1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Wychowanie
  4. >
  5. Niezdrowa dieta polskich uczniów

Niezdrowa dieta polskich uczniów


fot.123rf
fot.123rf
Badacze zapytali młodzież o podejście do zdrowego sposobu odżywania. Zebrane dane pokazały, że młodzi ludzie chcą zdrowo jeść, ale potrzebują wsparcia, zarówno w szkole, jak i ze strony rodziców.

Zespół badaczy z Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu pod kierunkiem prof. Aleksandry Łuszczyńskiej przebadał ponad 800 uczniów szkół podstawowych, gimnazjów i liceów z południowo-zachodniej Polski w wieku od 10 do 17 lat.

Z badań wynika, że regularne spożywanie śniadań nie należy do codziennych nawyków polskich dzieci. Ponad 20 procent z nich zadeklarowało bowiem, że je poranny posiłek od jednego do trzech razy w tygodniu. Choć w ich dziennym jadłospisie znajdują się dwie porcje owoców to niestety nie starcza już w nim miejsca na warzywa – spożywają ich mniej niż ich rówieśnicy z innych krajów (Portugalii, Holandii i Wielkiej Brytanii). Za to stałym elementem ich codziennej diety są łakocie. Polskie dzieci deklarują, że każdego dnia wypijają około dwóch szklanek słodzonych napojów i dwa razy dziennie sięgają po słodkie oraz słone przegryzki.

– Młodzi mają łatwy dostęp do wszystkich wysokokalorycznych przekąsek i słodzonych napojów. W badaniu deklarowali, że prawie zawsze wolno im po nie sięgnąć, zarówno w domu, jak i w szkole, a także podczas aktywności pozaszkolnych – komentuje Anna Januszewicz, współautorka badania, wykładowca i psychodietetyk z Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu.

Kaloryczne sklepiki szkolne

Badacze zapytali młodzież o podejście do zdrowego sposobu odżywania. Zebrane dane pokazały, że młodzi ludzie chcą zdrowo jeść, ale potrzebują wsparcia, zarówno w szkole, jak i ze strony rodziców. Niemal 40 procent badanych zgodziło się z tym, że w szkołach nie powinno się sprzedawać niezdrowych i wysokokalorycznych przekąsek oraz słodzonych napojów, a 35 procent zadeklarowało zgodę na podwyżkę cen tego typu żywności. Zdaniem ponad 60 procent badanych szkoły powinny zaangażować się w promocję zdrowego stylu życia, czy to w formie zajęć czy też wsparcia nauczycieli w przestrzeganiu zasad zdrowego jedzenia. Co więcej, około 65 procent dzieci podkreśliło rolę rodziców w obszarze edukacji zdrowotnej i jednoznacznie wskazało na potrzebę rozmów o zdrowym jedzeniu i tym, dlaczego zdrowa dieta jest istotna.

Nadzieja w rodzicach

Psychologowie nie mają wątpliwości, że na sposób odżywania się dzieci wpływ mają ich rodzice. Podczas badania szukali związków między różnymi sposobami wychowywania a masą ciała podopiecznych.

– Trzeba pokazywać dzieciom na własnym przykładzie, jak powinna wyglądać zdrowa dieta. Nawet najlepiej dobrane sposoby edukowania najmłodszych, prawdopodobnie nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, jeśli sami, jako rodzice, nie będziemy się do nich stosowali – uważa Januszewicz.

Natomiast prof. Aleksandra Łuszczyńska podsumowuje: – Młodzi ludzie chcą zmiany polityki cenowej, większej obecności programów promocji zdrowego trybu życia w szkole i częstszych rozmów z rodzicami na temat odżywiania. Dorośli nie wykorzystują jednak tej chęci odpowiednio i wciąż oferują młodym ludziom słodkie i słone przekąski. Powinniśmy więcej współpracować z dziećmi i młodzieżą, jak widać, oni chcą więcej wiedzieć o swoim zdrowiu.

Badanie zostało przeprowadzone we wrześniu i październiku 2010 roku w szkołach państwowych na Dolnym Śląsku, zarówno w dużych i małych miastach, jak i na terenie wiejskim. Takie same badania przeprowadzano w Wielkiej Brytanii, Portugalii i Holandii. Łącznie w ramach TEMPEST zebrano dane 2764 osób w wieku 10-17 lat.

TEMPEST (Temptations to Eat Moderated by Personal and Environmental Self-regulatory Tools) to projekt badawczy finansowany w ramach VII Programu Ramowego Unii Europejskiej (2009-2013). Koordynatorem badań realizowanych w Polsce jest prof. Aleksandra Łuszczyńska z Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu.

mat.pras.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kuchnia

Harmonia i dobry sen – ajurwedyjskie przepisy na ciepłe śniadania

Zima to czas dominacji doszy vata. Powinien być to czas rozgrzewania i odżywiania. Dodatkowo to czas regeneracji, ponieważ natura niejako przechodzi w stan hibernacji, więc jest to również w pewnym sensie wskazane i dla nas. Zdaniem ajurwedy to czas na to, aby trochę zwolnić i się zrelaksować. (fot. iStock)
Zima to czas dominacji doszy vata. Powinien być to czas rozgrzewania i odżywiania. Dodatkowo to czas regeneracji, ponieważ natura niejako przechodzi w stan hibernacji, więc jest to również w pewnym sensie wskazane i dla nas. Zdaniem ajurwedy to czas na to, aby trochę zwolnić i się zrelaksować. (fot. iStock)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
– Płatki owsiane są cudownym sposobem na rozpoczęcie dnia. Owies dostarcza nam m.in. błonnika, stymuluje układ trawienny, a zdaniem ajurwedy jest zbożem rozgrzewającym i nawilżającym, więc wspaniale wpisuje się w energetykę zimy – podkreśla Karolina Szaciłło, współautorka książki „DobraNoc”.

