1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Po co nam tradycje bożonarodzeniowe? Co z nich czerpiemy? - wyjaśnia Wojciech Eichelberger

Po co nam tradycje bożonarodzeniowe? Co z nich czerpiemy? - wyjaśnia Wojciech Eichelberger

Święta Bożego Narodzenia kojarzą nam się z tradycją i rodziną. To głęboko zapisane w nas archetypy. (fot. iStock)
Święta Bożego Narodzenia kojarzą nam się z tradycją i rodziną. To głęboko zapisane w nas archetypy. (fot. iStock)
Zobacz galerię 5 Zdjęć
Czy marketing przywłaszczył sobie tradycję bożonarodzeniową? Co będzie z choinką, białym obrusem, opłatkiem? Budzą trudne wspomnienia? I tak warto obchodzić święta – mówi Wojciech Eichelberger, psychoterapeuta. Samotne w bloku, z nieznajomymi na jachcie czy z rodziną pod miastem – mogą być czasem niezwykłym. Musimy tylko poznać ich uniwersalną symbolikę.

Z dzieciństwa spędzonego w blokowisku we Wrocławiu pamiętam, że choinki świeciły w oknach u wszystkich sąsiadów: Karaimów, Ukraińców, rodzin pochodzenia żydowskiego, niemieckiego i litewskiego. W moim domu święta przynosiły spokój i radość, gości tak rzadkich jak zwierzaki mówiące ludzkim głosem. Pewnie dlatego kocham te święta. Tradycja bywa dobra i zła, a świętowanie Bożego Narodzenia to na pewno dobra jej część. Poprzez swoją uniwersalną symbolikę ten czas dotyczy niezwykłego i wspólnego nam wszystkim wymiaru życia. Niezależnie od tego, co się wydarzy, niezależnie od tego, ile mamy lat i co myślimy, święta powtarzają się co roku. Podobnie pachną, niosą podobne smaki i wzruszenia. To daje nam namiastkę nieskończoności, odczucie uczestniczenia w czasie świętym, czyli w wieczności. To niezwykłe przeżycie. Ludzie skupieni na rozwoju duchowym doświadczają go świadomie. A ci, którym duchowość nie zaprząta głowy, po prostu wzruszają się, widząc te bombki, światełka, czerwoną czapkę Świętego Mikołaja i nos renifera Rudolfa.

Co nam daje kultywowanie świątecznej tradycji? Po co ten wysiłek, by o nią zadbać? Powtarzalność i niezmienność zachowań, jakie pociąga za sobą dbałość o tradycję, zapewniają nam poczucie bezpieczeństwa. Święta stają się w tym naszym zwariowanym świecie czymś niezmiennym i pewnym. Wzmacniają to, co dziś bardzo cenne – poczucie więzi rodzinnych. Nasycają nas zarówno dobrym jedzeniem, jak też dobrą miłością i troską najbliższych. Bo oto oni – zaganiani i zmęczeni – dla nas się natrudzili i przygotowali prezenty. Czasem absurdalne, ale wykonali wysiłek. Dla nas ulepili pierogi, ugotowali barszcz, posprzątali. No i my też okazaliśmy im nasze przywiązanie, postępując podobnie. Ale bywa, że ta troska, te przygotowania zamieniają się w istną mordęgę. Goniąc za materialnym ideałem świąt, zapomina się, czym one są. Chcąc się pokazać, zrobić wrażenie, zmuszamy siebie i bliskich do wysiłku tak dużego, że kiedy wreszcie usiądziemy przy stole, brak nam sił, by świętować – zjeść chociaż jedną z tych 12 potraw, okazać bliskim miłość. Nie mówiąc już o tym, co najważniejsze, czyli o zadumie nad sensem duchowym tego czasu.

Tradycje bożonarodzeniowe, kultywowane z pokolenia na pokolenie, dają nam poczucie bezpieczeństwa. (Fot. iStock) Tradycje bożonarodzeniowe, kultywowane z pokolenia na pokolenie, dają nam poczucie bezpieczeństwa. (Fot. iStock)

Oj, masz chyba trudne gwiazdkowe wspomnienia? Święta powinno się przygotowywać bardziej dla dzieci niż dla dorosłych. Dzięki temu dzieciaki nasiąkają dobrymi emocjami: zachwycają się światełkami, bombkami, smakami, zapachami, a kiedy dostają prezenty, są wniebowzięte. Czują się kochane, znajdują się w centrum uwagi. Są ładnie ubrane, uczesane, podziwiane, a więc ważne. I fajnie nasiąkać taką tradycją, która jest miłością, dobrem. Tym nasiąkać warto, bo potem się o tym pamięta i dąży do tego, aby przekazać swoim dzieciom i najbliższym ten dobry czas. Dzieci w nas, jeśli poczuły taką atmosferę świąt, kiedy dorosną, będą w święta pełne dobrych emocji i ochoty, by je okazać i przekazać – za sprawą kultywowania świąt – swoim dzieciom i swoim bliskim. Byle więcej takiej tradycji, takich świąt! Jeśli jednak jako dzieci byliśmy zmuszani, by brać udział w świątecznej mordędze, nie mamy takich odczuć. A ja jako chłopiec nieźle się zawsze wtedy umordowałem. Moja matka uważała bowiem, że przed świętami trzeba zrobić koniecznie wszystko, a więc m.in. wywiórkować podłogę.

Co to znaczy „wiórkować podłogę”? Kiedyś drewniane podłogi nie były lakierowane czy olejowane, ale pastowane, a potem froterowane. W miarę upływu czasu zbierało się więc na drewnie wiele warstw pasty, co istotnie nie wyglądało najlepiej pod koniec roku. Trzeba więc było zedrzeć podłogę do żywego właśnie takimi stalowymi wiórkami, które kupowało się w sklepach metalowych. Czyściłem każdą deskę z osobna. Wywiórkowanie dużego pokoju to naprawdę była mrówcza praca.

Zadanie dla Kopciuszka! Ale też może jedno z pierwszych ćwiczeń uważności? Na pewno można tak powiedzieć. Ale prawdą jest też, że kiedy dorastałem, proporcje świąt i codzienności były zaburzone, więcej było trudu niż radości, często nawet dla dzieci. W tamtych czasach jeden statek pomarańczy przypływał do Polski z Kuby, więc wszyscy staliśmy w kolejce, by je kupić. Kilogram tych owoców, pamiętam jak dziś, kosztował 85 złotych, czyli jedną dziesiątą pensji. Na szczęście dziś święta to czas frajdy dla dzieci. I dobrze, warto o to zadbać, by mogły nasycić się świętowaniem. Ale my też nie możemy być wykończeni, bo zabraknie nam cierpliwości, żeby okazać dzieciom miłość, nawet szczerze się uśmiechnąć. Trzeba ogarnąć dom, bo posprzątany nabiera rangi świątyni, ale też zachować umiar, żeby móc cieszyć się narodzinami tego naszego Boga-dziecka.

Choinkowy apel zwłaszcza do kobiet, bo to my napinamy się niemiłosiernie, że musi być „wiórkowanie”!? Przygotowania do świąt to wielki sprawdzian dojrzałości dla każdego z nas (ale też dla całej rodziny), czy umiemy współpracować. W święta najważniejsza jest atmosfera. Trzeba o tym pamiętać, zwłaszcza w kuchni nie wolno się kłócić. Osoby uduchowione wiedzą, że jedzenie wchodzi w wibracje emocji, dlatego podczas gotowania powinna panować harmonijna atmosfera. To ważniejsze niż 12 dań. W klasztorach buddyjskich do pracy w kuchni oddelegowani są ludzie najwyżej duchowo rozwinięci. Byle kto nie może gotować dla innych, bo swoimi emocjami, niskimi wibracjami „zatrułby” jedzenie. W naszej tradycji też dbamy o pokój między domownikami, zwłaszcza przy przygotowaniu potraw wigilijnych, bo ta jest rodzajem komunii. Te dania spożywamy wspólnie przy jednym stole, w podniosłej atmosferze.

Możemy szanować nasze tradycje bożonarodzeniowe, jednak coraz częściej potrzebujemy zmiany i oderwania się od natłoku obowiązków. Dlatego wiele osób łączy święta z wyjazdem o odpoczynkiem. (fot. IStock) Możemy szanować nasze tradycje bożonarodzeniowe, jednak coraz częściej potrzebujemy zmiany i oderwania się od natłoku obowiązków. Dlatego wiele osób łączy święta z wyjazdem o odpoczynkiem. (fot. IStock)

Skoro tradycja jest tak ważna, to może nie jedźmy na narty w Alpy, usiądźmy przy wspólnym stole w domu w Łodzi czy Gdańsku? Z dala od domu też można przeżyć coś cudownego. Tak się złożyło, że podczas którychś świąt Bożego Narodzenia znalazłem się w Wietnamie, i to w dodatku na statku wycieczkowym. Zwiedzaliśmy jeden z najsłynniejszych archipelagów. Niewielkie wyspy z wysokimi górami, wyglądające bajecznie i mistycznie. No i tam, na tym statku, było nas 12 osób z różnych krajów świata i razem zasiedliśmy do wigilii. Przygotowała ją obsługa statku. Trochę im się pomyliło z sylwestrem, ale było świątecznie, bo nastąpiło zbratanie przypadkowych ludzi z rozmaitych zakątków świata. Czar zadziałał, bo wszyscy zgromadzeni tam dorośli jako dzieci uczestniczyli w świętach, które dały im wiele radości, które rozgrzewały ich serca. Mieli wiele dobrych gwiazdkowych wspomnień, i to dobro tam nam oddali. To jedna z lepszych wigilii w moim życiu, bo nie kosztowała mnie żadnego wysiłku. Nie trzeba było sprzątać, pomagać w gotowaniu…

Uczestniczyłam w kilku wigiliach jako dodatkowy gość. W domu zawsze miałam choinkę choćby tylko dla siebie. Jednak samotne święta nie są łatwe, nawet gdy mamy serce pełne ciepłych wspomnień. To prawda, ale i tak warto świętować prawdziwie, i to z ludźmi, bo tych można spotkać choćby na pasterce. Pamiętam pasterkę na Gubałówce w Zakopanem. To była piękna, mroźna, śnieżna i jasna, bo księżycowa, noc. I jak ci górale zaśpiewali, jak to się po górach poniosło. To było fantastyczne przeżycie. Uniwersalne, ponadreligijne. Także dlatego, że te symbole, jakie ożywają w Boże Narodzenie, są uniwersalne, żadna religia ich nie zawłaszczyła, bo nie można zawłaszczyć Boga. Te symbole, które tam się pojawiają, pochodzą z czasów przedchrześcijańskich i mają charakter ponadreligijny. Drzewo jest symbolem życia. Światło symbolizuje i Boga, i oświecony umysł. To czas mnóstwa świateł, nikt ich wtedy nie oszczędza, nie żałuje. Rozświetlone ulice, domy. Straszne ilości prądu zużywamy, bo musi być jasno, noc musi być rozświetlona, bo tak metaforycznie walczymy z ciemnością. Dobro walczy ze złem. Życie ze śmiercią. Wiedza z niewiedzą itd. Bardzo wiele można znaleźć znaczeń. Jeszcze przecież cisza.

„Cicha noc, święta noc […]”. Właśnie, też ma uniwersalne znacznie. Bóg jest ciszą w tradycji chrześcijańskiej. Cisza jest symbolem oświecenia w buddyzmie i w innych tradycjach duchowych. Mamy jeszcze jeden symbol – dziecko, które się rodzi. Jest święte, bo pochodzi od Boga, od natury. Symbole tych świąt są ich siłą.

Potrzebujemy ich, by przypomnieć sobie o sprawach najważniejszych, odnieść je do siebie. Co jest we mnie światłem, co jest we mnie ciemnością? Ile istnieje we mnie ciszy? Czy ja ciszę znam? Czy może się jej panicznie boję? A to niewinne dziecko: ile we mnie niewinnej prawdziwej natury, z którą przyszłam na świat? Co ja z nią zrobiłam? W sensie psychologicznym i duchowym święta mają dla nas znaczenie, jeśli sami sobie się przyjrzymy poprzez te świąteczne symbole.

Tradycja jest ważna, a tu marketing nas z niej okrada, wykorzystując jej symbolikę, by zarobić! Nie bez powodu wokół pełno reklam tradycyjnej wódki, tradycyjnych ciast itd. To dowodzi, że w odczuciu ludzi to, co tradycyjne, jest lepsze niż współczesne. Nie chcemy żywności wytwarzanej przemysłowo, bo się przekonaliśmy, że nam nie służy. Podobnie z innymi przestrzeniami życia, w których okazało się, że idąc za postępem, zgubiliśmy coś ważnego. Ale nie wszystko, co tradycyjne, wydaje się dobre. Tradycyjne wędliny tak, ale tradycyjne wychowanie dzieci, oparte na przemocy, na pewno nie. Polska nie podpisała ważnego traktatu o przeciwdziałaniu przemocy, bo uznano, że pozostaje niezgodny z tradycją. Ceniąc tradycję, cenić trzeba też postęp i skrupulatnie wybierać z tego, co dawne – jak z koszyka – to, co warto kultywować i przekazać kolejnym pokoleniom. Na pewno tym dobrem jest Gwiazdka…

Wojciech Eichelberger: psycholog, psychoterapeuta i trener, autor wielu książek, współtwórca i dyrektor Warszawskiego Instytutu Psychoimmunologii (www.ipsi.pl).

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Psychologia

Święta jakich jeszcze nie było... Czy „inaczej” znaczy „gorzej”?

To będą rzeczywiście „wyjątkowe” Święta – kolejne doświadczenie w tegorocznym „covidowym” kalendarzu. (fot. iStock)
To będą rzeczywiście „wyjątkowe” Święta – kolejne doświadczenie w tegorocznym „covidowym” kalendarzu. (fot. iStock)
Zobacz galerię 1 Zdjęć
Dla niektórych - wybawienie od męczących rodzinnych przyjęć, dla innych - bolesne zderzenie z rzeczywistością, której nie akceptują, bo przywykli do tradycyjnego celebrowania Świąt Bożego Narodzenia. Nadchodzący czas to dobry trening otwartości i czas, rozprawiania się ze schematami, które nam towarzyszą, nie tylko w Święta. Jak to zrobić? – tłumaczy psycholożka i psychoterapeutka z Centrum Psychoterapii Help, Marta Mizera.

Trudno cieszyć się Świętami, gdy mamy poczucie, że same problemy wiszą nam nad głową. Wiele osób potraciło pracę, obawiają się o zdrowie, a tu jeszcze trzeba przygotować potrawy, kupić prezenty… Jak zadbać o świąteczną atmosferę? Robić dobrą minę do złej gry? Może tegoroczne Święta – tak inne niż zwykle – są dobrą okazją do zastanowienia się nad tym słowem „trzeba”? Czy trzeba sprzątać, gotować, kupować…? To jest pytanie, które dobrze jest zadawać sobie każdego roku, ale mam wrażenie, że dopiero te niezwykłe okoliczności związane z pandemią koronawirusa sprawiły, że naprawdę się z tym pytaniem konfrontujemy, zamiast je omijać i obchodzić kolejne Święta według narzuconego scenariusza.

Tak więc nieuchronnie pojawia się pytanie: kto ten scenariusz pisze? Czyje oczekiwania spełniamy (lub myślimy, że spełniamy)? Gdyby to zależało tylko od nas, to jak w tym roku chcielibyśmy te Święta spędzić?

W kwestii robienia dobrej miny do złej gry, myślę, że zaprzeczanie swoim uczuciom związanymi z tymi Świętami może być nie tylko trudne, ale i szkodliwe, powodujące dużo napięcia i stresu. Wymaga to jednak porzucenia pewnej iluzji, że Święta muszą być radosne, rodzinne, beztroskie, idealne (tu każdy może tę listę przymiotników uzupełnić swoimi skojarzeniami). Ze Świętami może wiązać się przecież smutek, melancholia, tęsknota, złość, frustracja, żal czy strach. W normalnych okolicznościach można te uczucia stłumić i wyciąć z idealnego obrazka przypominającego świąteczne reklamy. Teraz, gdy dosięgają nas skutki pandemii, jest to bardzo trudne lub wręcz niemożliwe. Przymusowa izolacja, strach przed chorobą, utrata corocznego rytuału, bieżące zmartwienia i kłopoty związane z codziennością budzą silne reakcje i kładą się cieniem na świętowaniu.

Czy w Święta zawsze musi być "idealnie"? - na ile złe samopoczucie może wynikać z faktycznej sytuacji, a na ile z przekonań, że Święta zawsze muszą tak samo wyglądać? Myślę, że złe samopoczucie może wynikać z obu tych przyczyn. Jeżeli czyjaś obecna sytuacja jest trudna i nie ma się na nią wpływu, to oprócz różnych trudnych czy nieprzyjemnych uczuć pojawia się jedno z najcięższych do zniesienia – bezsilność.

Trochę inaczej ma się sprawa z przekonaniami na temat Świąt. Można poddać je refleksji, zastanowić się nad tym, co do tej pory uważaliśmy za oczywiste i niepodważalne, porozmawiać z bliskimi. Pomocne mogą być następujące pytania: czym są dla mnie idealne Święta? Jeżeli czuję przymus, żeby takie były, to skąd on pochodzi? Z czym lub z kim jest związany? Co się stanie, jeżeli ten idealny scenariusz porzucę, odpuszczę? Co jest dla mnie w Świętach najważniejsze? W jaki sposób mogę te ważne wartości związane ze Świętami zrealizować w tym roku, w obecnych okolicznościach?

Jedni spędzą te Święta z rodziną, inni nie – mają np. taką pracę, że ciągle się z kimś kontaktują, więc nie chcą narażać bliskich. Jak cieszyć się ze świętowania, gdy starsze osoby z rodziny zostaną w domu same? Jak już wspomniałam, może być trudno się cieszyć i dobrze jest zrobić przestrzeń na te uczucia, które się pojawiają, nie cenzurować ich, pozwolić sobie na nie. To, paradoksalnie, może umożliwić pojawienie się większego spokoju czy radości w nowej sytuacji.

Można spróbować znaleźć jakieś alternatywne sposoby wspólnego świętowania. Skorzystać z możliwości, jakie daje Internet czy zwykły telefon; umówić się na świąteczny spacer, jeżeli to możliwe. Zrobić to, co się da, tak, żeby wszyscy czuli się bezpieczni. Tutaj potrzebna jest rozmowa. Na co są gotowi poszczególni członkowie rodziny? Czego się obawiają, jak oni sobie wyobrażają Święta? Jakie mają pomysły na ich spędzenie i złagodzenie przykrych skutków pandemii?

Nie spotykamy się z bliskimi, by ich (i siebie) chronić - robimy to z miłości. Może zamiast się buntować i frustrować, lepiej racjonalizować sobie tę sytuację? Pomoże to zmienić trudne uczucia? Racjonalne tłumaczenie sobie przymusu izolacji może pomóc znieść trudne uczucia, ale raczej ich nie zmieni. Dobrze być – na tyle, na ile to możliwe – w kontakcie ze swoimi uczuciami i zastanowić się, co pomoże nam je przeżyć, znieść. Czyli pierwszym ważnym krokiem jest zadanie sobie pytania „co czuję?”. Z czym te uczucia są związane, wobec kogo? A potem spróbować jakoś się tymi uczuciami zająć, pozwolić im swobodnie przepłynąć, bo one nie będą tak samo intensywne cały czas (paradoksalnie często trwają dłużej, gdy je tłumimy). Kolejne ważne pytania do siebie to „co może mi pomóc?”. Każdy potrzebuje czegoś innego, żeby poradzić sobie ze złością, ukoić smutek, tęsknotę czy żal. Rozmowa z kimś bliskim i życzliwym, aktywność fizyczna, medytacja, podjęcie czynności, które nas relaksują, pomogą się rozerwać czy złagodzić trochę przeżywane emocje – każdy z nas jest inny i czego innego będzie potrzebować.

U wielu osób pojawia się konflikt: „jestem odpowiedzialny, ale mam poczucie winy, że zostawiam mamę samą w domu”. Poczucie winy pojawia się zazwyczaj, gdy zrobimy coś złego, więc zastanowiłabym się, dlaczego w kontekście Świąt obwiniamy się o coś, na co nie mamy wpływu. Może pod tym poczuciem winy znajdują się inne, trudne emocje? Na przykład złość, że ta izolacja jest konieczna, lęk przed reakcją mamy na perspektywę spędzenia Świąt samotnie, żal i smutek, że nie możemy się spotkać i wspólnie świętować. Żeby ten konflikt wewnętrzny zmniejszyć, zachęcałabym do rozmowy. Może warto odważyć się na nią i sprawdzić, na ile nasze uczucia, domysły i fantazje na temat tego, jak czuje się mama są zgodne z rzeczywistością? Rozmowa jest też pomocna, bo samo powiedzenie sobie nawzajem, z czym i dlaczego jest nam trudno, pobycie w tym wspólnie – choćby przez telefon czy na wideoczacie – może być bardzo odbarczające i zbliżające. Jesteśmy zmuszeni do fizycznej izolacji, nie skazujmy się więc na samotność na poziomie emocjonalnym, nie zostawiajmy siebie samych z trudnymi emocjami. Natomiast jeżeli taka rozmowa nie jest możliwa z osobą, której ten konflikt wewnętrzny dotyczy (w tym przykładzie z mamą) ze względu na jej reakcje czy trudną relację, szukajmy wsparcia u innych bliskich czy przyjaciół, a jeżeli to nie pomaga rozważmy konsultację z psychologiem czy psychoterapeutą.

Z drugiej strony, wiele jest rodzin, które podjęły świadomie decyzję, że spotkają się te Święta w małym gronie – ci z kolei mogą obawiać się oskarżenia, że są „nieodpowiedzialni”. Jak podejść mądrze do tych wszystkich decyzji? Jednym z trudniejszych aspektów pandemii jest moim zdaniem to, że w wielu kwestiach jesteśmy zdani na swój osąd, musimy sami wybierać optymalne rozwiązania i decydować, co jest bezpieczne i odpowiedzialne. Wynika to z tego, że wielu osobom trudno ufać w działania polityków, zewsząd atakują nas często sprzeczne informacje, a trwająca już wiele miesięcy pandemia nadweręża naszą wytrzymałość i cierpliwość. Trudno mi odpowiedzieć na pytanie, jak podejść „mądrze do wszystkich decyzji” – myślę, że kluczowe jest tu uszanowanie poczucia bezpieczeństwa innych osób, rozmawianie z nimi, podejmowanie działań zmniejszających ryzyko zakażenia. Jeżeli cała rodzina zgadza się jednomyślnie na takie spotkanie, temat jest omówiony, a inne osoby spoza tego małego grona nie są narażane na ryzyko, to myślę, że do takiej oceny z zewnątrz można podejść jak do wszelkiej innej krytyki, oceny czy wtrącania się, które dotyka nas na co dzień w innych tematach. Nie przejmować się zanadto, wyjaśnić swoje stanowisko lub asertywnie postawić granicę.

