Zabawy z dziećmi: bawimy się kukiełkami

123rf.com

Dziecko tworzy teatr spontanicznie, w każdej niemal zabawie. Sceną jest podłoga w pokoju bądź podwórko, a aktorem ono samo lub to, czym akurat się bawi. Gdy włączymy się do zabawy z dziećmi, nasze pociechy zaproszą nas do swojego teatru wyobraźni. A tam mamy szansę lepiej je poznać.
Kiedyś dziecięce teatry przeżywały oblężenie, szczególnie te kukiełkowe. Dziś powracają do łask za sprawą filcowych zabawek i specjalnych okienek z kurtyną. Co takiego jest w kukiełkach, że tak silnie działają na dziecięcą wyobraźnię?

Kukiełka ma właściwości terapeutyczne. Dzięki niej dziecko wciela się w różne role, może ponownie przeżyć wesołe, smutne lub trudne dla niego chwile. To pomaga mu poznać i oswoić świat oraz uporać się z własnymi przeżyciami.

Zabawa kukiełkami rozwija również sprawność językową zarówno u młodszych, jak i u starszych dzieci. Wystarczy, że namalujemy kukiełce jakąś minę, nadamy jej imię i możemy zacząć rozmowę o tym, w co lubi się bawić, czego się boi. W ten oto prosty sposób uczymy dziecko tworzyć komunikaty w różnych sytuacjach i kontekstach. Jeśli maluchowi spodoba się ta zabawa, niewykluczone że pewnego dnia zaprosi Was na samodzielnie wyreżyserowane przedstawienie. Oglądając, jak Wasz malec wciela się w jakąś postać lub wczuwa w sytuację, zobaczycie, jak przeżywa świat i odbiera pewne zachowania. Może to być bezcenne źródło wiedzy o Waszym dziecku.

Kukiełkę możecie zrobić w domu sami, wystarczy kawałek papieru lub filcu i wykałaczka bądź mocniejszy patyczek. Jeśli macie ochotę na coś bardziej okazałego, możecie uszyć ją z materiału i wypełnić ziarenkami lub skrawkami niepotrzebnego materiału, a Ci, którzy wątpią w swoje manualne zdolności, mogą przeszukać kuchenne szuflady i sprawdzić, czy nie mają za dużo drewnianych łyżek (może to być nawet tłuczek do ziemniaków, któremu zrobicie perukę z włóczki). Namalujcie na nich buzie, np. jedną smutną, a drugą uśmiechniętą, albo naklejcie obrazki z ulubionymi zwierzętami Waszych dzieci. Jeżeli szkoda Wam kuchennych akcesoriów, wystarczą palce i mazak. Gdy już je nazwiecie, posłuchajcie, jak kukiełki rozmawiają ze sobą, zapytajcie, co sprawia im radość, a co je zasmuca. Dzięki temu dziecko nauczy się odróżniać emocje i nastroje − swoje i rówieśników, łatwiej mu będzie je zrozumieć i odreagować związany z nimi stres.