1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kuchnia
  4. >
  5. Kino w pięciu smakach

Kino w pięciu smakach

materiały prasowe
materiały prasowe
Lubicie filmy z jedzeniem w roli głównej? A filmy z jedzeniem w tle? Musicie zobaczyć "Jedz i pij, mężczyzno i kobieto"!

Już sama nazwa brzmi smakowicie, prawda? A w programi trzydzieści projekcji - w tym jedna specjalna: film samego Anga Lee - o jedzeniu... I oczywiście o uczuciach!

Nie przegapcie tego tytułu! "Jedz i pij, mężczyzno i kobieto" będzie pokazywany w Warszawie, w Kinie Muranów premierowo.

reż. Ang Lee, Tajwan/USA 1994, 124'(Asia-Pacific FF 1994: najlepszy film, Kansas City Film Critics Circle Award i National Board Review Award: najlepszy film nieanglojęzyczny)

Szef kuchni największej chińskiej restauracji w Tajpej mieszka na przedmieściach z trzema córkami. Niepokazywany wcześniej w Polsce film twórcy "Ostrożnie, pożądanie". O tradycyjnych wartościach, sztuce kulinarnej i rodzinie.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Elektrownia Powiśle - nowa modna miejscówka w Warszawie

Elektrownia Powiśle (materiały prasowe)
Elektrownia Powiśle (materiały prasowe)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Świetna lokalizacja, ciekawa rewitalizacja i atrakcyjna oferta - Elektrownia Powiśle ma sporo atutów. Dziś otwarcie części handlowej, kilku barów i restauracji.

Warszawskie Powiśle od pewnego czasu tętni życiem. Teraz pojawia się tu kolejna atrakcja. Elektrownia Powiśle, która dziś otwiera swoje podwoje, to miejsce, które z pewnością przyciągnie nie tylko warszawiaków, ale również turystów, odwiedzających pobliskie Centrum Nauki Kopernik, Muzeum nad Wisłą, czy spacerujących bulwarami wzdłuż Wisły.

Nowe marki w starej kotłowni

Nie jest to ani typowe centrum handlowe, ani kompleks sieciowych restauracji, które można spotkać w galeriach handlowych. W odrestaurowanych budynkach starej elektrowni, w których zachowano m.in. metalową konstrukcję pod dachem z silosami, do których wsypywano węgiel, kominy czy szyb windy, którą transportowano w przeszłości węgiel, docelowo będzie działać blisko 60 sklepów, 30 restauracji (w tym należący do Kuby Wojewódzkiego "Niewinni Czarodzieje") i barów. Na piętrze, zapewne od czerwca, będzie otwarta strefa beauty.

Wystrój wnętrza Elektrowni Powiśle współgra z charakterem miejsca (materiały prasowe Wystrój wnętrza Elektrowni Powiśle współgra z charakterem miejsca (materiały prasowe

W Elektrowni Powiśle nie znajdziemy popularnych sieciówek. Będziemy mogli za to odwiedzać sklepy marek, których do tej pory w Warszawie nie było, między innymi sklepy Urban Outiffiters czy Weekday. Będą też butiki COS, Levi’s, Converse czy Hugo, a także sklepy polskich marek: Warsaw Concept Store, Jestem Slow Concept Store, Chosen By, Confashion, Orska. Pierwszy butik otworzy tu również projektantka Vasina, znana z projektowania dla gwiazd muzyki, takich jak Monika Brodka czy Krzysztof Zalewski. Wielbiciele pięknych zapachów i niszowych kosmetyków będą mogli upajać zmysły w znanej perfumerii Galilu.

Food court, czyli strefa restauracji i barów zajmuje znaczącą powierzchnię Elektrowni Powiśle (materiały prasowe) Food court, czyli strefa restauracji i barów zajmuje znaczącą powierzchnię Elektrowni Powiśle (materiały prasowe)

Elektrownia Powiśle to nie tylko sklepy i restauracje. Na terenie odrestaurowanego kompleksu mieszczą się także trzy biurowce, apartamenty na wynajem, a także 4-gwiazdkowy hotel, którego otwarcie zaplanowano na przyszły rok.

Podświetlane fontanny to kolejna atrakcja tego miejsca (materiały prasowe) Podświetlane fontanny to kolejna atrakcja tego miejsca (materiały prasowe)

 

  1. Styl Życia

Życie w czasie pandemii koronawirusa [FOTOREPORTAŻ]

Życie w Warszawie w czasie pandemii koronawirusa toczy się wolniej (Fot. Marta Rybicka)
Życie w Warszawie w czasie pandemii koronawirusa toczy się wolniej (Fot. Marta Rybicka)
Zobacz galerię 24 Zdjęcia
Nasze życie od kilku tygodni zmieniło się diametralnie. Miasto, które normalnie tętni życiem, opustoszało, a życie toczy się w nim zupełnie innym trybem. Wolniej, ciszej, na odległość.

Zobaczcie niezwykły fotoreportaż Marty Rybickiej, dokumentujący codzienność w Warszawie w czasie trwania epidemii koronawirusa.

Wstałam wcześnie rano. Obejrzałam wiadomości z Hiszpanii i Włoch. To dzieje się tu i teraz. Szybko wybiegam z domu, jak zwykle z aparatem. Do kieszeni wkładam maseczkę i rękawiczki. Ulica. Pusta. A przecież słonecznie i ciepło. Przecież wiosna. Wsiadam do metra, ludzie podejrzliwe patrzą na siebie. Niektórzy w maskach. Pan na końcu wagonu delikatnie chrząknął. Spore poruszenie. Mnie nie wystraszył, ale od jutra będę jednak jeździć wyłącznie samochodem.

Nie trzeba być fotografem, żeby widzieć jak wiele się zmieniło. Nagle nasze przyzwyczajenia nie do końca pasują. Nawet nasz kot nie wie, skąd taki tłok w domu. Każdy próbuje zaadoptować swój świat do rzeczywistości.

Wszystko nagle podlega weryfikacji – nasz styl życia, nasze potrzeby, nasze relacje. W czasie, kiedy powinniśmy być blisko, musimy trzymać dystans – najlepiej dwa metry.

Marta Rybicka, fotografka

  1. Kuchnia

Mus czekoladowy z płatkami fiołków

Mus z dodatkiem fiołków może być wykonany z białej, mlecznej lub gorzkiej czekolady. (fot. iStock)
Mus z dodatkiem fiołków może być wykonany z białej, mlecznej lub gorzkiej czekolady. (fot. iStock)
No więc, już są! Zakwitły! Mniej obficie niż się spodziewałam, ale postanowiłam nie wybrzydzać. Zakasałam rękawy i pokornie zebrałam tegoroczne plony. W głowie aż roi się od pomysłów na fiołkowe przetwórstwo. Może konfitury? Może sernik? A może by tak karmelki? 

No więc, już są! Zakwitły! Mniej obficie niż się spodziewałam, ale postanowiłam nie wybrzydzać. Zakasałam rękawy i pokornie zebrałam tegoroczne plony. W głowie aż roi się od pomysłów na fiołkowe przetwórstwo. Może konfitury? Może sernik? A może by tak karmelki?

Na początek,  zapraszam na delikatny mus śmietankowo-czekoladowy z płatkami fiołka wonnego. Smak to jedno, ale ja uwielbiam pożerać ten deser wzrokiem. No i jak on rozkosznie pachnie! Miłego fiołkowania!

Składniki na 3-4 porcje (w zależności od wielkości użytych foremek):

  • 100 g czekolady (ja użyłam białej, ale może być gorzka lub deserowa) 
  • 250 ml śmietanki kremówki 30%
  • 1 płaska łyżeczka żelatyny 
  • odrobina mleka
  • 4 łyżeczki soku z cytryny 
  • 1 czubata łyżeczka skórki otartej z cytryny
  • 2 łyżki płatków fioletowego fiołka wonnego 
  • dodatkowo: kilka kwiatów i listków fiołka do dekoracji
Żelatynę namaczamy w zimnym mleku i odstawiamy do spęcznienia. W garnuszku podgrzewamy śmietankę wraz z połamaną na kawałki czekoladą. Dodajemy sok i skórkę z cytryny. Gdy czekolada się rozpuści, zestawiamy garnek z ognia i wkładamy napęczniałą żelatynę. Całość bardzo starannie mieszamy. Do lekko przestudzonego musu wrzucamy odszypułkowane kwiaty fiołka. Deser przekładamy do niedużych ceramicznych naczynek i na kilka godzin wstawiamy do lodówki, by stężał. Przed podaniem dekorujemy kwiatami i listkami fiołka.

