1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kuchnia
  4. >
  5. Kawy zbożowe – smaki, które wracają do mody

Kawy zbożowe – smaki, które wracają do mody

Wartości odżywcze cykorii znane były już w starożytności. Wykorzystywano ją do oczyszczania organizmu i usuwania toksyn. (fot. iStock)
Wartości odżywcze cykorii znane były już w starożytności. Wykorzystywano ją do oczyszczania organizmu i usuwania toksyn. (fot. iStock)
Zobacz galerię 3 zdjęcia
We Włoszech, w każdym napotkanym barze, już od wielu lat zamówić można caffè d'orzo, czyli caffe di orzo - kawę z jęczmienia. Wypijemy ją w każdej wersji: latte, cappuccino, espresso. Być może trendy związane z piciem kawy zbożowej pojawiają się również u nas. Widać je już powoli w sklepach ze zdrową żywnością, a nawet w supermarketach. Coraz chętniej sięgamy po nowe produkty, którymi możemy zastąpić zwykłą kawę i herbatę.

Smak dzieciństwa: kolonie, śniadania u dziadków, niedzielne poranki. Pierwsze skojarzenia jakie mamy, słysząc „kawa zbożowa” to Inka i Anatol. Nadal budzą nasz sentyment i trafiają na niejedną kuchenną półkę. Jednak obecne czasy przepełnione hasłem „masz wybór”- to coraz bogatszy asortyment w sklepikach z ekologiczną żywnością i nie tylko.

Orkisz, jęczmień i żyto

Kawy zbożowe są produkowane z prażonych ziaren żyta, pszenicy lub – bardzo modnego i popularnego ostatnio – orkiszu. Zawierają dużo błonnika, są niskokaloryczne i nie zakwaszają organizmu. Ponadto nie zawierają kofeiny, więc nie wpływają na podniesienie ciśnienia. Zalecane są m.in. kobietom w ciąży (zresztą starsze pokolenie kojarzy kawy zbożowe jako napój głównie dla ciężarnych oraz dzieci). Mogą zawierać też dodatek buraka cukrowego lub cykorii.

W ostatnich latach największym powodzeniem cieszy się kawa orkiszowa, szczególnie z orkiszu pochodzącego z upraw ekologicznych.

</a> Jedyną wadą kaw zbożowych jest dość wysoki indeks glikemiczny. Jeśli jednak mamy problem z metabolizowaniem cukru, zawsze możemy wybrać inny rodzaj kawy, np. z cykorii lub żołędzi (fot. iStock) Jedyną wadą kaw zbożowych jest dość wysoki indeks glikemiczny. Jeśli jednak mamy problem z metabolizowaniem cukru, zawsze możemy wybrać inny rodzaj kawy, np. z cykorii lub żołędzi (fot. iStock)

Ciekawostka: większość kaw zbożowych kupowanych w Polsce zawiera jęczmień, cykorię i żyto (w różnych proporcjach). Jeśli chcemy kupić kawę w 100% jęczmienną, musimy zdecydować się na produkt włoski (caffè d'orzo). Włosi produkują zarówno kawę jęczmienną rozpuszczalną jak i grubo mieloną – przeznaczoną do ekspresów ciśnieniowych i przelewowych.

Kawy alternatywne - cykoria, topinambur, żołędzie

Te kawy, choć nie są produkowane ze zbóż, znajdziemy na tych samych sklepowych półkach, co kawy zbożowe. Sposób produkcji jest podobny, czyli polega na prażeniu i mieleniu kłączy. W tej grupie kaw do tych najbardziej „na topie” zalicza się kawę z cykorii i topinamburu. Prażony korzeń topinamburu zwykle ma dodatek mniszka lekarskiego oraz przypraw (kardamon, cynamon, goździki). Z kolei kawa z cykorii produkowana jest z cykorii korzeniowej białej. Warto przy tym zaznaczyć, że cykoria bogata jest w inulinę – prebiotyk, który zapewnia odpowiednie środowisko dla rozwoju flory jelitowej.

Powrót żołędziówki

Ten staropolski napój, pozyskiwany z prażonych, zmielonych żołędzi, choć dla niektórych jest dość specyficzny w smaku, wrócił ostatnio do łask. Jego prozdrowotne właściwości opisywano już w XIX wieku. Nie tylko działa korzystnie na cały układ pokarmowy, ale zawiera też kwas foliowy, magnez i witaminy z grupy B. Większość kaw z żołędzi, które znajdziemy na rynku ma dodatek korzennych przypraw. Żołędziówkę można jednak przygotować samemu. Jest to nieco mozolna praca, bo świeże żołędzie zbieramy we wrześniu, najpóźniej na początku października, a następnie przeprowadzamy segregację (większość z nich jest doskonałym pożywieniem dla leśnych „robaczków”), jednak mamy pewność, że zachowaliśmy kontrolę nad całym procesem obróbki. Żołędzie można najpierw obrać i potem moczyć i prażyć lub zastosować odwrotną kolejność. Wiele instrukcji znajdziemy w Internecie.

</a> Żołędziówka jest bardzo sycąca... tym samym stanowi świetne uzupełnienie diety odchudzającej. (fot. iStock) Żołędziówka jest bardzo sycąca... tym samym stanowi świetne uzupełnienie diety odchudzającej. (fot. iStock)

Ciekawostka: Kolejną włoską modą jest caffè al ginseng. Niemal w każdym barze, wśród kawowych zastępników, oprócz kawy jęczmiennej znajdziemy też kawę z żeń-szenia. Ten pochodzący z Azji produkt ma dość specyficzny smak i podawany jest w wersji mocno słodkiej.

Z czym pijemy kawy zbożowe?

Doskonałym dodatkiem są mleka roślinne (szczególnie owsiane, ryżowe i łubinowe). Jednak nie zawsze musimy być „pro zdrowotni”. Większość kaw dobrze smakuje ze zwykłym mlekiem (również skondensowanym) oraz z mlekiem kokosowym. Tym, co nadaje kawom walorów smakowych są przyprawy, miód i syropy (z daktyli, agawy itp.).

Dla wszystkich, którzy nabrali ochoty na „inną” kawę polecamy przepis imbirowo-kardamonowy

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze