fbpx

Znaczenie wspólnych posiłków

Znaczenie wspólnych posiłków
123rf.com

Jakiś czas temu na jednym z portali informacyjnych przeczytałam krótką notkę o tym, że wspólne zjadanie posiłków zapobiega problemom szkolnym u młodzieży. Niby nic odkrywczego, ale jednak…
Zaczęłam grzebać, szukać i okazuje się, że takich badań – nad zbawiennym wpływem wspólnego zasiadania przy stole – prowadzi się w ostatnich latach sporo. Pierwszym sygnałem stały się zapewne narastające problemy z nadwagą u dzieci i młodzieży, już nie tylko w USA, ale też całkiem poważne w Europie. Przebadano blisko 200 tys. dzieciaków i okazało się, że wśród tych zjadających przynajmniej 5 posiłków w tygodniu ze swoją rodziną jest o 35% mniej zaburzeń odżywiania. Ale to nie wszystko! Okazuje się, że zdecydowana większość ma lepsze wyniki w nauce, rzadziej sięga po narkotyki i alkohol, mają wyższe poczucie własnej wartości czy wreszcie zwyczajnie: czują się szczęśliwsi.

Jaka magia tkwi w wspólnym obiedzie czy śniadaniu? Czy zawsze tak to działa? Otóż musi być spełnionych kilka warunków. Jak podkreślają naukowcy, zasiadanie do wspólnego posiłku ma być „zaproszeniem“ nie rozkazem, a rozmowy przy nim prowadzone nie mogą się przeradzać w przesłuchanie w stylu: „Gdzie byłeś? Dlaczego spotykasz się z Kają? Czwórka z matematyki, tylko?“

Co zatem zrobić, aby rozmowy rodzinne toczyły się swobodnie i były cennym dodatkiem do posiłku? Pamiętajmy, że dzieci uczą się najlepiej przez naśladownictwo i obserwację. Słuchając dorosłych rozmawiających o ważnych i błahych sprawach. Dajmy im więc szansę na słuchanie naszych rozmów o zdarzeniach z całego dnia, komentarzy popisów polityków czy rozważań przy wyborze nowej lodówki Z czasem zaczną się w te rozmowy wciągać. Wtrącać się, pytać, komentować czy wreszcie nie zgadzać z naszymi opiniami. W miarę upływu czasu będą spontanicznie opowiadać o sprawach ważnych dla siebie, pytać, szukać rady. Rozmowy przy naszym stole staną się mniej lub bardziej burzliwie, ale zawsze swobodne. Żeby faktycznie osiągnąć zamierzone skutki, dobrze jest też zacząć już krok wcześniej, czyli razem ten posiłek przygotować. To wcale nie muszą być superwykwintne dania. Są takie potrawy, które robi się łatwo, pomagać mogą nawet małe dzieci, a samo jedzenie jest też superzabawą.

Przy wspólnym gotowaniu można się doskonale podzielić zadaniami, a przy okazji burzyć kulturowe stereotypy, że to kobieta podaje do stołu, dzieci są odsuwane, bo „nie potrafią“, a umęczony odpowiedzialną pracą mężczyzna godnie czeka. Dobre zdrowe jedzenie i dobre rozmowy, czegóż pragnąć więcej? A więc jeżeli chcecie być szczęśliwi, zdrowi i tworzyć fajną rodzinę, siadajcie razem do stołu, nawet jeżeli nie jest okrągły.

Czytaj blog Kulinarna kozetka Minty

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>