Fiołek wonny kwitnie od marca do kwietnia. Zasiedla widne lasy liściaste i ich skraje, zarośla, trawiaste polany, trawniki (fot. iStock) Fiołek wonny kwitnie od marca do kwietnia. Zasiedla widne lasy liściaste i ich skraje, zarośla, trawiaste polany, trawniki (fot. iStock)

  1. Kuchnia

Osładzanie codzienności. Rozmowa z Elizą Mórawską-Kmitą

Eliza Mórawska-Kmita (Fot. Anna Rutkowska/ JG Publishing)
Eliza Mórawska-Kmita (Fot. Anna Rutkowska/ JG Publishing)
Zobacz galerię 7 Zdjęć
"Nie ma chyba nikogo, kogo zapach szarlotki, nie przeniósłby do krainy wspomnień" - mówi autorka bestsellerowej książki kulinarnej „Słodkie”, która po kilku latach nieobecności na rynku, została na prośbę czytelników, wydana ponownie.

Czy masz swój rytuał „słodkości”? Codziennie? Po obiedzie? Do kawki? Tylko w weekendy? Kiedyś nie mogłam żyć bez codziennej dawki słodyczy, ale dziś to się zmieniło i jem tylko to, co naprawdę lubię - najchętniej coś domowego, świeżo wyjętego z piekarnika. Piekę ciasta zazwyczaj 1-2 razy w tygodniu, czasem częściej. Zawsze mam też ochotę na domową chałkę z dużą ilością kruszonki.

„Słodkie” to Twoja pierwsza książka kulinarna - ukazała się w 2014 r., doczekała się kilku dodruków i wyprzedała się do ostatniej sztuki.  A teraz wróciła. Z tymi samymi przepisami, ale nowymi zdjęciami. Oprawa wpływa na smak? Moim zdaniem tak. To książka, do której sama chętnie wracam, korzystam z niej, podarowałam ją też w ciągu tych kilku lat wielu osobom, ale chciałam nieco odświeżyć jej wygląd.

Wszystkie zdjęcia do nowego wydania zrobiłaś sama. Jak stałaś się zawodowym fotografem? Robię zdjęcia już prawie dwadzieścia lat, każdego dnia. Zaczynałam na potrzeby bloga, a potem pasja się rozwinęła i zaczęłam robić zdjęcia również zawodowo. Inspiracji szukam przede wszystkim w naturze - dziś interesuje mnie głównie fotografia, przy której jak najmniej "majstrowano", taka niedoskonała, naturalna, zwyczajna. Przeszłam długą drogę od fascynacji wielkimi sesjami zdjęciowymi ze scenografią, stylistami jedzenia, a dziś najbliżej mi do zdjęć naturalnych, minimalistycznych.  

Przeżywasz fascynację kulturą Korei, interesujesz się Japonią - czy w swojej następnej książce podzielisz się z nami niezawodnymi przepisami na dania kuchni azjatyckiej? Jeśli opanuję je w satysfakcjonujący sposób, to czemu nie?  

Liczymy na to, bo przepisy od Ciebie po prostu wychodzą. Obserwując Twojego Instagrama (whiteplatecom) nie można mieć wątpliwości - w gotowaniu i pieczeniu osiągnęłaś mistrzowski poziom. Ramen, burger, pączki, chałka - to tylko kwestia zachcianki, decyzji. Czy tak było zawsze? Czy miałaś jakieś wpadki?  Zrobiłaś kiedyś zakalca? To jest dosyć zabawne, ale rzeczywiście to prawda - właściwie nie ma rzeczy, na którą miałabym ochotę, a nie umiałabym jej sama zrobić w domu. Jeśli za czymś tęsknię, to są to zazwyczaj dania jedzone w jakichś określonych "okolicznościach przyrody", związane z miejscami, sytuacjami, emocjami. Tego oczywiście w domu powtórzyć się nie da, ale cała reszta jest do zrobienia. Kiedyś dużo podróżowałam, a w tych podróżach jedzenie stanowiło jeden z najważniejszych elementów - jadłam, notowałam, kupowałam książki kucharskie i uczyłam się odtwarzać w domu to, co lubię. Wiadomo, że nauka to też wpadki i nieudane dania - dziś jest tego zdecydowanie mniej, ale po prostu gotuję już na tyle długo, że umiem uniknąć wielu wpadek  - bo już je zaliczyłam ;)

Czy jakieś przepis wciąż stawia Ci opór? Miałam kilka podejść do francuskich macarons i niestety nie wychodziły tak, jak powinny. Idealne macarons to te prosto z Paryża, z cukierni Ladurée, jedzone na miejscu. Dla mnie najlepsze i już nie próbuję robić ich sama w domu.

Wiele osób zaczyna swoje kulinarne eksperymenty właśnie od deserów, od pieczenia ciast  - czy masz dla nich jakiś złoty standard działania? Jeśli zaczynamy to najważniejsze jest staranne czytanie przepisu i instrukcji - wiele początkujących osób uważa, że to mało istotne, bo "babcia robiła na oko i było pyszne", ale ja uważam, że bez opanowania podstaw, trudno jest iść dalej i rozwinąć skrzydła.

Przepisy z książki "Słodkie" 

Brownie z suszonymi śliwkami

(Fot. Eliza Mórawska-Kmita) (Fot. Eliza Mórawska-Kmita)

Składniki: gorzka czekolada 200 g, masło 160 g, cukier puder 200 g, jajka 4 szt., mąka 80 g, proszek do pieczenia 1/2 łyżeczki, śliwki kalifornijskie bez pestek, drobno pokrojone, zalane szklanką (250 ml) mocnej herbaty

Przygotowanie: 1. Czekoladę połamać na małe kawałeczki, masło drobno pokroić. W garnku zagotować wodę. Czekoladę i masło włożyć do miski i postawić ją na garnku z gotującą się wodą, która nie powinna dotykać dna miski. Mieszać czekoladę i masło, aż się rozpuszczą. Lekko przestudzić.

2. Jajka ubić z cukrem pudrem, dodawać powoli czekoladę z masłem. Mąkę przesiać, połączyć z proszkiem do pieczenia i powoli dodawać do masy jajecznej, delikatnie mieszając łyżką.

3. Śliwki odcedzić na sitku i wmieszać do masy.

4. Masę wlać do formy (20x30 cm) i wstawić do nagrzanego piekarnika (180°C) na 25 minut. (Ważne − proponuję sprawdzić drewnianym patyczkiem stan upieczenia w środku, pod warstwą ciasta. Niektóre piekarniki pieką szybciej i brownie można wyjąć już po 15 minutach).

Sernik śliwka w białej czekoladzie

(Fot. Eliza Mórawska-Kmita) (Fot. Eliza Mórawska-Kmita)

Składniki:  Spód: cukierki śliwka w czekoladzie 200 g, masło 100 g, brązowy cukier 100 g, mąka 100 g, proszek do pieczenia 1/2 łyżeczki, jajko 1 szt. Masa serowa: serek waniliowy (dowolny) 200 g, trzykrotnie mielony twaróg (może być z wiaderka) 600 g, cukier puder 250 g, jajka 4 szt. Wierzch: biała czekolada 200 g, niesłodzone mleko skondensowane lub śmietanka 36% 5 łyżek, cukierki śliwka w czekoladzie bardzo drobno pokrojone (opcjonalnie) 100-150 g

Przygotowanie:

1. Cukierki, masło i cukier włożyć do garnuszka i podgrzewać na małym ogniu, aż czekolada i masło się rozpuszczą. Zdjąć z ognia, odstawić na 1o−15 minut, następnie zmiksować na purée. Dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i jajko, dokładnie wymieszać.

2 . Tortownicę (24 cm) wyłożyć papierem do pieczenia, posmarować masłem, wysypać tartą bułką (lub mąką). Przełożyć do niej ciasto − będzie gęste i lśniące. Wyrównać wierzch, wstawić do nagrzanego piekarnika (180°C)  i piec 15 minut. W tym czasie przygotować masę serową.

Masa serowa

3. Sery umieścić w misce, zmiksować z cukrem pudrem, następnie dodawać po jednym jajku. Nie należy miksować zbyt długo, wystarczy kilka minut.

4. Wyjąć z piekarnika tortownicę ze spodem, wlać masę serową, wstawić do nagrzanego piekarnika, zmniejszyć temperaturę do 160°C i piec 5o minut. Wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i ostudzić sernik w piekarniku. Po całkowitym ostudzeniu ciasta przygotować wierzch.

Wierzch

5. Czekoladę i śmietanę umieścić w szklanej misce ustawionej na garnku z gotującą się wodą. Mieszać, aż czekolada się rozpuści. Polać wierzch sernika. Cukierkami obsypać brzeg ciasta i odstawić do czasu, aż polewa czekoladowa stężeje.

Książka "Słodkie" to 55 sprawdzonych przepisów. Większość z nich autorka napisała sama od początku, niektóre pochodzą ze starych zapisków, jeszcze inne zostały przywołane, bo cieszyły się powodzeniem na blogu. Oprócz przepisów w książce każdy początkujący cukiernik znajdzie informacje dotyczące przyborów, akcesoriów, składników i praktycznych porad dotyczących pieczenia. Książkę można kupić  wyłącznie na: jgpublishing.pl

  1. Kuchnia

Zdrowe, rodzinne śniadania – 5 przepisów Moniki Mrozowskiej

Frittata warzywna. Fot. z książki „Zdrowa kuchnia rodzinna” (źródło: iStock)
Frittata warzywna. Fot. z książki „Zdrowa kuchnia rodzinna” (źródło: iStock)
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Smaczne, pożywne i łatwe w przygotowaniu, co ma szczególne znaczenie, gdy chcemy gotować wspólnie z dziećmi – a właśnie do tego mocno zachęca autorka książki „Zdrowa kuchnia rodzinna”.

„Gotowanie z dziećmi to temat, którego podejmują się nieliczni rodzice. Ci, którzy nie decydują się na dopuszczenie młodocianych „do garów” zasłaniają się tym, że nie mają ochoty na sprzątanie kuchni, która często po takim wydarzeniu wygląda jak po przejściu huraganu. Inni tłumaczą się strachem, bo boją się pokaleczonych palców albo poparzenia. W efekcie wiele dzieci nie tylko nie potrafi ukroić sobie nawet kromki chleba, ale również przy wykonywaniu najprostszych kuchennych czynności zostawiają po sobie pobojowisko.

Wspólne gotowanie ma jednak całą masę plusów. Wystarczy tylko zabrać się do tematu podobnie jak do nauki jazdy na rowerze i dostosować stopień trudności wykonywanych zadań do wieku oraz umiejętności „kursanta”. A przede wszystkim – podejść do wszystkiego ze spokojem.” – pisze Monika Mrozowska w swojej najnowszej książce.

Poniżej kilka wybranych przepisów śniadaniowych. W sam raz na weekend.

Frittata warzywna z tofu

4 porcje
  • 6 jajek
  • 50 g tofu
  • 1 duża czerwona papryka
  • 1 duża biała cebula
  • 1 ugotowany duży ziemniak
  • 100 g ugotowanej, zielonej fasolki szparagowej
  • 1 mały pęczek dymki
  • 1 łyżka jasnego miso
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżka oliwy
  • 2 łyżki masła
Jajka miksujemy z tofu, solą i miso na jednolitą masę. Paprykę kroimy w cienkie plasterki, cebulę w talarki, ziemniaka w małą kostkę, a fasolkę na małe kawałki. Masę jajeczną mieszamy z pokrojonymi warzywami. Na rozgrzaną, żeliwną patelnię (taką, którą możemy później włożyć do piekarnika), na masło z oliwą wylewamy masę z jajek i warzyw. Smażymy na małym ogniu przez około 5 minut, a następnie wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do temperatury 200°C (góra/dół, termoobieg). Zapiekamy przez około 15 minut, aż frittata przyrumieni się od góry. Gotową frittatę posypujemy poszatkowaną dymką.

Gofry na słono

Fot. z książki „Zdrowa kuchnia rodzinna” (źródło: iStock) Fot. z książki „Zdrowa kuchnia rodzinna” (źródło: iStock)

5-6 sztuk

  • 1 szklanka mąki orkiszowej pełnoziarnistej
  • 3/4 szklanki mleka roślinnego
  • 1/4 szklanki oleju słonecznikowego
  • 75 g tartego sera mozarella (ew. cheddar, parmezan, gouda)
  • 2 jajka
  • 1/2 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/3 łyżeczki soli
Dodatki:
  • 200 g żółtych pomidorków koktajlowych
  • 200 g czerwonych pomidorków koktajlowych
  • 1 pęczek bazylii
  • sól do smaku
  • oliwa do polania
Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy z solą na sztywną pianę. W drugiej misce żółtka mieszamy z mlekiem, olejem, mąką i proszkiem do pieczenia. Dodajemy starty ser i mieszamy ponownie. Do wymieszanego ciasta ostrożnie dodajemy ubite białka i delikatnie łączymy, żeby piana z białek jak najmniej opadła. Do gofrownicy nakładamy tyle ciasta, żeby przykryć całą powierzchnię. Pieczemy przez około 8 minut, aż gofry pięknie wyrosną, a z zewnątrz staną się chrupiące. Na wierzch gofrów nakładamy pokrojone na ćwiartki pomidorki, listki bazylii, całość polewamy odrobiną oliwy.

Szakszuka ekspresowa

Fot. z książki „Zdrowa kuchnia rodzinna” (źródło: iStock) Fot. z książki „Zdrowa kuchnia rodzinna” (źródło: iStock)

1 porcja

  • 2 jajka
  • 1 pomidor malinowy
  • ½ czerwonej papryki ramiro
  • ½ awokado Hass
  • 1 łyżka masła klarowanego
  • 1 duża szczypta mielonego kminu rzymskiego
  • sól do smaku
Pomidora kroimy w małą kostkę, a paprykę w cienkie plasterki. Na patelni rozgrzewamy masło klarowane i wrzucamy pomidora oraz paprykę. Dusimy przez 3–4 minuty pod pokrywką, mieszając od czasu do czasu. Następnie dodajemy kmin rzymski i całość mieszamy. Na podduszone warzywa rozbijamy dwa jajka, które solimy do smaku. Przykrywamy pokrywką i na małym ogniu dusimy przez około 5 minut, aż białko w jajku całkowicie się zetnie. Zdejmujemy z ognia i dodajemy pokrojone w plasterki awokado. Jemy prosto z patelni.

Zielony omlet

Fot. z książki „Zdrowa kuchnia rodzinna” (źródło: iStock) Fot. z książki „Zdrowa kuchnia rodzinna” (źródło: iStock)

1 porcja

  • 1 jajko
  • 1 mały pęczek pietruszki
  • 2 łyżki mąki orkiszowej pełnoziarnistej
  • 2 łyżki płatków owsianych
  • ¼ szklanki wody
  • 1 łyżeczka masła klarowanego
  • ¼ łyżeczki czosnku w proszku
  • 1 szczypta soli
Dodatki:
  • awokado
  • pomidor
  • oliwki
  • oliwa truflowa
Pietruszkę kroimy na mniejsze kawałki i wrzucamy do blendera. Dodajemy jajko, mąkę, płatki, wodę, sól oraz czosnek i całość dokładnie miksujemy na jednolitą masę. Na patelni rozgrzewamy masło klarowane, a następnie wylewamy całą zieloną masę. Smażymy pod pokrywką, na małym ogniu przez około 5 minut z jednej strony, aż się zetnie, a następnie delikatnie przekładamy na drugą i smażymy przez kolejne kilka minut. Podajemy z ulubionymi warzywami. Na koniec skrapiamy kilkoma kroplami oliwy truflowej.

Na koniec coś na słodko:

Racuchy z jabłkiem

Fot. z książki „Zdrowa kuchnia rodzinna” (źródło: iStock) Fot. z książki „Zdrowa kuchnia rodzinna” (źródło: iStock)

Około 6-8 sztuk

  • ¾ szklanki mąki orkiszowej pełnoziarnistej
  • ½ szklanki ciepłej wody
  • 1 słodkie jabłko (np. champion)
  • 1 mango
  • 20 g drożdży
  • 1 łyżeczka cukru trzcinowego
  • masło klarowane do smażenia
Drożdże rozpuszczamy w ciepłej wodzie z cukrem. Dodajemy przesianą mąkę i dokładnie mieszamy (najlepiej robotem kuchennym). Odstawiamy do wyrośnięcia na minimum 30 minut. Jabłko obieramy ze skórki, kroimy na ćwiartki, usuwamy gniazda nasienne, a następnie kroimy w grube plastry. Do wyrośniętego ciasta dorzucamy pokrojone jabłko i całość delikatnie mieszamy. Na patelni na rozgrzane masło klarowane nakładamy po dużej łyżce ciasta z jabłkami. Smażymy na małym ogniu przez około 7 minut, aż racuchy dobrze się przyrumienią. Następnie obracamy je delikatnie na drugą stronę i smażymy przez kolejne 7 minut. Mango obieramy ze skórki i kroimy na małe kawałki. Wrzucamy do blendera i miksujemy na jednolity sos. Usmażone racuchy możemy podawać opcjonalnie z sosem z mango, ale… ja uwielbiam takie bez niczego.