1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kuchnia
  4. >
  5. Zawsze Dzikie – rusza kampania MSC na rzecz ochrony dzikiej natury oceanów

Zawsze Dzikie – rusza kampania MSC na rzecz ochrony dzikiej natury oceanów

scena z: Daria Ładocha, fot. Podlewski/AKPA
scena z: Daria Ładocha, fot. Podlewski/AKPA
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
niewielka część społeczeństwa ma świadomość, że aż 90% łowisk dziko żyjących ryb jest zagrożona przełowieniem. O tym, jak ważna jest ochrona dzikiej natury oceanów oraz co robić, by dostępne zasoby nie zostały wyczerpane, mówi kampania MSC pod hasłem „Zawsze Dzikie”, która właśnie wystartowała w Polsce.

Tylko 3,2 % Polaków zdaje sobie sprawę, jak bardzo zagrożone są dziko żyjące ryby. Podczas gdy wszyscy czerpiemy z zasobów mórz i oceanów, zaledwie niewielka część społeczeństwa ma świadomość, że aż 90% łowisk dziko żyjących ryb jest zagrożona przełowieniem. O tym, jak ważna jest ochrona dzikiej natury oceanów oraz co robić, by dostępne zasoby nie zostały wyczerpane, mówi kampania MSC pod hasłem „Zawsze Dzikie”, która właśnie wystartowała w Polsce.

fot. Podlewski/AKPA fot. Podlewski/AKPA

Jeśli nie zaczniemy zwracać uwagi na to, z jakiego źródła pochodzą dzikie ryby i owoce morze na naszym talerzu, to w diecie przyszłych pokoleń może ich zabraknąć. W akcji inaugurującej kampanię „Zawsze Dzikie”, w prosty i zaskakujący sposób zwróciła na to uwagę Daria Ładocha, miłośniczka zdrowego jedzenia. Po długich przygotowaniach i opowieściach o potrawie z pysznego dorsza czarnego zaserwowała zaproszonym blogerom kulinarnym danie… bez ryby. Krótki film z akcji dostępny jest na oraz . Daria wspólnie z ekspertami z MSC wytłumaczyła jednak, jak my konsumenci, możemy zadbać o to, żeby ten czarny scenariusz się nie ziścił – wystarczy wybierać produkty ze znakiem MSC, czyli pochodzące z certyfikowanych łowisk

Ryby i owoce morza to główne źródło białka dla ponad miliarda ludzi i najczęściej kupowany produkt spożywczy na świecie, a oceany zapewniają środki utrzymania dla 1/10 ludzi na świecie – mówi Anna Dębicka, koordynator programu MSC w Polsce – Dlatego musimy dbać o ekosystemy mórz i oceanów. Wcale nie trzeba przy tym rezygnować ze swoich przyzwyczajeń czy wykluczać z diety ryb czy owoców morza. Wystarczy wybierać produkty z niebieskim znakiem MSC, który oznacza, że zostały one złowione w sposób odpowiedzialny, dobry dla środowiska. Pozwoli to także wesprzeć rybaków, którzy zarządzają łowiskami w sposób zrównoważony, z poszanowaniem dziko żyjących populacji. Dzięki temu możemy cieszyć się rybami i owocami morza wiedząc, że będzie ich pod dostatkiem dla nas i dla przyszłych pokoleń – dodaje.   

Kampania „Zawsze Dzikie” to najnowsze przedsięwzięcie MSC, znanej na całym świecie organizacji pozarządowej, która od 20 lat działa na rzecz zrównoważonego rybołówstwa oraz promowania odpowiedzialnych praktyk rybackich wśród konsumentów i partnerów. Organizatorzy zachęcają do ochrony dzikiej natury oceanów poprzez wybieranie dzikich ryb i owoców morza ze znakiem MSC, a ich działania wspierają liczni partnerzy m.in. firmy ALDI, FRoSTA, Kaufland, Lidl. Wiarygodny system certyfikacji pozwala każdemu konsumentowi w prosty sposób włączyć się w działania na rzecz ochrony zasobów mórz i oceanów, dzięki oznakowaniu całej gamy produktów od śledzi w puszcze, poprzez wędzoną makrele po równie popularnego w Polsce mintaja czy dorsza. Niebieski znak MSC to także gwarancja, że ryby w całym łańcuchu dostaw pochodzą tylko z legalnych i sprawdzonych źródeł. Rozpoczynająca się kampania ma na celu promocję znaku wśród konsumentów oraz zwrócenie uwagi na fakt, że każdy wybór w restauracji czy przy sklepowej półce ma znaczenie!

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Strategie zwierząt na nadchodzącą zimę

Jeleń „wymienia futro” na zimowe i gromadzi pod skórą zapasy tłuszczu. Swoje poroże straci w połowie zimy. (fot. iStock)
Jeleń „wymienia futro” na zimowe i gromadzi pod skórą zapasy tłuszczu. Swoje poroże straci w połowie zimy. (fot. iStock)
Zobacz galerię 10 Zdjęć
Zwierzęta, przystosowując się do otoczenia, wypracowały ciekawe strategie radzenia sobie z niską temperaturą i niedostatkiem pożywienia. Nie wiemy jednak jak wpłynie na nie kolejna ciepła zima. Zmiany klimatu powodują, że wiele gatunków zwierząt, które powinny zapadać w sen zimowy, znacznie skracają czas snu i hibernacji. Jak powinien jednak wyglądać ten zimowy okres?

Późna jesień to czas, gdy większość dzikich zwierząt ma już zapełnione „spiżarnie”.

Sójka jesienią robi zapasy żołędzi i owoców buka, zaś kret obok gniazda zimowego ma spiżarnię, a w niej zapas żywych dżdżownic. Nadgryza im segmenty głowowe, niszcząc zwoje nerwowe, i tak unieruchomione, choć żywe, służą mu jako pokarm przez całą zimę.

Wydra poluje głównie za dnia, ale w pozostałych porach roku jest drapieżnikiem nocnym. Wiele gryzoni znika pod izolującą warstwą śniegu, prowadzą życie w istnym labiryncie ścieżek. Niska temperatura wymusza na zwierzętach ograniczanie strat ciepła. Gromadzony pod skórą tłuszcz to recepta na mrozy, np. żubrów i jeleni. Ssaki wymieniają futra na zimowe, gęstsze.

Bobry w czasie mrozów kryją się pod powierzchnią wody, gdyż pod lodem jest cieplej. Ryjówka aksamitna zmniejsza o blisko 30 proc. masę mózgu jako najbardziej energochłonnego organu (!). Rekordzistką odporności na mróz jest salamandra syberyjska, która wraca do życia po kilku tygodniach zamrożenia w -50 st. C. Stosunkowo nowym sposobem radzenia sobie zwierząt z trudami zimy jest okresowa migracja niektórych z nich do miast, gdzie łatwiej o pokarm i schronienie.

Ssaki takie jak borsuk, jenot czy niedźwiedź zapadają w dość płytki sen zimowy. Przygotowują się do niego, gromadząc duże rezerwy tkanki tłuszczowej. W czasie zimy tempo ich metabolizmu nieznacznie się obniża, spłyca i zwalnia się oddech, tętno i temperatura ciała spadają.

Świstaki, jeże i nietoperze, ale również gady i płazy zapadają w stan hibernacji. Metabolizm tych zwierząt bardzo zwalnia, a ilość oddechów spada do kilku na minutę. Temperatura ciała obniża się zwykle o 25–30 st. C i może wynosić zaledwie 1–2 stopnie C. Drastycznie spada też tętno, na przykład u nietoperzy z 450 do około 15 skurczów na minutę.

Bezkręgowce (szczególnie owady) przeczekują zimę w różnych stadiach rozwojowych (jaja, larwy, poczwarki), zazwyczaj w tzw. diapauzie, czyli w letargu z zahamowaniem wzrostu. Czasem dodatkowo jaja są pokryte woskową wydzieliną, a larwy i poczwarki zimują w specjalnych kokonach, co stanowi warstwę termoizolującą, gdy w ich ciele wzrasta stężenie związków obniżających temperaturę zamarzania.

Anna Adach, doktor inżynierii chemicznej i procesowej, większość jej prac badawczych poświęcona jest ochronie środowiska. Jej zainteresowania wywodzą się z przekonania, że najpiękniej żyje się w zgodzie ze sobą i ze środowiskiem. Swoją wiedzą i zaangażowaniem dzieli się w ramach wykładów na Politechnice Warszawskiej.

  1. Styl Życia

Biodegradowalne wynalazki i jadalne opakowania

Startupy, których celem jest zero waste, a także ochrona środowiska przed zanieczyszczeniem, z pewnością zasługują na wsparcie i uwagę. Na zdjęciu jeden z nich: Notpla, czyli „not plastic” (fot. profil FB Notpla).
Startupy, których celem jest zero waste, a także ochrona środowiska przed zanieczyszczeniem, z pewnością zasługują na wsparcie i uwagę. Na zdjęciu jeden z nich: Notpla, czyli „not plastic” (fot. profil FB Notpla).
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Biotechnologia to przyszłość. Specjaliści z tej dziedziny, a także chemicy, biofizycy będą mieli w najbliższych dekadach pełne ręce roboty. Dlatego rzetelna wiedza, pomysłowość i chęć ochrony planety, na której żyjemy – to główne wyznaczniki ich dalszej pracy.

W 2021 roku przyjdzie nam się wreszcie pożegnać z jednorazowymi „plastikami”. Zgodnie z uchwalonymi przepisami unijnymi plastikowe talerzyki, kubeczki, słomki czy patyczki wyjdą z obiegu i przestaną być produkowane. Trzeba będzie je zastąpić albo papierowymi i drewnianymi jednorazówkami, albo opracować nowe tworzywa biodegradowalne. Wyzwaniem będzie poza tym „strawienie” zalegającego na planecie plastiku. To dopiero początki coraz większych zmian, do których zmusza nas sytuacja klimatyczna, energetyczna, czy ekonomiczna na świecie. Tony produkowanych opakowań z tworzyw sztucznych i chęć zastąpienia ich naturalnymi, biodegradowalnymi produktami to poważne przedsięwzięcie dla wielu firm. Ekologicznych rozwiązań poszukują m.in. liczne koncerny.

Nad czym pracują różni naukowcy na świecie, aby zminimalizować szkody związane z zanieczyszczeniem środowiska? Oto kilka ciekawostek:

Papierowa butelka coca-coli

Kilka dni temu koncern coca-cola zaprezentował prototyp papierowej butelki. PlantBottle to butelka, która w 30% wytworzona jest z surowców pochodzenia roślinnego, a w 100% nadaje się do recyklingu. Jednym z ostatnich przedsięwzięć koncernu Coca-Cola jest dołączenie do grona firm (m.in. Carlsberg, L’Oreal, Absolut ) współpracujących z Paboco (Paper Bottle Comapny) - wynalazcą i producentem papierowych butelek.

Paboco to duński start up, który prace nad innowacyjną papierową butelką, rozpoczął w 2015 roku. Ambicją Paboco jest stworzenie pierwszej w swoim rodzaju w pełni biodegradowalnej i nadającej się do recyklingu butelki papierowej, którą można wykorzystać jako opakowanie do napojów czy produktów kosmetycznych.

Cechą charakterystyczną papieru jest m.in. jego elastyczność i wytrzymałość, dlatego papierową butelkę będzie można wykorzystać zarówno do napojów gazowanych i niegazowanych.

Technologia wytwarzania papierowych butelek jest jeszcze na wczesnym etapie rozwoju. Z pewnością będą wprowadzane jeszcze ulepszenia zarówno w samym projekcie, jak i materiałach. Jednym z najważniejszych wyzwań jest dostosowanie wszystkich parametrów do produkcji na dużą skalę.

W 2018 roku Coca-Cola ogłosiła globalną inicjatywę „Świata Bez Odpadów”, w ramach której do 2030 chce pomóc zebrać i poddać recyklingowi ekwiwalent wszystkich butelek i puszek trafiających do konsumenta. Chce także, aby do 2030 r. co najmniej 50% składu opakowań stanowiły surowce wtórne. Koncern  zobowiązał się również, że do 2025 roku wszystkie jego opakowania na całym świecie w 100% będą nadawać się do recyklingu.

Notpla – jadalne woreczki z wodą lub sokiem

Pierwsze skojarzenie? – Barwione napoje sprzedawane w czasach PRL-u w foliowych torebeczkach. Wystarczyło przekłuć słomką i gotowe. Różnica w stosunku do produktów zrobionych z Notpla jest jednak taka, że woreczek Notpla można zjeść... i nie zaszkodzi!

Co może być doskonałą alternatywą dla tradycyjnych plastikowych pojemników?  -  Otóż wynalezione parę lat temu Ooho to biodegradowalne, elastyczne opakowania do napojów i sosów wykonane z galaretowatej membrany. Materiał Notpla to połączenie wodorostów i roślin. Na to innowacyjne rozwiązanie wpadli Rodrigo Garcia Gonzalez, Pierre Paslier i Guillaume Couche. Pomysł przyniósł autorom m.in. nagrodę Lexus Design Award. Woda czy soki w jadalnych butelkach są chronione przez trwały materiał wykonany z alg brunatnic i chlorku wapnia. Łatwo go przegryźć i zaspokoić pragnienie. Sam woreczek, chociaż jadalny, nie posiada większych walorów smakowych. Nie musimy jednak konsumować jadalnej powłoki – i tak rozłoży się w ciągu 4-6 tygodni!

Produkt został zresztą sprawdzony przy okazji różnych imprez biegowych czy festiwali. Może być też doskonałą alternatywą dla plastikowych pojemniczków napełnianych sosami w daniach Take-away. Dla potrzeb tego przemysłu, twórcy Notpla zaprojektowali również powłokę do papierowych pojemników, w które pakowane jest jedzenie na wynos. Chociaż o pierwszych Ooho (algowe torebeczki napełniane tylko wodą) można było usłyszeć nawet parę lat temu, produkowana w Londynie Notpla „nabiera rozpędu”.

Zespół pracuje nad kolejnymi rozwiązaniami, takimi jak folie termozgrzewalne do pakowania, siatki na warzywa i owoce, czy saszetki na śruby, gwoździe i inne drobne elementy (dodawane w foliowych torebeczkach do kupowanych mebli i różnych akcesoriów).

„Serowy” plastik

Projekt BIOCOSÌ narodził się w regionie Apulia. To przełomowe rozwiązanie umożliwia odzyskiwanie odpadów mlecznych, poprzez przekształcenie ich w zasoby, z których pozyskuje się biotworzywa.

We Włoszech (kraj parmezanu, mozzarelli, czy ricotty) ze względu na powszechną obecność mleczarni i dużą produkcję, ścieki wytwarzane przez sektor mleczarski są jednym z głównych problemów przemysłu rolnego. Ścieki te są trudne do utylizacji ze względu na wysoki ładunek zanieczyszczeń. Według szacunków ISTAT i APAT we Włoszech, podobnie jak w innych krajach o znaczącej tradycji mleczarskiej, ilość serwatki produkowanej każdego roku jest bardzo wysoka i wynosi 8 × 106 ton na rok.

Jednak te ścieki, odpowiednio oczyszczone, mogą stać się w perspektywie źródłem bogactwa dla gospodarki o obiegu zamkniętym. Celem projektu "Biocosi" było rozwiązanie problemu ścieków w sektorze mleczarskim, które nie są już postrzegane jako odpady, ale jako surowiec do produkcji bioplastiku, w 100% biodegradowalnego i biokompatybilnego. Uzyskane w opracowanej technologii produkty nadają się do wytworzenia sztywnych opakowań do użytku spożywczego i mogą być używane w tym samym łańcuchu dostaw. Zainspirowany zasadami gospodarki o obiegu zamkniętym "Biocosi" pozwala na całkowite zredukowanie zanieczyszczeń w sektorze mleczarskim i ich przekształcenie w ramach idei zero waste. To, co jest ciekawe przy tym projekcie to ilość zaangażowanych instytucji. Partnerami projektu byli ENEA, Uniwersytet w Bari oraz firmy EggPlant, CSQA, RL Engineering, Caseificio Colli Pugliesi, Compost Natura i Microtronic Public Research Laboratories Network, koordynowane przez Instytut Fotoniki i Nanotechnologii Cnr.

Innowacyjne technologie i procesy produkcji w 100% biodegradowalnych i kompostowalnych opakowań (fot. materiały prasowe) Innowacyjne technologie i procesy produkcji w 100% biodegradowalnych i kompostowalnych opakowań (fot. materiały prasowe)

Opracowana technologia, w całości wyprodukowana w Apulii, wykorzystuje dwa podstawowe procesy: odzyskiwanie i przetwarzanie składników organicznych (białka serwatki i laktozy) z odpadów mlecznych w celu uzyskania wysokowydajnych sztywnych opakowań (butelki na mleko, czy taca na nabiał).

Kosmetyki w biodegradowalnych opakowaniach od polskiej marki

Lovish jako pierwsza firma w Polsce i jedna z nielicznych na świecie wprowadziła w pełni ekologiczne produkty kosmetyczne. W ich misję wpisana jest idea eco inside & outsider. Dlatego ekologiczny jest nie tylko skład kosmetyków. Również opakowania  kremów i scrubów do ciała wykonane są z materiałów biodegradowalnych pochodzenia roślinnego (są kompostowalne przemysłowo - przy udziale mikroorganizmów rozkładają się do wody, dwutlenku węgla i biomasy). Ten autorski projekt marki chroniony jest prawem patentowym.

Pozostałe produkty Lovish także mają ekologiczne opakowania –  wykonane są ze szkła i papieru.

W celu ograniczenia ilości produkowanych odpadów opakowania zaprojektowane są w taki sposób, aby posiadały wymienny wkład (refill), którym samodzielnie uzupełni się opakowanie bazowe.

Te roślinne kosmetyki nie zawierają syntetycznych środków zapachowych. Etykiety produktów są wykonane z papieru i zawierają atramenty wodne. (fot. materiały prasowe) Te roślinne kosmetyki nie zawierają syntetycznych środków zapachowych. Etykiety produktów są wykonane z papieru i zawierają atramenty wodne. (fot. materiały prasowe)

Jak pisze na swojej stronie Ewelina Niedzielska – chemiczka i twórczyni marki Lovish:

„Kosmetyki przygotowywane są przeze mnie z pasji i miłości do natury. Ideą marki było stworzenie w pełni naturalnego produktu: naturalne składniki i opakowania. Praca w laboratorium i tworzenie nowych receptur daje mi dużo radości i satysfakcji. Doświadczenie i wiedza laboratoryjna pozwala mi na dobieranie odpowiednich składników i procesów, tak aby stworzyć kosmetyki roślinne o wysokiej jakości i skuteczności działania.”

  1. Styl Życia

Ginące środki na koncie „Ziemia” – kiedy grozi nam bankructwo?

Żyjemy na kredyt, którego nie spłacamy na bieżąco. Większość z nas nie postępuje tak ze swoimi finansami, jednak dokładnie tak postępujemy z zasobami Ziemi - nagłaśnia Kampania WWF „Ograniczone Środki” (fot. iStock)
Żyjemy na kredyt, którego nie spłacamy na bieżąco. Większość z nas nie postępuje tak ze swoimi finansami, jednak dokładnie tak postępujemy z zasobami Ziemi - nagłaśnia Kampania WWF „Ograniczone Środki” (fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Prawie połowa światowej populacji ludzkości stanie w obliczu poważnego niedoboru wody do 2030 r. Podobnie wygląda sytuacja z lasami - skutki działań człowieka już doprowadziły do ​​utraty około 40% światowych lasów. Tracimy je w tempie 10 milionów hektarów rocznie co można porównać do prawie 1/3 powierzchni Polski. Bez wody i tlenu, którego dostarczają nam lasy po prostu nie przeżyjemy.

„Co łączy Ziemię i konto w banku?” – to hasło kampanii „Ograniczone Środki”, które celowo nawiązuje do mechanizmów bankowych. Nie da się wypłacić pieniędzy, jeżeli skończą się środki na koncie. Nie będzie można korzystać z zasobów Ziemi, kiedy się wyczerpią. – W ten właśnie sposób Kampania Fundacji WWF ma tłumaczyć Polakom, dlaczego nadmierna konsumpcja to prosta droga do katastrofy ekologicznej.

Czy potrafisz wyobrazić sobie, że nie masz wystarczających zasobów wody? Że nie możesz nigdzie kupić świeżych warzyw i owoców? Że nie masz na co dzień prądu?

Jak podkreślają twórcy Kampanii: zdarza się, że co miesiąc wydajemy więcej niż zarabiamy, korzystamy z kart kredytowych, kredytów, pożyczek. I nagle tracimy pracę, bank nie chce nam udzielić kredytu, nie ma z czego pożyczać. Podobnie jest z naszą planetą – pula „kredytów” się kończy, „lokaty” potrzebują nie miesięcy czy lat, ale dziesięcioleci, aby się odnowić. Ludzie korzystają z zasobów natury, podobnie jak milioner z karty o nieograniczonych środkach. Bierzemy coraz więcej, znacznie więcej niż potrzebujemy, a źródła zasobów – kurczą się. Żyjemy na kredyt, którego nie spłacamy na bieżąco.

Źródło: strona WWF Polska Źródło: strona WWF Polska

 

Gdybyśmy mieli podliczyć, ile Ziemia łoży na nasze utrzymanie to byłoby to około 125 bilionów dolarów rocznie! – tyle warte są usługi w skali światowej, które przyroda dostarcza ludziom. Są to tzw. usługi ekosystemowe, które otrzymujemy od Ziemi, czyli świeże powietrze, czysta woda, żywność, energia, składniki leków oraz inne produkty i surowce. Jeśli dostęp do nich będzie bardzo ograniczony, grożą nam wojny o wodę, masowe migracje klimatyczne, nieprzychylny klimat, susze, powodzie, huragany – przestrzegają autorzy Kampanii.

Chociaż Ziemię w niemal 71 % pokrywa woda, to woda słodka stanowi zaledwie 2,5%, a tylko 1 % tej wody to woda zdatna do picia. (fot. iStock) Chociaż Ziemię w niemal 71 % pokrywa woda, to woda słodka stanowi zaledwie 2,5%, a tylko 1 % tej wody to woda zdatna do picia. (fot. iStock)

 

Czy wiesz, czym najbardziej każdy z nas obciąża Ziemię? Jakie środki marnotrawimy? Otóż badania opinii publicznej (Badania Stratosfera, październik 2020) pokazują, że według Polaków najbardziej degradujące dla środowiska są produkcja tekstyliów i transport. Pokazuje to, że aż 85% społeczeństwa jest w błędzie. Nie mamy świadomości, że tym, co najbardziej negatywnie wpływa na naszą planetę jest produkcja żywności, a głównie hodowla zwierząt. Cały system żywnościowy na świecie wiąże się ze zużyciem 69% zasobów wodnych i wykorzystaniem 32% lądówz kolei z tego aż 62% przeznacza się na hodowlę zwierząt i upraw pasz dla nich. Przez ostatnie 150 lat produkcja żywności doprowadziła do 33% erozji górnej warstwy gleby, 73% wylesienia  na świecie i odpowiada za 24% emisji gazów cieplarnianych.

- Po pierwsze musimy sobie uświadomić, że nasze codzienne wybory konsumenckie – mają wpływ na ilość i jakość produkowanej żywności i że to przekłada się na kondycję Ziemi – mówi Marta Grzybowska specjalistka ds. zrównoważonej gospodarki w WWF Polska. - Kupujemy za dużo jedzenia, które wyrzucamy, wynika to np. ze złego planowania, z kupowania rzeczy spoza listy, ze spontanicznych zachcianek. Nie patrzymy na kraj pochodzenia, zamiast lokalnie i sezonowo, zaopatrujemy się w produkty, które przeleciały pół świata, aby do nas dotrzeć, produkując tym samym ogromne ilości CO2 do atmosfery. Spożywamy za dużo mięsa – jego produkcja pochłania ogromne ilości zasobów wody i energii. W czasie pandemii, mniej wychodzimy z domu, mamy więcej czasu na planowanie posiłków. Wykorzystajmy zatem ten czas na nauczenie się oszczędzania naszej planety.

Kampanię Ograniczone Środki stworzyła Fundacja WWF Polska wraz z agencją Walk. Kampania ruszyła 20 października i będzie widoczna w Internecie do połowy grudnia. Ma pokazać Polakom, że degradacja środowiska ma bezpośredni związek z nadmierną konsumpcją.

Jak uniknąć bankructwa Ziemi? Na stronie WWF można znaleźć m.in. regulamin świadomego konsumenta:

  1. Zapamiętaj, że Ziemia ma ograniczone środki, tak jak Twój portfel!
  2. Pomyśl dwa razy zanim coś kupisz – czy naprawdę tego potrzebujesz?
  3. Ogranicz jedzenie mięsa i innych produktów odzwierzęcych -  jedz więcej lokalnych warzyw i owoców.
  4. Jeżeli coś się popsuje - sprawdź czy możesz to naprawić, zanim kupisz nowe.
  5. Kupuj rzeczy trwałe, dobrej jakości, zamiast kupować często a tanio – to się opłaca.
  6. Unikaj opakowań, a jeśli już to szukaj tych nadających się do segregacji - im prostsze opakowanie tym lepiej!
  7. Rób remanent w szafkach kuchennych, na pewno są tam rzeczy, o których nie pamiętasz.
  8. Na zakupy idź zawsze z listą lub aplikacją zakupową i z pełnym brzuchem.
  9. Wymagaj od producentów, żeby dbali o zrównoważony rozwój.
  10. Wybieraj polityków, dla których cele środowiskowe są ważne.
Źródło: materiały WWF Polska

  1. Styl Życia

Bielizna menstruacyjna – intymne zero waste

Nie musimy dokładać się do ton śmieci. Zamiast dorzucać do nich kolejne zurzyte podpaski czy wkładki, warto poszukać bardziej ekologicznych i przyjaznych dla zdrowia rozwiązań. (fot. iStock)
Nie musimy dokładać się do ton śmieci. Zamiast dorzucać do nich kolejne zurzyte podpaski czy wkładki, warto poszukać bardziej ekologicznych i przyjaznych dla zdrowia rozwiązań. (fot. iStock)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Jeszcze do niedawna jedyną ekologiczną alternatywą dla miesiączkujących kobiet były kubeczki menstruacyjne lub ekologiczne, wielorazowe podpaski. Od kilku lat można już znaleźć na rynku bieliznę przeznaczoną specjalnie do menstruacji. A do niewielkiego grona producentów dołączyła właśnie polska marka.

Każda kobieta zużywa w ciągu życia od kilku (7-8) do kilkunastu tysięcy sztuk produktów do higieny intymnej - to jest około 130 kilogramów podpasek i tamponów. Te wszystkie jednorazowe produkty do menstruacji nie tylko rozkładają się blisko 300 lat! – Są również mało korzystne dla naszego zdrowia. Wiele z tych środków, wyglądających ładnie i czysto, barwionych jest chlorem (co prowadzi do powstawania toksycznych dioksyn). Zawierają też sztuczny jedwab i substancje zapachowe. Z kolei bawełna wykorzystywana do ich produkcji zawierać może całą masę pestycydów. Efekt? – alergie i podrażnienia miejsc intymnych. Można oczywiście sięgać po produkty jednorazowe z ekologicznym certyfikatem – jednak problem dużego obciążenia dla środowiska pozostaje nadal.

W czasach przedwojennych kobiety nie znały jednorazowych środków czystości. Używały bawełnianych materiałów, pociętych na duże kawałki do składania, które potem należało wyprać, a nawet wygotować, żeby pozbyć się na dobre przykrego zapachu.  Do ich utrzymania używały specjalnych pasków podwiązujących – taką „bieliznę” szyły zwykle własnoręcznie (chociaż na początku XX wieku można już było kupić gotowe produkty). Zamiast materiałów wprowadzono też do użycia tzw. poduszki – jedno lub wielorazowe.

Pierwsze podpaski pojawiły się w Niemczech pod koniec XX wieku, jednak niewiele kobiet z nich korzystało. Po I Wojnie Światowej produkcję podpasek na dużą skalę rozpoczęła amerykańska firma Kotex. W podobnym czasie opatentowano również pierwsze tampony. I chociaż w ostatnich dziesięcioleciach jednorazowe produkty menstruacyjne do higieny intymnej zalały rynek – powoli, całkiem świadomie, wracamy do czasów przedwojennych.

Wielorazowe podpaski, wykonane z naturalnych i przyjaznych dla skóry materiałów, mamy już na polskim rynku od ponad 10 lat. Coraz więcej kobiet korzysta też z menstruacyjnych kubeczków, wykonanych z medycznego silikonu. Jednak dla kobiet, które nie chcą tego ekologicznego zamiennika tamponu, a materiałowe podpaski nie dają im pełnego zabezpieczenia – powstały wielorazowe majtki menstruacyjne. Idea jest taka, że mają w pełni zastąpić tampony, podpaski i wkładki. Mają zwykle dużą wydajność (3-4 tamponów), a ich chłonność zmniejsza się zwykle dopiero po dwóch latach użytkowania. Prać można ręcznie lub w pralce (najpierw trzeba namoczyć w zimnej wodzie).

Majtki menstruacyjne, kubeczki, podpaski wielorazowe - ekologiczna alternatywa dla jednorazowych produktów. (fot. iStock) Majtki menstruacyjne, kubeczki, podpaski wielorazowe - ekologiczna alternatywa dla jednorazowych produktów. (fot. iStock)

Majtki menstruacyjne wyglądają jak normalna bielizna. Różnica jest taka, że posiadają 4 warstwy: absorbującą, antybakteryjną, odprowadzającą wilgoć i zapobiegającą przeciekaniu. Można nosić je bez dodatkowych innych środków, dzięki warstwie ochronnej zatrzymującej krew i zapobiegającej wyciekom. Doskonale sprawdzą się również w połogu i przy problemach z nietrzymaniem moczu.

Trzeba na taki produkt wydać od około 80 do 150 PLN, jednak łatwo obliczyć, że w dłuższej perspektywie stosowanie bielizny menstruacyjnej jest dużo bardziej ekonomiczne, a przede wszystkim przyjazne dla środowiska.

