fbpx

Świat to miejsce dla dziewczynek

Świat to miejsce dla dziewczynek
Fot. iStock

Dwudziesty pierwszy wiek to epoka dziewczynek. Rewolucja w wychowaniu podążyła za osiągnięciami feminizmu. Mamy wymyślony cel — jako społeczeństwo wiemy, na kogo chcemy wychować dziewczynki. To na nich skupia się dziś uwaga edukacji. A co z chłopcami? Czy pomyśleliśmy o miejscach im przyjaznych?

Świat zachodu to miejsce dla dziewczynek

Dziewczynki i ich problemy zogniskowały uwagę refom edukacyjnych. Wszyscy już wiemy, że to skandal, gdy w czytance pojawi się schematyzm w postrzeganiu ról społecznych. Mama (zawsze w spódnicy) gotuje, a tatuś myje samochód — to wzorce, które raz na zawsze odeszły do lamusa. Dziewczynki wychowuje się na przebojowe, otwarte, pewne siebie osoby, do których świat należy. Koniec z nierównymi szansami. Ale czy na pewno?

Idea równych szans w edukacji niestety nie ma się dobrze i tracą na niej właśnie chłopcy. Przedszkola i szkoły to miejsca wyjątkowo chłopcom nieprzyjazne. Nagradza się zachowania niezwiązane z męskim temperamentem — zachowania spokojne, grzeczne, uległe. Praca w ciszy, w skupieniu, przestrzeganie zasad bez zastrzeżeń, brak jakichkolwiek form agresji — to promujemy.

Brak męskich zabaw

Ponieważ wszelkie placówki są koedukacyjne, chłopcy są często wręcz niemile widziani — jako niegrzeczni, sprawiający kłopoty i utrudniający naukę grzecznym, spokojnymi nastawionym na wysiłek intelektualny dziewczynkom.

W przedszkolach i szkołach pracują niemal wyłącznie kobiety, i to one decydują o stylu, wymaganiach,atmosferze, rodzaju aktywności, nagrodach i karach. Mrzonką jest pogląd, że da się stworzyć środowisko przyjazne chłopcom bez pierwiastka męskiego.

My, rodzice, nie jesteśmy bez winy. Podsycamy antychłopięcą, czyli swobodną, luźną atmosferę przedszkoli i szkół. Jesteśmy orędownikami idei absolutnego bezpieczeństwa naszych dzieci. Każde, nawet minimalne odstępstwo od tej idei, jest piętnowane i karane. Natura chłopca nie ma gdzie się nawet odezwać.

Kolejny problem to profile placówek edukacyjnych. Każda większa miejscowość ma przedszkole polsko-angielskie, artystyczne, muzyczne, teatralne, a nawet filozoficzne, czyli… dla dziewczynek. Żadna nie ma przedszkola dla chłopców. Nie ma ani jednego sportowego, indiańskiego, przygodowego, rowerowego czy pływackiego. Gdzie przedszkola dla ruchliwych chłopców? Dlaczego nikt ich nie tworzy?

Ustawa

Właśnie za nami wielka ogólnopolska debata, w jakim wieku nasze dzieci powinny rozpoczynać edukację szkolną. Chociaż brały w niej udział również mamy chłopców, nie padały głosy, że chłopcy powinni rozpoczynać naukę z rocznym, a nawet dwuletnim opóźnieniem w stosunku do dziewczynek.

Nie padły głosy, że być może stare rozwiązania klas niekoedukacyjnych nie są takie złe. Przecież każdy nauczyciel potwierdzi, że zupełnie inaczej trzeba dobierać metody, tempo pracy, co innego zadawać do domu i inaczej sprawdzać wiedzę w klasach męskich i żeńskich.

Lektury to kolejny symboliczny wyraz tego, na co narażamy dziś chłopców. Zamiast narzekać, jak mało czyta współczesny chłopiec, pomyślmy przez co on musi przejść, gdy mając jedenaście lat musi się fascynować przygodami Ani Shirley. Może dojrzeliśmy już do tego, żeby dla szczególnie ruchliwych i aktywnych fizycznie tworzyć męskie klasy z innymi metodami pracy, innymi lekturami i innym wymiarem godzin wuefu. W pierwszym odruchu brzmi to jak powrót do szowinizmu, ale równouprawnienia nic już nie zatrzyma, obawy są nieuzasadnione, a po epoce ograniczania dziewcząt dziś chłopcy cierpią na ekspansji kobiet.

Zastanówmy się: czy nasze dzieci, zwłaszcza w szkole podstawowej, na pewno czują się dobrze w koedukacyjnych klasach? Uczą się razem dla swojego dobra czy dla naszej organizacyjnej wygody?

Wiemy, czego nie wolno chłopcom

Odebraliśmy chłopcom prawo do zabaw w wojnę, zabaw głośnych, brudzenia, psocenia, brojenia, organizowania band. Boimy się tworzenia wszelkich wspólnot, a nie daliśmy nic w zamian — poza komputerem. Mają być cicho i siedzieć grzecznie na miejscu.Jest coraz mniej miejsc, gdzie chłopiec może się wyżyć. A przecież ta potrzeba nie zanikła tylko dlatego, że pojawiły się komputery. Uzależnienie nawet kilkuletnich chłopców od gier komputerowych to przecież tylko odpowiedź pokolenia chłopców na brak innej przestrzeni do charakterystycznego i zdrowego dla rozwoju „wyżycia się”.

Nie jest łatwo dziś być chłopcem

  • Dostają mniej pieszczot. Rodzice inaczej reagują na ich pojawienie się na świecie. Matki bardziej cieszą się z narodzin córki
  • Mniej się do nich mówi. Jako dzieci mają słabszy kontakt z językiem
  • Trzyma się ich z dala od męskich autorytetów, bo strach przed pedofilią zamknął dorosłym mężczyznom wstęp do świata dzieci
  • Nie widują ojca ani innych mężczyzn, uczą ich kobiety.To one zdominowały środowisko edukacyjne, one są trenerami, instruktorami, prowadzą warsztaty, poradnictwo
  • Nie ma żadnych miejsc,gdzie mogliby bawić się bez dozoru, krzyczeć, hałasować, rywalizować

Jeśli jesteś mamą chłopca, stwórz synowi obszary, gdzie może żyć w zgodzie ze swoją męską naturą. Czytaj mu „męskie” książeczki, pozwalaj brudzić się, hałasować i zadawać tylko z chłopakami. Po prostu zrób wszystko, żeby twój syn jak najmniej odczuł, że dzisiejszy świat preferuje dziewczęta.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze