fbpx

Adopcja dzieci w Polsce

Adopcja
123rf.com

Co piąta para w Polsce zmaga się z niepłodnością. To dużo? Bardzo, bo problem dotyczy aż miliona (według innych szacunków aż półtora miliona) par! Część z nich decyduje się na długą, żmudną i trudną procedurę in vitro, część nigdy nie doczeka się potomstwa, a część decyduje się na adopcję. Dziś chcemy Wam przybliżyć to ostatnie rozwiązanie.
Według badań przeprowadzonych przez Fundację św. Mikołaja rocznie odbiera się prawa rodzicielskie rodzicom blisko 14,5 tysiąca dzieci, a adoptuje się ich zaledwie niewiele ponad 3 tysiące. To bardzo mało.

A przecież adopcja jest fajnym rozwiązaniem z co najmniej dwóch powodów – pozwala spełnić marzenie bycia rodzicem i stwarza dom dzieciom, które z różnych powodów domu zostały pozbawione. To sytuacja, w której obie strony zyskują, zwana przez psychologów biznesowych sytuacją„win – win”. Obie strony wygrywają.

Zanim pomyślisz o adopcji, zadaj sobie pytanie, o którym opowiedziała pewna pani psycholog pracująca z niepłodnymi parami. Czego najbardziej pragniesz? Jeśli odpowiedź brzmi: „urodzić dziecko” – lecz niepłodność. Jeśli zaś: „być mamą” – adopcja jest dla Ciebie!

Jak zostać rodzicem adopcyjnym?

Jeśli poczułaś coś na kształt motyli w brzuchu i myśl o adopcji zakiełkowała Ci w głowie, możesz zgłosić się do ośrodka adopcyjnego najbliższego twojemu miejscu zamieszkania. Tam odbędziesz rozmowę wstępną z pracownikiem ośrodka oraz zostaniesz poproszona o zgromadzenie wymaganej dokumentacji ( to. m.in. różnorakie zaświadczenia: o zarobkach, niekaralności, z poradni przeciwalkoholowej, miejsca pracy, akt małżeństwa – jeśli starasz się o adopcję ze współmałżonkiem). Po rajdzie po rozmaitych urzędach i zebraniu dokumentów rodziców adopcyjnych czeka szereg spotkań z pedagogiem i psychologiem, wizyta pracowników ośrodka w domu, a następnie udział w bezpłatnym szkoleniu. Szkolenie trwa minimum 35 godzin i jest obowiązkowe, chyba że dziecko, które ma być adoptowane, jest spokrewnione z przyszłymi rodzicami.

Poznaj swoje dziecko

A teraz pora na najważniejsze! Po całej tej papierologii, szkoleniach, opiniach, wizytach – słowem żmudnym, ale niezbędnym procesie – poznajesz swoje dziecko. Najpierw – na papierze. Dostaniesz dokumentację dotyczącą dziecka, które możesz zaadoptować. Po zapoznaniu się z nią – możecie się w końcu poznać!

To czas na poznanie się, wspólne zabawy, rozmowy, milczenie, przytulanie, kołysanie, głaskanie – w zależności od waszych potrzeb, pomysłów i wieku dziecka. Odwiedzaj dziecko jak najczęściej, aby jeszcze przed zabraniem do domu, zbudowała się między wami więź. To jest także ten moment, kiedy należy złożyć do Sądu Rejonowego (Wydziału Rodzinnego i Nieletnich) wniosku o przysposobienie. Do czasu wydania przez sąd zgody na zmianę miejsca pobytu dziecko przebywa w domu dziecka. Potem następuje tzw. okres preadopcyjny – dziecko przebywa w domu przyszłych rodziców, często odwiedzane przez kuratora, psychologa. Po tym czasie sąd wydaje wyczekaną zgodę na adopcję, a Urząd Stanu Cywilnego – akt urodzenia. Z twoim nazwiskiem. Stało się – zostałaś mamą!

Książki, które mogą pomóc

Z adopcją wiążą się trudne odczucia, emocje, tematy do rozmów. W ich oswojeniu mogą pomóc przyjaciele, rodzina, terapeuci, fora internetowe dla rodziców adopcyjnych i… dobre książki. W tym szczególnym dla ciebie momencie możesz sięgnąć po jksiążki:

  • „Dziecko z chmur” Justyny Bigos i Beaty Mozer. Autorki latami zmagały się z bezpłodnością – swoją lub swojego partnera. W końcu zdecydowały: adoptuję dziecko! Swoją drogę opisały w świetnej, wzruszającej, pięknej książce.
  • „Jeża” – Katarzyny Kotowskiej. Autorka napisała historię dla swojego adoptowanego syna, w której opowiada o tym jak kobieta i mężczyzna szukają swojego dziecka, które „urodziło się innym rodzicom”. W końcu, po miesiącach poszukiwań odnajdują je w domu dziecka i zabierają do siebie.
  • „Moje dziecko gdzieś na mnie czeka. Opowieści o adopcjach” Katarzyny Kolskiej. To szczere, niekiedy wesołe, innym razem dramatyczne relacje rodziców, którzy dzieci adoptowali dzieci i dzieci, które adoptowane zostały.

Razem w domu

Jesteście już w domu, zaczyna się normalne, codzienne życie. Część problemów jest specyficznych tylko dla rodzin adopcyjnych (np. „co powiedzieć znajomym i sąsiadom”), ale część to normalne rozterki właściwe wszystkim rodzicom: „spać razem czy osobno”, „gdzie postawić łóżeczko” – takie pytania znajdziemy na każdym rodzicielskim forum czy to na e-Dziecko, M jak Mama czy na portalu poświęconym adopcji i niepłodności Nasz Bocian. Pięknie, życie z dzieckiem adoptowanym podsumowała forowiczka Naszego Bociana -P_anda:

Czas po adopcji był specyficzny, celowo ograniczyliśmy ilość bodźców (nie wychodziliśmy do hałaśliwych sklepów, do znajomych, nikogo nie przyjmowaliśmy w domu). Nie było to podyktowane strachem, lecz pragnieniem dokładnego zapoznania się, „obwąchania”, przylgnięcia.

Cały czas mogliśmy liczyć na pomoc cioci z pogotowia, która podpowiadała nam sposób postępowania, opisywała przyzwyczajenia małego (miał ponad rok).
Po ok. tygodniu pojechaliśmy do przebierających z niecierpliwością nogami dziadków, po dwóch zaczęło się normalne, wspaniałe i satysfakcjonujące wspólne życie
Życie z dzieckiem to nie je bajka, ale i horror także nie

Porzucone noworodk

Ten artykuł powstał, aby wspomóc Ośrodek „Ufność”. Proszę, jeśli możesz, zaadoptuj łóżeczko, wykup cegiełkę, opłać fakturę, odwiedź na FB fanpage „Porzucone tylko raz”, gdzie na bieżąco informujemy o naszych działaniach.

 

 

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze