1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kuchnia
  4. >
  5. Czarne dodatki w skandynawskiej kuchni

Czarne dodatki w skandynawskiej kuchni

Zobacz galerię 5 Zdjęć
Styl skandynawski jest czysty, przejrzysty i prosty. Bazuje na jasnych kolorach, by optycznie otworzyć i powiększyć przestrzeń. Jednak wszechobecna biel może czasem wyglądać nijako i nudno. By ożywić skandynawska kuchnię, dobierz do niej kontrastowe dodatki. Sprawdź, jak czarne akcesoria i sprzęty małego AGD pomogą przełamać monotonię i sterylny charakter skandynawskiego wnętrza.

Czarny kolor w skandynawskiej kuchni

Czerń ładnie kontrastuje z wszechobecną w stylu skandynawskim bielą i bladą szarością. Przełamuje monotonny monochromatyzm i dodaje bardziej indywidualnego charteru prostemu wystrojowi. Jednocześnie wciąż jest kolorem neutralnym, więc nie rozprasza i nie zakłóca czystej formy skandynawskich aranżacji. Może też pomóc podkreślić atuty wnętrza lub zamaskować jego wady. Umiejętnie zestawiona z bielą czerń będzie np. wizualnie poszerzać (np. na podłogach) lub wydłużać wnętrze (w postaci wąskiego paska ciemnego koloru lub ściany kontrastowej).

Oczywiście nie należy przesadzać z ciemnymi kolorami. Zbyt wiele czerni w kuchni może przytłoczyć wnętrze i sprawić wrażenie ciasnoty. Jeżeli twoja kuchnia jest nieduża lub mało w niej naturalnego światła, nie stosuj tego koloru na ścianach, podłogach i meblach. Postaw wyłącznie na czarne detale i akcesoria. W ten sposób ożywisz wnętrze bez efektu klaustrofobiczności.

Jak dobrać czarne dodatki do skandynawskiej kuchni?

Czerń w skandynawskiej kuchni można wprowadzić na różne sposoby – na ścianach, podłogach, blatach kuchennych, w akcesoriach, sprzętach małego i dużego AGD, jak również w tekstyliach. Warto jednak pamiętać o kilku prostych zasadach:
  • nie umieszczaj zbyt dużo czarnych elementów w jednym miejscu – jeśli czarne meble umieścisz na tle czarnej ściany lub stworzysz zbiorowisko czarnych dodatków w jednym miejscu, kolorystycznie zleją się one ze sobą. Może to dawać przytłaczający efekt. Pamiętaj, że czerń najlepiej się prezentuje jako element wyraźnie kontrastowy;
  • zachowaj minimalistyczny styl – pamiętaj, że aranżacje skandynawskie nie powinny być przeładowane. Tracą swoją przestronność i praktyczność, gdy dodatków jest zbyt wiele. Im liczniejsze są czarne akcesoria, tym prostsza powinna być ich forma. Jeśli lubimy fikuśne i udziwnione ozdoby, ograniczmy się do jednej-dwóch na całe wnętrze;
  • im mniejsze pomieszczenie, tym mniejsze powinny być czarne elementy – w dużej kuchni możesz zastosować czarne meble, kafelki, sprzęty dużego AGD. W małej jednak będzie to zbyt przytłaczające. W bardzo ciasnych pomieszczeniach kontrast wprowadzą czarne uchwyty przy meblach, czarne podkładki pod talerze czy dodatki w postaci małego AGD.

Czarne sprzęty małego AGD

Wybierając czarne sprzęty małego AGD, warto zdecydować się na akcesoria o spójnej stylistyce, najlepiej pochodzące z jednej serii. Gdy czajnik, toster, ekspres do kawy i mikrofala będą każdy w innym odcieniu czerni lub będą się znacząco różniły wykończeniem czy fakturą (np. część będzie błyszcząca, a część matowa), to w niezamierzony sposób  stworzysz wrażenie bałaganu i chaosu. Spójne akcesoria dodadzą kuchni więcej klasy i sprawią, że będzie się wydawała przemyślana i elegancka.

Obecnie na rynku czarne małe AGD nie jest już tak trudnodostępne, jak kiedyś. Co więcej możemy wybierać spośród różnych wykończeń:

  • akcesoria o matowej fakturze – są proste i uniwersalne. Ładnie komponują się z innymi czarnymi dodatkami, np. żeliwnymi uchwytami, ekspozycją patelni, metalowymi abażurami na lampy, a także żeliwną kuchenką. Dodają skandynawskiej kuchni nieco bardziej industrialnego charakteru. Dobrym przykładem serii akcesoriów tego typu może być De’Longhi Distinta Moments lub De’Longhi Argento  – zestawy czajnika i tostera o bardzo prostym i ergonomicznym kształcie, który idealnie odnajdzie się w skandynawskiej kuchni;y czajnika i tostera o bardzo prostym i ergonomicznym kształcie, który idealnie odnajdzie się w skandynawskiej kuchni;
  • czarne sprzęty ze srebrnym wykończeniem – srebrne i chromowane akcenty o wysokim połysku pomagają przełamać czerń i dodać jej elegancji. Takie sprzęty ładnie komponują się z dużym AGD w kolorze srebrnym i łatwo jest je wkomponować w nowoczesną skandynawską estetykę;
  • akcesoria emaliowane i błyszczące – wprowadzają do wnętrza błysk, który równoważy ciemną kolorystykę. Dzięki temu dodatki są mniej przytłaczające i mogą być z powodzeniem wykorzystane także w małym wnętrzu. Błyszczące faktury pomagają także optycznie powiększyć pomieszczenie. Dobrze komponują się na kamiennym blacie, w otoczeniu matowych akcesoriów i w zestawieniu z emaliowanymi sprzętami dużego AGD;
  • sprzęty o ciekawej fakturze – styl skandynawski lubi różnorodne faktury. Dodają one wielowymiarowości i elegancji. Ciekawym rozwiązaniem jest małe AGD z obudowami ze strukturą diamentu, np. z serii De’Longhi Brillante. Niecodzienna faktura czajników i tosterów z tej linii ciekawie odbija światło, co daje efekt wielowymiarowości. Wprowadza też niespodziewany element glamour do prostej aranżacji. do prostej aranżacji.
 

Czarne tekstylia i detale

Jako że styl skandynawski jest z założenia bardzo jednolity kolorystycznie, do aranżacji warto wprowadzić tkaniny i wykończenia o ciekawej fakturze:
  • czarne plecione podkładki – np. wiklinowe czy ratanowe. Ich forma podkreśli organiczność skandynawskiej aranżacji;
  • czarne ażurowe abażury – przepuszczają więcej światła i dodają loftowego charakteru;
  • czarne chropowate żeliwne uchwyty – dodają bardziej przemysłowego, industrialnego sznytu szafkom kuchennym;
  • czarne druciane kosze i misy na owoce – ich ażurowa forma ładnie przepuszcza światło i dobrze eksponuje zawartość;
  • czarne tkane ręczniczki i ściereczki – mniej się brudzą niż te jasne i są bardzo stylowe. Dzięki nim kuchnia wydaje się ekskluzywna;
Ażurowe formy i ciekawe faktury dodają czarnym akcesoriom lekkości i sprawiają, że nie prezentują się one jak zwarte bryły ciemnego koloru.

Dodatkami w czarnym kolorze mogą być także:

  • osłonki na doniczki na kwiaty – czerń ładnie podkreśla i wybija zieleń roślin;
  • filiżanki i kubki – wyeksponowane w gablocie dodadzą kuchni elegancji;
  • tablica kredowa na zapiski – element ten często wykorzystywany jest w kuchniach skandynawskich ze względu na swoją oryginalność i praktyczność. Zamiast tablicy kredowej można zastosować też pojedynczy front szafki pokryty tablicówką lub pomalować akcentową ścianę farbą tablicową;
  • zegar naścienny – ciemne numery i wskazówki na tle białej ściany są bardziej czytelne.
Warto za to unikać takich dodatków, jak czarne zasłony i żaluzje. Mocno ograniczają dostęp światła do kuchni, a więc nie tylko optycznie, ale i realnie przyciemniają wnętrze. Jak wiadomo w stylistyce skandynawskiej kuchnia powinna być jasna i dawać wrażenie przestronności, dlatego należy zrezygnować z podobnych rozwiązań.  Nie sprawdzą się też czarne dywaniki, które są z założenia niepraktyczne w kuchni, czy czarne obrusy, które dość łatwo blakną i wprowadzają bardzo dużo ciemnego i „płaskiego” koloru (brak efektu odbicia światła), co zwykle bywa przytłaczające dla wnętrza.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kuchnia

W kuchni najważniejsza jest różnorodność i słuchanie swojego organizmu – przekonuje Michel Moran

Michel Moran (fot. materiały prasowe Kenwood)
Michel Moran (fot. materiały prasowe Kenwood)
Znany juror MasterChef Polska, francuski kucharz o hiszpańskich korzeniach, ambasador marki Kenwood, ma wreszcie czas na gotowanie w domu. Przynajmniej dopóki nie otworzy nowej restauracji. A to nastąpi już niebawem… Jak prezentuje się kulinarny świat Michela Moran?

Mamy wiosnę. Jak wygląda ta pora roku w Pana kuchni? Wszyscy tęsknią za świeżymi owocami i warzywami. Tymczasem dietetycy odradzają jedzenie nowalijek. Jakie Pan ma podejście?
Nie jestem ekspertem od dietetyki. Uważam jednak, że człowiek powinien jeść to, co akurat rośnie o danej porze roku, co proponuje nam ziemia. Kalendarzowo mamy wiosnę. Musimy jednak dalej spożywać to, co mamy z zapasów. Jeszcze trochę za wcześnie na te wiosenne warzywa i owoce. We Francji czy w Hiszpanii mamy już szparagi, świeże sałaty. U nas musimy jeszcze chwilę poczekać.

Moja kuchnia jest teraz pewną mieszanką. Są takie dni, gdy nadal jemy dania tylko zimowe. Są też dni, kiedy mam już ochotę na coś lekkiego i wiosennego. To jest trudny okres dla kucharza, bo nie jesteśmy już w okresie zimowym, a jeszcze nie ma pełnej wiosny.

Jakiego rodzaju potrawy gotuje więc Pan w tym okresie?
Ta kuchnia domowa, jak wspominałem, jest dość mieszana. Niedawno przyrządzałem np. duszoną kapustę z piersią z kaczki, czyli typowo zimowe danie. Próbuję robić dużo dań warzywnych, bo jem coraz więcej warzyw, a coraz mniej mięsa. Nie znaczy to, że jestem na jakiejś diecie. Po prostu prosi mnie o to mój organizm.

Można więc powiedzieć, że zgodnie z trendami podąża Pan w stronę wegetarianizmu?
Nienawidzę „trendów”. Jestem anty-trendy. To słowo nie istnieje w mojej głowie (śmiech).

Ja po prostu staram się wsłuchiwać w swój organizm. Mam prawie 60 lat. Kiedyś jadłem bardzo dużo masła, piłem litr mleka dziennie i jadłem może 300 g glutenu (w produktach z białej mąki). Już tak nie jem, ale nie ze względu na dietę. Czuję, że to nie jest mi potrzebne. Słucham swojego organizmu.

Pamiętam jak prowadził Pan swoją restaurację Bistro de Paris i rozmawialiśmy o gotowaniu. Wówczas nie miał Pan w ogóle czasu na przyrządzanie posiłków w domu. Rozumiem, że teraz to się zmieniło?
Tak, teraz tego czasu na gotowanie w domu mam aż za dużo. Moja poprzednia restauracja jest już sprzedana, a kolejną remontuję. Myślę, że będzie gotowa dopiero w lipcu albo w sierpniu.

Gotuje więc Pan dla siebie i dla żony. Macie zgodne preferencje kulinarne?
Jesteśmy dosyć zgodni. Żona trochę bardziej uważa na dietę niż ja. Kobiety w ogóle są bardziej skrupulatne jeśli chodzi o odżywianie. Nie ma jednak takiej sytuacji, że nagle na palnikach mamy cztery różne patelnie… Zwykle jemy to samo.

Czy są dania, które szczególnie lubicie i wybieracie najczęściej?
Powiem prawdę: nie mam ulubionych dań. Uwielbiam mięsne czy rybne pulpety. Są jednak takie dni, kiedy mam ochotę na zwykły makaron ze świeżym pomidorem, plus czosnek i dobra oliwa… i jestem szczęśliwy. Bywają dni, że mam ochotę na coś bardziej wyszukanego.

Myślę, że ochota na jedzenie często jest związana z tym, jaką mamy pogodę, jaki humor, jakie plany, ile czasu na gotowanie. Kucharz nie myśli tak mocno o jedzeniu jak każdy. Żyjemy „z gotowaniem” od wielu lat, więc trochę inaczej to u nas działa, mamy inne podejście. Po prostu gotujemy.

W kuchni panuje różnorodność. Czasem mamy ochotę tylko na sałatkę, innym razem gotuję coś orientalnego. Są też dni, gdy piekę całą kaczkę w piekarniku. Nie mamy tu żadnych specjalnych reguł. Na pewno, co najmniej raz lub dwa razy w tygodniu jemy w domu świeżą rybę.

Czyli kwasy omega?
Nie jestem dietetykiem, zawsze to podkreślam, ale myślę, że najzdrowsza dieta polega na różnorodności.

Ludzie w Polsce kojarzą Pana głównie z programem MasterChef. Można powiedzieć, że ten związek jest jak „stare, dobre małżeństwo”.
10 lat już ma to małżeństwo (śmiech).

