fbpx

Od miłości do nienawiści

Corbis

Nie da się uniknąć kłótni między rodzeństwem. I dobrze. W ten sposób kształtuje się dziecięca osobowość. Gorzej, gdy przyczyną sporów są błędy rodziców: faworyzowanie i porównywanie.
Katarzyna, mama Anny (10 lat), Pauliny (8) i Jarka (lat 6): – Jestem jedynaczką, dlatego zawsze chciałam mieć co najmniej dwoje własnych dzieci. Myślałam, że docenią to, czego ja nie miałam, czyli wspólne towarzystwo. Ale one bez przerwy się kłócą, biją, skarżą. Wiem, że kłótnie między rodzeństwem są czymś normalnym, ale żeby aż tak? Staramy się z mężem traktować je jednakowo, poświęcać czas każdemu z osobna, ale zawsze znajdzie się powód do waśni. Najwięcej problemu mamy z najstarszą córką. Nie chce niczym dzielić się z młodszymi, nie wpuszcza ich do pokoju. Z kolei młodsze jej dokuczają. I tak to się nakręca. A my jesteśmy bezradni.

Spokojnie, to normalne
Idylliczne relacje między braćmi i siostrami trzeba włożyć między bajki. Niemal każde rodzeństwo walczy między sobą i ma to swoje uzasadnienie w prawidłowym i zdrowym rozwoju osobowości. W ten sposób dzieci uczą się negocjować, ćwiczą sztukę kompromisu, poczucie humoru, asertywne zachowania. To bardzo ważne umiejętności, a dom jest najlepszym miejscem, gdzie można je trenować. Dyskusje z rodzeństwem, przekonywanie do swoich racji to bardzo cenne doświadczenia, które będą procentować w przyszłości, w kontaktach z innymi ludźmi – pomagają poznać siebie, uczą życia.

Trzeba też pamiętać, że uczucia między rodzeństwem są ambiwalentne. Dzieci jednego dnia się nienawidzą, a drugiego uwielbiają. Dokuczają sobie, a po kilku minutach bronią się nawzajem. I nie oznacza to wcale, że te, które ze sobą nie walczą, bardziej się kochają. Bywa nawet, że mocniej są ze sobą związane te, które nieustająco grają sobie na nerwach. Ta bliskość generuje powody do sporów. Jak pokazały badania, dzieci bardziej ze sobą zżyte kłócą się najczęściej o własność (to moje!) albo o zwierzchnictwo (jestem starszy!). Natomiast pozostające w mniej zażyłych relacjach najczęściej spierają się o nieuczciwość (on mnie oszukał!). Kłócą się jednak wszystkie! Kto jak kto, ale siostra najlepiej wie, jak zranić swojego brata, bo nikt nie zna go lepiej niż ona. Z tych samych powodów może też świetnie z nim współpracować. Choć konflikty są nieuniknione, warto i trzeba uczyć dzieci, jak je ograniczać i rozwiązywać – bez przemocy i pogróżek. Niepokój powinny budzić kłótnie pojawiające się ni stąd ni zowąd, gwałtowne i na pozór bez powodu. One mogą być sygnałem alarmowym!

Mogą informować, że jedno z dzieci ma jakiś problem i potrzebuje pomocy rodziców. Albo że pojawiły się kłopoty w szkole, problem w relacji z kolegami lub dopomina się w ten sposób o więcej czasu i uwagi – dla większości dzieci nawet negatywne zainteresowanie rodziców jest dla nich lepsze niż żadne.

A może faworyzujesz?
Dzieci naśladują dorosłych także w sposobie rozstrzygania sporów. Dlatego rodzice wiecznie kłócącego się rodzeństwa powinni najpierw zastanowić się, jak rozwiązują własne problemy, jak radzą sobie z negatywnymi emocjami, czy nie wysyłają dzieciom sprzecznych sygnałów… Może wymierzają im kary cielesne za to, że się biły, lub krzyczą, żeby wreszcie przestały tarmosić się za głowy? Czy na pewno postępują sprawiedliwie wobec każdego z nich?

Dziecko, które stale jest częściej karane niż inne i któremu poświęca się mniej uwagi, może zachowywać się agresywne, a do braci i sióstr odnosić się wrogo. Badania wyraźnie dowodzą, że dzieci w różnym wieku wykazują agresję, kiedy czują się mniej kochane i odreagowują ten stan właśnie na rodzeństwie. Ale faworyzowanie jednego z nich również nie wpływa dobrze na stosunki między nimi. Dlatego trzeba zdobyć się na szczerość. Zadać sobie pytanie: „Czy rzeczywiście nie faworyzuję jednego z dzieci?”. Wyrzuty sumienia mogą podpowiadać wiele wytłumaczeń: bo ono jest starsze (młodsze), bo słabsze (silniejsze), nieśmiałe (przebojowe). Zamiast zadowalać się nimi, lepiej nad sobą popracować. Odkrycie, że rodzice bardziej lubią siostrę czy brata, jest dla każdego dziecka przykre i dołujące. Może w przyszłości negatywnie wpłynąć na jego poczucie własnej wartości.

– Czasami jednak nie da się racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego dziecko czuje, że nie jest traktowane tak samo dobrze jak jego rodzeństwo – przyznaje psycholog dziecięcy Jarosław Przybylski. – Ale skoro tak to widzą, nie ma sensu mówić: »Nieprawda, nie powinieneś, to nie tak«. Najbardziej pozytywną reakcją w takiej sytuacji jest uświadomienie sobie uczuć dzieci. Doceniajmy ich dobre zachowanie oraz atuty i zapewniajmy je o naszej miłości. Nie ma łatwych rozwiązań – według mnie to jest najlepsze.

Tylko indywidualnie
Każde dziecko jest inne i inaczej się rozwija. Dlatego rodzice powinni akceptować dzieci takimi, jakie są. Nie zawsze jest to łatwe, bo my jesteśmy różni, mamy inne aspiracje, preferencje i doświadczenia. Nie sprawdza się zarówno rodzicielska „sprawiedliwość” polegająca na „równym traktowaniu” dzieci bez względu na wiek, osobowość, zainteresowania, jak i szufladkowanie na „grzeczne i niegrzeczne”. Może to mieć niedobry wpływ na sposób, w jaki dzieci postrzegają siebie oraz swoje rodzeństwo. Co zatem się sprawdza? Traktowanie dziecka jako jednostki odrębnej, wyjątkowej. Pochwały, dostrzeganie indywidualnych cech, zdolności… To pozwoli mu poczuć się docenionym i dowartościowanym. Dzięki temu osłabimy też wzajemną zazdrość i rywalizację, potęgowane niejednokrotnie sukcesami rodzeństwa. Bo dzieci często porównują się ze sobą. W ten sposób określają, jakie są, jakie nie, a jakie chciałyby być: „Skoro brat jest taki, ja będę inny”. W ten sposób zwiększa się ich świadomość własnej indywidualności i odrębności. To między innymi dlatego dzieci w tej samej rodzinie tak bardzo się od siebie różnią. Dotyczy to szczególnie rodzeństwa tej samej płci, a także dwójki najstarszych. Jeśli jedno lubi sport, drugie zwykle unika ćwiczeń. Gdy starsze zdradza uzdolnienia matematyczne, młodsze celowo okazuje niechęć do tego przedmiotu.

Na poczucie tożsamości dzieci wpływa w dużym stopniu to, jak postrzegają swoje rodzeństwo. To zupełnie naturalny i pozytywny proces. Pod warunkiem, że dziecko nie uważa się za „gorsze” od brata czy siostry. Porównywanie się z rodzeństwem może trwać całe życie. To nieunikniona część dorastania, która ma także pozytywne skutki. Bo kiedy dzieci dostrzegają dzielące ich różnice, mogą zająć swoje terytoria i tym samym nie muszą wdawać się z siostrą czy bratem w wojnę o swoje. Podkreślanie odmiennych zainteresowań, pasji, talentów jest więc jednym ze sposobów unikania spięć i porównań. Trzeba jednak czuwać, żeby dzieci nie zabrnęły w tym za daleko i nie przestały dostrzegać tego, co wspólne. Ważne, by zrozumiały, że „różne” nie znaczy „przeciwstawne”, a „nie w tej chwili” – to nie to samo co „nigdy”.

Zadania dla rodzica

  • Nie porównuj. Dzieci mogą porównywać się do siebie nawzajem, ale rodzicom robić tego nie wolno. Bo choć czasem mają dobre intencje – chcą, by jedno poczuło się wyjątkowe, drugie zmobilizowało do większych osiągnięć, kolejne przestało się smucić… – to takie postępowanie może na całe życie zaszkodzić relacjom między rodzeństwem. Porównania mogą z czasem utrwalić się jako niebezpieczne etykietki zniekształcające sposób, w jaki dziecko postrzega siebie i rodzeństwo, nawet te pozytywne – dorasta w przekonaniu, że warunkiem rodzicielskiej miłości jest postępowanie zgodnie z określeniem: „grzeczne, dobre”, co ogranicza jego rozwój.
  • Nie przyklejaj etykietek typu: „jesteś bałaganiarzem”, „jesteś mądrym chłopcem”. Lepiej mówić o zachowaniu, nie o dziecku („masz straszny bałagan”, „dobrze zrobiłeś to zadanie”), opisywać to, co widzisz i czujesz („podłoga w łazience jest mokra, denerwuje mnie to, bo to jest niebezpieczne – można się poślizgnąć”).
  • Interweniuj. Jeśli zauważysz, że syn przezywa siostrę, powinieneś poprosić go na bok i powiedzieć: „W naszej rodzi- nie używamy przezwisk. Wytłumacz siostrze, o co ci chodzi, poproś, by tak się nie zachowywała, ale nie obrażaj jej”.
  • Dbaj o to, by przyjemności nie omijały żadnego dziecka. Starsze rodzeństwo to nie rodzice – nie powinno być więc obarczane nadmiernymi obowiązkami i odpowiedzialnością za młodszego brata czy siostrę. Każde z dzieci musi mieć szansę, żeby zabłysnąć, żeby mieć swoje pięć minut. Dlatego poświęcaj czas każdemu dziecku z osobna. Celebrujcie urodziny, imieniny, osiągnięcia. A gdy pojawiają się konflikty, daj szansę, aby dzieci same je rozwiązały.
  • Ucz dzieci dobrej komunikacji. Czyli słuchaj tego, co mają do powiedzenia, unikaj przerywania, „przesłuchań” i osądów. Doceniaj szczerość, choćby była bolesna. Wiele nieporozumień pomiędzy dziećmi wynika z niejasnych komunikatów. Dlatego rodzice powinni zwracać uwagę na precyzję wypowiedzi i mówienie wprost, bez owijania w bawełnę. Szczęśliwe, zdrowe więzi między rodzeństwem powstaną tylko wtedy, gdy każde z nich będzie miało prawo głosu.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze