1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Jakie są twoje największe atuty? Ćwiczenie poprawiające nastrój

Jakie są twoje największe atuty? Ćwiczenie poprawiające nastrój

Już kilka minut skupienia na własnych talentach i predyspozycjach albo rozmowa na ich temat z przyjaciółmi czy terapeutą poprawia samopoczucie oraz redukuje objawy depresji. (Fot. iStock)
Już kilka minut skupienia na własnych talentach i predyspozycjach albo rozmowa na ich temat z przyjaciółmi czy terapeutą poprawia samopoczucie oraz redukuje objawy depresji. (Fot. iStock)
Nagły spadek nastroju? Czujesz, że zapadasz się w dół? Sięgnij do swoich mocnych stron. Masz je jak każdy. Psycholog pozytywny Jolanta Burke zaprasza do ćwiczenia.

Smutna, sfrustrowana, zmęczona... mimo, że uważam się za szczęśliwą osobę, od czasu do czasu zdarza mi się popaść w stan przygnębienia. Przytrafia mi się to zwłaszcza po maratonie ciężkiej pracy, prowadzenia domu i dbania o to, aby w burzy życia znaleźć czas dla rodziny i przyjaciół. Za każdym razem, kiedy czuję, że nad moją głową zaczynają się zbierać czarne chmury, porzucam chwilowo to co robię, biorę notes i idę do najbliższej kawiarni na kawę. Przy kubku aromatycznego napoju staram się zanurzyć w ciepłą kąpiel z dobrych myśli na swój temat.

Badania pokazują, że już kilka minut skupienia na własnych talentach i predyspozycjach albo rozmowa na ich temat z przyjaciółmi czy terapeutą poprawia samopoczucie oraz redukuje objawy depresji nawet do dwóch miesięcy. Poza tym, jak już raz zdasz sobie sprawę ze swoich mocnych stron, w przyszłości, w podobnych momentach zwątpienia, wystarczy jedynie sobie o nich przypomnieć, a dobry nastrój powróci.

24 atuty według Martina Seligmana i Christophera Petersona

Po latach badań, psychologowie Martin Seligman i Christopher Peterson z Uniwersytetu w Pensylwanii opracowali katalog 24 sił charakteru, które można przyporządkować sześciu głównym cnotom:

Odwaga:

Witalność - do wszystkiego podchodzisz z podekscytowaniem. Traktujesz życie jak przygodę i rzucasz się w jego wir pełen energii.

Dzielność
- cechuje cię spora odwaga. Nie straszne ci wyzwania, problemy ani nawet ból. Zawsze mówisz, co myślisz bez względu na konsekwencje.

Prawość
- pogardzasz hipokryzją. Prawda ma dla ciebie najwyższą wartość.

Wytrwałość - zwykle kończysz to, co zacząłeś, pomimo przeciwności.

Humanitaryzm:

Dobroć
- lubisz dzielić się z ludźmi, tym co posiadasz. Zwłaszcza jeśli potrzebują twojej pomocy.

Miłość
- doceniasz bliskie relacje z ludźmi, często okazując im troskę i uczucie.

Inteligencja społeczna - rozumiesz, co czują inni, instynktownie wiesz, jak postępować w różnych sytuacjach i jakiej spodziewać się reakcji.

Umiar:

Skromność i pokora
- nie uważasz się za nikogo nadzwyczajnego. Wolisz przebywać na drugim niż na pierwszym planie.

Samoregulacja
- jesteś zdyscyplinowany i panujesz nad swoimi pragnieniami i emocjami.

Rozwaga
- nie podejmujesz niepotrzebnego ryzyka, najpierw rozważasz wszystkie opcje.

Wielkoduszność i miłosierdzie
- przebaczasz tym, którzy cię skrzywdzili. Zawsze dajesz ludziom drugą szansę.

Mądrość i wiedza:

Zamiłowanie do zdobywania wiedzy - opanowywanie nowych umiejętności i pogłębianie wiedzy sprawia ci wielką przyjemność.

Perspektywa
- na życiowe problemy patrzysz z innej perspektywy niż inni. Ludzie wokół ciebie cenią twoje mądre rady.

Twórczość
- masz oryginalne podejście do życia, myślisz w sposób niekonwencjonalny, często posiadasz artystyczne umiejętności.

Ciekawość
- interesujesz się wieloma rzeczami, lubisz wszelkie nowości.

Otwartość umysłu - cechuje cię krytyczny umysł, potrafisz ocenić, co jest dla ciebie dobre, a co złe.

Sprawiedliwość:

Bezstronność
- traktujesz wszystkich na równi, każdego obdarzając kredytem zaufania.

Zdolność do współpracy
- lubisz pracować w zespole i jesteś lojalny w stosunku do grupy.

Zdolność do przewodzenia grupie - masz umiejętność mobilizowania innych do pracy na rzecz wspólnego dobra.

Transcendencja:

Nadzieja
- oczekujesz, że przyszłość niesie wszystko co dobre.

Wdzięczność
- jesteś wdzięczny za to co masz i kim jesteś. Chętnie okazujesz też wdzięczność innym.

Docenianie piękna i doskonałości
- jesteś w stanie dostrzec urodę i harmonię wokół siebie.

Duchowość
- wierzysz w siłę wyższą i przeznaczenie. Przeczuwasz, że wszechświat ma głębszy sens.

Humor - lubisz się śmiać i potrafisz wywołać uśmiech na twarzy innych ludzi.

Moje siły to…

Jeśli chcesz szybko poprawić sobie samopoczucie, z podanej listy wybierz 5–10 sił, które cię najlepiej opisują. Możesz to zrobić na kilka sposobów:
  1. Przypomnij sobie dokonania, z których jesteś szczególnie dumny. Zastanów się, jakich sił charakteru użyłeś, aby osiągnąć sukces. Na przykład jeśli udało ci się zrzucić kilka kilogramów, najpewniej przydała ci się samokontrola. Pomyśl teraz o innych, podobnych sytuacjach. Jeśli okaże się, że częściej korzystasz z samokontroli i sprawia ci to przyjemność, możesz ją uznać za swoją siłę charakteru.
  2. Zastanów się nad wszystkimi siłami charakteru i wybierz wśród nich pięć, na myśl o których czujesz przypływ energii, których chciałbyś doświadczać jak najczęściej i które najlepiej cię odzwierciedlają.
  3. Zapytaj znajomych i rodzinę o to, jakie siły – ich zdaniem – najlepiej cię charakteryzują.
Moje trzy główne siły charakteru to zamiłowanie do uczenia się, wytrwałość i dobroć. Ostatnio na przykład zapisałam się na kurs szermierki. Mimo że nie przyda mi się ona do pracy, mam nadzieję, że pomoże mi poprawić równowagę, koncentrację i refleks. Uwielbiam się uczyć ciekawych rzeczy i jestem podekscytowana moim nowym kursem.

Sądzę, że jestem też dość wytrwała i łatwo się nie poddaję. Kiedyś dostałam wspaniały przepis na ciasteczka czekoladowe. Niestety, mimo starań, ciągle mi się nie udawały. To mnie jednak nie zniechęciło. Kupiłam inny gatunek mąki i spróbowałam po raz kolejny. Za czwartym razem wyszły idealnie. Udoskonaliłam ten przepis tak bardzo, że znajomi uznają teraz czekoladowe ciasteczka za moje popisowe danie. Najzabawniejsze, że największą frajdę miałam właśnie wtedy, gdy ciągle mi się nie udawały, bo mogłam korzystać z jednej z moich sił charakteru.

Inną siłą, dającą mi równie tyle przyjemności, jest dobroć. Kilka tygodni temu postanowiłam zostać wolontariuszem w schronisku dla bezdomnych. Po kilku godzinach ciężkiej pracy, pomimo zmęczenia, czułam się wspaniale. Pomaganie innym dodało mi energii i uszczęśliwiło na dobrych kilka godzin. Nawet na samo wspomnienie tamtego dnia od razu poprawia mi się samopoczucie.

Przez następny miesiąc postaraj się jak najczęściej myśleć o swoich siłach charakteru. Zaproś przyjaciół na wieczorne dyskusje o tym, co was wszystkich najlepiej określa. Przekonasz się, jak wiele da wam to energii. W kolejnym odcinku cyklu przeczytasz, co możesz zrobić, aby zatrzymać ją jak najdłużej.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Psychologia

Test Myers-Briggs - 16 typów osobowości

Tekst osobowości (MBTI) okazał się narzędziem umożliwiającym lepsze poznanie siebie. (Fot. iStock)
Tekst osobowości (MBTI) okazał się narzędziem umożliwiającym lepsze poznanie siebie. (Fot. iStock)
Amerykanki, Isabel Briggs Myers i jej matka, Katherine Katharine Cook Briggs zafascynowane teorią Carla G. Junga opisaną w książce „Typy psychologiczne” postanowiły przyjrzeć się jej bliżej a następnie rozszerzyć ją i stworzyć test, który umożliwia sprawdzenie z jakim wyposażeniem przyszliśmy na świat. Test Myers-Briggs to jedno z najpopularniejszych narzędzi służących do oceny osobowości.

W teorii Junga rozróżnia się dwa typy postawy psychicznej: ekstrawertyczną i introwertyczną. Ekstrawersja oznacza tendencję do kierowania energii w stronę obiektów zewnętrznych (ludzi, zdarzeń, itd.), a introwersja to kierowanie jej do swojego wewnętrznego świata (nasze refleksje, przemyślenia, itd.).

Poza postawą psychiczną Jung wyróżnił jeszcze cztery podstawowe funkcje psychiczne, zaliczą się do nich: percepcję, intuicję, uczucie i myślenie.

Funkcje te występują w postaci dwóch par przeciwieństw. Dwie z nich są racjonalne (uczucie i myślenie), dwie irracjonalne (percepcja i intuicja). Jeżeli jedna z tych funkcji dominuje w naszej świadomości (np. myślenie) wtedy ta przeciwna do niej (uczucia) jest stłumiona i będzie przejawiać się w naszej podświadomości.

Matka i córka rozszerzyły teorię swojego „idola”, a następnie wykorzystały ją w praktyce. Opracowany przez nie test osobowości pierwotnie służył jako klucz do dobrego samopoczucia i szczęścia dzieci. Jednak ostatecznie, po kolejnych badaniach, okazał się narzędziem umożliwiającym lepsze poznanie siebie dzięki któremu człowiek ma szansę, by osiągnąć w życiu sukces.

Według Myers i Briggs różnice w ludzkim zachowaniu można opisać poprzez cztery wymiary:

1. ekstrawersja (E, ang. extraversion) vs. introwersja (I, ang.introversion). Każdy z nas ma w sobie zarówno ekstrawersję, jak i introwersję. Jednak zawsze występuje większa tendencja w kierunku jednej z nich.

2. poznanie (S, ang.sensing) vs. intuicja (N, ang. intuition). To wymiar, który odnosi się do dwóch sposobów wchodzenia w interakcję z tym, co nas otacza.

3. myślenie (T, ang. thinking) vs. odczuwanie (F, ang. feeling). Ten wymiar dostarcza danych dotyczących tego, w jaki sposób podejmujemy decyzje. Niektóre osoby robią to w oparciu o logikę, inne na bazie emocji.

4. osądzanie (J, ang. judging) vs. obserwacja (P, ang. perceiving). Tu chodzi o poziom elastyczności w osądzaniu ludzi i zdarzeń.

W wyniku przeprowadzonego testu każdy człowiek uzyskuje swój kod złożony z serii czterech. Zatem mamy szesnaście możliwych kombinacji, z których każda oznacza inny typ osobowości: administrator (ESTJ), adwokat (ESFJ), animator (ESTP), artysta (ISFP), doradca (ENFJ), dyrektor (ENTJ), entuzjasta (ENFP), idealista (INFP), innowator (ENTP), inspektor (ISTJ), logik (INTP), mentor (INFJ), opiekun (ISFJ), praktyk (ISTP), prezenter (ESFP) oraz strateg (INTJ).

Animator czy doradca?

1. Administrator

To człowiek odpowiedzialny, lojalny i bardzo pracowity. Ma dużo energii i nie ma problemu z podejmowaniem decyzji. Lubi porządek, stabilizację, poczucie bezpieczeństwa i przejrzyste zasady. Jeżeli coś mówi, to zawsze bardzo konkretnie i rzeczowo. Kieruje się w życiu logiką, jest racjonalny i praktyczny. Obdarzony bardzo „pojemnym” umysłem, jest w stanie przyswoić setki szczegółowych danych. Sam zawsze świetnie zorganizowany, nie lubi ludzi leniwych, którzy stoją w miejscu. Jest obsesyjnie wierny swoim przekonaniom i zasadom, w które wierzy. Potrafi mówić o nich w zdecydowany sposób, wyraża krytyczne opinie, przez co czasem nieświadomie rani innych.

2. Adwokat

To osoba dobrze zorganizowana i energiczna. Adwokat ma duże poczucie odpowiedzialności, jest sumienny. Cechują go serdeczność i życzliwość wobec innych. To dusza towarzystwa. Ceni sobie harmonię. Nie lubi konfliktów. Bez problemu dostrzega ludzkie uczucia, emocje oraz potrzeby. Jest wyczulony na niesprawiedliwość i cudzą krzywdę. Szczerze interesuje się problemami innych i potrafi czerpać przyjemność z pomagania. Jednak dbając o potrzeby wszystkich dookoła, często zapomina o swoich własnych. Ma tendencję do wyręczania innych. Łatwo nim manipulować.

3. Animator

Wszędzie go pełno. Animator jest energiczny, aktywny i przedsiębiorczy. Działa za dwoje. Lubi towarzystwo innych, potrafi się nim cieszyć. Jest spontaniczny, elastyczny i otwarty na zmiany. Inspiruje i inicjuje, niemal każdego potrafi zmotywować do działania. Logiczny, racjonalny i niezwykle pragmatyczny. Realista. Miewa trudności z organizacją i planowaniem. Jest impulsywny. Zdarza mu się najpierw coś zrobić, a dopiero potem pomyśleć.

4. Artysta

Bardzo wrażliwy, twórczy i oryginalny. Esteta ze zdolnościami artystycznymi. Lubi być niezależny, kieruje się własnym systemem wartości i nie ulega presji. Optymistyczny i pozytywnie nastawiony do życia, umie cieszyć się chwilą. Czerpie radość z pomagania innym. Nie przepada za teoretycznymi rozważaniami, bo chce tworzyć rzeczywistość, a nie o niej rozprawiać. Ma kłopoty z wyrażaniem pragnień oraz potrzeb.

5. Doradca

Błyskotliwy, uprzejmy i zawsze taktowny. Radość daje mu bezinteresowne działanie na rzecz innych. Potrafi dobrze wpływać na życie innych osób, inspiruje, odkrywa ich potencjał‚ i dodaje wiary we własne siły. Emanuje ciepłem i przyciąga do siebie wszystkich. Bywa łatwowierny i ma tendencję do patrzenia na świat przez różowe okulary. Skoncentrowany na innych, zapomina o sobie i swoich potrzebach.

6. Dyrektor

To osoba niezależna, bardzo aktywna i zdecydowana. Przy tym racjonalna i twórcza. Dostrzega wiele perspektyw, potrafi przewidywać przyszłe konsekwencje działań. To optymista ze zdrowym poczuciem własnej wartości. Potrafi szybko przekształcać teorię w konkretne działania. Jest wizjonerem, mentorem, lubi organizować pracę. To urodzony przywódca. Ma silną osobowość, która często onieśmiela ludzi i powoduje ich dystans.

7. Entuzjasta

Urodzony optymista. Cieszy się życiem, lubi myśleć o przyszłości. Dynamiczny, błyskotliwy i twórczy. Bardzo lubi przebywać z ludźmi, potrafi budować głębokie, autentyczne relacje. Jest bardzo ciepły, serdeczny, okazuje emocje. Źle znosi krytykę. Entuzjasta ma w sobie empatię. Potrafi innych inspirować, działa tak, że jego entuzjazm udziela się wszystkim dookoła. Dobrze czuje się będąc w centrum wydarzeń. Elastyczny, potrafi improwizować. Łatwo się rozprasza i wciąż sięga po nowe, przy okazji ma problemy z doprowadzaniem spraw do końca.

8. Idealista

Bardzo wrażliwy i twórczy. Potrzebuje trzymać się swoich wartości. Zainteresowany duchowością, przejmuje się problemami całego świata i innych ludzi. Bardzo ważne są dla niego harmonia i równowaga. Jest romantykiem, potrafi okazywać uczucia, sam także potrzebuje czułości i ciepła. Potrafi bezbłędnie odczytywać motywacje i uczucia innych ludzi. Buduje zdrowe, głębokie i trwałe relacje. W konfliktowych sytuacjach czuje się bardzo niekomfortowo. Nie jest odporny na stres i krytykę.

9. Innowator

Jest pomysłowy i niezależny, energiczny i przedsiębiorczy. To człowiek czynu, lubi być w centrum zdarzeń, lubi działać i zabierać się za sprawy i problemy, które wydają się niemożliwe do zrealizowania i pokonania. Ciekawy świata, chętnie ryzykuje, nie potrafi czekać. Jest zawsze otwarty na nowe pomysły, eksperymentuje. Zauważa rozmaite związki i powiązania między zdarzeniami i wybiega myślami w przyszłość. Jest komunikatywny i pewny siebie. Ma skłonność do przeceniania własnych możliwości, nie potrafi doprowadzić zaczętych spraw do końca.

10. Inspektor

Człowiek na którego zawsze można liczyć. Jest poukładany, bardzo punktualny, słowny i odpowiedzialny. Myśli logicznie. Bywa chłodny i poważny. Ceni sobie przede wszystkim stabilizację, spokój i porządek. Nie lubi zmian, potrzebuje jasnych i czytelnych zasad. Pracowity i cierpliwy, kończy to, co zaczyna. Jest perfekcjonistą, potrzebuje mieć nad wszystkim kontrolę. Rzadko kogoś chwali. Nie docenia także wagi uczuć i emocji innych ludzi.

11. Logik

To osoba bardzo twórcza, ma mnóstwo oryginalnych pomysłów. Lubi rozwiązywać problemy, szczególnie te natury teoretycznej. Ma analityczny umysł, jest błyskotliwy, precyzyjny i dociekliwy. W mig wychwytuje wszelkie niespójności, niekonsekwencje. Logik lubi być niezależny, raczej nie ma i nie uznaje autorytetów. Jest tolerancyjny wobec innych i bardzo otwarty na wyzwania. Czasem zagłębia się w swoim wewnętrznym świecie i traci kontakt z tym zewnętrznym.

12. Mentor

Jest twórczy, bardzo wrażliwy, ma tendencję do wybiegania w przyszłość, dostrzega w niej szanse, których nie widzą inni. To idealista skupiony przede wszystkim na pomaganiu innym. Sumienny i odpowiedzialny, a jednocześnie szalenie uprzejmy, troskliwy, życzliwy i przyjacielski. Stara się rozumieć mechanizmy, które rządzą innymi ludźmi i szerzej światem. Jest świetnym słuchaczem i wnikliwym obserwatorem. Ma w sobie wiele empatii, często kieruje się intuicją, ale ufa też innym ludziom. Mentor potrafi doskonale czytać uczucia i emocje. Nie lubi wdawać się w konflikty, niezbyt dobrze znosi krytykę.

13. Opiekun

To człowiek bardzo lojalny, oddany, życzliwy, ciepły i skromny. Można mu zaufać. Na pierwszym miejscu zawsze stawia innych ludzi, ma ogromne pokłady empatii, dostrzega potrzeby, kłopoty wszystkich dookoła, chce im pomoc. Opiekun jest doskonale zorganizowany i bardzo odpowiedzialny. Ponadto jest nieprawdopodobnie cierpliwy, pracowity i wytrwały, wszystko, co zaczyna potrafi doprowadzić do końca. Dostrzega i zapamiętuje detale. Ceni sobie spokój, stabilizację i przyjazne relacje z innymi. Potrafi „odczytywać” ludzi, źle znosi konflikty i krytykę. Niestety bywa wykorzystywany przez innych.

14. Praktyk

To osoba bardzo pozytywnie nastawiona do życia. Praktyk jest ostrożny, zdystansowany i niezależny. Wiernie trzyma się swoich zasad, jest sceptyczny wobec zewnętrznych norm. Jego uwagi nie zajmują rozważania dotyczące przyszłości. Woli działać natychmiast i zajmować się konkretnymi problemami. Szybko odnajduje się w nowych miejscach i sytuacjach. Lubi ryzykować. Zachowuje zimną krew w obliczu zagrożenia. Z natury jest małomówny przez co bywa nierozumiany przez innych.

15. Prezenter

Człowiek bardzo otwarty, optymista pełen energii. Umie cieszyć się życiem i dobrze się bawić. Jest praktyczny, ale jednocześnie potrafi być spontaniczny i elastyczny. Nie boi się zmian, lubi je, lubi też nowe doświadczenia i wyzwania. Źle znosi samotność i rutynę. Najlepiej czuje się, kiedy jest w centrum uwagi. Ma wrodzone zdolności aktorskie, potrafi innych przekonywać do siebie, wzbudzać w nich entuzjazm i zainteresowanie. Skupia się na tym, co tu i teraz, nie wybiega za bardzo w przyszłość. Ma kłopoty z przewidywaniem konsekwencji swoich działań.

16. Strateg

To indywidualista, osoba niezależna, ma bardzo dużo energii i pomysłów. Strateg jest twórczy, inni widzą jego pewność siebie i kompetencje, ale on sam jest mocno zdystansowany. Na każdą sprawę potrafi spojrzeć z wielu perspektyw. Lubi doskonalić swoje umiejętności i porządkować wszystko wokół. Jest świetnie zorganizowany, bardzo odpowiedzialny, ale jednocześnie krytyczny i wymagający. Stabilny emocjonalnie, ciężko wyprowadzić go z równowagi. Jednak ma trudność z odczytywaniem uczuć i emocji innych ludzi.

  1. Zdrowie

Nadwaga a zamrożone w ciele emocje

Jeśli masz pomysł, by zadbać o siebie i zrzucić kilka, twoim zdaniem, zbędnych kilogramów, pamiętaj, że sama dieta to za mało. Odchudzanie to proces, który zachodzi dopiero wtedy, gdy odkryjesz język swojego ciała i przeżyjesz zamrożone w nim historie.

Stań przed lustrem, nago albo w samej bieliźnie i spójrz na siebie jak na kogoś widzianego pierwszy raz w życiu. Kim jest ten ktoś?