Czy czerpie Pan od tych kucharzy - amatorów inspirację?
To są ludzie, którzy mocno ewoluują. Może nie tyle czerpię inspirację, co odwagę, którą oni mają. To nie są profesjonalni kucharze. Może dlatego nie mają żadnych zakazów, żadnej reguły, żadnej granicy. I to jest piękne. Robią w kuchni co chcą. Jestem często pełen podziwu, że mają odwagę łączyć różne rzeczy, których ja, jako fachowiec, bym nie łączył, bo tak mnie uczono, bo tak się nie robi…  Potrafią stosować kulinarne połączenia, na które ja bym nie wpadł lub nie miał odwagi spróbować. To jest duża lekcja dla nas, kucharzy profesjonalnych, że czasami jesteśmy zamknięci w regułach, które istnieją w gotowaniu, albo których uczyli nas nasi szefowie wiele lat temu. Świat kulinarny też się zmienia. Przykładem są te łączenia składników, kolorów, produktów. Musimy iść do przodu.

Jest Pan też ambasadorem marki Kenwood. Prowadzi Pan warsztaty z Kenwoodem, które wcześniej odbywały się w gronie dziennikarzy kulinarnych, czy blogerów. Teraz zostały przeniesione do Internetu i są dostępne dla wszystkich. Jak Pan się odnajduje w tej nowej sytuacji?
To zupełnie inna rzeczywistość. Jest to fajne, choćby ze względu na ludzi, którzy się przyłączają online i są aktywni w tym warsztacie. Ma to więc swoje plusy. Mogę pokazać jak używać robota Kenwood, odpowiedzieć na pytania wysyłane w trakcie warsztatów przez internautów. Jest to wygodne. Nie ukrywam jednak, że wolę ten warsztat, gdzie jestem w kuchni razem z ludźmi. Mam wtedy realny kontakt z osobami, nieważne czy to jest pięć – sześć osób, czy pięćdziesiąt, ale ta wymiana jest bezpośrednia.

Jednak z Internetem dobrze Pan sobie radzi. Widoczna jest pana aktywność w mediach społecznościowych.
Nie mam wyboru. Trzeba spróbować być aktywnym. Ja jestem głównie aktywny na swoim profilu na Instagramie.

Zdradzi nam Pan plany kulinarne na najbliższą przyszłość? Wiemy już, że otwiera Pan nową restaurację.
Będzie nowa restauracja, dziesiąta edycja MasterChef, kontynuacja współpracy z Kenwoodem. I tak już dużo (śmiech).

Wracając do tematu inspiracji, o której mówiliśmy, myślę, że jestem teraz w takim okresie życia (i w takiej sytuacji na świecie), że mam zupełnie inne przemyślenia odnośnie tego, co miałbym robić… dotyczą one choćby restauracji, którą mamy otworzyć latem. Ja chcę już zapomnieć o tej kuchni wykwintnej, wyrafinowanej, jaka była w Bisto de Paris. Chciałbym teraz całkowitej zmiany. Czegoś prostego. Zastanawiam się: co powinienem proponować moim gościom na co dzień? To bardzo trudne pytanie dla mnie. Nie wiem, w którym kierunku iść… bo kucharz nie gotuje dla siebie. Kucharz gotuje dla innych. Trudno jest przewidzieć, na co mają teraz ludzie ochotę. Mam więc ogromny stres związany z nową restauracją. Pracowałem przez 40 lat w restauracjach drogich, luksusowych, dedykowanych konkretnym klientom, zwykle biznesowym. Już tego nie chcę. Chcę otworzyć restaurację dla ludzi, żeby każdy mógł wpaść. Dla dzieci, dla wegetarian, wegan, dla wszystkich. To nie jest łatwe. Teraz trzeba dobrać menu, opracować szczegóły. Obawiam się, że goście oczekują ode mnie czegoś więcej. Jak już jednak wspomniałem, mam prawie 60 lat. Restauracja ma być teraz frajdą, a nie samym biznesem.

Michel Moran:
francuski kucharz o hiszpańskich korzeniach. Znany Polakom przede wszystkim z programu MasterChef. Jako ambasador marki Kenwood prowadzi warsztaty kulinarne, podczas których wykorzystuje roboty kuchenne Kenwooda. Jak sam podkreśla: Mam  robot na stałe w mojej kuchni. Ile razy coś blendujemy, robimy ciasto, mielimy pulpety, czy szatkujemy warzywa – robot zawsze ułatwia nam pracę. Jest bardzo wygodny, nawet gdy gotujemy dla dwóch – trzech osób.

Dla miłośników gotowania Kenwood stworzył też na Facebook’u grupę You can Cook. Jeśli należysz do ludzi kochających gotowanie – warto dołączyć.

  1. Kuchnia

Tarta z boczkiem i orzechami w karmelu

Tarta z boczkiem i orzechami w karmelu to dobry przepis dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z foodparingiem. (Fot. 123rf)
Tarta z boczkiem i orzechami w karmelu to dobry przepis dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z foodparingiem. (Fot. 123rf)
Foodpairing, czyli zestawianie ze sobą pozornie kontrastujących smaków, nie jest nowością w świecie kulinarnym. Od dawna wiemy już, że bardzo różniące się między sobą składniki mogą stworzyć potrawę o niespotykanym aromacie.

Foodpairing wymaga jednak nie tylko ogromnej wiedzy, ale i zaawansowanych technik. Dlatego też najlepiej jest bazować na znanych i przetestowanych już zestawieniach. Na dobry początek polecamy sprawdzony przepis na tartę z boczkiem i orzechami w karmelu.

Tarta z boczkiem ze słodką nutą

Składniki na ciasto: 
  • 200 g mąki pszennej
  • 100 g zimnego masła
  • 1 jajko
  • ¼ łyżeczki soli
  • 1 łyżka zimnej wody
Pozostałe składniki:
  • 100 g wędzonego boczku parzonego
  • 150 g sera Podlaskiego
  • 100 g suszonych pomidorów
  • 150 ml śmietanki 30%
  • 1 jajko
  • ¼ łyżeczki płatków chili
  • 1 łyżka miodu
  • 1 garść łuskanych orzechów włoskich
  • rukola
  • konfitura żurawinowa
Sposób przygotowania:

Najpierw należy przyrządzić ciasto: mąkę posiekać z masłem, potem dodać jajko, sól, wodę i zarobić ciasto. Włożyć do lodówki na 15 minut, po wyjęciu rozwałkować i wyłożyć ciastem blaszkę do pieczenia tart, wysmarowaną masłem. Tak przygotowane ciasto ponakłuwać widelcem i piec przez około 12 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni, następnie wyciągnąć do ostygnięcia. 

Boczek pokroić w słupki, podsmażyć na patelni na złoty kolor i wystudzić. Dodać starty na grubej tarce ser żółty i pokrojone w paseczki pomidory. Całość zalać śmietanką, dodać jajko, płatki chili i wymieszać. Tak powstałą masę wlać na wcześniej podpieczone ciasto. Orzechy wymieszać z miodem i wyłożyć na wierzch tarty. Piec około 30 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopniPodawać ze świeżą rukolą i konfiturą żurawinową. Smacznego!

  1. Kuchnia

Tarta z botwinką i kozim serem

Fot. iStock
Fot. iStock
Botwinka. To ona została królową tego tygodnia. Kosz pełen zielono czerwonych liści z dumą postawiłam w centralnym punkcie kuchni. Podziwiam malutkie buraczki i dopiero co wykształcone liście. Zgrabnie zebrane w pęczki. Wyglądają jak bukiety i proszą się o wstawienie do wody. Łatwo omdlewają i tracą swą jędrność. Dają tak wiele kulinarnych wyborów.

Listki dodaję do sałatek. Małe buraczki, łodygi i pozostałe liście znajdą się w chłodniku, pierogach i tarcie. Moje botwinkowe kreacje.

Ciasto na tartę:

  • 250 g mąki pełnoziarnistej
  • 125 g masła pokrojonego w kostkę, schłodzonego
  • 1 jajko wiejskie
  • 1 łyżeczka soli morskiej 
  • 40 ml zimnej wody
Nadzienie:
  • 1 pęczek młodej botwinki 
  • 1 szalotka
  • 2 obrane ząbki czosnku
  • 150 g koziego sera
  • 2 łyżki oliwy
  • sól i pieprz
  • miód kasztanowy lub akacjowy do polania
  • świeży tymianek do dekoracji

Sposób przygotowania

Ciasto:

Wysypać mąkę na blat, zrobić w środku wgłębienie, w które wsypać sól, wbić jajko i dodać kostki masła. Posiekać wszystko nożem do połączenia wszystkich składników. Wlać wodę i szybko połączyć ją z ciastem. Powinno być gładkie. Ciasto zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na 30 minut. Piekarnik nagrzać do 180 st. C. Formę do zapiekania wylepić ciastem, dno nakłuć widelcem. Wyłożyć papierem do pieczenia i posypać fasolą. Piec 15 minut. Wyjąć ciasto z piekarnika, usunąć papier z fasolą i wyłożyć nadzieniem.

Nadzienie:

Na patelnię wylać oliwę, dodać pokrojoną szalotkę i ząbki czosnku. Lekko podsmażyć. Dorzucić umytą i pokrojoną botwinkę, poddusić przez 5 minut. Doprawić solą i pieprzem. Wymieszać i wyłożyć nadzienie na ciasto. Wstawić do piekarnika i zapiekać 10 minut. Na zapieczoną botwinkę wyłożyć kawałki koziego sera, wstawić z powrotem do pieca i zapiec jeszcze przez 5 minut. Podawać tartę polaną ulubionym miodem, z gałązkami tymianku.

Autorka prowadzi blog kuchennymidrzwiami.pl

  1. Kuchnia

Pieczone orzechy włoskie z rozmarynem

Pieczone orzechy włoskie z rozmarynem. (Fot. Oliver Barth/ Wydawnictwo Zwierciadło)
Pieczone orzechy włoskie z rozmarynem. (Fot. Oliver Barth/ Wydawnictwo Zwierciadło)
Tak przygotowane orzechy pasują niemal do wszystkiego – mogą być podawane jako samodzielna przekąska lub stanowić przepyszne uzupełnienie niesłodkich dań. Gdy zdrowe tłuszcze z orzechów połączą się z leczniczymi właściwościami rozmarynu, otrzymamy prostą, ale jakże mocarną strawę dla mózgu.

Przepis pochodzi z książki „Smart Plants. Jak wykorzystać naturalne nootropiki, by usprawnić myślenie, koncentrację i pamięć.”, Julie Mooris

Składniki na 2 szklanki/8 porcji

2 łyżki oleju kokosowego, roztopionego 11/2 łyżki świeżego rozmarynu, posiekanego 1/2 łyżeczki soli morskiej 1/4 łyżeczki pieprzu cayenne 1 łyżka cukru kokosowego 2 szklanki surowych połówek orzechów włoskich

Przygotowanie:

1. Rozgrzej piekarnik do temperatury 170–180°C. Wyłóż blachę do pieczenia papierem do pieczenia. 2. W średniej misce wymieszaj olej kokosowy, rozmaryn, sól, pieprz cayenne i cukier kokosowy. Wsyp orzechy i mieszaj tak długo, aż będą dokładnie obtoczone tłuszczem i przyprawami. Rozłóż je na blasze i piecz przez 10–15 minut lub do czasu, aż orzechy zrobią się złotobrązowe i aromatyczne. Pozwól im wystygnąć przed podaniem. 3. Pieczone orzechy można przechowywać kilka tygodni w temperaturze pokojowej w pojemniku próżniowym, jednak lepiej trzymać je w lodówce, dzięki czemu na dłużej zachowają wartościowe tłuszcze.

Warto wiedzieć - już samo wąchanie rozmarynu sprawia, że do organizmu dostaje się acetylocholina, która wspomaga pamięć i prawidłową pracę mózgu.

Nootropowy zastrzyk dla mózgu: Przed wsypaniem orzechów do miski z olejem i rozmarynem, wymieszaj je z 1 łyżeczką reishi w proszku.

Więcej smacznych i zdrowych roślinnych przepisów znajdziesz w książce: „Smart Plants. Jak wykorzystać naturalne nootropiki, by usprawnić myślenie, koncentrację i pamięć” Julie Morris.

  1. Kuchnia

Croissant zwany "lagunem" - 3 przepisy na domowe rogaliki francuskie

Maślany, ręcznie robiony croissant prosto z piekarnika to coś naprawdę wspaniałego. Przygotowanie ciasta wymaga jednak czasu. (Fot. iStock)
Maślany, ręcznie robiony croissant prosto z piekarnika to coś naprawdę wspaniałego. Przygotowanie ciasta wymaga jednak czasu. (Fot. iStock)
Croissant zwany "lagunem" podbija Internet. Po tym jak mieszkanka Krakowa pomyliła francuski rogalik wiszący na drzewie z groźnym potworem, cała historia stała się czołowym tematem żartów w sieci. Podpowiadamy, jak wykonać ten przysmak samodzielnie w domu.

Croissanty przechodzą właśnie swój renesans. Wszystko za sprawą niecodziennego wydarzenia, do którego doszło w ubiegłym tygodniu na jednym z krakowskich osiedli. Zaczęło się od wezwania Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami przez jedną z mieszkanek Nowej Huty. Zaniepokojona kobieta powiadomiła organizację, że tajemniczy zwierz - "lagun" (zapewne miała na myśli legwana) - siedzi na drzewie i straszy mieszkańców bloku. Po przyjeździe na miejsce okazało się, że straszydłem jest zawieszony na gałęzi... francuski rogalik, czyli croissant.

Zabawna historia błyskawicznie stała się jednym z głównych tematów komentowanych w Internecie, a sam "lagun" zrobił międzynarodową karierę - o zdarzeniu pisały nie tylko polskie media, ale też zagraniczne, m.in. portal BBC i "Le Parisien". Historia groźnego croissanta rozbawiła również samego króla horroru Stephena Kinga, a także filmowego Luke'a Skywalkera, czyli Marka Hamilla. Pisarz i aktor skomentowali zajście na swoich profilach w mediach społecznościowych. Do tego należy dodać cała masę memów, które od tygodnia krążą po sieci i mamy prawdziwy hit Internetu. W dzisiejszych pandemicznych czasach właśnie takich wiadomości nam potrzeba - pozytywnych i wywołujących uśmiech na twarzy.

Croissant - przysmak francuskiej kuchni

Croissanty na śniadanie, owocowe tarty na podwieczorek… Takimi słodkościami zajadają się Francuzki. Jak to możliwe, że zachowują nienaganną figurę? Sekret jest bardzo prosty: regularność posiłków i umiar. Jednak czymże byłoby życie bez odrobiny szaleństwa i zapomnienia? Mieszkanki Francji to kobiety niesamowicie pewne siebie i czerpiące z życia całymi garściami. Nic w tym dziwnego, biorąc pod uwagę fakt, ze to właśnie francuzi zapoczątkowali śniadania na słodko, których głównym elementem są rogaliki z delikatnego ciasta, podawane z owocami, dżemami lub klasycznie, tylko z caffe au lait.

Prawdziwe croissanty robione są z ciasta z bardzo dużą zawartością masła i choć uważa się, że klasyki nie należy zmieniać, istnieje niezliczona ilość wariacji na temat tych wypieków. Można dodać do ciasta orzechy, na przykład migdały, albo zrobić pastę, którą je nadziejemy. Bardzo ciekawym pomysłem jest również przyrządzenie ich na słono, z serem cheddar. Wszystkie przepisy na francuskie przysmaki prezentuje Anna Olson, amerykańska cukierniczka, autorka i gospodyni wielu programów kulinarnych.

Croissanty klasyczne

Maślany, ręcznie robiony croissant prosto z piekarnika to coś naprawdę wspaniałego. Trzeba pamiętać, że przygotowanie ciasta wymaga czasu, zarezerwuj więc go sobie. Na szczęście croissanty można mrozić.

Przepis na około 30 croissantów Détrempe:

  • 3 ½ szklanki mąki
  • 1 szklanka wody w temperaturze pokojowej
  • ½ szklanki mleka 2% w temperaturze pokojowej
  • 5 łyżek stołowych cukru
  • 2 ¼ łyżeczki (1 paczka) suchych drożdży instant
  • 1 ¼ łyżeczki soli
  • 2 łyżki stołowe niesolonego masła w temperaturze pokojowej
Beurrage:
  • 1 ¼ szklanki niesolonego masła w temperaturze pokojowej
  • 1 jajko zmiksowane z 2 łyżkami stołowymi wody, do smarowania
Sposób przygotowania:
  1. Przygotuj mikser wyposażony w hak do ciasta i miksuj mąkę, wodę, mleko, cukier oraz drożdże przy niskiej prędkości. Następnie dodaj sól. Zwiększ prędkość o stopień wyżej i ugniataj przez około 4 minuty, po dwóch minutach dodaj masło. Uformuj ciasto na kształt prostokąta (będzie miękkie), połóż je na tackę do pieczenia wyłożoną papierem i przykryj ręcznikiem oraz folią spożywczą. Odstaw ciasto na 90 minut, następnie włóż je do lodówki na co najmniej godzinę (maks. 8 godzin).
  2. Uformuj masło na 8 calowy kwadrat. W razie potrzeby schłodź je w lodówce, masło powinno mieć taką samą konsystencję jak schłodzone ciasto – temperatury mogą być różne, ważna jest elastyczność.
  3. Posyp stolnicę mąką, wyłóż schłodzone ciasto i wałkuj na kształt kwadratu o szerokości około 14 cali. Na środku połóż masło, obrócone tak aby rogi masła były po środku każdego boku ciasta. Złóż rogi ciasta owijając masło niczym kopertą i delikatnie ściśnij brzegi. Rozwałkuj ciasto na prostokąt o długości około 20 cali i zawiń ciasto. Połóż je ponownie na tacce, przykryj ręcznikiem oraz folią i schładzaj przez 1 do 8 godzin.
  4. Powtórz wałkowanie i zawijanie jeszcze dwa razy, obracając ciasto o 90° przed każdym wałkowaniem i schładzając je przez 1 do 8 godzin przed każdym zawijaniem. Daj ciastu odpocząć przez 4 do 12 godzin.
  5. Aby zrobić 12 zwykłych croissantów, odmierz około 20 uncji ciasta, resztę przechowaj w lodówce. Na posypanej mąką stolnicy rozwałkuj ciasto na prostokąt o wymiarach 16 na 12 cali. Potnij ciasto na pół w poziomie i z każdej połowy wytnij 6 trójkątów.
  6. Zwijaj croissanty od krótkiego boku każdego trójkąta. Zwiniętego croissanta uformuj na kształt półksiężyca. Gotowe croissanty połóż na tackę wyłożoną papierem do pieczenia pozostawiając między nimi odstępy minimum 3 cali. Przykry je ręcznikiem i folią spożywczą. Pozwól im rosnąć przez 2 godziny.
  7.  Podgrzej piekarnik do 375 °F.  Pędzelkiem posmaruj croissanty jajkiem i piecz je przez 15 minut aż staną się złociście brązowe.
Croissanty są najlepsze w dniu pieczenia. Jeśli chcesz przygotować je z wyprzedzeniem, możesz zrobić ciasto, ugnieść je i wyciąć oraz uformować croissanty, które można zamrozić na tacce do pieczenia i przechowywać w pojemniku. Przed pieczeniem powinny się całkowicie rozmrozić. Należy odczekać około 3 godziny.

Croissanty migdałowe

Przepis na 6 croissantów:
  • 2 łyżek stołowych mielonych migdałów
  • 1 ½ łyżki stołowej cukru
  • 2 łyżeczki niesolonego masła w temperaturze pokojowej
  • łyżeczka ekstraktu migdałowego
  • 8 uncji ciasta do croissantów
  • 1 jajko zmiksowane z 2 łyżkami stołowymi wody, do smarowania
  • Płatki migdałów do posypania
  • Cukier puder, do poprószenia
Sposób przygotowania:
  1. Wymieszaj mielone migdały, cukier, masło oraz ekstrakt w małej misce i odstaw na bok.
  2. Na posypanej mąką stolnicy rozwałkuj ciasto na duży kwadrat o przekątnej około 9 cali. Potnik ciasto na pół w poziomie i z każdego kawałka wytnij po 3 trójkąty.
  3. Nałóż łyżeczkę mieszanki migdałowej na brzeg krótkiego boku trójkąta. Zacznij zwijać croissanta z tej strony.  Połóż croissanta tak aby szczyt trójkąta znajdował się na dole. Ściśnij końcówki croissanta (aby nie uronić farszu). Wyłóż na tackę pokrytą papierem do pieczenia zostawiają 3 cale odstępu między croissantami. Przykryj ręcznikiem i folią spożywczą. Odstaw croissanty na dwie godziny.
  4. Podgrzej piekarnik do 375 °F.  Posmaruj croissanty jajkiem, posyp płatkami migdałów i piecz przez około 15 minut aż staną się złocistobrązowe.  Odstaw aby się schłodziły, przed podaniem posyp cukrem pudrem.
Croissanty są najlepsze w dniu pieczenia. Jeśli chcesz przygotować je z wyprzedzeniem, możesz zrobić ciasto, ugnieść je i wyciąć oraz uformować croissanty, które można zamrozić na tacce do pieczenia i przechowywać w pojemniku. Przed pieczeniem powinny się całkowicie rozmrozić. Należy odczekać około 3 godziny.

Croissanty serowe

Przepis na 6 croissantów:
  • ½ szklanki grubo startego sera cheddar, plus trochę do posypania
  • 1 ½ łyżki stołowej mąki
  • 8 uncji ciasto do croissantów
  • 1 jajko zmiksowane z 2 łyżkami stołowymi wody, do smarowania
Sposób przygotowania:
  1. Wymieszaj ser oraz mąkę i odstaw na bok.
  2. Na posypanej mąką stolnicy rozwałkuj ciasto na duży kwadrat o przekątnej około 9 cali. Potnij ciasto na pół w poziomie i z każdego kawałka wytnij po 3 trójkąty.
  3. Nałóż łyżeczkę sera na brzeg krótkiego boku trójkąta. Zacznij zwijać croissanta z tej strony.  Połóż croissanta tak aby szczyt trójkąta znajdował się na dole. Ściśnij końcówki croissanta (aby nie uronić farszu). Wyłóż na tackę pokrytą papierem do pieczenia zostawiają 3 cale odstępu między croissantami. Przykryj ręcznikiem i folią spożywczą. Odstaw croissanty na dwie godziny.
  4. Podgrzej piekarnik do 375 °F.  Posmaruj croissanty jajkiem, posyp resztą sera i piecz przez około 15 minut aż staną się złociście brązowe. Przed podaniem pozwól croissantom ostygnąć.
Croissanty są najlepsze w dniu pieczenia. Jeśli chcesz przygotować je z wyprzedzeniem, możesz zrobić ciasto, ugnieść je i wyciąć oraz uformować croissanty, które można zamrozić na tacce do pieczenia i przechowywać w pojemniku. Przed pieczeniem powinny się całkowicie rozmrozić. Należy odczekać około 3 godziny.