Owsianka z dynią

Fot. Karolina i Maciej Szaciłło Fot. Karolina i Maciej Szaciłło
  • 50 g płatków owsianych
  • 100 g dyni hokkaido startej na tarce o grubych oczkach (jeśli dynia jest mała, to nie trzeba jej obierać)
  • 500 ml wody
  • 1/2 laski cynamonu cejlońskiego
  • 4 ziarenka kardamonu
  • 1 łyżeczka czarnego sezamu
  • szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej
  • 250 ml napoju owsianego
  • 1 łyżeczka dobrej jakości masła sklarowanego (najlepiej domowej roboty; na porcję)
  • naturalny miód do podania
Wszystkie składniki (bez napoju owsianego, masła i miodu) gotujemy, aż płatki będą miękkie, a całość się zagęści. Wlewamy napój owsiany i gotujemy jeszcze przez około 5–10 minut, tak aby całość się trochę zagęściła. Podajemy z masłem sklarowanym. Gdy owsianka przestygnie, dodajemy miód do smaku.

Pudding ryżowy z pieczonym jabłkiem

Fot. Karolina i Maciej Szaciłło Fot. Karolina i Maciej Szaciłło
  • 50 g płatków z brązowego ryżu
  • 150 ml wody
  • 3 rozgniecione ziarenka kardamonu
  • 150 ml napoju owsianego
  • melasa buraczana do smaku
pieczone jabłka:
  • 1 jabłko przekrojone na pół i pozbawione gniazda nasiennego
  • 1 łyżeczka masła sklarowanego
  • 2 szczypty mielonego cynamonu cejlońskiego
Płatki z wodą i kardamonem doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy ogień do minimum i gotujemy na małym ogniu, aż się rozkleją. Dodajemy napój owsiany. Gotujemy jeszcze przez kilka minut, aż całość zgęstnieje. W międzyczasie pieczemy jabłka: układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Do wgłębienia po gnieździe nasiennym wkładamy masło i posypujemy szczyptą cynamonu. Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 200°C z termoobiegiem i pieczemy, aż będą miękkie i delikatnie przypieczone. Pudding podajemy z pieczonymi jabłkami.

Orkiszowe chapati z tahini i miodem

Fot. Karolina i Maciej Szaciłło Fot. Karolina i Maciej Szaciłło
  • 300 g pełnoziarnistej mąki orkiszowej (typ 2000)
  • 1/2 łyżeczki soli himalajskiej
  • około 200 ml wody
  • masło sklarowane dobrej jakości (najlepiej domowej roboty)
do podania:
  • pasta tahini
  • naturalny miód
Mąkę mieszamy z solą. Cały czas mieszając, wlewamy taką ilość wody, aby uzyskać gęste i plastyczne ciasto w konsystencji przypominające ciasto na pierogi. Ciasto wyrabiamy przez 2–3 minuty, a następnie formujemy z niego wałek. Kroimy go na kawałki wielkości śliwki. Z każdego kawałka formujemy kulkę. Podsypując mąką, spłaszczamy ją. Następnie wałkujemy na placek o grubości około 1–2 mm. Każdy placek opiekamy z dwóch stron na mocno rozgrzanej suchej patelni, aż pojawią pęcherzyki i czarne plamki. Placki nim wystygną, smarujemy z jednej strony masłem sklarowanym i układamy jeden na drugim. Najlepiej smakują na ciepło. Podajemy z tahini i miodem.

Uwaga: Aby odświeżyć placki, możesz je zawinąć w mokry papier do pieczenia i włożyć do piekarnika rozgrzanego do 200 °C na około 10 minut.

  1. Kuchnia

Trendy żywieniowe na 2021 rok

Najważniejsze trendy żywieniowe na 2021 rok to przede wszystkim zróżnicowana dieta i świadome jedzenie (fot. iStock)
Najważniejsze trendy żywieniowe na 2021 rok to przede wszystkim zróżnicowana dieta i świadome jedzenie (fot. iStock)
Zobacz galerię 8 Zdjęć
Nasze życie ciągle się zmienia - styl, przyzwyczajenia, dieta. Jemy coraz zdrowiej, a przynajmniej staramy się ograniczać spożywanie mięsa, konserwantów, bazować na domowych potrawach, roślinnej diecie pozbawionej glutenu, laktozy, przyjaznej dla alergików. Nadchodzący rok to także duże zmiany dla branży gastronomicznej - pandemia przyniosła ogromne trudności w funkcjonowaniu wielu lokali, a dotychczasowe przesiadywanie w restauracjach i pubach być może jeszcze długo nie wrócić do normy. Jakie trendy żywieniowe zaobserwujemy w nadchodzącym 2021 roku? 

1. Domowe jedzenie

Jednym z największych trendów nadchodzącego roku będzie to, do czego powoli się przyzwyczajamy. Żywienie się w domu - przygotowywanie własnych potraw, odkrywanie nowych przepisów i ograniczenie spożywania posiłków na tzw. "mieście" będzie towarzyszyć nam przez najbliższy czas. I staje się coraz bardziej popularne. Pomimo tego że tęsknimy za restauracjami i przygotowywanymi za nas daniami, samodzielne gotowanie dla wielu stanie się normą. Tworzenie własnych kiszonek, uatrakcyjnianie tradycyjnych przepisów i eksperymentowanie w kuchni będzie jednym z najsilniejszych trendów 2021 roku.

fot. iStock fot. iStock

2. Ograniczenie alkoholu

Zgodnie z Food Raport 2021, w nowym roku znacznie zmaleje ilość spożywanego przez nas alkoholu. Dobrowolne unikanie napojów alkoholowych to nie tylko oczywisty sposób na poprawę jakości życia, ale także większa kontrola nad własnymi wyborami, zachowaniami i doznaniami. Zamiast spotkań opartych na spożywaniu wina czy mocniejszych trunków, w nadchodzącym roku modne stanie się wspólne picie oryginalnych herbat, koktajli bezalkoholowych, kombuchy itd. Dotychczasowe degustacje win zamieniamy na tzw. "tea pairing" stanowiące odpowiednik "wine pairing" polegające na dobieraniu herbaty do odpowiednich smaków. Tak jak wino, tak samo herbaty i inne napoje z ziół pasują do konkretnych rodzajów jedzenia, np. czarne podkreślają smak truskawek, cukinii, batatów, zielone zaś idealnie łączą się z daniami zawierającymi pomidory, anchois oraz jabłka. W nadchodzącym roku to napoje bezalkoholowe będą odgrywały główną rolę.

fot. iStock fot. iStock

3. Dieta dobra dla zdrowia psychicznego

Coraz więcej badań potwierdza wpływ stosowanej przez nas diety na nasze samopoczucie. Choć oczywistym jest, że jedzeniem nie wyeliminujemy poważnych chorób czy zaburzeń, naukowcy stawiają jednoznaczną tezę: to co jesz, ma wpływ na to, jak się czujesz psychicznie. Dieta śródziemnomorska, bogata w warzywa, duże ilości ryb i owoców morza wpływa korzystnie na nasz nastrój, pomaga wspomagać nasze zdrowie psychiczne i chroni przed lękami. W 2021 roku jednym z przodujących trendów będzie dodawanie do produktów większej ilości wartościowych związków, witamin i przeciwutleniaczy.

fot. iStock fot. iStock

4. Zamienniki mięsa

Choć ciężko uznać dietę bezmięsną za nowość, w 2021 roku będziemy chętniej korzystać z bezmięsnych zamienników. Wegański kebab, boczek, smalec - nie rezygnujemy z potraw, które w większości lubimy, ale zastępujemy je produktami na bazie białka. Zamiast  faszerowania mięsem potraw coraz chętniej sięgać będziemy po składniki pochodzenia roślinnego, które z powodzeniem usatysfakcjonują nawet największych mięsożerców. Rezygnacja z mięsa stanie się globalnym trendem również z tego względu, że coraz bardziej zdajemy sobie sprawę z faktu, że unikanie mięsa to także zmniejszenie ryzyka rozwijania się wszelkich odzwierzęcych wirusów. Są one bowiem jednym z najczęstszych czynników chorobotwórczych powodujących świńską oraz ptasią grypę, ebolę, czy właśnie COVID-19.

fot. iStock fot. iStock

5. Dieta Locavore

Głównym założeniem diety Locavore jest korzystanie z lokalnych produktów - przede wszystkim warzyw i owoców zakupionych w lokalnych sklepikach i warzywniakach. Dieta bazuje przede wszystkim na krajowych produktach, kupowanych od lokalnych dostawców. Dzięki temu nasza dieta staje się różnorodna, ponieważ skupiając się na dostępnych sezonowo produktach, jesteśmy "zmuszeni" zmieniać swoje menu. Promowanie krajowych produktów to także wsparcie dla rodzimych gospodarek i działanie przyjazne dla środowiska. Pierwsze wzmianki o diecie Locavore miały miejsce już w tym roku, a przyszły rok jedynie pogłębi trend kupowania lokalnej, sezonowej i ekologicznej żywności. Dlatego też nasza dieta bogata będzie w produkty ziemniaczane, kiszonki, a latem - jabłka, maliny oraz truskawki.

fot. iStock fot. iStock

6. Gotowanie na Zoom'ie

Pandemia zmieniła nasze nawyki - wiele restauracji nie wytrzyma kolejnego lockdownu, a my będziemy o wiele bardziej ostrożni w stołowaniu się w knajpach. Obecnie wiele lokali radzi sobie z zamknięciem dostarczając jedzenie na dowóz. Coraz więcej miejsc decyduje się także na opcję "przygotuj to sam". Restauracje oraz puby (dotyczy to również lokali serwujących wyłącznie napoje i drobne przekąski) coraz chętniej wprowadzają możliwość dostarczenia produktów niezbędnych do przygotowania konkretnego dania bądź koktajlu/drinka oraz przepisy umożliwiające ich wykonanie. W nadchodzącym roku popularne będzie gotowanie przez Internet - sposób, który wykorzystały niektóre firmy np. organizując firmowe Wigilie i wspólne gotowanie. Dostarczając do domu niezbędne produkty umawiają się na konkretną godzinę, aby pod okiem specjalisty przygotować umówione danie. Restauracje coraz bardziej nastawione będą na wykorzystywanie możliwości szeroko rozumianego digitalu i umożliwianie konsumentom udania się do "wirtualnego" lokalu.

fot. iStock fot. iStock

7. Shok-iku

Shok-iku to japoński klucz do zdrowego i długiego życia. Japończycy są bowiem jednym z najdłużej żyjących narodów na całym świecie, co według obserwacji naukowców, jest w głównej mierze wynikiem odpowiedniego sposobu odżywiania. Shoku-iku to japońska filozofia odżywiania, nazywana też edukacją żywieniową, która przyswajana jest przez Japończyków od najmłodszych lat życia. Uczniowie już podczas edukacji szkolnej dowiadują się, jak odżywiać się zdrowo i jakie nawyki żywieniowe wyrobić w sobie, aby cieszyć się zdrowiem i długim życiem. U podstaw filozofii leży przede wszystkim kilka podstawowych reguł: regularna aktywność fizyczna, unikanie przejadania się, odpowiednie nawodnienie organizmu, jedzenie oparte na sezonowych produktach oraz niepomijanie żadnego z posiłków (a zwłaszcza śniadania). Choć zasady te mogą wydawać się banalne, Japończycy praktycznie od chwili narodzin aż do śmierci przestrzegają zasad zdrowego żywienia i kierują się podstawową zasadą - nie głodzić oraz nie przejadać się. Ponadto shoku-iku odnosi się do diety buddyjskiej składającej się z pięciu elementów i konieczności zachowania w swojej diecie różnorodności smaków, kolorów, zmysłów i sposobów przygotowania posiłków. Shok-iku będzie stanowił nowy trend, który (miejmy nadzieje) ogarnie także pozostałe kraje.

fot. iStock fot. iStock

  1. Zdrowie

Żywność wysokiej jakości dla wszystkich. Zmień swoje nawyki żywieniowe z Carrefour

Konsumenci dbający o zdrowy styl życia i szukający produktów wysokiej jakości znajdą w Carrefour bogatą ofertę certyfikowanych produktów ekologicznych. (Fot. materiały partnera)
Konsumenci dbający o zdrowy styl życia i szukający produktów wysokiej jakości znajdą w Carrefour bogatą ofertę certyfikowanych produktów ekologicznych. (Fot. materiały partnera)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Każdy z nas marzy o tym, aby jak najdłużej cieszyć się dobrym zdrowiem, sprawnością oraz świetnym samopoczuciem. Należy jednak pamiętać, że dobrostan fizyczny i psychiczny osiąga się przede wszystkim dzięki zdrowej, zbilansowanej diecie opartej na wartościowych produktach. W końcu, jak mówi przysłowie, jesteś tym, co jesz.