Ciało jest jak księga życia albo mapa. Sylwetka, mimika twarzy, sposób oddychania, kolor skóry – to wszystko jest twoją historią spisywaną od momentu narodzin, a nawet jeszcze wcześniej... Wygląd, sposób poruszania się to przede wszystkim opowieść o twoich uczuciach; zwłaszcza tych niezauważonych, zamrożonych, nieprzeżytych, niewypowiedzianych. Każdy lęk zatrzymuje oddech, napina przeponę; każdy wstyd zaciska pośladki, ciężar ciała przenosi ze śródstopia na pięty, co usztywnia uda; każdy zawód napina mięśnie kręgosłupa. Te reakcje napinania, zamykania, zaciskania, zachodzące dzień po dniu – usztywniają poszczególne partie ciała, tworząc bloki mięśniowe. Sprawiają, że ciało jest mniej ruchome, tkanka gorzej ukrwiona i dochodzi do gromadzenia się w tych obszarach tkanki tłuszczowej…

Jak zbroja

Z punktu widzenia totalnej biologii automatyczny mózg, czyli podświadomy umysł robi wszystko, aby zapewnić przetrwanie, czyli zachowanie ciała jak najdłużej przy życiu. Każda sytuacja, z której wyszłaś cało, zostaje zapisana na twoim „twardym dysku”, czyli w mózgu. I we wszystkich podobnych sytuacjach pokładowy komputer automatycznie odpala program: przetrwanie. Śmiało można powiedzieć, że owe wzorce zachowań (nie tylko twoje, ale także twoich przodków) tak naprawdę sterują twoim życiem. I tak np. wzorzec przybierania na wadze w sytuacji realnego bądź potencjalnego zagrożenia i konieczności walki – jest zgodny z założeniem, że zawsze wygrywa większy i silniejszy. Odkładanie się tkanki tłuszczowej w okolicach barków, ramion i karku ma na celu obronę przed atakiem, a umięśnione uda ułatwiają ci ucieczkę, kiedy robi się zbyt niebezpiecznie, albo zamarcie – z nadzieją, że agresor zrezygnuje. Tkanka tłuszczowa chroni również przed kontaktem, który może być niebezpieczny emocjonalnie: muszę być większa, żeby chronić się przed zranieniem. Bywa, że fałdki tłuszczu na brzuchu to komunikat: „Popatrz, nie jestem wcale atrakcyjna, nie zbliżaj się”.

Tłuszcz to pancerz, który ma chronić twoje podświadome obszary lęków, wstydu, bezsilności. Może dotyczyć traumatycznych historii z przeszłości, kiedy czułaś bezpośrednie zagrożenie życia, np. tonięcie – tłuszcz chroni przed podobnym incydentem w przyszłości, poronienie – kobieta emocjonalnie nadal nosi dziecko w postaci nadwagi, dotkliwe pobicie – muszę być większa, żeby się obronić.

Z biologicznego punktu widzenia nadwaga jest efektem konfliktu porzucenia – być może w twoim ciele zapisana jest opowieść o małym dziecku, które zostaje opuszczone i, aby przetrwać, jego mózg uruchamia odpowiedni program zwiększenia masy ciała: „muszę stać się bardziej widoczne, aby matka mogła mnie łatwiej zauważyć”. Ten sam mechanizm obrony włącza się, kiedy np. w relacji z mężczyzną czujesz się niezauważana przez niego.

Tłuszcz manifestuje także konflikt związany z niedostatkiem i brakiem – jesteś przekonana, że w życiu dostajesz zwykle to, czego nie chcesz i nie masz tego, czego chcesz najbardziej na świecie. A gdy czujesz się samotna, twój mózg włącza alarm, bo „sama” znaczy „mało bezpieczna”. Gromadzimy zapasy, żeby przeżyć.

Tkanka tłuszczowa jako ważna ochrona gromadzi się zwykle w miejscach, które coś oznaczają. Mózg wysyła sygnał, że dane miejsce jest szczególnie podatne na zranienie i trzeba je otoczyć ochroną. Umownie każda strefa na ciele jest przypisana konkretnym emocjom:

  • talia – może dotyczyć problemów z podejmowaniem decyzji,
  • biodra – być może czujesz się niepewnie w rodzinie,
  • uda – zachwiane poczucie bezpieczeństwa,
  • brzuch – problemy z odczuwaniem emocji,
  • pośladki – strach,
  • duże łydki – lęk przed upadkiem,
  • grube ramiona – chęć uderzenia albo obrony przed ciosem,
  • podwójny podbródek – niezgoda na to, jak wygląda życie, chęć ucieczki do świata marzeń,
  • cellulit – może symbolizować obawę przed utratą domu lub czyjejś ochrony.

Terapia

Tkanka tłuszczowa to efekt gorszego ukrwienia, a jeszcze wcześniej napinania i bezruchu. Owo napięcie i bezruch powstały w celu obrony przed czuciem, bo tak bardzo boli… Masaż, sauna, ćwiczenia fizyczne, leżenie na macie z kolcami czy techniki oddechowe stosowane regularnie – sprawią, że napięcie mięśniowe powoli zacznie puszczać a ty zaczniesz czuć. Prawdopodobnie na początku pojawią się trudne emocje: przestraszysz się, zaczniesz płakać, poczujesz ból i rozpacz. Będziesz miała ochotę wrócić do napięcia: zacisnąć pośladki, zatrzymać oddech, spiąć łopatki, schować brzuch. Jeśli do tego dojdzie, spróbuj pobujać się na boki, pomasować napięte mięśnie ramion, kilka razy delikatnie wciągnąć i wypuścić mięśnie brzucha. Cały czas spokojnie oddychaj, staraj się, by w trakcie oddechu pracował brzuch, a klatka piersiowa była mniej ruchoma. Przyjmij każde doznanie, które pojawi się w ciele.

Zaufaj mu!

O czym szumi ciało?

Wróć do lustra i jeszcze raz popatrz na swoje ciało, z miłością. Te wszystkie krągłości, pomarańczowe skórki, fałdki i oponki są jak ślady po zranieniach. Możesz w nieskończoność je rozdrapywać albo pielęgnować z czułością. Ale najpierw musisz je z uważnością odczytać. Poniżej znajdziesz kilka wskazówek, jak to zrobić, bo tłuszcz najczęściej odkłada się w sześciu obszarach. Pamiętaj jednak, że każde ciało ma indywidualny język, którego nikt poza tobą nie zna.

Cała górna część ciała, od pasa w górę:

  • zdaniem dietetyków takie tycie najczęściej nie jest związane z chorobami, ale błędami żywieniowymi, gdy w diecie pojawia się dużo słodyczy i nadmierna ilość kalorii oraz brakuje ćwiczeń;
  • z psychologicznego punktu widzenia mocniejsza górna połowa ciała może być konsekwencją braku miłości ze strony matki, zbyt wymagającego i zimnego emocjonalnie ojca;
  • mocne barki i ramiona z nadmiarem tkanki tłuszczowej mogą symbolizować zatrzymaną potrzebę wyciągnięcia rąk ,,po miłość”, chęć pokazania „poradzę sobie sama”, obawa przed zależnością i podporządkowaniem albo gotowość do walki.

Oponka na brzuchu:

  • w tej okolicy znajduje się ośrodek stresu (komórki reagujące w sytuacji walki lub ucieczki);
  • nadmiar tkanki tłuszczowej symbolizuje problemy z radzeniem sobie ze stresem;
  • zdarza się, że w zachowaniu dominuje zajadanie stresu i zagłuszanie problemów alkoholem;
  • oponce często towarzyszy podciągnięta przepona, która jest efektem zatrzymania oddechu z powodu lęku;
  • to także solidna ochrona wrażliwości i delikatności, które z pewnością nieraz były atakowane;

Cały brzuch:

  • prawdopodobnie otłuszczone są także narządy wewnętrzne – co może mieć negatywne konsekwencje dla zdrowia i wymaga konsultacji dietetyka i lekarza;
  • tłuszcz w tej okolicy może być konsekwencją zaburzonego poczucia bezpieczeństwa, czasami sięgającego czasów dzieciństwa;
  • nadwaga może być związana z zaniedbaniami w dzieciństwie – niedokarmienie (emocjonalne lub/i fizyczne), które utrwala przekonanie, że świat nie zaspokaja potrzeb i nigdy nie dostaje się tyle, ile się potrzebuje, i tego, czego się pragnie;
  • tłuszcz może być tu tarczą ochronną, na skutek pamięci ciosu zadanego w brzuch (fizycznego lub emocjonalnego) – stąd rodzą się wspomnienia: „kiedy powiedział mi, że odchodzi, poczułam się tak, jakby walnął mnie pięścią w brzuch”.

Biodra, pośladki, uda:

  • bywa, że nadwaga w tej okolicy jest pierwszym objawem zaburzeń hormonalnych albo skutkiem objadania się np. tuż przed miesiączką;
  • psychologicznie może symbolizować zniechęcenie – ciało zamiera i wydatkuje mało energii, tłumione impulsy seksualne, wstyd czy pamięć nadużycia seksualnego;
  • tłuszcz okolicy pośladków symbolicznie chroni przed upadkiem albo kopnięciem czy uderzeniem w pupę (pamięć przemocy w dzieciństwie – bicie, albo przemocy seksualnej czy odrzucenia).

Otyłość w dolnej części ciała, od pasa w dół:

  • duża, ociężała, mało ruchliwa miednica może być skutkiem traumy seksualnej;
  • brzuch, boczki i plecy – to często efekt nadmiaru kalorii i fizycznej bezczynności;
  • nadwaga w tej części ciała często towarzyszy obniżonemu nastrojowi – zajadanie smutku i złości;
  • ciężkie nogi – przekonanie, że życie jest tak mało satysfakcjonujące, że trudno je unieść, ogólna niechęć do jakichkolwiek działań, czasami skutek traumy – wydarzyło się coś strasznego, a ty nie byłaś w stanie uciec.

Zacznij nowe życie w nowym kształcie

Czym jest otyłość? Jakie są jej przyczyny? Jak ją leczyć? Czy otyłość jest chorobą ? Odpowiedzi na te pytania przynosi kampania społeczna „W nowym kształcie”.

Jeśli uważasz, że masz za dużo kilogramów i mimo prób nie jesteś w stanie się ich pozbyć – przestań działać samotnie i dołącz do kampanii. Dzięki pomocy specjalistów dowiesz się, na czym naprawdę polega twój problem, i zyskasz wsparcie na drodze do zdrowego życia. Znajdziesz pomoc w wyborze metody leczenia otyłości oraz certyfikowanego ośrodka, w którym możesz liczyć na fachowe leczenie. Częścią kampanii jest personalizowana aplikacja wspierająca proces leczenia otyłości oraz webinary live z ekspertami, m.in. na temat metod leczenia otyłości, wsparcia w procesie leczenia oraz emocji i roli psychoterapii. Kampanię współtworzą m.in. lekarze, naukowcy zajmujący się otyłością, dietetycy oraz psycholodzy.

Zapraszamy na stronę kampanii www.wnowymksztalcie.pl.

  1. Seks

Pierwszy seks po traumie. Rozmowa z psychoterapeutką Agnieszką Czapczyńską

Kobieta po doświadczeniu gwałtu staje się emocjonalną bombą. Nawet jeśli partner poukłada to sobie w głowie, nie pozostanie neutralny. Bo te wybuchy będą się powtarzać i go dotykać. (Fot. iStock)
Kobieta po doświadczeniu gwałtu staje się emocjonalną bombą. Nawet jeśli partner poukłada to sobie w głowie, nie pozostanie neutralny. Bo te wybuchy będą się powtarzać i go dotykać. (Fot. iStock)
Rana po doświadczeniu przemocy seksualnej boli długo. Gdy uda się ją względnie opatrzyć, pojawia się potrzeba zbudowania bezpiecznego związku. O tym, jak (i czy w ogóle) rozmawiać o dawnej traumie z nowym partnerem, mówi psychoterapeutka Agnieszka Czapczyńska.

Gwałt potrafi na bardzo długo zamknąć nas na jakąkolwiek bliskość z drugim człowiekiem. Po czym poznać, że jest się już gotową?
U osób, które przeżyły traumę gwałtu, pojawia się pewien rodzaj ambiwalencji: z jednej strony jest potrzeba bliskości, chęć posiadania związku, z drugiej strony występuje lęk. Jeśli reakcja awersyjna jest bardzo silna, to poziom lęku związany ze zbudowaniem nowej relacji jest bardzo wysoki.

Od wielu lat pracuję w grupie wsparcia kobiet doświadczających różnych form przemocy, nie tylko seksualnej, ale to właśnie w tej grupie jest najwięcej singielek. Kiedy lęk wygrywa, wybieramy bycie samą.

Samotność wydaje się jedynym rozsądnym rozwiązaniem, bo daje poczucie bezpieczeństwa. Jakie sygnały oprócz lęku i awersji mogą świadczyć o tym, że to wciąż otwarta rana?
Jeżeli po doświadczeniu przemocy seksualnej rozwinął się zespół stresu pourazowego, to rana zawsze jest otwarta i sama się nie zagoi. O PTSD możemy mówić jako o stałym rozregulowaniu układu nerwowego. Symptomami są: wspomniana reakcja awersyjna, stała reakcja czujności, autoagresywne myśli, których nie można zatrzymać, flashbacki, czyli wracające obrazy traumy, którym towarzyszą odczucia w ciele, jakby działo się to tu i teraz. Poza tym pojawia się dysregulacja cyklu snu, dysregulacja emocji – albo odcięcie od nich, albo zalewanie się nimi, oraz silnie obniżone poczucie własnej wartości. Kobiety, które doświadczyły przemocy seksualnej, często nawet nie wiedzą, że mają PTSD. Ich stan jest diagnozowany jako depresja czy zaburzenia osobowości. Tymczasem źródłem wszystkiego jest trauma i właśnie zespół stresu pourazowego.

Statystyki mówią, że przy przemocy fizycznej, zwłaszcza tak drastycznej jak gwałt, PTSD rozwija się u 70–90 proc. kobiet. Dla porównania, w wyniku wypadków samochodowych – u 30 proc.

Rozumiem, że przy odpowiednim wsparciu rana może się zagoić?
Wierzę, że można się wyleczyć. Po doświadczeniu traumatycznym przez kilka tygodni występuje reakcja adaptacyjna. Układ nerwowy usiłuje dojść do równowagi po drastycznym przeciążeniu. To jest normalne i należy dać mu szansę. U części osób te symptomy z każdym tygodniem zaczynają słabnąć i w miarę upływu czasu powraca równowaga psychiczna. Natomiast jeśli symptomy utrzymują się dłużej, to oznacza, że układ autoregulacji nie dał rady i potrzebujemy pomocy z zewnątrz. Nowoczesne metody terapii, takie jak EMDR, Somatic Experiencing, Brainspotting czy TRE rozładowują napięcie na poziomie układu nerwowego, czyli tam, gdzie nastąpiło główne zaburzenie. Stosuje się też pracę w nurcie behawioralno-poznawczym dopasowanym do pracy z traumą. Wszystkie te podejścia są skuteczne. To znaczy doprowadzają osobę do momentu, w którym zostaje pamięć doświadczenia, ale nie towarzyszy jej pobudzenie ani dyskomfort. Pozostaje wspomnienie, które nie wyrzuca z „tu i teraz”, nie powoduje silnych emocji i nie wpływa negatywnie na poczucie własnej wartości.

Warto pamiętać, że przy traumie na poziomie poznawczym budują się przekonania, które są bardzo negatywne i destrukcyjne, typu: „To moja wina”, „Mogłam się obronić”, „Jestem słaba”, „Świat nie jest bezpieczny”. Te przekonania były sposobem rozumienia sytuacji w momencie gwałtu, ale są w większości irracjonalne. Przez skuteczną terapię traumy rozumiem taką, która sprawia, że doświadczenie przestaje niszczyć i buduje potraumatyczną siłę. Kobieta wychodzi z poczuciem mocy i przekonaniem: „Przetrwałam, dałam radę”, „Zrobiłam wszystko, co mogłam, „Jestem OK taka, jaka jestem”.

Droga od „Mogłam się obronić” do „Zrobiłam wszystko, co mogłam” jest długa. Sam czas nigdy nie uleczy rany?
W przypadku traumy powiedzenie, że czas goi rany, jest mitem. Możemy się od niej odciąć, omijać szerokim łukiem, włączać różnego rodzaju mechanizmy obronne, które nas dysocjują, dzięki którym nie będziemy czuły jakiejś części siebie, ale prędzej czy później to się ujawni. Życie w zamrożeniu, odcięciu od swojego ciała jest dewastujące, ponieważ żyjemy kawałkiem siebie. Reszta jest odcięta. Nie mamy dostępu do emocji, czucia na głębokim poziomie, żyjemy jakby za szybą.

Czy w budowaniu nowej relacji ma znaczenie, kim dla ofiary był sprawca i kiedy doszło do przemocy seksualnej?
W mojej wieloletniej pracy tylko raz spotkałam się z przypadkiem gwałtu na ulicy. 99,9 procent przypadków przemocy seksualnej odbywa się w relacjach pozornie bezpiecznych. Sprawcami są znane ofiarom osoby, zaprzyjaźnione z nimi, które nawet jeśli znały je tylko kilka godzin, to zdążyły wzbudzić sympatię i zaufanie. Traumy seksualne, do których doszło w dzieciństwie, kiedy kształtowała się nasza tożsamość, mocniej wkraczają w całą strukturę osobowości, stają się bardziej wrośniętą, integralną częścią poczucia, kim jesteśmy. Jeżeli doświadczyłyśmy traumy w szóstym roku życia i od tego czasu lęk towarzyszy nam codziennie, to mając 35 lat, myślimy o sobie: „Jestem lękowa, taka się urodziłam”. Mamy taki obraz siebie, choć on nie jest prawdą.

Jak fałszywy obraz siebie wpływa na późniejsze budowanie relacji?
Jeśli dziewczynka wyrasta na kobietę, która ma poczucie bycia niewartościową, bo trauma zaniża poczucie własnej wartości – ma wysoki poziom lęku, silną reakcję unikania, nie jest w stanie być niezależna i samodzielna w różnych obszarach życia. Kobieta niewierząca w swoje siły łatwo znajdzie sobie opiekę partnera dominującego. Czasem to dobry wybór, czasem zwiększa ryzyko, że odtworzy sytuację przemocy w kolejnym związku. Może budować różne relacje zależnościowe i trudniej jej będzie się bronić.

Traumy różnią się nie tylko czasem powstania, ale też częstotliwością – czy były jednorazowe, czy wielorazowe. Z jednorazowym doświadczeniem traumatycznym, czyli na przykład gwałtem na randce, można uporać się szybciej. Terapie metodami, o których wspomniałam, polegają na rozładowaniu energetycznym w ciele trudnego doświadczenia i przynoszą bardzo szybko pożądane efekty na poziomie fizycznym i w sferze poznawczej, czyli w budowaniu pozytywnych przekonań na swój temat. Transformacja przez ciało jest dużo szybsza niż przez umysł i terapię narracyjną, może zamknąć się w 10–15 sesjach. Natomiast gwałt w małżeństwie nigdy nie jest jednorazowym doświadczeniem. To jest trauma złożona, proces leczenia jest długi, ponieważ doświadczenie miało czas wrosnąć w strukturę osobowości, myślenie o sobie, sposób funkcjonowania. Wzorzec utrwalał się przez lata.

Załóżmy, że kobieta po traumatycznych doświadczeniach jest gotowa na nowy związek. Czy powinna poinformować o nich nowego partnera?
Na pewno do niczego nie należy się zmuszać. Warto wyznać partnerowi prawdę z jednego powodu: jeśli nie będzie rozumiał pewnych naszych reakcji, może pomyśleć, że są one skierowane przeciwko niemu, co nie będzie służyło budowaniu więzi. Przypuśćmy, że w trakcie intymnego zbliżenia nagle wróci mi pamięć trudnego doświadczenia i zacznę płakać, stanę się agresywna albo cała zesztywnieję – dobrze by było, by partner, z którym jestem, rozumiał, co się ze mną dzieje. W przeciwnym razie może się przestraszyć i zachowywać obronnie. Z drugiej strony dzielenie się tak intymną i bardzo delikatną częścią siebie wymaga zaufania. Powinnyśmy mieć poczucie, że osoba, której to mówimy, nie wyśmieje nas, nie odwróci się na pięcie, nie przestraszy się, nie zminimalizuje problemu. W relacji potrzebujemy czuć się bezpiecznie, musimy wiedzieć, czy ta osoba jest godna zaufania i czy to jest właściwy moment. Uważam, że warto mówić o trudnej przeszłości, tylko trzeba to robić w bezpieczny dla siebie sposób.

Bezpieczny, czyli jaki? Jakich użyć słów? Jak rozpocząć rozmowę?
Każdy trudny temat w relacji warto jest poruszać w spokojnej atmosferze. Gdy jesteśmy w silnych emocjach, nie panujemy nad słowami, więc łatwo o zranienie. Poważne rozmowy wymagają maksymalnie bezpiecznej przestrzeni, warunków i czasu. Nie oczekiwałabym, że w trakcie jednej rozmowy powie się wszystko. Można dać znać, że miało się trudne doświadczenie i ono wpływa teraz na relację z partnerem. Można zacząć od ogólników. Jeśli poczujemy się bezpiecznie, zobaczymy, że to jest przyjęte we właściwy sposób, to możemy otworzyć się bardziej.

Co znaczy właściwy? Jakiej reakcji można się spodziewać?
Właściwa reakcja partnera to reakcja empatyczna. Może on doświadczyć mnóstwa emocji: smutku, żalu, poczucia winy, chociażby dlatego, że przynależy do gatunku sprawców. Może pojawić się poczucie wściekłości na sprawcę. Te reakcje są bardzo OK.

Niepokojącym sygnałem są oskarżenia typu: „To była twoja wina, po co tam szłaś”, deprecjonowanie: „Daj spokój, co tam będziesz wspominać, skoro to było lata temu”, wyśmiewanie: „Jesteś histeryczna, chodź, przytulimy się, to wszystko minie, ja cię uleczę”. Te reakcje nie są empatyczne. Ale nie oznaczają, że mężczyzna jest złym człowiekiem, możliwe, że nie ma pojęcia, jak wspierać partnerkę. Uważam, że partnerzy, którzy tworzą lub chcą stworzyć związek z kobietą, która przeżyła przemoc seksualną, mogliby o tym trochę poczytać. Polecam zwłaszcza książki „Obudźcie tygrysa” Petera Levine'a oraz „Strach ucieleśniony” Bessela van der Kolka. Albo jednorazową konsultację, żeby dowiedzieć się, jak mają wspierać swoją partnerkę.

Może pani w kilku zdaniach wypunktować, jak wspierać kogoś po takim wyznaniu?
Po pierwsze, empatycznie słuchać, nie komentować, nie podważać. Po drugie, spytać, w jaki sposób można jej towarzyszyć, czego od nas potrzebuje, zapewnić ją, że jesteśmy po jej stronie, mówiąc na przykład: „To nie była twoja wina”. Po trzecie, motywować ją do terapii.

Ile czasu partner może potrzebować na oswojenie się z informacją o takim kalibrze?
Nie wiem. Nie wiem, czy w ogóle jest w stanie pogodzić się do końca z tym doświadczeniem. Nie spodziewam się, że partnerowi będzie łatwo z tym żyć. Nieuleczona trauma ma taką właściwość, że przypomina nierozbrojoną bombę. Jest w nas, ciągle tyka i co jakiś czas wybucha w postaci intruzywnych myśli, przerażających wspomnień, zalewających uczuć lęku, smutku, złości. Kobieta po doświadczeniu gwałtu staje się emocjonalną bombą. Więc nawet jeśli partner poukłada to sobie w głowie, przyjmie do wiadomości i zrozumie, nie sądzę, by był w stanie stać się neutralny, ponieważ te wybuchy będą się powtarzać i go dotykać.

A jeśli ucieknie po samym wyznaniu – warto walczyć o taki związek?
Zarówno zamrożenie i brak emocji, jak i silna reakcja emocjonalna na taką wiadomość są całkowicie normalne. Może zdarzyć się, że partner nie potrafi tego udźwignąć, pomieścić w sobie tej ilości bólu. Jeśli obie strony widzą, co się z nimi dzieje, i mają wolę rozmowy, walki o związek, to zawsze jest szansa na przetrwanie tego kryzysu. Gwałt to doświadczenie, w którym mężczyzna niszczy życie kobiety, ale też życie innych mężczyzn – brata, ojca, partnera, syna. Przechodzimy przez to razem, niezależnie od płci.

Jednak lęk przed tym, że on odejdzie, zwłaszcza na początku relacji, może być większy niż chęć wyznania…
Ale on może odejść także dlatego, że mu nie powiesz. Trudno jest wytrzymać z osobą, która przeszła traumę i utrzymuje to w tajemnicy. To doświadczenie niszczy relację. Gdy rozumiemy to, co się z nami dzieje, i zostaje to nazwane, przynajmniej jesteśmy świadomi przyczyny takiego zachowania i wiemy, co z tym możemy zrobić.

Pierwszy seks po takim wyznaniu może być pełen obaw z obu stron.
Terapia służy odklejeniu doświadczenia seksu od poczucia zagrożenia i ponownemu połączeniu go w naszym umyśle z przyjemnością, bliskością i radością. Na pewno kolejne zbliżenie będzie wymagać uważności, delikatności i uczenia się siebie na nowo. W miejscu, w jakim byłyśmy zranione, zawsze będziemy bardziej delikatne, ostrożne.

Po traumie mamy skłonność do dysocjacji, więc wszystkie praktyki, które ściągają uwagę do bycia w teraźniejszości i czucia w ciele, są dobre. Zachęcam do terapii i różnego rodzaju praktyk budujących obecność w ciele, połączenia body-mind, czyli medytacji mindfulness, dowolnych technik medytacyjnych, jogi czy tai-chi.

Może zdarzyć się tak, że opowiedzenie o traumie nie chce przejść przez gardło. Czy ktoś może nas w tym wyręczyć?
Jeśli trudno jest powiedzieć to wprost, szukajmy sposobów, żeby to stało się możliwe. Miałam takie przypadki, że partnerzy albo członkowie rodziny przychodzili na sesję wspólnie z moją pacjentką, żeby w obecności osoby neutralnej porozmawiać o doświadczeniu gwałtu. W moim odczuciu przynosiło to dobre efekty. Sama terapia traumy jest terapią indywidualną, nie zabieramy na nią towarzysza.

A czy mówić o gwałcie innym? Matka – córce, córka – matce?
Nie mówiłabym nastoletniej córce, ale dorosłej – być może tak. Po to, by zrozumiała, co się ze mną dzieje, albo żeby sama lepiej rozumiała swoje odczucia, bo czasem trauma jest raną transgeneracyjną, poczucie zagrożenia może się przenosić z pokolenia na pokolenie. Jeśli trauma dotyczy dziecka, zawsze trzeba powiedzieć bezpiecznemu dla siebie dorosłemu, na przykład mamie. Bo ktoś musi udzielić pomocy. U moich pacjentek, które były ofiarami gwałtu, a po stronie których stawała matka czy ojciec, często następowała spektakularna poprawa.

Czy taka rozmowa może być formą terapii dla kobiety? Czy przeciwnie, niechcący otworzy drzwi do nieprzepracowanych emocji?
Ujawnienie tajemnicy, o ile zostanie właściwie przyjęte przez otoczenie, zwykle daje dużo ulgi. Oczywiście może otworzyć pamięć starych doświadczeń i być równocześnie bolesne. Z drugiej strony potrzebujemy uwolnić swój ból, może nawet szczególnie ten, który nosimy latami. Stara rana otwiera się, płyną łzy - jest to nieprzyjemne, ale tak działają mechanizmy samoregulacji. Ciało jest mądre i próbuje pozbyć się wewnętrznego napięcia. Warto pamiętać, że emocje wracają nie dlatego, że jesteśmy „uszkodzone”, ale dlatego, że ciało chce uzdrowić się z traumy. Ona jest stałą częścią ludzkiego życia, była obecna zawsze i nasze ciało jest w pełni wyposażone w mechanizmy powrotu do zdrowia.

Agnieszka Czapczyńska, psychoterapeutka, superwizorka w obszarze przeciwdziałania przemocy IPZ PTP, prowadzi Ośrodek Rozwoju Osobistego i Psychoterapii „Radość Bycia”, www.radoscbycia.com.

  1. Psychologia

Jak w codziennym życiu wykorzystywać swoje mocne strony? 5 wskazówek

Z sił charakteru warto nie tylko korzystać, ale i zadbać o to, żeby poznali je nasi bliscy i przełożeni. (Fot. iStock)
Z sił charakteru warto nie tylko korzystać, ale i zadbać o to, żeby poznali je nasi bliscy i przełożeni. (Fot. iStock)
Zamiast skupiać się na słabościach, lepiej doskonalić swoje mocne strony. Psycholog pozytywny Jolanta Burke radzi, jak korzystać z nich w codziennym życiu.

Martin E. Seligman, były prezes Amerykańskiego Związku Psychologów i twórca nurtu Psychologii Pozytywnej, napisał katalog 24 sił charakteru, które można przyporządkować sześciu cnotom: odwadze, humanitaryzmowi, umiarowi, mądrości i wiedzy, sprawiedliwości i transcendencji. Badania wskazują, że już sama świadomość swoich sił charakteru wpływa na tymczasową redukcję objawów depresji i poprawia samopoczucie aż do dwóch miesięcy. Ale jeśli chcesz zachować dobry humor na dłużej, postaraj się stale ich używać. Podobno już jeden taki dzień potrafi „zapracować” na kolejne 6 miesięcy. Wyobraź więc sobie, na jak długo poprawisz sobie samopoczucie, jeśli będziesz korzystać ze swoich sił codziennie!

Jak to zrobić?

Jeśli tak jak moja znajoma Marta masz dwójkę cudownych dzieci, to pewnie znasz koszmar codziennego szykowania się do przedszkola czy do szkoły: „Mamo, chcę być dziś Spidermanem!” – krzyczy Tomek. „Skoro Tomek będzie Spidermanem, to ja chcę być księżniczką” – postanawia Marysia. A to dopiero początek pertraktacji…

Christopher Peterson, psycholog z Uniwersytetu w Michigan, radzi, by w takich momentach, zwłaszcza gdy czujesz, że za chwilę stracisz cierpliwość, zastanowić się, która z twoich sił charakteru może okazać się pomocna w załagodzeniu konfliktu.

Co więc zrobiła Marta? Jedną z jej sił jest duchowość, co oznacza, że wierzy w siłę wyższą i przeznaczenie. Postanowiła jej użyć. Gdy następnego ranka Tomek i Marysia znowu zaczęli swoją sprzeczkę, pomyślała o tym, że jej zadaniem jest wychowanie tych wspaniałych, choć czasem męczących maluchów na dobrych ludzi, którzy będą szanować i cierpliwie słuchać innych. Ale by osiągnąć ten cel i dać im dobry przykład, ona też musi nad tym popracować. Jak tylko o tym pomyślała, przeszła jej złość, a w jej miejsce pojawił się uśmiech. I zaczęła przekomarzać się z Marysią i Tomkiem. Co więcej, postanowiła, że w adekwatny sposób będzie starała sobie poradzić ze stresującą sytuacją w pracy.

Zalety, nie wady

Z sił charakteru warto nie tylko korzystać, ale i zadbać o to, żeby poznali je nasi bliscy i przełożeni. Badania wskazują, że wydajność pracowników wzrasta o 36,4 proc., gdy szefowie w umiejętny sposób zarządzają ich potencjałem i korzystają z ich walorów.

Mój inny znajomy, Andrzej, ciągle się spóźnia do pracy. Jego szef wie jednak, że główną siłą charakteru podwładnego jest miłość. Andrzej jest sympatyczny i troskliwy, sprawia, że inni czują się ważni i zaopiekowani. Dlatego szef przymyka oko na jego spóźnienia, zamiast tego dopinguje go do tworzenia pozytywnych relacji z klientami.

Te same badania pokazały też, że wydajność pracowników spada o 26,8 proc, gdy ich szefowie koncentrują się na uwypuklaniu ich słabości. Zachęcanie podwładnych do doskonalenia mocnych stron nie tylko polepsza wyniki całego zespołu, ale też zwiększa satysfakcję z pracy i zadowolenie z życia.

Kilka prostych recept

1. Co tydzień planuj, w jaki sposób będziesz korzystać ze swoich sił charakteru przez następne 7 dni.
Jeśli twoją siłą jest docenianie piękna i doskonałości, zaplanuj np. wycieczkę do galerii sztuki, kup bilet do opery, zmień wystrój swojego pokoju albo idź do parku i podziwiaj piękno przyrody.

2. Utwórz drzewo genealogiczne sił charakteru swojej rodziny.
Powieś je w widocznym miejscu, tak, by każdy poznał siły bliskich i dopingował do ich używania.

3. Jeśli stoi przed tobą ważne zadanie w pracy czy życiu prywatnym lub problem, z którym musisz sobie poradzić, pomyśl, które z twoich sił charakteru mogą okazać się w tym pomocne.

4. Jeśli miałeś ciężki dzień, usiądź przy kubku gorącej herbaty i zastanów się, jakich sił charakteru dzisiaj użyłeś, żeby poradzić sobie z przeciwnościami losu.
Pomyśl też, jakich innych sił możesz użyć w przyszłości, kiedy podobna sytuacja się powtórzy. Porozmawiaj o tym z bliskimi i posłuchaj ich opinii i sugestii.

5. Razem z partnerem czy partnerką wybierzcie się na „randkę sił charakteru”.
Jeśli siłą jednego z was jest ciekawość, odwiedźcie na przykład nową restaurację w okolicy. A jeśli dzielność – w następnym tygodniu wybierzcie się np. na paintball.

  1. Psychologia

Celebruj relacje

Dobre relacje dają życiową siłę. (Fot. iStock)
Dobre relacje dają życiową siłę. (Fot. iStock)
Szukając pozytywnych cech innych osób, ważnych aspektów swoich relacji i własnych działań, a następnie celebrując je wedle uznania, pobudzasz wydzielanie dopaminy - hormonu szczęści.

Relacje to skomplikowane sprawy, które nierzadko są źródłem różnego rodzaju zaburzeń lękowych. Z kolei życie w lęku utrudnia nam kontakty z ludźmi. Obawy, czy jesteś dostatecznie dobrym partnerem albo przyjacielem, strach przed porzuceniem i lęk wywołany nieustannym analizowaniem każdej sytuacji uniemożliwiają ci spokój i radość z przyjemnych chwil spędzanych z bliskimi.

Przyjaźnie. Związki. Rodzic. Dziecko. Kolega z pracy. Każdy z nas nawiązuje bardzo wiele różnych relacji. Możesz określić, w jakim kierunku pójdą i czy będą się wiązać z lękiem. Jest na to dość przyjemny sposób: wyszukiwanie drobnych rzeczy, które chcesz celebrować każdego dnia.

Chodzi o punkt widzenia. Ludzie mają tendencję do skupiania się na negatywach, co w naturalny sposób wzbudza lęk. Szukając negatywnych cech w ludziach i w naszych relacjach z nimi – często w sposób nieuświadomiony – widzimy głównie problemy. Komplikacje zdarzają się w każdym związku, ale jeśli koncentrujemy się głównie na nich, czujemy coraz większy strach i zdenerwowanie.

Gdy przeniesiemy uwagę na pozytywne aspekty relacji, mamy szansę na zupełnie inne doświadczenia. Aby jednak ta metoda była skuteczna, trzeba nie tylko dostrzegać pozytywy, ale wręcz je celebrować. To proste. Myśl o pozytywnych stronach twojego związku, a następnie rób drobne rzeczy, które to uczczą.

Na przykład:

  • Kup sobie lub komuś, kogo znasz kawę i wypijcie ją razem, delektując się jej smakiem.
  • Stwórz własną playlistę, którą udostępnisz znajomemu lub członkowi rodziny. Baw się, dodając nowe piosenki i dzieląc się reakcjami.
  • Znajdź znajomego, który będzie chodził z tobą na spacery. Ciesz się dawką ruchu i miłym towarzystwem.
  • Dodaj własne pomysły – pomyśl o prostych, ale atrakcyjnych sposobach na uczczenie pozytywnych aspektów twoich relacji.
  • Czy celebrowanie naprawdę pomaga zapanować nad lękiem? Odpowiedź brzmi: tak. Celebrowanie stymuluje mózg. Szukając pozytywnych cech innych osób, ważnych aspektów swoich relacji i własnych działań, a następnie celebrując je wedle uznania, pobudzasz wydzielanie dopaminy. To mechanizm nagrody w postaci dobrego samopoczucia. Twój mózg łączy relację z przyjemnością, jaką sobie z tej okazji fundujesz (przy czym nie muszą to być huczne obchody) i wydziela dopaminę, która odpowiada za uczucie zadowolenia i redukuje lęk. Zmiana nastawienia, celowe dostrzeganie i celebrowanie pozytywów pobudza wydzielanie hormonu szczęścia i zmniejsza niepokój.

Serdeczność wraca

Nieważne, czy chodzi o przyjaźń, miłość czy relacje zawodowe. Gdy dwoje ludzi dostrzega dobro w sobie i w partnerze, ich relacja jest silna i satysfakcjonująca. Oczywiście nie jest całkowicie wolna od problemów, ale potrafimy się wspierać i koncentrować na pozytywach, nawet podczas konfliktu. Kluczem jest nasze poczucie własnej wartości oraz przekonanie o wartości drugiej osoby.

Mówiliśmy już, że możesz wzmocnić poczucie własnej wartości dzięki „serdecznym afirmacjom”. Z kolei ciepłe myślenie o partnerze, przyjacielu czy innych ludziach w twoim życiu ma kilka skutków. Po pierwsze, zaczynasz inaczej postrzegać daną osobę, akceptując ją w całości, bez skupiania się na wadach. To uczy cierpliwości i zrozumienia dla innych. Eliminuje też lęk, ponieważ nie koncentrujesz się na problemach – ani własnych, ani cudzych. Osłabienie lęku wynika również z zaakceptowania wartości twojego przyjaciela lub partnera. Jeśli dostrzegasz wartość w sobie i innych pomimo ich słabości, łatwiej jest ci nawiązywać relacje. W miarę jak utrwalasz pozytywną perspektywę, twój lęk w naturalny sposób zanika.

Możesz wykorzystać serdeczne afirmacje także wobec innych, podobnie jak wykorzystujesz je w stosunku do siebie. Pozytywne stwierdzenia mogą dotyczyć ciebie, osób w twoim życiu i reszty świata. Możesz je zapisać i schować w łatwo dostępnym miejscu. Niektórzy trzymają listę w samochodzie i zerkają na nią, stojąc na światłach, inni przechowują ją w miejscu, w którym spędzają najwięcej czasu w ciągu dnia. Listę możesz stworzyć również w telefonie. Najważniejsze, abyś mógł z niej korzystać codziennie.

W tworzeniu listy pomogą ci poniższe przykładowe afirmacje. Możesz je przeformułować tak, żeby pasowały zarówno do innych osób, jak i do ciebie.

  • Oby mój partner/przyjaciel czuł się komfortowo, odpoczywając ze mną.
  • Oby dostrzegał, jak jest dla mnie ważny.
  • Oby pozbył się wszystkich zmartwień.
  • Oby pozbył się lęku przed oceną. O
  • Obyś potrafił spojrzeć na siebie i innych z ciepłem i sympatią, czując spokój zamiast lęku.

Fragment książki „Jak żyć bez lęku. 101 sposobów, aby uwolnić się od niepokoju, fobii, ataków paniki.” Książka prezentuje plan, który pomoże Ci uwolnić się od pułapki, jaką jest życie w ciągłym napięciu. Pracując nad kontrolowaniem swoich obaw i poprawą jakości życia, pamiętaj, aby żyć chwila za chwilą. Żyć spokojnie, „po kawałku”, to jeden z najlepszych sposobów na pokonanie lęku.