Majtki mamy dostępne od paru lat. Produkują je firmy zagraniczne, głównie niemiecka Selenacare. Nowością na naszym rynku są więc pierwsze polskie produkty.

Majtki menstruacyjne (źródło fot. profil FB marki Skrojone) Majtki menstruacyjne (źródło fot. profil FB marki Skrojone)

Za szycie menstruacyjnych matek zabrały się „Skrojone” – przyświecają im takie idee jak less waste, cruelty free (produkty wolne od okrucieństwa wobec zwierząt, w 100% roślinne), czy transparentność (dziewczyny ujawniają wszystkie koszty na każdym etapie produkcji, a 1% ceny każdego produktu przeznaczają na cele charytatywne). Wszystkie produkty szyją z bawełny organicznej z certyfikatem GOTS. I właśnie taki materiał (100% certyfikowanej bawełny) będzie znajdował się w warstwie majtek od strony ciała. Wkład ochronny to bambusowe frotte, które działa antybakteryjnie, a warstwa chroniąca przed przeciekaniem to PUL (poliester laminowany poliuretanem o właściwościach oddychających i wodoodpornych). Zewnętrzny materiał to również organiczna bawełna, z niewielką domieszką lajkry.

Majtki wchłaniają bez problemu 30 ml płynu, więc można nosić je do 12 godzin (nie dłużej ze względów higienicznych). Będą mogły służyć nawet do 5 lat (bambus swoje antybakteryjne właściwości utrzyma przy 50 praniach). Do majtek, gdy już będą przetestowane i trafią za kilka miesięcy do sprzedaży , ma być dołączona instrukcja prania, drukowana na papierze pochodzącym w 100% z recyklingu.

Majtki menstruacyjne (źródło fot. profil FB marki Skrojone) Majtki menstruacyjne (źródło fot. profil FB marki Skrojone)

Pierwsza „partia” majtek jest mocno limitowanym, testowym produktem.

  1. Moda i uroda

Na rzecz odpowiedzialnego piękna – w Sephora rusza program Good For

W październiku Sephora wystartowała z nowym programem Good For na rzecz odpowiedzialnego piękna. (Fot. materiały partnera)
W październiku Sephora wystartowała z nowym programem Good For na rzecz odpowiedzialnego piękna. (Fot. materiały partnera)
Zobacz galerię 15 Zdjęć
Zrównoważony rozwój, ochrona środowiska oraz wspieranie odpowiedzialnego piękna to główne założenia Good For, nowego projektu Sephora, który z początkiem października wystartował w perfumeriach stacjonarnych i sklepie internetowym marki.

Piękno każdej z nas jest nierozerwalnie związane z tym, jak żyjemy - co jemy, jak spędzamy wolny czas, w jakim środowisku przebywamy, ale też jakich używamy produktów. Dzisiaj każda świadoma i dbająca o siebie kobieta wybiera kosmetyki biorąc pod uwagę nie tylko ich markę, ale również skład, formułę, opakowanie oraz sposób produkcji. Jest to tzw. holistyczne podejście do piękna, które obejmuje też troskę o środowisko oraz zrównoważony rozwój, i ma duże znaczenie dla naszego życia. Dlatego właśnie powstał program Good For, nowy projekt firmy Sephora. W trosce o klientów i planetę. Na rzecz odpowiedzialnego piękna.

Good For - nowy projekt Sephora

W ramach projektu Good For, klienci mogą oddawać do recyklingu puste opakowania po produktach do makijażu, pielęgnacji skóry i zapachach zakupionych w Sephora. Te zostaną poddane odzyskowi lub zamienione na energię. Jest to koncept, który zyskuje coraz większą popularność w naszym kraju. Teraz dostępny jest również dla klientów Sephora.

Ponadto, przy wybranych produktach w sklepach stacjonarnych i internetowych pojawiły się specjalne ekooznaczenia. Są to specjalne zielone etykiety: "dobre dla ciebie”, „dobre dla planety” i „dobre dla wegan”, dzięki którym klienci z łatwością odnajdą kosmetyki dostosowane do swoich potrzeb.

Sephora we współpracy z Aretą Szpurą, propagatorką ruchu less waste i autorką książki „Jak uratować świat?”, przygotowała też porady i artykuły eksperckie promujące ekoedukację i świadomość na temat ochrony środowiska. Znaleźć je można w digitalowym katalogu Good For. Do udziału w projekcie zaproszono również inne marki działające na rzecz ekologii: Calvin Klein, Givenchy, Glov, Origins oraz Phlov.

Areta Szpura (Fot. materiały prasowe) Areta Szpura (Fot. materiały prasowe)

Sephora Collection - odpowiedzialna marka

Sephora Collection to marka znana z wysokiej jakości kosmetyków, a informacji na ich temat dostarcza program We Care For Good. Marka stawia przede wszystkim na składniki naturalne i wegańskie, a dobrym przykładem tej filozofii są linie kosmetyków Good for skin.you.all oraz Colorful stworzone z min. 90 proc. składników naturalnych oraz bez użycia składników pochodzenia zwierzęcego. Ostatnio dołączyła do nich również linia CARE – all-in-one z nawilżająco-rozświetlającym podkładem zawierającym 97 proc. naturalnych składników, takich jak np. herbata matcha i witamina C.