Wszyscy dążymy do tego, aby osiągnąć tzw. well-being, czyli dobrostan fizyczny i psychiczny, poczucie komfortu oraz życia w zgodzie ze sobą i z naturą. W osiągnięciu tego stanu z pewnością pomaga zrównoważone podejście do świata, którego częścią jest również zrównoważona dieta. Dobre odżywianie, jak wiadomo wpływa pozytywnie nie tylko na nasze zdrowie i samopoczucie. To również radość życia. Z tego względu warto poświęcić większą uwagę temu, co trafia na nasz talerz. Może początek nowego roku to dobry czas, aby podjąć próbę zmiany swoich dotychczasowych nawyków żywieniowych? Kwestie, nad którymi z pewnością należy się pochylić to przede wszystkim: jakie spożywamy produkty, czy są one zdrowe, skąd pochodzą (czy są naturalne) oraz jak wygląda proces ich wytwarzania.

Wiedza oraz oczekiwania polskich klientów w zakresie zdrowego odżywiania i zbilansowanej diety rosną z każdym kolejnym rokiem, dlatego coraz częściej poszukują oni wartościowych produktów, czyli naturalnych, lokalnych i świeżych. Częstym problemem okazuje się jednak trudna dostępność, zbyt wysoka cena, a także brak zaufania do dostawcy. Na przeciw tym potrzebom wychodzi sieć sklepów Carrefour, która cały czas stara się zmieniać dla klienta i podążać za jego oczekiwaniami. Od 2018 roku firma realizuje tzw. strategię transformacji żywieniowej, której celem jest zapewnienie powszechnego dostępu do produktów wysokiej jakości, w tym ekologicznych (dzięki przystępnym cenom i ogólnopolskiemu zasięgowi), pomoc klientom w zmianie nawyków żywieniowych, edukacja oraz zapewnienie szerokiego dostępu do informacji o sprzedawanych produktach.

Aby wzmocnić ofertę wysokojakościowej żywności, Carrefour podejmuje też szereg innych działań, dzięki którym na sklepowych półkach pojawia się coraz więcej ekologicznych i lokalnych produktów. A wszystko to w trosce o to, aby Polacy każdego dnia mogli jeść dobrze, zdrowo i świeżo.

Lokalnie, czyli blisko natury i blisko ludzi

Świadomość tego, czym tak naprawdę karmimy swój organizm jest niezwykle ważnym aspektem zdrowego odżywiania, dlatego dobrze jest wiedzieć, skąd dokładnie pochodzą produkty znajdujące się na naszym talerzu. Nie od dziś wiadomo, że żywność, która najlepiej służy człowiekowi to ta, która wytwarzana jest w okolicy. Nic więc dziwnego, że produkty lokalne, czyli zakupione od lokalnego dostawcy, cieszą się ostatnio ogromną popularnością, a lokalność sama w sobie to aktualnie jeden z najmocniejszych trendów zakupowych. Gwarantuje ona bowiem niepowtarzalny smak, najwyższą jakość, świeżość i sezonowość.

Na lokalność stawia również "Jakość z Natury", dynamicznie rozwijająca się marka własna sieci Carrefour, która oferuje wysokojakościowe produkty lokalne, a także zapewnia ich całkowitą identyfikowalność, czyli możliwość prześledzenia całkowitej drogi produktu "z pola na talerz". Ponad dwudziestoletnia współpraca firmy z lokalnymi dostawcami, nie tylko dostarcza klientom zdrowej, wartościowej żywności, ale również realnie przyczynia się do rozwoju rolnictwa ekologicznego w Polsce. Dzięki partnerskim relacjom, wzajemnym zaufaniu oraz dostosowaniu wymagań firmy do możliwości partnerów, nawet ci najmniejsi rolnicy mogą z sukcesem rozwijać swoją produkcję. W ten sposób Carrefour łączy ludzi - tych, którzy są zainteresowani kupnem ekologicznej żywności oraz tych, którzy tę żywność wytwarzają.

Wracając do marki "Jakość z Natury", warto zaznaczyć, że jakość całej oferty utrzymana jest na bardzo wysokim poziomie: produkty pochodzą wyłącznie z czystych ekologicznie terenów, a każdy z nich przechodzi wcześniej szereg testów jakościowych i regularnych kontroli przeprowadzanych przez niezależne laboratoria. Ponadto wszystkie parametry (takie jak gleba czy woda) są ściśle kontrolowane na każdym etapie produkcji. Żywność nie zawiera sztucznych konserwantów oraz jest wolna od GMO.

Ważnym elementem procesu powstawania produktów jest również poszanowanie środowiska naturalnego oraz dobrostanu zwierząt, o co sumiennie troszczą się dostawcy. Jest to szczególnie ważne w kontekście zrównoważonego podejścia do świata, obejmującego również troskę o naszą planetę.

Marka „Jakość z Natury” to wysokiej jakości produkty, które powstają z zachowaniem troski o środowisko naturalne i los zwierząt. (Fot. materiały partnera) Marka „Jakość z Natury” to wysokiej jakości produkty, które powstają z zachowaniem troski o środowisko naturalne i los zwierząt. (Fot. materiały partnera)

Z pola prosto na talerz

Wybierając produkty na nasz stół, zawsze warto zwrócić uwagę na łańcuch dostaw. W tej kwestii nie ma wątpliwości: im jest krótszy, tym lepiej. Pozostając w temacie lokalności, warto więc wspomnieć o najnowszym projekcie "Prosto z pola do 50 km", dzięki któremu Carrefour stara się skracać drogę, jaką pokonuje produkt, zanim trafi do naszego koszyka. Jego misją jest także wspieranie lokalnej przedsiębiorczości oraz małych polskich gospodarstw rolnych poprzez bezpośrednią współpracę, czyli bez udziału pośredników. W efekcie konsumenci otrzymują stały dostęp do lokalnych i świeżych produktów od zaufanych polskich dostawców, które trafiają na talerz, jak sama nazwa wskazuje, prosto z pola. Oferta dostępna jest na specjalnie oznakowanych stoiskach w wybranych sklepach Carrefour.

Produkty lokalne 'prosto z pola' można zakupić na specjalnie oznakowanych stoiskach w wybranych sklepach Carrefour. (Fot. materiały partnera) Produkty lokalne "prosto z pola" można zakupić na specjalnie oznakowanych stoiskach w wybranych sklepach Carrefour. (Fot. materiały partnera)

Zdrowa żywność na wyciągnięcie ręki

Jednym z głównych problemów związanych z ekologiczną żywnością jest jej dostępność. Sklepów oferujących wyłącznie zdrową żywność jest w naszym kraju jak na lekarstwo, dlatego Carrefour, aby ułatwić polskim klientom dostęp do tego typu produktów, zdecydował się wprowadzić do Polski nowy format sklepów z wysokiej jakości żywnością ekologiczną, zaprojektowanych z troską o najwyższe zadowolenie i wygodę klientów. Sklepy Carrefour BIO to świetne rozwiązanie dla tych, którzy dbają o zdrowy styl życia i pragną zrobić szybkie i wartościowe zakupy spożywcze blisko domu. W ofercie znajdziemy bowiem bogaty asortyment produktów bio (z czego prawie 90% to artykuły certyfikowane, a około 60% żywność wytwarzana w Polsce), w tym wyroby marki własnej Carrefour BIO, a także wiele nowości niedostępnych w innych sklepach sieci.

Klienci mogą także korzystać z przeróżnych udogodnień, np. ze strefy „Food to Go”, w której można zjeść na miejscu lub z możliwości odbioru zamówień realizowanych online, aby cieszyć się produktami zakupionymi bezpośrednio od rolników. Ponadto Carrefour, jako firma odpowiedzialna społecznie, stara się troszczyć o planetę i działać zgodnie z filozofią zero waste, dlatego w Carrefour BIO można korzystać też z własnych opakowań na żywność, dzięki czemu znacznie zmniejszamy zużycia plastiku.

Polska jest czwartym (po Francji, Belgii i Hiszpanii) krajem, który rozwija koncept sklepów Carrefour BIO. (Fot. materiały partnera) Polska jest czwartym (po Francji, Belgii i Hiszpanii) krajem, który rozwija koncept sklepów Carrefour BIO. (Fot. materiały partnera)

Świadomy wybór produktów na święta

O zdrowym odżywianiu należy pamiętać zawsze, również w okresie świątecznym. Zbliżające się Boże Narodzenie to czas, w którym często zapominamy o zbilansowanej diecie i dajemy upust swoim żywieniowym zachciankom. Może w tym roku warto to zmienić i zapewnić sobie oraz swoim bliskim prawdziwie zdrowe święta? Wysokojakościowe artykuły spożywcze na świąteczny stół znajdziemy w asortymencie marek własnych Carrefour. "Jakość z Natury" oferuje duży wybór mięs (np. kurczaka z chowu wybiegowego, szynkę wieprzowa lub karkówkę) oraz warzyw (np. polskie buraki uprawiane na terenie Nadmorskiego Parku Krajobrazowego, których bezpieczeństwo zapewnia kontrola jakości „od pola do talerza”). Carrefour BIO proponuje natomiast nabiał powstający z mleka bio (od krów karmionych paszą bio), jaja z chowu bez antybiotyków i z użyciem naturalnych ekstraktów roślinnych, oliwę z oliwek bio, a także kawy i herbaty pochodzące z naturalnych upraw.

Po więcej pomysłów odsyłamy do świątecznej gazetki promocyjnej Carrefour. Oferta produktów ekologicznych oraz marki Carrefour BIO obecna jest także w każdym formacie sklepów Carrefour. Najwięcej takich produktów jest oczywiście w hipermarketach i supermarketach, gdzie wydzielone zostały nawet tzw. zdrowe półki, ale dostępne są one również w sklepach osiedlowych.

Dzięki ofercie sklepów Carrefour, możemy łatwo zmienić swoje nawyki żywieniowe i przejść na ekologiczną stronę mocy. Dobre odżywienie nigdy wcześniej nie było to takie proste. Sklepy są blisko, ceny przystępne, a produkty zdrowe i lokalne. Czego chcieć więcej?

  1. Zdrowie

Uzależnienie od słodyczy. Coraz więcej osób traci kontrolę nad „cukrowym” nałogiem

Jedzenie słodyczy - nałóg naszych czasów, coraz trudniejszy do opanowania i niebezpieczny dla zdrowia. Prowadzić może do rozwoju insulinooporności i cukrzycy. Świadczy o tym, jak bardzo nie umiemy radzić sobie ze stresem (fot. iStock)
Jedzenie słodyczy - nałóg naszych czasów, coraz trudniejszy do opanowania i niebezpieczny dla zdrowia. Prowadzić może do rozwoju insulinooporności i cukrzycy. Świadczy o tym, jak bardzo nie umiemy radzić sobie ze stresem (fot. iStock)
Słodycze lubi prawie każdy. Coraz częściej spotykamy się jednak z problemem silnego uzależnienia, gdy „ochota na coś słodkiego” przechodzi w kompulsywne objadanie się. Kiedy tracimy kontrolę nad umiłowaniem do słodkości i wpadamy w „lepkie” sidła nałogu? – O coraz bardziej powszechnym zjawisku cukrowego uzależnienia mówi Mikołaj Choroszyński, psychodietetyk, autor książki „Uzależnienie od słodyczy - skuteczne narzędzia do zmiany nawyków”.

Jak poważnym problemem jest uzależnienie od słodyczy? Z czym spotyka się Pan na co dzień w swojej pracy psychodietetyka? Problemem ten dotyka osób w każdym wieku. Zauważyłem, że szczególnie zaognił się w czasie lockdownu, kiedy w marcu ludzie zamknięci w domach przestali radzić sobie ze stresem. Moje materiały odnośnie uzależnień od cukru, czy słodyczy zyskały znaczną popularność, a w ankietach większość osób zgłosiła mi, że cukier i słodycze oraz żywność komfortowa są dla nich poważnym zagrożeniem. Sam zauważyłem na swoich social mediach bardzo wzmożoną aktywność i dużo zapytań odnośnie tego, jak poradzić sobie z problemem uzależnienia, stąd też rozwiązaniem jest moja książka.

Przytoczyć mogę tutaj mój post, w którym zapytałem zebranych osób, czy uważają, że słodycze są dla nich problemem… i w przeciągu 2 godzin otrzymałem około 500 komentarzy. Niektóre z nich były naprawdę emocjonalne i chwytające za serce. To utwierdziło mnie tylko w przekonaniu, że podjąłem dobrą decyzję, aby wyciągnąć dłoń do osób potrzebujących, które często nie znają drogi wyjścia z błędnego koła.

„Mam problem i to poważny. Jak jem słodkości to nie panuję nad tym. Chowam się przed mężem, córkami. Czekam tylko na okazję, włącznie z nocami…” – wypowiedź internautki
Czy mamy jakieś wiarygodne statystyki i badania z ostatnich lat w kwestii uzależnienia od cukru, na które warto się powołać? Kiedyś nikt nie uważał tego za problem... Faktycznie, kiedyś niewiele się o tym wspominało, ale nasze środowisko zmieniło się znacznie w przeciągu ostatnich 30 lat. Żywność wysoko przetworzona i komfortowa atakuje nas z reklam i stron internetowych. Wszechobecny stres i napięcie oraz brak sposobów radzenia sobie z trudnymi emocjami powodują, że łatwo jest sięgnąć po coś działającego doraźnie. W tym miejscu pojawiają się słodycze.

Nie mamy co prawda dokładnych danych statystycznych, jednak obserwuję tu pewną tendencję. Dobrze ją widać na przykładzie rozwoju insulinooporności. Szacuje się, że insulinooporność w najbliższych latach może dotknąć nawet 70% społeczeństwa. Natomiast nieleczona, w przeciągu 20-30 lat, może zamienić się w pełno wymiarową cukrzycę drugiego typu oraz szereg chorób metabolicznych, niezwykle niebezpiecznych dla zdrowia.

Problem uzależnienia od cukru jest tak istotny, że wszystkich pacjentów nie jestem w stanie przyjąć. Dlatego od maja prowadzę webinary na temat uzależnienia od słodyczy, przedstawiając skuteczne narzędzia do zmiany nawyków. Staram się, aby proces ten był łatwy i przyjemny. W moim przypadku bardziej przypomina on grę polegającą na poszukiwaniu sposobów i prowadzeniu pamiętnika.

Co powoduje, że tak łatwo uzależniamy się od cukru? Czy jednym z powodów jest to, że cukier obecnie dodawany jest do większości produktów? Smak słodki jest pierwszym smakiem jaki poznajemy dostając pokarm od mamy. W tym wypadku cukier dodawany do produktów spożywczych jest wynikiem naszego pożądania smaku słodkiego, a nie powodem dlaczego go pożądamy. Wystarczy nawet niewielka ilość dodana do produktów wytrawnych, by pobudzić zmysły odpowiedzialne za odczuwanie przyjemności. Nasz organizm bazuje na glukozie, czyli cukrze prostym bez którego nie ma życia. Glukoza jest nam tak niezbędna, że potrafimy ją wytworzyć nawet z innych substratów, takich jak białka czy tłuszcze. Nawet w trakcie głodu organizm zawsze zachowuje odrobinę cukru, aby zasilać mózg i erytrocyty, czyli czerwone komórki krwi.

Mamy poza tym dobrze wykształcony sensor smaku słodkiego, stąd też dodaje się cukier do różnego rodzaju produktów, nawet tych wytrawnych, żeby podbić ich smakowitość, a nas pobudzić do zjedzenia większej ich ilości. W niektórych badaniach na zwierzętach cukier i pożądanie smaku słodkiego były silniejsze od narkotyków, takich jak metamfetamina czy kokaina, a zwierzęta wybierały częściej wodę, która była z rozpuszczoną glukozą niż z narkotykiem.

Jak wygląda mechanizm uzależnienia? W przypadku alkoholu, czy narkotyków mamy do czynienia ze stanem odurzenia. Palacz wchodzi w stan lekkiej euforii i ukojenia.  A co nam daje cukier? Mechanizm uzależnienia od słodkich produktów jest bardzo podobny do uzależnienia od alkoholu czy narkotyków. Cukier oddziałuje na mechanizmy nagrody bardzo silnie, więc wydziela produkcję dopaminy - ważnego neurotransmitera, który odpowiada za utrzymanie naszej motywacji. System ten jest również zaangażowany w powstawanie uzależnienia. Dostarczając substancję psychoaktywną wyzwala się całą kaskadę endorfin dających nam niesamowite uczucie przyjemności. Jednak z  czasem układ nerwowy staje się odporny, więc dawka zaczyna wzrastać, aby dać ten sam poziom przyjemności…  czyli mamy tutaj znowu bliźniaczy mechanizm, jak w przypadku uzależnienia od innych substancji.

„Dla mnie słodycze stały się problemem, który spędza mi sen z powiek. Mówię często o sobie, że jestem gorsza od alkoholika. Jak idę w tango, to niekiedy 2-3 tygodnie jem tylko słodycze, od rana do wieczora.” – wypowiedź internautki
Opinie, którymi dzieliły się ze mną niektóre osoby, były naprawdę poruszające. Część osób jest w stanie powstrzymać się od cukru, zrobić sobie cukrowy detoks. Jednak później, jeśli chociaż kęs słodkiego pojawia się w ich diecie, wpadają w ciąg, który może trwać tygodniami lub nawet miesiącami. Zupełnie jak alkoholik po pierwszej lampce czy kieliszku. Spotkałem się z przypadkami osób, które w takim ciągu potrafią od rana do wieczora jeść same słodycze. Dziennie kilka tabliczek czekolady i jakieś ciasteczka, nie jedząc żywności konwencjonalnej. Żadnej kanapki, żadnego warzywa, nic.

Czy częściej uzależniają się kobiety, czy mężczyźni? Jest to wyjątkowo interesujące pytanie, ponieważ sam szukam na nie odpowiedzi. Zauważyłem, że większość osób, zgłaszających się do mnie lub biorących udział webinarach, to blisko w 95% kobiety. Praktycznie wszystkie 500 komentarzy pod moim postem było napisanych przez kobiety. Z pewnością zachodzą pewne różnice w fizjologii mężczyzn i kobiet, to też zauważa się w przypadku uzależnienia od alkoholu czy nikotyny (kobiety mają większe skłonności do uzależnień według niektórych badań). Natomiast ja zastanawiam się, czy kobiety po prostu nie szukają części pomocy opowiadając o swoim problemie. Mężczyźni są bardziej skryci, a w naszym społeczeństwie mężczyźni nie potrafią opowiadać otwarcie o swoich emocjach i potrzebach… co też przekłada się na długość życia (statystycznie żyją około 8 lat krócej niż kobiety). Różnice te zacierają się w krajach wysoko rozwiniętych, gdzie panuje większa świadomość. Tak więc problem może dotyczyć również mężczyzn, tylko, być może, nie ma społecznego pozwolenia na to, aby mężczyzna otwarcie mówił o swoich słabościach.

Niektórzy wybierają tak zwane „zdrowe rozwiązania”: miód, syrop daktylowy lub inny, ksylitol – czyli zdrowsze zamienniki, niby pod kontrolą, ale tak naprawdę pokazują, że ze słodkiego smaku po prostu nie mogą czasem zrezygnować… Zawsze lepsze rozwiązanie będzie miało również lepsze korzyści dla zdrowia. To, że łakniemy smaku słodkiego jest faktem. W książce opisuję zasadę 80/20: jeżeli zadbamy odpowiednio o swoje żywienie to nawet, gdy produkty przetworzone będą stanowiły 20% kaloryczności diety, organizm jest w stanie to obciążenie wytrzymać. Nasze zalecenia żywieniowe wskazują, żeby ilość cukru w diecie nie przekraczała 10%, co dla przeciętnej osoby wynosi około 50 g. (czyli równowartość czterech łyżek cukru lub dwóch łyżek miodu)… a weźmy pod uwagę fakt, że cukier dodawany jest również do produktów, które normalnie konsumujemy, takich jak płatki śniadaniowe, sosy, dressingi, gotowe dania garmażeryjne, czy jedzenie serwowane na mieście. Cukier pojawia się w napojach, jogurtach, nawet w wędlinach znajdziemy dodatek cukru. U niektórych pacjentów, z którymi współpracuję, całkowita rezygnacja jest jedynym wyjściem, żeby wyrwać się z nałogu. U innych wystarczy więcej samokontroli.

„Dopóki nie musiałam przestać jeść ich całkiem, nie sądziłam, że jestem uzależniona. Przy odstawianiu był problem. Walczyłam kilka razy, po kilka tygodni, miesięcy…” – wypowiedź internautki
W swojej książce „Uzależnienie od słodyczy” porusza Pan temat wychodzenia z nałogu i odzyskiwania kontroli nad nawykami żywieniowymi. Jak można z tego wyjść? Proponuję mój autorski 5-stopniowy model zmiany nawyków żywieniowych FitMIND, gdzie przechodzimy przez 5 etapów. Etap pierwszy to zatrzymanie procesu, etap drugi to odzyskanie kontroli nad zachowaniem, etap trzeci to zmiana zachowania i dopiero etapem czwartym jest wprowadzenie indywidualnego modelu odżywiania. Z kolei etap 5, moim zdaniem najważniejszy, to utrzymanie nowych nawyków. Warto zwrócić uwagę na to, ile osób jest w stanie zrzucić kilogramy, albo zrezygnować z cukru, jednak dlaczego prawie nikt nie jest w stanie tego utrzymać? Jeżeli mamy ograniczone zasoby, energię i czas to warto skierować na ten ostatni etap szczególną uwagę rozpoczynając współpracę ze specjalistą. Natomiast wiele osób, zaczynając zmianę i chcąc zrezygnować z cukru czy słodyczy, zaczyna od razu od diety. Więc przeskakują trzy pierwsze etapy! Bez przejścia poprzez poszczególne stopnie nie ma możliwości trwałej zmiany nawyków i wyeliminowania słodyczy na dobre, a właściwie do odzyskania nad nimi kontroli, bo to jest celem całej terapii.

Na jak długą pracę nad sobą trzeba się przygotować rzucając „słodyczowy” nałóg? Ile czasu trwa proces wychodzenia z nałogu? Ma Pan liczne doświadczenia w pracy z takimi osobami. Uważa się, że im dłużej trwa niechciane zachowanie, tym więcej czasu będzie trzeba przeznaczyć, aby z niego całkowicie zrezygnować. Tak więc na pierwszy etap potrzeba około dwóch miesięcy, lecz żeby go utrwalić potrzeba jednego miesiąca na każdy rok trwania niechcianego nawyku. Tak więc, jeżeli od pięciu lat słodycze są problemem to będzie potrzeba 2 miesięcy wychodzenia + 5 miesięcy utrzymania - czyli regularnej pracy, aby trwale pozbyć się tego nawyku. Wiem, że wydaje się długo, dlatego przedstawiam sposoby na to, aby praca nad nowym nawykiem była ekscytująca i pełna zabawy. Można dobierać różne rozwiązania, żonglować nimi i wszystko notować w dzienniku, aby znaleźć najlepszą drogę dla siebie. Wiedzę z książki przekazuję też od maja na webinarach, które są praktycznym rozwiązaniem pokazującym jak wprowadzić nawyk w życie. Dodatkowo prowadzę grupę „uzależnienie od słodyczy - skuteczne narzędzia do zmiany nawyków”, w której wzajemnie sobie pomagamy i dzielimy się swoimi trudnościami oraz sukcesami. Grupa prężnie się rozrasta, więc serdecznie zapraszam wszelkie osoby, które szukają pomocy lub wsparcia.

„Potrafię wyjść do sklepu po np. sól, a wrócić z torbą słodyczy…” – wypowiedź internautki
Co może być skuteczną motywacją dla cukrowego nałogowca, żeby wyjść z uzależnienia? Hasło „Zdrowie”, jak wiadomo, nie działa na każdego… Przede wszystkim potrzebna jest wiedza i świadomość. Zdrowie może być tylko pustym hasłem, lecz jeżeli poznamy, co kryje się po drugiej stronie - z pewnością dokonamy właściwych wyborów, aby chronić nasze zdrowie i nasze życie. W imię zasady, że lepiej być zdrowym biedakiem niż schorowanym milionerem. Jak mawiał pewien indyjski filozof odnośnie palenia papierosów „możesz palić papierosy, lecz proszę cię, rób to świadomie. Jeżeli ze świadomością będziesz palił każdego papierosa to nie rzucisz palenia, bo rzucane palenie ma tendencję do powrotu. Paląc świadomie papieros sam wypadnie z ręki”. Badania to potwierdzają, że wystarczy przed posiłkiem zastanowić się, chociaż przez chwilę, jak wpłynie on na moje zdrowie? Czy jedząc słodycz nie pozbawiam  się możliwości zjedzenia czegoś dużo bardziej odżywczego, regenerującego i wspierającego pracę mojego organizmu? W końcu jesteśmy tym, co jemy.

Fragment książki „Uzależnienie od słodyczy”

...Mechanizm ten może wyglądać następująco. Nie wysypiasz się tyle, ile potrzebujesz. Organizm odczuwa zmęczenie jako stres, więc sięgasz po coś na ząb, by złagodzić nieprzyjemne objawy. W wielu badaniach potwierdza się, że nawet godzina snu mniej, wiąże się z większą zachcianką na słodycze i jedzenie komfortowe oraz większą ilością spożywanych kalorii. Różnice były spore, średnio sięgały 385 kcal dziennie! Ponadto wiele osób konsumuje dodatkowe kalorie całkowicie podświadomie. Przeważnie w postaci smakowitych dodatków lub przekąsek. Czasami w ciągu dnia skuszą się na jakąś słodycz w przelocie lub wieczorem chapną coś w kuchni na stojąco. Co ciekawe zapytani później, nawet tego nie pamiętają.

Tak więc przykładowy dzień po krótszej nocy może wyglądać Tak: Rano nie mamy energii, aby wstać, przesuwamy moment wyjścia z łóżka do ostatniej chwili. W ciągu dnia jeszcze wszystko jest ok. Można ratować się kawą, herbatą czy energetykiem (pamiętajcie, że herbata jest również mocnym stymulantem!). Często w ciągu dnia stymulanty działają tak skutecznie, że nie odczuwamy efektów niedospania. Problem zaczyna się wieczorem. Po całym dniu w pracy czy szkole wracamy do domu i całkowicie puszczają wszystkie hamulce. Nie ma już wystarczająco siły na trzymanie mentalnej gardy, a siły nie ma, bo noc była zarwana... Wracając więc do domu, wieczorem zaczyna się uaktywniać syndrom szperacza-podjadacza.

Błędne interpretowanie sygnałów płynących z naszego organizmu i nieumiejętność prawidłowego nazywania emocji ma też swoją fachową nazwę - aleksytymia. Aleksytymię można porównać do daltonizmu. W jednym zaburzeniu nie rozpoznaje się kolorów, nie można więc dokładnie opisać tego, co się widzi. W drugim zaburzeniu, nie można trafnie opisać tego, co się czuje, więc trudno znaleźć prawidłowe sposoby na poprawę samopoczucia...

Mikołaj Choroszyński jest magistrem żywienia i dietetyki oraz absolwentem studiów podyplomowych na kierunku psychodietetyka (Uniwersytet SWPS), obecnie w trakcie doktoryzacji z nauk medycznych. Jest wykładowcą akademickim w Wyższej Szkolenie Inżynierii i Zdrowia w Warszawie i Warszawskiej Uczelni Medycznej im. Tadeusza Koźluka oraz właścicielem poradni dietetycznej Bdieta. Specjalizuje się w dietetyce klinicznej. Jest także autorem pierwszej na polskim rynku książki o diecie przeciwdziałającej chorobom neurodegeneracyjnym „Dieta MIND. Sposób na długie życie”. Od maja 2020 prowadzi darmowe webinaria i grupę wsparcia w zakresie radzenia sobie z uzależnieniem od tzw. comfort foods (słodycze, fast food, słone przekąski).

  1. Kuchnia

Piernikowa owsianka z migdałami i żurawiną

Piernikowa owsianka to świetny pomysł na grudniowe śniadanie (Fot. iStock)
Piernikowa owsianka to świetny pomysł na grudniowe śniadanie (Fot. iStock)
Zimowe dni pędzą jak szalone! Trudno się zorientować, czy środa na pewno jest po wtorku... Do tego aura zupełnie pozbawia przedświątecznego entuzjazmu. Raz szron, potem deszczowa mżawka. Niby jodła na tarasie, mak w spiżarni, piernik dojrzewa, a jednak poczucie, że mogę nie zapiąć ostatniego elementu przed „godziną W” męczy... W kuchni rządzą korzenie. Zdecydowanie dają terapeutyczny oddech. Piernikowa owsianka ma moc!

Zimowe dni pędzą jak szalone! Trudno się zorientować, czy środa na pewno jest po wtorku... Do tego aura zupełnie pozbawia przedświątecznego entuzjazmu. Raz szron, potem deszczowa mżawka. Niby jodła na tarasie, mak w spiżarni, piernik dojrzewa, a jednak poczucie, że mogę nie zapiąć ostatniego elementu przed „godziną W” męczy... W kuchni rządzą korzenie. Zdecydowanie dają terapeutyczny oddech. Piernikowa owsianka ma moc!

  • płatki owsiane górskie 1/2 szklanki
  • mleko kokosowe 1 szklanka
  • mielone korzenie: imbir, cynamon, goździki, gałka muszkatołowa - po 1/2 łyżeczki
  • miód gryczany 1/2 łyżki
  • suszona żurawina  1 łyżka
  • płatki migdałowe 1/2 łyżki
Mleko kokosowe podgrzewamy. Gdy będzie gorące, zlewamy nim płatki i odstawiamy na 15 minut. Miksujemy blenderem, dodajemy mielone korzenie i miód. Mieszamy i przelewamy do szklanki, Posypujemy migdałowymi płatkami i żurawiną.