Jak to jest być tatą, czyli kilka słów o ojcostwie

fot. iStock

Pożegnajmy ojców niedzielnych, powitajmy uważnych i obecnych na co dzień! Według badań Pew Research Center współcześni mężczyźni spędzają ze swoimi dziećmi o wiele więcej czasu niż ich ojcowie przebywali z nimi. Natomiast ciężko radzą sobie z łączeniem obowiązków domowych z zawodowymi, narzekają na zmęczenie i szybko tracą cierpliwość. Najczęstsze problemy ojców omawia terapeuta Tomasz Harasimowicz

Jaki powinien być ojciec?

Przyzwoity.

To znaczy?

Odpowiedzialny, świadomy, cierpliwy, troskliwy. Zarówno wobec dzieci, jak i matki.

Każdy może inaczej interpretować odpowiedzialność. Wielu mężczyzn czytających nasz wywiad, spytałoby pewnie: odpowiedzialny, czyli jaki?

Ojciec od początku powinien być obecny przy dziecku. Obecny codziennie, a nie od święta. Powinien obserwować jego zachowanie i w miękki sposób, czyli na zasadzie współpracy, kontrolować proces edukacji. Jeśli dziecko zniszczy zabawkę, ojciec nie ma krzyczeć czy karać, ale pokazać konsekwencje takiego zachowania – kiedy coś niszczysz, to sam ponosisz stratę, nie będziesz już się mógł bawić tym samochodzikiem czy misiem. Jeśli dziecko skrzywdzi inne dziecko, trzeba mu wyjaśnić, dlaczego zrobiło źle i co z tego wynika. Odpowiedzialny ojciec to taki, który nie bagatelizuje problemów dziecka. Jest tak blisko, by dziecko czuło jego zainteresowanie sprawami, które nam, dorosłym, mogą wydawać się banalne, a dla dziecka są w danym momencie najważniejsze. Wspólne podróże, aktywności, posiłki – niezależnie od wieku – budują zaufanie i kreują wartości, z którymi dziecko pozostanie i które przekaże dalej. Odpowiedzialny ojciec z szacunkiem traktuje także matkę swojego dziecka. Dziecko obserwuje, jak rodzice zachowują się wobec siebie. Wiadomo, że między ludźmi dochodzi do konfliktów, ale dziecko nie powinno być świadkiem krzyków i awantur. Reaguje wtedy w dwójnasób, boi się. Najpierw będzie płakać, potem z lęku zacznie zamykać się w sobie i uciekać z domu. Ojciec, ale też w ogóle rodzice muszą pamiętać, że w domu jest jeszcze ktoś trzeci, kto powinien być traktowany jak pierwszy, bo jest słabszy. Powinni stworzyć mu bezpieczny dom. To idealny model ojca. Wiemy, że nie ma idealnych ludzi. Każdy czasami traci panowanie nad sobą, ale ważne jest, co robi potem. Należy nauczyć się przepraszać, znajdować rozwiązanie bez przemocy psychicznej, szybciej myśleć niż działać, budować tolerancję i ciągle mieć z tyłu głowy, że dziecko jest odrębnym bytem, nie zawsze na miarę naszych wyobrażeń i oczekiwań.

Rozróżniamy pojęcia „ojciec biologiczny” i „ojciec społeczny”. Co kryje się pod tymi dwiema rolami?

Rola ojca biologicznego, genetycznego spełnia się podczas zapłodnienia. Naturalnie powinna przekształcić się w rolę społeczną. Gdy mężczyzna nie pozostaje w związku z matką dziecka, nie zwalnia go to z dbałości i odpowiedzialności za dziecko, za jego rozwój, bezpieczeństwo, zabezpieczenie potrzeb tak materialnych, jak emocjonalnych. Poziom zadłużenia alimentacyjnego w naszym kraju obrazuje, jak nieodpowiedzialni bywają mężczyźni. Ale należy zaznaczyć, że nie zawsze to z wyboru mężczyzny jego rola kończy się na byciu ojcem biologicznym. Są kobiety, którym zależy na ciąży, ale nie na związku. Jeśli kobieta dobiera sobie partnera według określonych przez siebie parametrów, który jest dawcą genetycznym, a potem nie ma ochoty utrzymywać dalszych z nim relacji, to świadczy o jej nieodpowiedzialności przede wszystkim wobec dziecka. W naturalny sposób każde dziecko będzie pytać: kim jest mój tata? Brak odpowiedzi odbije się na relacji dziecka z matką w przyszłości. Zawsze trzeba mieć świadomość ciągu dalszego. Dziecko do końca życia może zadawać sobie pytanie: skąd się wziąłem.

Ale załóżmy zwyczajny model – para chce mieć dziecko, kobieta zachodzi w ciążę i rodzi. Kiedy wkracza ojciec?

Jest niezastąpiony już od początku życia dziecka. W pierwszym okresie często ojcowie są zaangażowani emocjonalnie, ale bezpośrednio nie uczestniczą w opiece. Zazwyczaj zobowiązaniem mężczyzny jest zapewnienie bezpieczeństwa materialnego rodzinie. Pracuje, więc mniej czasu spędza przy dziecku. Zwykle matka po urodzeniu bierze urlop macierzyński. Ale to nie zwalnia ojca z konieczności współpracy.

Czy ojciec biologiczny, który porzucił rodzinę, może w przyszłości stać się ojcem społecznym? Kiedy dziecko dorośnie i zechce poznać ojca – da się nadrobić stracony czas?

Każdy przypadek jest indywidualny. Są różne motywacje i powody takiego zbliżenia po latach. Zarówno ojcowie, jak i dzieci mogą chcieć uporządkować swój obraz rodziny. Ilość strat powstałych w wyniku odrzucenia sprawia, że przywracanie relacji obciążone jest historią życia bez ojca. Czasu nie da się nadrobić, ale warto, mimo żalu, spróbować się zbliżyć.

A czy ojczym może stać się ojcem społecznym dziecka?

Oczywiście. Wiele małżeństw i związków rozpada się i zwykle pojawiają się nowi partnerzy. Mężczyzna, wchodząc w związek z kobietą, która ma dzieci, decyduje się na relację z jej całą rodziną, z jej dziećmi i gdzieś pośrednio na współrelację z ojcem biologicznym dzieci. Trzeba mieć świadomość, że nie jest to łatwe zobowiązanie, wymaga tolerancji i uważności, żeby zapewnić dzieciom partnerki równość w traktowaniu, zwłaszcza gdy mężczyzna ma własne dzieci.

Któregoś dnia ojczym może usłyszeć: „Nie jesteś moim ojcem, więc nie będziesz mi mówił, co mam robić”.

Jeżeli ojczym wychowuje dziecko, ma prawo współdecydować o wspólnym życiu. Naturalnie stawia wymagania, a dziecko chcąc postawić na swoim, może to rozgrywać i używać argumentu biologicznego ojcostwa. Tu wiele zależy od postawy obojga rodziców. Często są to emocje jednorazowe, niemniej nie można pozostawiać takich kryzysowych sytuacji nierozwiązanych, bez wspólnej reakcji rodziców. Inaczej argument o ojcostwie będzie powracał. Warto doprowadzić do spokojnej rozmowy i wyjaśnić, dlaczego decyzja bądź postawa jest taka, a nie inna.

Dzisiaj odchodzimy od tradycyjnego modelu: kobieta opiekuje się dziećmi, mężczyzna pracuje. Teraz matka może zarabiać i dbać o bezpieczeństwo materialne, a ojciec opiekować się dzieckiem w domu. Czy ten nowy podział ról jest powszechnie akceptowany?

Obecnie tradycyjne role ulegają przemianie. Współczesne kobiety są dużo bardziej aktywne niż kiedyś, dużo bardziej zorientowane na własny sukces, na pracę, rozwój zawodowy, a mężczyźni czasami wolą wybrać program minimum. Jeżeli kobieta zarabia lepiej od partnera i wspólnie umówią się, że to ona dba o bezpieczeństwo finansowe, a on zajmuje się domem i opieką na dziećmi, dlaczego mieliby nie zamienić się rolami? Ojciec może przejąć takie obowiązki, jak robienie zakupów, sprzątanie, gotowanie, odwożenie dzieci do szkoły i na zajęcia. Oczywiście wielu mężczyzn musi dojrzeć do tego modelu.

Jeśli mówimy o rolach, to czy ojciec powinien inaczej podchodzić do córki, a inaczej do syna?

Przede wszystkim nie należy różnicować zachowania dzieci ze względu na płeć, że np. chłopiec musi być twardy, a dziewczynka opiekuńcza. Dzielenie zachowań na męskie i kobiece jest krzywdzące. Nie uciekniemy od stereotypów, bo babcia będzie kupować wnukowi niebieskie ubranka i samochodziki, a wnuczce różowe sukienki i lalki, ale samemu trzeba obserwować dzieci, ich pasje oraz zainteresowania i pozwolić im je rozwijać. Jeśli córka chce nosić bejsbolówkę i kopać piłkę, a syn lubi gotować z mamą, to dlaczego nie? Ojciec nie może wyznaczać ról, ale powinien umieć dziecku uświadamiać konsekwencje każdego wyboru.

Córka dojrzewa, zaczynają kręcić się wokół niej chłopcy. Jak w takiej sytuacji powinien reagować ojciec?

W ojcu uruchamiają się wtedy wspomnienia, jak on sam traktował dziewczyny, co o nich myślał, gdy był młodym chłopakiem, więc wie, jakie zagrożenia czyhają na córkę. Ale to nie znaczy, że ma krytykować każdego kolegę, który pojawi się w domu. Tu też chodzi o zaufanie. Jeśli od małego ojciec dbał o relację z córką, to w wieku dojrzewania nie będzie się ona bała spytać go o zdanie czy radę. Ojciec powinien uświadamiać, rozmawiać, a nie krytykować czy wyśmiewać. Dzieci coraz szybciej dojrzewają, w sieci mają dostęp do różnych treści, rolą rodziców jest też rozmawianie o seksualności człowieka. Nie o bocianach i krasnoludkach, ale na poważnie.

Jak ojcowie powinni reagować na uwagi teściowej pod ich adresem?

Teściowa to część rodziny i jeżeli potrafi zachować stosowny dystans oraz mądrze wspierać rodziców wnuków, nie narzucając swojej obecności i „dobrych rad”, odgrywa ważną rolę w wychowaniu i rozwoju dzieci. Wiele tu zależy od postawy obojga rodziców. To matka dziecka, czyli partnerka mężczyzny, niezależnie od tego, czy jest biologicznym ojcem czy społecznym, powinna wspólnie z mężczyzną asertywnie wyznaczać granice zaangażowania babci w ich życie rodzinne. Dziecko potrzebuje mądrej, opiekuńczej babci, ale niewtrącającej się i nierywalizującej z rodzicami.

Niektórzy ojcowie rywalizują ze sobą o osiągnięcia dzieci. Zależy im, by ich syn najwspanialej grał na skrzypcach, a córka najlepiej pływała na przykład dlatego, że sam jako dziecko marzył, by zostać sportowcem czy muzykiem, ale rodzice nie mogli mu zapewnić odpowiedniego kształcenia. Jak ustrzec się przed przenoszeniem niespełnionych ambicji na dzieci, choćbyśmy robili to z największej miłości?

Jeżeli ojcowie rywalizują między sobą o osiągnięcia dzieci, oznacza to, że są nieco ułomni. Niech sami się zmierzą w rywalizacji ze sobą, a nie używają do tego dzieci. Wyobrażenia o własnych niezrealizowanych ambicjach bycia „naj” nie mogą obciążać dziecka. Dziecko nie musi być czempionem. Z grupy jedno może być najlepsze w danym momencie, ale to wcale nie znaczy, że inne są gorsze. Bo co to znaczy lepsze? Że szybciej pojedzie na rowerze? Dzisiaj pojedzie szybciej, a jutro wolniej. Wytykanie dziecku, że ma gorszy wynik niż inne dzieci, że zajęło trzecie miejsce, a nie drugie czy pierwsze, jest jedną z podstawowych niestosowności wychowawczych. Powinno się je zachęcać do rozwoju, poznania, a ojciec własnym udziałem i przykładem najłatwiej je skłoni do współuczestnictwa. Wówczas można się ścigać, wpajać dziecku waleczność, zaangażowanie i uświadamiać, że na sukces trzeba zapracować. Ważne, by nie zmuszać, a zachęcać, potrafić docenić, gdy się uda, i wzmocnić, gdy coś nie wyszło.

Co zrobić, żeby nie popaść w drugą skrajność – założyć, że dziecko wie, co dla niego najlepsze, więc nie będę niczego narzucać?

Należy podpowiadać, ukierunkowywać, ale nie zakładać, że będzie najlepszym skrzypkiem, pływakiem, skoczkiem czy tancerzem. Ważne, żeby dziecko czerpało satysfakcję z tego, co robi. Nie tylko ojciec, ale oboje rodzice powinni być wzorem i autorytetem. Ostatnią i najważniejszą instancją, do której dzieci się odwołują. Nie znajomi z podwórka czy sieci, którzy w pewnym momencie też zaczną odgrywać dużą rolę w życiu dziecka. Dlatego tak istotny jest bezpieczny dom, w którym dziecko zawsze znajdzie
wsparcie.

Jak stawiać granice? Czy dziecko powinno się bać ojca?

Lęk i przemoc są zaprzeczeniem wychowania, ale, niestety, są używane. Świadczą o bezradności i słabości silniejszego. Zalęknione dziecko z desperacją będzie szukać ucieczki w bezpieczniejszy, w jego wyobrażeniu, świat – w gry w sieci, używki, złe towarzystwo i miejsca, w których będzie mogło odreagować, często również przemocą. Dzieciom trzeba jasno określać granice tolerancji rodziców, to bardzo ułatwia wzajemne porozumienie i egzekwowanie poleceń. Dzieci potrzebują jasności przekazu, mogą się z nim nie zgadzać, będą sondować, jak daleko mogą bezkarnie naginać ustalenia, ale na pewno klarowny punkt odniesienia ułatwi wyjście z trudnej sytuacji.

8 zasad świadomego ojcostwa

1 szanuj matkę twojego dziecka

2 szanuj swoje dziecko

3 zawsze stawaj po stronie swojej rodziny

4 okazuj uczucie najbliższym

5 mów prawdę swojemu dziecku i jego matce

6 ucz się mądrze wymagać

7 bądź otwarty i tolerancyjny

8 nie krytykuj

 

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »