fbpx

Krótka historia makaronu i przepis na idealne spaghetti à la carbonara

Krótka historia makaronu i przepis na spaghetti carbonara
Są przepisy na carbonarę, które przewidują, że podaje się na makaronie gorący sos i na jego środku żółtko w połowie skorupki jajka – jednakże do takiego rozwiązania trzeba mieć bardzo świeże jajka i zdyscyplinowanych gości, by prędko zmieszali sobie składniki. (Fot. iStock)

Największy mit dotyczący makaronu jest taki, że przybył on do Europy wraz z podróżami Marco Polo powracającego z Chin w 1295 roku. Absolutnie tak nie było.

Pierwsze ślady pisemne o istnieniu makaronu w jadłospisie pochodzą z drugiego wieku przed naszą erą. Jednakże najstarsze zapisy kulinarne, o których wam dawno temu pisałam, wskazują na to, że mniej więcej w tym samym czasie gotowano makaron w Mezopotamii. Z szczątków tablic wiemy, iż gotowano wtedy przynajmniej trzy różne rodzaje makaronu:

Bapiru powstawał z ciasta z mąki i wody, która następnie była tarta na tarce i służył przede wszystkim do zup;

Qaiiatu był makaronem pieczonym;

Ristanu był najbardziej zbliżony do tego co rozumiemy pod nazwą makaron, czyli ciasto było rozwałkowywane i cięte czy to w kwadraty czy też paski.

Makaron był gotowany też później przez wszystkie rozwijające się pobliskie cywilizacje: gotowali go Persowie, Grecy, Rzymianie i Etruskowie. Ci ostatni, wspólnie z Rzymianami wymyślili to, co dzisiaj znamy jako lasagne.

„Włoski makaron” jest dla nas najbardziej oczywistym skojarzeniem. Jednakże po upadku imperium rzymskiego zapomniano na tamtych ziemiach o makaronie. Dlaczego? Historia tego nie tłumaczy, jednakże podobno to sycylijscy Arabowie wprowadzili na nowo modę na makaron. Też i oni podobno wpadli na pomysł stworzenia faszerowanego makaronu, taki jaki dziś znamy pod nazwą ravioli. Oczywiście okazało się później iż, nie byli oni pierwsi, gdyż już w III w. Chińczycy mieli opracowany przepis na ravioli gotowane na parze, zwane LAO-WAN lub MAN-TOU, dziś nazywane DIM-SUM.

Rodzajów makaronu jest mnóstwo i na każdym kontynencie się różnią, jednakże to, co spowodowało największy skok ilościowy, to wymyślenie w Neapolu, w XVI wieku prasy, która umożliwiała produkcję wszystkich możliwych form makaronu: spaghetti, spaghettini, spaghettoni, capellini, fidelli, fedelini, tagliolini.

Również w Neapolu w XIX wieku zindustrializowano produkcję makaronu. Stamtąd także rozpoczął się intensywny eksport do Ameryki – gdzie wyemigrowało wielu włoskich rodaków – napędzający jednocześnie tę produkcję jeszcze bardziej.

I to dlatego dzięki wszelkim innowacjom (których było znacznie więcej, niż wspomniałam) oraz masowej produkcji, Włochy są dla wszystkich ojczyzną makaronu.

Jako anegdotę jeszcze dodam, że patronem producentów makaronu jest święty Stefan, czyli nieszczęśnik, który to został znaleziony martwy w 1766 roku w korycie do wyrabiania ciasta, i w tym też korycie go pochowano. Ciekawe, czy gdyby mnie znaleźli utopioną w czekoladzie, to by ze mnie też świętą zrobili?

Przepis na ukochane spaghetti à la carbonara

Dla 2 osób, potrzebujemy:

  • 1 dużą cebulę,
  • 180 g wędzonego boczku,
  • 200 ml śmietany 30 proc. (w oryginalnym przepisie, śmietany nie ma!),
  • 1 duży kieliszek półwytrawnego białego wina,
  • 1 płaską łyżeczkę gałki muszkatołowej,
  • świeżo mielony, czarny pieprz,
  • sól,
  • olej do smażenia,
  • 1 duże żółtko (albo 2 małe),
  • garść startego na drobnych oczkach parmezanu,
  • 200 g cienkiego spaghetti.

Nastaw makaron do gotowania. Przez ten czas, gdy woda się gotuje, pokrój drobno cebulę i wrzuć ją na rozgrzany olej. Po minucie dodaj pokrojony w wąskie pałeczki boczek, podsmaż, aż cebula się ładnie zeszkli. Wtedy zalej ¾ kieliszka wina i poczekaj, aż się zredukuje, cały czas mieszając. Następnie, gdy już cebula i boczek przesiąkły winem, odstaw patelnię z gazu i dodaj śmietanę. Mieszaj energicznie. Dodaj sól, pieprz i gałkę muszkatołową, postaw z powrotem na gaz i na nie za dużym ogniu grzej potrawę tak, by lekko pyrkała, ale nie gotowała się. Gdy całość zacznie gęstnieć dodać resztę wina (i ciut więcej niż podane w składnikach, jeżeli uznasz, że jest za mało złamany kwaskowatością smak), trzymaj na ogniu jeszcze minutę i odstaw z gazu. Weź żółtka i zmieszaj je z sosem. Wlej sos na makaron, posyp parmezanem, udekoruj bazylią i podawaj z tym, co zostało w butelce białego wina…

Są przepisy na carbonarę, które przewidują, że podaje się na makaronie gorący sos i na jego środku żółtko w połowie skorupki jajka – jednakże do takiego rozwiązania trzeba mieć bardzo świeże jajka i zdyscyplinowanych gości, by prędko zmieszali sobie składniki -póki sos i makaron są gorące. Jeszcze Wam powiem, dlaczego zaznaczyłam, by spaghetti było cienkie! Większość ze sprzedawanych w sklepach jest średniej grubości. A ja zapewniam was, że ciężkie sosy, takie jak ten czy bolognese, dostarczają zupełnie odmiennych doświadczeń, jeżeli połączymy je z cieniutkimi spaghetti.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze