1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Wychowanie
  4. >
  5. Łagodzenie bólu podczas porodu – wywiad z doulą Justyną Antonik

Łagodzenie bólu podczas porodu – wywiad z doulą Justyną Antonik

fot.123rf
fot.123rf
Niefarmakologicznych metod łagodzenia bólu jest bardzo wiele. Szczególnie podczas porodu sprawdza się powiedzenie, że im więcej wiesz, tym bardziej jesteś oswojona z tematem i przygotowana. Jak wybrać swoją metodę łagodzenia bólu podczas porodu i co może nam pomóc poza znieczuleniem podpowiada doula Justyna Antonik.

Często przyszłe mamy poświęcają bardzo dużo czasu, by zastanawiać się jeszcze przed porodem, czy potrzebują brać znieczulenie, czy nie. Każda z nas ma takie wątpliwości, bo każda z nas ma inny próg wytrzymałości bólu, a strach przed nim jest czymś naturalnym. Czy jednak pomyślałaś o niefarmakologicznych metodach łagodzenia bólu? Jest wiele metod, które mogą pomóc podczas porodu i warto po nie sięgać – zachęca doula Justyna Antonik.

Dlaczego warto zaufać niefarmakologicznym metodom łagodzenia bólu i czy warto je wykorzystywać?

Te metody bazują na świadomości ciała, czyli warto jest myśleć, że natura wie co robi. Kobieta wie, jak urodzić dziecko. Ze względu na to, że jest wiele czynników zewnętrznych: nowe otoczenie, nowe osoby, to te czynniki potrafią zblokować poród i wtedy kobieta w pełni nie może korzystać ze swojego ciała. Natomiast natura wie, jak nas wspierać. Niefarmakologiczne metody łagodzenia bólu podążają za naturą kobiety, podążają za tym co podpowiada kobiecie ciało.

„Często myślimy o tym, żeby poród przyśpieszyć, a szybki poród też nie jest dobry. Niefarmakologiczne metody łagodzenia bólu pomagają wesprzeć mamę, by jej poród był jak najbardziej naturalny, toczył się swoim naturalnym rytmem.”

Jakie mamy niefarmakologiczne metody łagodzenia bólu?

Relaksacja, wizualizacja, ruch, elastyczność, asertywność, aromaterapia, muzyka, masaż samodzielny lub dawany przez kogoś, towarzystwo kogoś bliskiego, douli, wanna, prysznic, imersja wodna, okłady (ciepłe, zimne, z wody lub specjalnych zapachowych groszków – pestki wiśni, gorczycy – ciepłe kompresy uwalniające olejki eteryczne) – każdy może wybrać coś dla siebie

Pierwszą taką metodą, na którą chciałabym zwrócić uwagę jest towarzystwo drugiej osoby, np. partnera, czy douli.

Każda z nas wie, że poród jest wydarzeniem przełomowym, ponieważ jest to skomplikowana sytuacja i nigdy nie wiemy, nawet przy kolejnym porodzie, jak zareaguje nasze ciało w danym momencie. Dlatego warto pracować nad relaksacją.

Najważniejszą dla mnie metodą jest relaksacja. Czasami nie zdajemy sobie sprawy jak ona wpływa na nas. To ogromna praca nad sobą jeszcze przed ciążą, czy w ciąży. Często ta metoda łączy się z wizualizacją, czyli tzw. relaksacją głowy.

Na czym polega wizualizacja?

Najlepiej przedstawią to przykłady, np. wyobrażam sobie miejsce, w którym jest mi miło, przyjemnie, bezpiecznie. Do tego dokładam zapachy, kolory, dźwięki, myśli, odczucia. Buduję obraz w głowie i mam go w szufladce z napisem „relaksacja” i w chwili, kiedy jest mi źle otwieram sobie szufladkę z tą przygotowaną wizją. To praca nie tylko z obawami, lecz także z wizją dziecka w brzuszku lub wizją dziecka po porodzie. Też do wizualizacji należy takie typowe rzucanie myśli w przód, np. szukam wizji dziecka, kiedy jest już po porodzie i jest już ze mną, albo np. wizualizacja sytuacji, kiedy czuje się bezpiecznie. Dużo można przez relaksację i wizualizację osiągnąć.

Czy można to wzmacniać autentyczną muzyką, zapachem?

Im więcej dodamy bodźców tym jest to bardziej skuteczne. Tym niemniej w szpitalu musimy brać pod uwagę, że nie mamy wpływu na otoczenie. Z tego praktycznego powodu warto pracować z wizualizacją przy mniejszej liczbie bodźców, ponieważ wtedy mamy większe prawdopodobieństwo, że da się je wywołać w szpitalu. Aromaterapia też jest jedną z metod. Każdy taki bodziec, który nam wzmacnia doznania: zapach, dźwięk, dotyk; mogą być pomocne, ale trzeba się nie nastawiać, że pojawią się na pewno, bo wtedy może pojawić się rozczarowanie, ponieważ w szpitalu nie zawsze może się coś dziać. Czasami trudno jest z włączeniem muzyki, czy poćwiczeniem na piłce. Warto mieć więc solidną podstawę w samej wizualizacji. Potem na przykład w miarę tego co umożliwia otoczenie można wykorzystywać różne bodźce na które mamy w danej chwili ochotę. Zawsze nakłaniam rodzące do tego, by na sali porodowej czuć się w miarę swobodnie. Nazywam ją nawet „placem zabaw”. Ośmielam i ułatwiam rodzącym np. zmiany pozycji, siedzenie na piłce. Pomagam masując chustą. Angażuję w poród męża, by np. masując swojej żonie stopy, czuł się potrzebny.

Jak wybrać swoje metody z tych wszystkich propozycji?

Warto zapoznać się z różnymi możliwościami.  Tak jak ze wszystkim: im mamy większą świadomość siebie, swojego ciała, wrażliwości, tym jest łatwiej. Kobiety są bardzo wrażliwe w trakcie ciąży i może wydarzyć się tak, że, np. zapach limonki, który zwykle nas orzeźwiał, teraz nas drażni. Dlatego warto ze sobą mieć olejek i polewać go sobie, odrobinę na chusteczkę, ale zdecydowanie lepiej nie psikać się tym zapachem, bo za chwilę jago tolerancja może nam się zmienić. Żeby nie było tak, żebym pachniała tym cały czas, bo za chwilę może mnie ten zapach dusić. Trzeba mieć więc dużo pokory wobec swojego ciała.

To też próba słuchania siebie?

Warto pracować nad swoim poziomem elastyczności, np. nastawiłam się na aktywny poród, a potem przychodzę na salę i nie mam ochoty się ruszać. Trzeba wtedy dać sobie chwilę na to, że nie mam teraz na to ochoty i to jest ok. Nie warto nastawiać się na żaden schemat. Warto jednak zrobić sobie plan porodu (taka nasza lista życzeń) i wplatać tam sobie niefarmakologiczne metody łagodzenia bólu. Plan porodu powinien być dołączony do naszej dokumentacji medycznej.

Druga ważna rzecz poza elastycznością to praca z oddechem. Warto potraktować oddech i krzyk jak zawodnik sumo. Razem z oddechem i krzykiem demonstruje on swoją siłę, dodaje sobie motywacji, wypuszcza energię. Nie warto bać się własnego krzyku i kojarzyć go tylko z cierpieniem. Zmiana naszego nastawienia podczas porodu będzie dla nas niezwykle uwalniająca…

Lepiej mieć więc kogoś towarzyszącego, jeśli chcemy wykorzystywać niefarmakologiczne metody łagodzenia bólu?

Dlatego warto spotkać się odpowiednio wcześniej ze swoją położną i razem z nią porozmawiać o swoim planie porodu, naszej wizji porodu. Traktować to jako swoją wizję, marzenia i mieć z tyłu głowy, że nie wszystko się wydarzy. Jakieś zmiany na pewno będą. Elastyczność, otwartość to ważne elementy w stosowaniu niefarmakologicznych metod łagodzenia bólu. Warto podążać za swoimi potrzebami. Jeszcze lepiej, kiedy jest ktoś z nami i potrafi odczytywać nasze potrzeby, proponować dobre dla nas rozwiązania, wspiera nas. Towarzyszenie jest bardzo ważne, ponieważ kiedy ktoś przychodzi to np. kobieta nie musi odpowiadać, bo jest ta osoba, która wie i warto, żeby taka osoba też była przeszkolona. Wiedziała, jak wygląda poród, wiedziała co się może zadziać, rozumiała czego się spodziewać. Im większa świadomość mechanizmów ciała i procedur medycznych, tym bardziej jest to sprzyjające. To daje kobiecie duże poczucie bezpieczeństwa.

Czy te metody przetestowałaś na sobie?

Tak. Była osoba wspierająca, rozmawiałam z położną. Jeszcze wtedy tak dobrze ich nie znałam, ale były to moje naturalne potrzeby, bo to są nasze naturalne potrzeby. Widzę u swoich Klientek, że także chętnie korzystają z niefarmakologicznych metod leczenia bólu, np. lubią muzykę: przygotowują sobie dwie płyty na poród: szybką i wolną. Partner tylko zmienia piosenki, zgodnie z życzeniem rodzącej. Wykorzystują aromaterapię, masaże, okłady. Lubią chodzić pod prysznic, wykorzystywać wannę, posiedzieć na piłce. Mają konkretne życzenia. To słynne: „Masuj mi stopy teraz!” – pokazuje, że kobieta ma i zna swoje potrzeby podczas porodu i często jest to precyzyjna dokładna informacja czego potrzebuje, jakiego okładu czy masażu, którego odcinka pleców, nóg, głowy.

Czy doula czasami proponuje konkretne metody łagodzenia bólu?

Jak najbardziej – doula podąża za kobietą rodzącą. Staram się reagować i podsuwam propozycje, ale jak widzę, że kobieta sobie radzi to po prostu towarzyszę i też to są takie podpowiedzi w stosunku do partnera, kiedy ten chce jakoś pomóc. Przeważnie te propozycje idą w stronę propozycji ruchowej do aktywnego porodu.

Czy pozycje porodowe to też jest metoda łagodzenia bólu?

Tak, szczególnie pozycje wertykalne, które wspierają naturalne ruchy dziecka. Wtedy ciało kobiety dostosowuje się do ruchów dziecka, także podczas samego rozwierania się. Cudownie jest patrzeć, kiedy kobieta zamyka oczy i wtedy z oddechem zaczyna się podświadomie inaczej ruszać. Tylko trzeba dać kobiecie swobodę, poczucie bezpieczeństwa, intymność. Warto pomyśleć o świetle, żeby było przyciemnione, minimalne dźwięki, komfort cieplny też jest niezwykle ważny. Kobieta musi poczuć komfort na tyle na ile to tylko możliwe.

Skąd się bierze aktywność w porodzie?

Z ćwiczeń jeszcze przed porodem. Warto się tego uczyć jeszcze podczas ciąży. Fajnie działa joga prenatalna lub np. pilates. Super działają pozycje otwierające z jogi. Ta świadomość ruchu powinna pracować już w ciąży. Potem fajnie wykorzystać skurcze przepowiadające i wtedy powoli odkrywać co daje nam swobodę ruchu. Warto mieć w domu piłkę czy worek sako, bo wtedy kobieta uczy się jak reagować na skurcz,

Wybierając niefarmakologiczne metody łagodzenia bólu warto zawsze patrzeć na swoje preferencje. To silnie zindywidualizowane metody.

Została nam jeszcze metoda tens i mieszanka gazu, czy możesz coś o nich powiedzieć?

Warto sprawdzić czy w danym szpitalu te metody są dostępne. Tens możemy wypożyczyć wcześniej na próbę.  Według mnie jest to taki fajny gadżet, ponieważ mama może się na tym skupić i pilocikiem regulować swoje odczucia. Samo już to że mamy się czym zająć w trakcie jest dużym udogodnieniem. Badania wskazują na to że ta metoda działa. Sama miałam okazje przetestować tens na sobie i podczas porodu Klientki. U mnie mi to dodawało energii. Miałam jakiś bodziec zewnętrzny i miałam wpływ na odczucia. To też jest ważne i warto przetestować to jeszcze przed porodem. To jedna z metod która moim zdaniem może być pomocna. Tak samo wykorzystanie chusty podczas masażu, który może zaangażować partnera. A gaz? Jeśli mamy ochotę przetestować mieszankę to raczej nie mamy okazji przetestować jej wcześniej, ale też jest to sterowalne narzędzie. Dostajemy maseczkę i ta decyzyjność, zajęcie się czymś jest ważne. Tans możemy wykorzystywać, tak jak masaż akupresurowy w różnych konkretnych częściach ciała, które bolą.

Kiedy i jak podjąć decyzje o farmakologii?

Już w trakcie ciąży kobiety pytają mnie czy mają brać znieczulenie. Zachęcam by taką decyzje zostawić sobie na sam poród, ponieważ każdy z nas ma inny próg bólu. Mamy na to czas. Warto poprosić np. położną by poinformowała nas odpowiednio wcześniej, kiedy można już dać znieczulenie i kiedy ten czas już się będzie kończył. Często jest tak, że w domu nastawiam się na rodzenie bez, ale w szpitalu, w tej konkretnej chwili, czuje zupełnie co innego. Warto powiedzieć położnej, że nie wie się, nie jest się pewnym czy się chce wziąć znieczulenie.

Umawiam się z rodzącymi zazwyczaj tak, że kiedy czują, że ich granica bólu zostaje już przekroczona, są zbyt zmęczone, to wtedy proszę jako doula żeby mi o tym mówiła. Umawiamy się, że jeszcze te dwa, trzy skurcze wytrzymamy. Jeśli kobieta uzna, że to już ten moment krytyczny, to wtedy podajemy znieczulenie.

Na taką decyzję warto dać sobie przestrzeń. Pod tym kątem plan porodu się sprawdza, ponieważ stawia przed nami różne scenariusze i dużo czynników możemy przemyśleć wcześniej, pojawiają się w trakcie pytania. Warto porozmawiać o wątpliwościach z położną, czy doulą. Jak najwięcej sytuacji przemyślimy, to potem jest łatwiej podczas porodu podejmować decyzje. Podejmuje decyzję w danej chwili na bazie sytuacji, która jest teraz.

Jestem w 6 miesiącu ciąży? Nie warto zastanawiać się czy wezmę znieczulenie czy nie. Warto natomiast wiedzieć jakie są plusy, a jakie minusy, poznać swoje ciało. Bardzo ważnym czynnikiem jest koktajl hormonalny, który u każdej kobiety jest różny, np. pojawia się adrenalina, która z jednej strony mówi nam walcz, z drugiej uciekaj. Adrenalina daje nam kopa, jest potrzebna w porodzie, ale dopiero na koniec, żeby dziecko urodzić, ale jak pojawi się wcześniej może nas zablokować – syndrom izby przyjęć: przyjeżdżam do nowego miejsca, przyjeżdżam z piękną akcją skurczową i nagle jest stop, blokada i stres. Dlatego przede wszystkim trzeba jak najbardziej oswoić tą sytuację np. przemyśleć drogę do szpitala, rzeczy, które chcemy ze sobą mieć. Wcześniej przyjechać zobaczyć izbę przyjęć jak wygląda. Im więcej wiem, tym mniej sytuacji mnie zaskoczy.

Słuchajcie siebie i bądźcie elastyczne?

Tak i dajcie sobie szansę, żeby się przygotować. Często słyszę, że dziewczyny nawet nie idą do szkoły rodzenia, a warto się przygotować pod kątem wiedzy. Często nie mamy pytań, a w szkole jest grupa i pod wpływem grupy się rozwijamy. Warto czerpać z wiedzy i pracy grupy.

Do artykułu polecamy książkę „Ciąża i poród bez obaw” Czarnawska Iliev.  

Więcej o macierzyństwie czytaj na: 

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zwierciadło

Świąteczne inspiracje prezentowe

Zobacz galerię 8 Zdjęć
Nie masz pomysłu na wyjątkowy prezent dla najbliższych? Mamy dla Ciebie kilka inspiracji. Anielskie włosy, piękna fryzura i promienna cera to prezent, który możesz podarować tym, których kochasz.

ANIELSKIE WŁOSY W STYLU EKO

Najmodniejsza na świecie marka kosmetyków do włosów, KEVIN.MURPHY, to strzał w dziesiątkę. W szczególności dla wielbicielek najnowszych trendów, ekologii oraz… posiadaczek cienkich włosów! Zestaw SPEAKING VOLUMES, w skład którego wchodzi szampon ANGEL.WASH oraz odżywka ANGEL.RINSE w połączeniu z kultowym lakierem SESSION.SPRAY, sprawi, że te święta będą wyjątkowo piękne oraz pełne objętości.

KEVIN.MURPHY SPEAKING VOLUMES, 234 zł (hair2go.pl) KEVIN.MURPHY SPEAKING VOLUMES, 234 zł (hair2go.pl)

HANDMADE STORY

Dla miłośniczek rękodzieła trafionym prezentem będą zestawy spinek TURTLE STORY. Ręcznie wykonane szylkretowe spinki o nietuzinkowych kształtach będą idealnym uzupełnieniem świątecznych fryzur. Zapakowane są w ekologiczne oraz ozdobne pudełko.

TURTLE STORY – zestaw 2 spinek od 69 zł  (hair2go.pl) TURTLE STORY – zestaw 2 spinek od 69 zł  (hair2go.pl)

ŚWIĄTECZNA REGENERACJA

Dla miłośniczek profesjonalnej pielęgnacji włosów wybierz niezawodny zestaw regenerujący OLAPLEX. To doskonałe rozwiązanie dla posiadaczek każdego rodzaju włosów. Wszystkie produkty z tej serii zawierają specjalnie opatentowany składnik, który wnika w głąb włosa, naprawiając je od wnętrza. To prezent, który gwarantuje piękne i zdrowe włosy nie tylko od święta!

OLAPLEX zestaw; 249 zł (hair2go.pl) OLAPLEX zestaw; 249 zł (hair2go.pl)

PROMIENNA CERA

Dla wielbicielek prostej i skutecznej pielęgnacji twarzy wybierz zestaw od GLOV. Jest to niezbędny duet pielęgnacyjny każdej kobiety. W zestawie antycellulitowa rękawiczka do peelingu ciała oraz rękawiczka, która w mgnieniu oka zmywa makijaż tylko przy użyciu wody. Natomiast dla miłośniczek koreańskiej pielęgnacji postaw na zestaw 5 masek od PIBU, przeznaczonych do różnego rodzaju cery lub elastyczną maseczkę kształtującą owal twarzy od SKEDERM. Maski w płachcie to nie tylko idealny pomysł na prezent, ale również doskonały sposób na zimową pielęgnację skóry twarzy.

PIBU zestaw masek, 289 zł; SKEDERM PEPTIDE LIFTING BAND 5 szt., 259 zł; GLOV IT'S A MATCH 49 zł/ hair2go.pl PIBU zestaw masek, 289 zł; SKEDERM PEPTIDE LIFTING BAND 5 szt., 259 zł; GLOV IT'S A MATCH 49 zł/ hair2go.pl

LUKSUS DLA WŁOSÓW

Wymagającej i ceniącej najwyższej jakości pielęgnację podaruj wyjątkowy zestaw nawilżający do włosów od Alterny. Ta wyjątkowa linia z ekstraktem z kawioru intensywnie nawilża, wzmacnia i odżywia suche oraz problematyczne włosy. W zestawie znajduje się nawilżający szampon oraz odżywka wraz z elegancką, skórzaną kosmetyczką. Podaruj jej w prezencie piękne włosy oraz odrobinę luksusu.

ALTERNA CAVIAR MOISTURE DUO, 199 zł/hair2go.pl ALTERNA CAVIAR MOISTURE DUO, 199 zł/hair2go.pl

DLA VEGE MANIACZKI

Profesjonalne, wegańskie oraz nietestowane na zwierzętach kosmetyki do włosów to zdecydowanie prezent, który zadowoli każdą miłośniczkę ekologii. SHARK BAY od Eleven Australia to zestaw dedykowany dla posiadaczek cienkich oraz pozbawionych objętości włosów. Szampon oraz odżywka odbiją je od nasady, a sól morska doda im tekstury, tworząc naturalne fale. Podaruj jej włosy pełne objętości oraz… australijskiego słońca.

ELEVEN AUSTRALIA SHARK BAY 175 zł/hair2go.pl ELEVEN AUSTRALIA SHARK BAY 175 zł/hair2go.pl

W MĘSKIM STYLU

Jeśli szukasz prezentu dla swojego ukochanego mężczyzny postaw na praktyczne rozwiązanie. Wybierz zestaw FRESH MIX od marki KEVIN.MURPHY, który zawiera wszystko to, czego potrzebuje zadbany oraz nowoczesny mężczyzna. W zestawie znajduje się stymulujący szampon i odżywka, oraz dwie mini pasty do stylizacji. Poszukiwania idealnego prezentu dla Niego możesz uznać za zakończone sukcesem.

KEVIN MURPHY FRESH.MIX 234 zł/hair2go.pl KEVIN MURPHY FRESH.MIX 234 zł/hair2go.pl

Propozycje prezentów dostępne na

  1. Zwierciadło

Słodka niespodzianka pod choinkę

(Fot. iStock)
(Fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Rozpakowywanie prezentów to jeden z tych momentów, na który w czasie świąt czekają nie tylko dzieci. Upominki, to przecież dowód na to, że o sobie pamiętamy i chcemy sprawić sobie przyjemność.

Jednym ze sprawdzonych pomysłów na prezent od Świętego Mikołaja jest małe co nieco, czyli paczuszka pysznych słodkości. Ucieszą się z niej zarówno małe łasuchy, jak i dorośli smakosze. Słodycze spod choinki smakują wyjątkowo, zwłaszcza jeśli mają kojarzące się ze świętami smaki - pomarańczy, wanilii i przypraw korzennych. Dekoracyjne opakowanie ozdobione bożonarodzeniowymi motywami tabliczkę czekolady, pudełko pralinek, czy paczkę cukierków przemieniają w wyjątkowy słodki prezent.

Wybierając słodkości pod choinkę trudno pominąć siłę tradycji – są marki, które od lat kojarzą się z jakością i smakiem. Jedną z nich jest E.Wedel. Marka, jak co roku, przygotowuje z okazji świąt specjalną edycję swoich kultowych produktów, wzbogacając je o dodatki takie jak pomarańcza, cynamon, wanilia i żurawin. Z okazji Bożego Narodzenia, znane wedlowskie produkty otrzymają nową, świąteczną szatę graficzną.

Są wśród nich , Torcik Wedlowski, kultowe Baryłki i duże tabliczki czekolady – gorzka z żurawiną, mleczna z cząstkami pomarańczowymi oraz czekolada Cookie, w dwóch świątecznych smakach: korzennym i Orange Mocha. W tegorocznej ofercie Mieszanka Wedlowska, cukierki Pierrot i świąteczne pralinki opakowane będą w nietuzinkowe puszki w kształcie kuli, dzwonka i choinki. Dzięki temu mogą także stanowić idealną świąteczną ozdobę.

Słodkości dla najmłodszych

Dzieciom czas oczekiwania na Boże Narodzenie można umilić kalendarzem adwentowym E.Wedel. W ozdobnym pudełku podzielonym na 24 okienka znajdują się czekoladki w dwóch smakach w kształcie Buźki Krówki. 
Na Mikołajki lub pod choinkę można sprawić im zestawy słodyczy na przykład: pudełko z opaską w kształcie rogów Renifera - bohatera motywu graficznego, Domek Krówki, a także czekolady mleczne z chrupiącymi kawałkami wafelków i chrupek lub z kawałkami pianek marshmallow. Świąteczne produkty dla dzieci E.Wedel ozdobiono postaciami Renifera, Mikołaja, Bałwanka oraz Znajomej Krowy Kucharza.

 

Produkty z portfolio świątecznego E.Wedel są w sprzedaży od początku listopada.

  1. Zwierciadło

Stwórz atmosferę Świąt. Inspiracje od marki Fyrklövern  

Zobacz galerię 23 Zdjęcia
Święta to przede wszystkim wyjątkowa atmosfera, spotkania z bliskimi oraz pyszne potrawy. Smakowanie ich to również delektowanie się pięknem odświętnie nakrytego stołu. Zainspiruj się propozycjami marki Fyrklövern - specjalistą w dziedzinie dekoracji stołu - i stwórz świąteczną aranżację, która oczaruje twoich gości!

ÅSA’S WINTER 

Rajskie jabłuszka, pomarańcze, granaty i pachnące gałązki to elementy doskonałe na świąteczny stół! By całość wyglądała bajecznie warto wybrać perfekcyjną zastawę, która spełni nasze oczekiwania co do dekoracji stołu i zachwyci wszystkich gości! Po raz pierwszy w Polsce, w cudownej aranżacji świątecznej, prezentujemy Serwis ÅSA’S WINTER, zaprojektowany przez skandynawską artystkę Anne Rooslien. Najwyższej jakości, trwała porcelana skaleniowa, urzekające, ręcznie litografowane zdobienia oraz wyjątkowy design tworzą ponadczasowy serwis obiadowy! Dzięki zastawie, dekorowanej skrzatami – wykreowanymi przez znaną w Skandynawii Åsę Götander, uzyskasz wspaniałą zimowo-świąteczną atmosferę. Porcelanę możemy umyć w zmywarce i odgrzać w niej dania korzystając z kuchenki mikrofalowej – to dodatkowy atut tego eleganckiego serwisu.

SANTA CHRISTMAS

Do świątecznej dekoracji stołu warto wybrać nastrojowe świece, serwety i oczywiście doskonałą porcelanę. Serwis SANTA CHRISTMAS ręcznie zdobiony platyną, skrzącymi się płatkami śniegu oraz uroczymi krasnalami to spełnienie świątecznych marzeń zarówno dzieci jak i dorosłych. Klasyczny design kolekcji wypełniają kolorowe, ręcznie malowane wizerunki skrzatów i zwierząt w zimowej scenerii. Pełne fantazji i artystycznego kunsztu, tworzą ciepły i radosny klimat, podkreślając wyjątkową atmosferę świąt.

ÅSA’S CHRISTMAS

Skrzaty i dekor wzbogacony elementami z 18-karatowego złota to przewodnie elementy Serwisu ÅSA’S CHRISTMAS. Zastawa z motywem uroczych ludków idealnie ozdobi świąteczny stół i stworzy atmosferę bajkowego klimatu przywołując wspomnienia beztroskiego dzieciństwa. To serwis, który przykuwa wzrok oryginalnym kształtem przypominającym pofałdowane śnieżne zaspy, na których zagościły urocze skrzaty. Ośnieżone choinki dekorowane prawdziwym złotem stanowią ekskluzywny element ozdobny! Gałązki, pierniki w kształcie serca, gwiazdy z jabłek czy złote szyszki w kieliszkach to elementy dekoracyjne, które komponują się idealnie z tym eleganckim serwisem.

ÅSA’S CHRISTMAS WHITE

Porcelana Åsa’s Christmas White zachwyca klasycznym designem i ręcznie malowanymi krasnalami w białych i srebrnych kapturkach. Serwis przepięknie prezentuje się w monochromatycznym stylu, gdzie na drewnianym stole w odcieniach szarości układamy zielone gałązki przyprószone śniegiem, szyszki i pachnące pierniki.

VICTORIA 

Drewno, pachnący świerk, nastrojowe lampki i przepyszne potrawy podane na luksusowej porcelanie skandynawskiego projektu pomogą nam stworzyć perfekcyjną atmosferę w czasie świąt! Serwis Victoria zachwyca delikatną formą, a zdobienia z 18-karatowego złota nadają mu królewskiego splendoru. Czerwona serweta przyprószona sztucznym śniegiem, pomarańcze, goździki i soczyste, czerwone jabłka w zimowej okrasie w połączeniu z elegancką porcelaną Victoria tworzą dekorację stołu w iście królewskiej aranżacji. Ta zastawa to świetny wybór zarówno na święta jak i inne okazje, jej klasyczny i elegancki design sprawia, że będzie pasowała na każdą uroczystość.

CELEBRATION

Świąteczny stół stanowi doskonałe pole do popisu dla miłośników dekoracji wnętrz. Spektrum możliwości jakie możemy zastosować jest nieograniczone. Pachnące gałązki świerku, złote świece, kryształowe wazony, eleganckie serwety czy też subtelne herbaciane róże i złote sztućce będą prezentować się perfekcyjnie w otoczeniu porcelany Celebration. Serwis o lekko falistym kształcie z ręcznie nanoszonymi platynowymi zdobieniami zachwyca subtelnością i elegancją.

Zobacz więcej na: ,

  1. Zwierciadło

Herbaty Newby - doskonały prezent pod choinkę

Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Kolekcja światowej sławy projektanta mody Matthew Williamson dla Newby to idealny prezent na Święta dla każdej wielbicielki najwyższej jakości herbaty oraz mody.

Przepiękne puszki skrywają w sobie 3 wyjątkowe herbaty: Maharaja’s Breakfast (czarna herbata Assam), Exotic Earl Grey (herbata z olejkiem z gorzkiej pomarańczy i płatkami róży) oraz Jasmine Rose Garden (zielona herbata z różą i jaśminem). Do wyboru będzie także pudełko zawierające wszystkie 3 produkty.

Najwyższej jakości liście herbaty wraz z kwiatowymi dodatkami, ukryte w pięknych opakowaniach będą idealnym prezentem dla bliskiej osoby, a także przyjemnym uzupełnieniem każdego dnia.

Produkty dostępne są na stronie 

  1. Zwierciadło

Rodzina patchworkowa: Jak przeżyć święta?

Rodzina patchworkowa podczas Świąt Bożego Narodzenia musi się zmierzyć z dużym wyzwaniem nie tylko logistycznym, ale przede wszystkim emocjonalnym. (Fot. iStock)
Rodzina patchworkowa podczas Świąt Bożego Narodzenia musi się zmierzyć z dużym wyzwaniem nie tylko logistycznym, ale przede wszystkim emocjonalnym. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
O czym pamiętać, o czym zapomnieć w świąteczny czas – zastanawia się Wojciech Eichelberger, współautor książki „Patchworkowe rodziny. Jak w nich żyć”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Zwierciadło.

Znam dobrze funkcjonujący w ciągu roku patchwork, który rozpruwa się w czasie świąt. Wszyscy zbierają się w jednym miejscu i od razu wybucha awantura. Ostatnio zaczęło się od wyrzutu, że były mąż spóźnił się pół godziny.
Zaczyna się zazwyczaj od błahych spraw – że ktoś czegoś nie kupił, nie zrobił, powiedział o jedno słowo za dużo. To kropla, która przelewa czarę goryczy.

Czyli to preteksty. Co się za nimi kryje?
Zamiatane pod dywan sprawy, niewyjaśnione żale i pretensje, nierozwiązane problemy, do których boimy się wracać. Ale one wcześniej czy później wybuchają, na przykład właśnie w czasie świąt.

Może to i dobrze, bo wreszcie możemy się z nimi skonfrontować.
Porządny kryzys jest dobrym początkiem zmiany. Oczywiście, może mieć pozytywne konsekwencje tylko wtedy, kiedy jego destrukcyjną siłę będziemy potrafili konstruktywnie wykorzystać. Kryzys pokazuje to, czego brakuje w systemie, więc nie ma się co obrażać, tylko trzeba podjąć trud dogadania się i przemiany.

A może dobrym pomysłem jest niespotykanie się w święta zwaśnionych stron? Pewna matka (teściowa, babcia) wymyśliła, że Wigilia odbędzie się według grafiku, w którym każdemu wyznaczyła towarzystwo i godzinę wizyty, z zapasem czasowym, żeby najbardziej zwaśnieni zdążyli się minąć i na siebie nie powpadali. Ta pani jest dumna z autorskiego rozwiązania.
W Wigilię nie chodzi o to, aby się nawzajem unikać. Ale Wigilia sama z siebie nie jest w stanie uczynić nas świętymi. Droga do świętości, czyli do otwartego serca, wymaga od nas podejmowania wysiłku i ryzyka. O tym warto pamiętać. Jeśli jednak nie stać nas jeszcze z jakichś powodów na wysiłek i ryzyko spędzenia Wigilii z ludźmi z naszego rodzinnego systemu, których nie lubimy, bo na tym etapie nasze resentymenty są dla nas ważniejsze niż religijne nakazy, to trudno. Może następnym razem. Więc owa pani z twojego przykładu robi dobrą robotę. Przynajmniej jej serce stanowi przestrzeń, w której skłóceni i zaślepieni ludzie wirtualnie się spotykają. Chwała jej za to.

Ona naprawdę chce dobrze.
W patchworkowym systemie taka osoba odgrywa doniosłą rolę kleju, nici i agrafki. Każdy może do niej przyjść, bo wie, że spotka się z miłym przyjęciem, a ona pozostanie bezstronna. Może też odgrywać rolę rodzinnej skrzynki pocztowej i przekazywać skłóconym stronom ważne informacje. Po jakimś czasie dzielna babcia będzie mogła zrobić krok dalej i skrzyknąć wszystkich członków skłóconego patchworku w jedno miejsce, na przykład przy okazji swoich jubileuszowych urodzin, informując ich o tym, że to jest jej święto, więc zaprasza wszystkich, których kocha, i prosi o to, by wszelkie konflikty na ten czas zawiesić, tak jak kiedyś w dobrej przeszłości ustawały wojny, gdy trwała olimpiada.

Święta są szczególnie ważne dla dzieci, które potem całe życie pamiętają Świętego Mikołaja, choinkę. Więc choćby ze względu na nie dobrze jest zadbać o atmosferę tych dni – pozytywną, przesyconą dobrymi emocjami. O czym jeszcze pamiętać, przygotowując święta?
Boże Narodzenie to dla patchworkowego systemu doskonała okazja i zarazem trudny sprawdzian tego, czy przestrzegana jest w praktyce święta zasada wszelkich patchworków: wszystkie dzieci są nasze. Praktyczna troska o sprostanie tej zasadzie może sprawić, że same święta przestaną być tylko rodzinnym rytuałem objadania się i obdarowywania prezentami, ale ujawnią swój głęboki duchowy wymiar. Bo święta zapraszają każdego do „królestwa nie z tego świata”, czyli do takiego wymiaru istnienia, w którym jednoczą się przeciwieństwa, zasypywane są przepaści dzielące zantagonizowane strony. Gdzie wszystko ujawnia swoją świętą, wspólną z całym istnieniem prawdziwą naturę, gdzie w jednolitej świetlistej przestrzeni rządzą: miłość, szacunek i cisza. A z tego punktu widzenia chciwość, nienawiść, konflikty, resentymenty i wojny jawią się jako wielka, przerażająca egzystencjalna pomyłka i strata czasu. Patchworkowa rodzina jest z pewnością trudniejszą, a przez to lepszą okazją do praktykowania świętości niż stawianie na wigilijnym stole pustego talerza dla symbolicznego zbłąkanego wędrowca. Więc jeśli dojrzali dorośli chcą udzielić patchworkowym dzieciom ważnej duchowej lekcji, to święta Bożego Narodzenia są do tego doskonałą okazją. Będzie się do czego odwoływać przez całą resztę roku.

Gdybyśmy jeszcze mimo konfliktów potrafili spektakularnie przebaczyć sobie nawzajem przy dzieciach, to byłaby dopiero lekcja. 
O tak. Sam fakt, że ludzie podchodzą do siebie i składają sobie dobre życzenia, chociaż jeszcze dzień wcześniej sobie złorzeczyli, to wspaniała nauka dla wszystkich, a szczególnie dla dzieci. Ale nie tylko nauka. Także chwila zasłużonego wytchnienia. Bo dla dzieci najważniejszą wartością i najlepszą glebą do wzrastania jest bezpieczna, harmonijna, spójna społeczność, której członkowie odnoszą się do siebie z szacunkiem i miłością.

Wszystkie niezałatwione problemy i relacje, których rodzina patchworkowa nie przerobiła, wylewają się zwykle „na świąteczny stół”. (Ilustr. Tomasz Wawer) Wszystkie niezałatwione problemy i relacje, których rodzina patchworkowa nie przerobiła, wylewają się zwykle „na świąteczny stół”. (Ilustr. Tomasz Wawer)

Marzeniem dziecka z rozbitej rodziny jest to, żeby mama była z tatą, nawet jeśli nie na zawsze, to chociaż w święta. Czy wspólny wyjazd rozwiedzionych rodziców z ich dziećmi to dobry pomysł?
Pomysł bardzo dobry, ale przy innych okazjach niż święta. W patchworkowej rodzinie dorośli często mają dzieci z dwoma, a nawet z trzema partnerami. Jak te rodziny obsłużyć w kilka dni świąt? Widziałem wielu ojców i wiele matek, którzy z obłędem w oczach starali się pojawić w ciągu kilku godzin na dwóch albo trzech wigiliach w oddalonych od siebie miejscach, wszędzie pozostawiając za sobą żal i zniecierpliwienie. To nie ma sensu. Lepiej organizować wspólnie z innymi chętnymi z tego samego systemu duże rodzinne spędy wigilijne. Natomiast wyjazdy rodziców z biologicznymi dziećmi w uroczystej, świątecznej atmosferze, z dekoracjami mogłyby dawać wspólnym dzieciom nadzieję, że ich rodzice będą znowu razem.

A spotkanie świąteczne obu zwaśnionych rodzin w którymś z domów?
W sytuacjach konfliktu powinni raczej spotkać się na neutralnym gruncie.

Dlaczego?
Jeśli ludzie, którzy niedawno się rozstali, spotykają się w domu, który przesiąknięty jest wspólnymi przeżyciami, a każdy jego fragment jest jakby pamiątką w muzeum ich wspólnej przeszłości i przywołuje jakieś wspomnienia, to trudno się w nim racjonalnie porozumiewać w sprawach bieżących i przyszłych.

Znajoma rozwódka, która ma w miarę poprawne stosunki z byłym mężem i jego żoną, nie chce ich zapraszać ani odwiedzać, a tym bardziej organizować wspólnych świąt, bo obawia się zmiany status quo.
Dorośli i odpowiedzialni ludzie, którym przyszło żyć w patchworkowym systemie, powinni podejmować decyzje służące porozumieniu i zgodzie, a nie jątrzeniu. Skoro patchworkowa rodzina jest faktem, to róbmy wszystko, żeby wykorzystać jej potencjał. Budujmy, a nie dzielmy, troszczmy się o część wspólną, a nie bójmy się na zapas. Nie traktujmy patchworku jako dopustu bożego czy tragedii, którą będziemy się nieustannie karmić i którą będziemy celebrować do końca życia. Egoistyczna troska o status quo swojego zakątka prędzej czy później się zemści. Przetrwanie patchworku w ogromnej mierze zależy od tego, jak szybko dorośli zdadzą sobie sprawę z tego, że wszystko jest w nim ze sobą powiązane.

Owa kobieta zakłada, że jeśli spotka się z rodziną byłego, to odżyją urazy.
Jeśli unikamy kontaktów, to siłą rzeczy komunikujemy się w sprawach błahych i nudnych, a tak naprawdę tracimy czas i potencjał, jaki drzemie w głębinach patchworkowego oceanu. Więc przy każdej okazji, zamiast marzyć o na zawsze minionym status quo, zróbmy cokolwiek, aby wzmacniać patchworkowe szwy.

Może zaapelujemy do patchworków – dajcie się zainspirować świętom!
Apelujemy: wykorzystujcie je do tego, żeby przełamać niechęć, wrogość, urazy. Róbcie to dla siebie i dla wszystkich patchworkowych dzieci. Dajcie im przykład, jak układać relacje mimo trudnej przeszłości.

Czy są jakieś przeciwwskazania do wspólnych świąt rozwiedzionych partnerów?
Jeśli mamy spotykać się po to, żeby się kłócić, a przy okazji ranić uczucia naszych dzieci, to lepiej się nie spotykać. Święta są okazją do propagowania dobrych uczuć i dobrych życzeń. Jakże są teraz deficytowe.

A do obdarowywania się prezentami?
Dobrze jest zachować w tym umiar. Najwspanialszymi prezentami dla patchworkowych dzieci są dojrzałe i mądre zachowania dorosłych, szczególnie te objawiające się w przekraczaniu negatywnych uczuć i postaw wobec byłych partnerów, byłych teściów, zięciów czy synowych. Gdy dziecko widzi, że dorośli, których kocha, trudzą się, by przełamać urazy i żale, bo chcą zbudować nową, bezpieczną społeczność rodzinną, to mu serce rośnie i dusza się śmieje. Ono nie chce się truć złymi emocjami i nastawieniami rodziców. Superprezentem w obecnych czasach są czas i uwaga, które poświęcamy drugiej osobie.

O czym jeszcze pamiętać przy okazji świętowania?
Żeby to nie był prosty rytuał. Żeby nie przedobrzyć, czyli pamiętać o zasadzie, że nasza wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Na przykład chcę kogoś uściskać i przytulić, ale wiem lub czuję, że ta osoba tego nie lubi. Trzeba to uszanować. Albo mam przemożną chęć zadania jej pytania, bo chcę zaspokoić swoją ciekawość, a ona wyraźnie się krępuje albo daje sygnał, że nie ma ochoty poruszać tego tematu. No to nie pytam, wycofuję się, ewentualnie przepraszam. W psychologii nazywa się to szanowaniem granic drugiej osoby. W dodatku dzisiaj powinniśmy też uważać na rozmowę o poglądach.

Nie tylko w rodzinach patchworkowych lepiej chyba nie poruszać tematów politycznych?
Poruszać można, ale bezpiecznie jest ograniczać się do wypowiadania swoich poglądów, nie atakując przekonań drugiej osoby. Unikać fraz takich jak: „w przeciwieństwie do ciebie”, „nie zgadzam się...”, „twoje poglądy są…”, „jak można tak…” itp. Każdy z nas ma prawo do własnych sądów. Nie należy próbować zmieniać zdania innych, bo to tylko wzbudzi opór.

Co robić, żeby zapobiec kłótni na tym tle?
Zacząć trzeba od wysłuchania i zrozumienia tego, co usłyszeliśmy. Dopiero potem można zastanowić się, czy ktoś chce być przekonany do innego poglądu, czy forsując swoje zdanie, nie naruszam granicy jego wolności.

Dobrze jest wykrzesać z siebie ciekawość tego, co ktoś myśli.
Ciekawość tego, co ktoś ma do powiedzenia, pomaga zrozumieć siebie nawzajem, a o to chodzi w rozmowie. W dyskusjach o poglądach najpierw jedna osoba przedstawia swoje zdanie, potem druga, następnie pierwsza dzieli się wątpliwościami co do przekonań oponenta, potem robi to druga.

Tylko trzeba się zdobyć na intelektualny wysiłek.
Także emocjonalny. Aby taka rozmowa była możliwa, muszą się postarać obie strony. Prowadząc w ten sposób dyskusję, szukamy pomostów i wzajemnego zrozumienia, nie zamykamy się w swoim jedynie słusznym widzeniu świata. Otwarta postawa w patchworkowych rodzinach to jeden z podstawowych warunków ich przetrwania, bo różnorodność poglądów, wyznań, stylów życia itd. bywa w patchworku ogromna. W klasycznych rodzinach tak się dobieramy, żeby w sprawach światopoglądowych za bardzo nie iskrzyło, ale w patchworkach ta kwestia zupełnie wymyka się spod kontroli. To może dotyczyć również poglądów w sprawie sposobu obchodzenia świąt.