Lekki podkład Sephora Collection o kryciu, które można stopniować, stanowi idealne połączenie makijażu i pielęgnacji skóry oraz zapewnia naturalny blask. Zawiera 97 proc. składników naturalnych. Lekki podkład Sephora Collection o kryciu, które można stopniować, stanowi idealne połączenie makijażu i pielęgnacji skóry oraz zapewnia naturalny blask. Zawiera 97 proc. składników naturalnych.

Sephora Collection stawia na nieustanny ekorozwój, np. projektuje opakowania w duchu zasady 4R (reduce, reuse, recycle, rethink). Przykładami wartymi uwagi są m.in. pomadki Lipstories w wolnych od magnesów opakowaniach, maski w płachcie bez plastikowych osłonek, butelki na sera produkowane z tworzywa pochodzącego z recyklingu, a także chusteczki oczyszczające z certyfikowanej bawełny organicznej.

Poniżej polecamy nasze ulubione produkty Sephora Collection.

Płyn do demakijażu ust i oczu Sephora Collection zawiera 95 proc. składników naturalnych i delikatnie zmywa nawet najtrwalszy makijaż, a świeża, żelowa konsystencja koi wrażliwe i delikatne miejsca twarzy. Płyn do demakijażu ust i oczu Sephora Collection zawiera 95 proc. składników naturalnych i delikatnie zmywa nawet najtrwalszy makijaż, a świeża, żelowa konsystencja koi wrażliwe i delikatne miejsca twarzy.

 

Lekki krem nawilżający Sephora Collection nawilża skórę i dostarcza wszystkich składników, które pozwolą osiągnąć naturalne glow. Nadaje się do każdego typu skóry i działa zbawiennie na suchość, zaczerwienienia i nierówny koloryt. Lekki krem nawilżający Sephora Collection nawilża skórę i dostarcza wszystkich składników, które pozwolą osiągnąć naturalne glow. Nadaje się do każdego typu skóry i działa zbawiennie na suchość, zaczerwienienia i nierówny koloryt.

 

Mydło w kostce Sephora Collection zawiera 98 proc. składników naturalnych. Dostępne jest w 4 wersjach: mleko kokosowe, arbuz, kaktus i węgiel drzewny. Mydło w kostce Sephora Collection zawiera 98 proc. składników naturalnych. Dostępne jest w 4 wersjach: mleko kokosowe, arbuz, kaktus i węgiel drzewny.

 

Chusteczki do demakijażu i peelingu Sephora Collection są wygodnie i szybko usuwają zanieczyszczenia i makijaż, przy okazji pielęgnując skórę z pomocą fantastycznych wyciągów roślinnych. Dostępne są w 8 wersjach. Chusteczki do demakijażu i peelingu Sephora Collection są wygodnie i szybko usuwają zanieczyszczenia i makijaż, przy okazji pielęgnując skórę z pomocą fantastycznych wyciągów roślinnych. Dostępne są w 8 wersjach.

 

Maseczki witaminowe w płachcie Sephora Collection składają się w 95 proc. ze składników naturalnych wzbogaconych ekstraktami roślinnymi i witaminami. Idealnie przylegają do skóry i doskonale się wchłaniają. Efekt widoczny jest już po 5 minutach. Maseczki witaminowe w płachcie Sephora Collection składają się w 95 proc. ze składników naturalnych wzbogaconych ekstraktami roślinnymi i witaminami. Idealnie przylegają do skóry i doskonale się wchłaniają. Efekt widoczny jest już po 5 minutach.

Oferta Good For obejmuje kilkadziesiąt marek i setki produktów. Wśród nich m.in. PAI, Respire, Wishful, REN czy Antipodes. Odkryj wszystkie na sephora.pl oraz w perfumeriach Sephora.

Olejek z dzikiej róży PAI głęboko odżywia skórę, poprawia jej jędrność i elastyczność oraz zapewnia równomierny odcień. Stosowany na noc, wspiera naturalny proces regeneracji, niwelując podrażnienia. Olejek z dzikiej róży PAI głęboko odżywia skórę, poprawia jej jędrność i elastyczność oraz zapewnia równomierny odcień. Stosowany na noc, wspiera naturalny proces regeneracji, niwelując podrażnienia.

 

Szampon w kostce Respire jest w 94 proc. pochodzenia naturalnego, ponadto został wzbogacony 3 olejami roślinnymi. Szampon w kostce Respire jest w 94 proc. pochodzenia naturalnego, ponadto został wzbogacony 3 olejami roślinnymi.

 

Peeling enzymatyczny Yo Glow to delikatny, lecz skuteczny peeling zawierający mieszankę enzymów ananasa i papai oraz kwasów BHA i AHA, które nadają skórze zdrowy blask. Nadaje się do wszystków typów skóry. Peeling enzymatyczny Yo Glow to delikatny, lecz skuteczny peeling zawierający mieszankę enzymów ananasa i papai oraz kwasów BHA i AHA, które nadają skórze zdrowy blask. Nadaje się do wszystków typów skóry.