Wychowanie: Za dużo, za głośno, kłuje!

wychowanie: za dużo, za głośno, kłuje
123rf.com

Dla nadwrażliwego dziecka świat jest miejscem bardzo nieprzyjemnym. Rodzice go nie rozumieją, każą jeść znienawidzone potrawy czy nosić drapiące ubrania. I jeszcze wmawia mu się, że to z nim coś jest nie tak.
Nasz czteroletni syn w przedszkolu zawsze bawi się sam. Innym dzieciom nie chce nawet podać rączki. Pani zwraca nam uwagę, że potrafi się rozpłakać, gdy któreś dziecko koło niego głośniej krzyknie. Czy coś robimy źle, że mały tak się zachowuje? – piszą zrozpaczeni rodzice. Zrozpaczeni, bo inność dziecka kojarzy się jednoznacznie z odstępstwem od normy. I nie musi polegać na rzadkiej chorobie, zaburzeniu rozwoju, kalectwie czy dziwnym wyglądzie. Może to być tylko nietypowość reagowania.

Zachowania nieadekwatne do bodźców, przesadne, niezrozumiałe – często nie są wynikiem rozpieszczenia, jak ocenia otoczenie, ale wrodzonej nadwrażliwości. A nadwrażliwość dziecka – czy to społeczna, emocjonalna, fizyczna, czy sensoryczna (dotycząca zmysłów) – to dla rodziców ciężka próba. Jeśli zatem i ty zostałaś jej poddana, czytaj dalej.

O co chodzi?

Nadwrażliwość może dotyczyć wszelkich zmysłów oraz obszaru społeczno-emocjonalnego. U dzieci wyróżnia się jej cztery zasadnicze rodzaje: niski próg wrażliwości na bodźce, wrażliwość na zmiany, wrażliwość społeczna oraz wrażliwość emocjonalna. Każdy z nich utrudnia dziecku codzienne funkcjonowanie.

wychowanie: za dużo, za głośno, kłuje
Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »