Z dzidziusiem do miasta

123rf.com

Wszystko wskazuje na to, że stereotyp matki Polki jest wciąż żywy:
– Zmienił jedynie oblicze – potwierdza dr hab. Anna Giza-Poleszczuk, prodziekan Wydziału Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. – Kiedyś matka poświęcała się fizycznie, czyli gotowała, prała, sprzątała. Dziś, jak potwierdza Europejski Sondaż Wartości, wywierany na nią nacisk wcale nie maleje, ale rośnie, a ciężar jej poświęcenia przesuwa się z tzw. sfery gastronomiczno–rzeczowej na emocjonalną. Musi być zawsze dostępna dla dziecka, karmić piersią, uszczęśliwiać je i… zapewniać mu ciągły rozwój.

Genialne dzieci

Niemiecki filozof Hegel powiedział, że „matka jest geniuszem dziecka”. Na początku XIX wieku było to zgodne z prawdą. To intuicja matek wiodła je dawniej przez meandry wychowania. Dziś matki mają znacznie mniej do gadania w sprawie postępowania z własnymi pociechami i znacznie mniej zaufania do siebie w tej sprawie.

– Międzypokoleniowy przekaz na temat metod wychowawczych i zdanie się na własne wyczucie skutecznie wypierane są przez odkrycia i wyniki badań naukowych – komentuje dr hab. Giza-Poleszczuk. – Dyktują one jasno, co robić, by dziecko było mądre i prawidłowo się rozwijało. Zdanie babci czy doświadczonej ciotki – jako nienowoczesne i nieprofesjonalne – kompletnie się dziś nie liczy.

Do centrum gimnastycznego międzynarodowej sieci The Little Gym w warszawskim Wilanowie mama może przyjść już nawet z czteromiesięcznym niemowlakiem. Najstarsze latorośle wpuszczane na zajęcia mogą mieć 12 lat. Ideą miejsca jest „rozwijanie różnych umiejętności dziecka w troskliwym i wspierającym otoczeniu, bez rywalizacji i wzmacniania potrzeby bycia najlepszym” – czytamy na stronie internetowej centrum.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »