrobimy zabieg,oraz jakość użytego preparatu.– W 2016 roku podczas Kongresu Medycyny Estetycznej i Anti-Aging w Monte Carlo (MAWC 2016) zaprezentowano kilkaset preparatów na bazie kwasu hialuronowego– mówi dr Kinga Nicer, specjalista dermatolog, wiceprezes Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych.– Tylko ok. 10 proc. posiada wymagane badania kliniczne.Na rynku nie ma regulacji prawnych, które zabraniały by zakupu preparatu bez koniecznych badań. W rezultacie w niesprawdzonych gabinetach ryzykujemy, że lekarz użyje nieprzebadanej substancji. Bezpieczny preparat to taki, który ma 4 rodzaje certyfikatów: znak CE (to oznacza, że spełnia wytyczne bezpieczeństwa Unii Europejskiej), deklarację zgodności WE, rejestrację Medical Device Class III oraz potwierdzenie zgłoszenia na terenie RP – informuje dr Nicer.

Zachować swoją twarz

Zdarza się, że nawet spełniający wszystkie wymagania preparat zawodzi oczekiwania. – W bardzo rzadkich przypadkach po użyciu wypełniaczy z czasem powstają tzw. ziarniniaki, czyli drobne zgrubienia pod skórą – ostrzega dr Iwona Manikowska z gabinetu Happy Clinic w Warszawie. – Podobnie po użyciu kaniuli może się zdarzyć, że pod skórą pozostaną zgrubienia, które trzeba rozmasowywać – dodaje specjalistka.Może się też okazać, że preparat podany igłą do skóry będzie się przemieszczał w inne miejsce niż docelowe. Wówczas nie będziemy do końca zadowolone np. z kształtu policzka.– Wszystko zależy od rodzaju wypełniacza. Twardsze preparaty, jak te z hydroksyapatytem wapnia, pozostają w stałym miejscu. Ale efekt zabiegu trudno skorygować. Z kolei te na bazie kwasu hialuronowego ładniej się układają i są podatne na modelowanie, ale łatwiej się przemieszczają. Natomiast ich zaletą jest to, że zabieg można skorygować – dodaje dr Manikowska.Wiele z nas, zanim podejmie decyzję o zabiegu z użyciem wypełniaczy, ma wątpliwości jeszcze innej natury. Obawiamy się tego, że zabieg zmieni nasze rysy.– Wiele moich pacjentek obawia się słynnego efektu maski lub lwiej twarzy – mówi dr Ewa Rybicka z gabinetu Estetica Nova w Warszawie. – W każdym kraju dominuje określony typ urody i na nim opierają się lekarze, wykonujący zabieg.Zdecydowanie najbardziej naturalny efekt zabiegów medycyny estetycznej uzyskamy w gabinetach we Francji i Niemczech. W USA panuje moda na przerysowane rysy. Z kolei oczekiwania Polek są podzielone. Jeśli zależy nam na naturalnym efekcie, w pierwszej kolejności należy spojrzeć na efekty pracy wybranego specjalisty –dodaje dr Rybicka.– Rezultat estetyczny zależy od… talentu plastycznego lekarza – dodaje dr Manikowska. – Bardzo często lekarze sami na sobie wykonują pierwsze zabiegi z nowym preparatem. Wystarczy spojrzeć na eksperta: czy twarz jest przerysowana, czy nie wygląda sztucznie. Wtedy można podjąć decyzję, czy warto mu zaufać i liczyć na naturalny efekt zabiegu – podkreśla dr Manikowska.

Popularne wypełniacze

Kwas hialuronowy

Uzyskuje się go ze specjalnych hodowli bakteryjnych. Nowoczesna technologia pozwala, by jego budowa była niemal w 100% taka,jak w organizmie człowieka. To dzięki temu preparaty na jego bazie (np. Belotero, Restylane, Juvéderm, Teosyal) są tak bezpieczne. Oprócz tego, że wypełnia, to intensywnie nawilża skórę.

Hydroksyapatyt wapnia

W naturze występuje w ludzkich kościach i zębach. Jako składnik preparatów wypełniających, np. Radiesse czy Crystalys (w tym ostatnim występuje w największym, 55-procentowym stężeniu)oraz dodatek do kwasu hialuronowego w preparacie Neauvia działa na dwa sposoby: wypełnia ubytki w skórze,a potem przez dłuższy czas stymuluje ją do naturalnej odbudowy.

Kwas L-polimlekowy

Nie tylko występuje w ludzkim organizmie, ale jest też stosowany jako rozpuszczalny składnik nici chirurgicznych i implantów.W preparacie Sculptra koryguje owal twarzy i modeluje ciało, oraz stymuluje produkcję własnego kolagenu.

Polikaprolakton (PCA)

Występuje w wypełniaczu Ellansé. Mikrosfery, czyli maleńkie kuleczki polikaprolaktonu umieszczone w żelowym nośniku, są wstrzykiwane do skóry, gdzie w połączeniu z komórkami tworzą rodzaj płynnego implantu.Nie tylko modeluje kształty, ale też stymuluje produkcję nowego kolagenu w skórze i rewitalizujące tkanki.

Karboksymetyloceluloza (CMC)

To preparat na bazie celulozy. Zdaniem producenta CMC ma przewagę nad innymi wypełniaczami, bo jest całkowicie wolna od zanieczyszczeń bakteryjnych i niezwykle bezpieczna.To preparat pół permanentny – zdaniem niektórych lekarzy to zaleta, bo jest trwały, ale też wada – bo nie jest plastyczny i trudno wymodelować go na twarzy do pożądanego kształtu.