Temat samotności będzie tym razem „przybierał na sile”. Każdego roku można było zadbać fizycznie, aby nikt nie spędzał tych Świąt samotnie, a teraz? Jak zadbać o bliskich? Co możemy dla nich zrobić? Myślę, że najlepiej zapytać ich, co w obecnej sytuacji by ich ucieszyło. Usłyszeć ich potrzeby, pomysły, podzielić się swoimi. Niczego nie narzucać i przykładowo nie zmuszać starszego krewnego do nauczenia się obsługi wideoczatu, jeżeli wyraźnie komunikuje, że przyjemność sprawi mu rozmowa telefoniczna. Tutaj możliwości zadbania o bliskich będą bardzo się różniły w zależności od indywidualnych cech, charakteru relacji, odległości dzielącej te osoby, finansów. Dlatego najlepiej jest moim zdaniem jak najwięcej rozmawiać, zrobić wspólnie burzę mózgów, uważnie się słuchać i starać się znaleźć w tym wszystkim szacunek i empatię do innych.

Izolujemy się fizycznie, ale nie oznacza to, że zrywamy z bliskimi kontakty - czy nowoczesne technologie mogą być pomocne w tej sytuacji? Warto włączać facetime w rytuał lepienia pierogów i zwijania makowców? Czy magia świąt via Skype jest możliwa? Oczywiście, że nowoczesne technologie mogą być użyteczne – pod warunkiem, że z obu stron jest chęć i gotowość do skorzystania z nich. Jeżeli tak, to wspólne lepienie pierogów czy inne zajęcia mogą pomóc poczuć się blisko pomimo fizycznej odległości. Ale może to być po prostu rozmowa. Magia Świąt (cokolwiek to określenie oznacza dla poszczególnych osób) nie jest moim zdaniem możliwa w takiej samej postaci jak przy spotkaniu osobiście. Może więc warto skupić się nie na odtwarzaniu tego, co utraciliśmy, ale na tworzeniu czegoś innego, nowego?

Nie ma też co ukrywać, że są osoby, dla których ta sytuacja jest wybawieniem: nie będą zmuszeni do biegania od stołu (u teściów) do stołu (u rodziców). Mają w tym roku racjonalny pretekst, żeby powiedzieć upragnione „nie”. Oczywiście – nie dla wszystkich Święta to radosna okazja, której nie mogą się doczekać. Wspólne Święta okraszone mnóstwem zasad i słów „muszę”, „powinnam”, „wypada”, „nie mogę” mogą być dla wielu osób trudne i nieprzyjemne. Szczególnie, gdy w tym okresie powracają napięcia czy konflikty rodzinne podlewane jeszcze wzajemnymi oczekiwaniami a propos przeżywania Świąt.

Może więc warto tę okazję wykorzystać do zaobserwowania, jak się czujemy, gdy dzięki pandemii możemy spędzać Święta tak, jak chcemy i potrzebujemy? Może to da nam siłę do znalezienia w sobie asertywności następnym razem?

Pandemia i Święta, które rządzą się niezmiennymi od lat rytuałami, pokazały nam, że warto być elastycznym. Nie planować życia na sztywno. Jak się tego uczyć? Nie u każdego elastyczność psychologiczna jest cechą wrodzoną… To trudne pytanie, nie wiem, jak na nie odpowiedzieć. To zależy, skąd ta sztywność wynika i jak bardzo jest nasilona. Na pewno są tu duże różnice indywidualne, ale ogólnie ujęłabym to w ten sposób, że pandemia większości z nas odebrała poczucie bezpieczeństwa. Każdy inaczej to znosi i inaczej sobie z tym radzi. Być może jest to moment na zastanowienie się, na czym to swoje poczucie bezpieczeństwa do tej pory opieraliśmy i czy warto coś tu zmienić. Ale jest też mnóstwo sytuacji, w których ludzie walczą o byt i wszystkie ich siły i cała elastyczność skupia się na znalezieniu sposobu na przetrwanie. Bądźmy więc wyrozumiali i życzliwi – dla samych siebie i dla siebie nawzajem. Wiosenny lockdown pokazał, że łatwiej jest być w trudnych czasem razem i wspierać się. To, co dla nas jest drobnym gestem, komuś na kwarantannie lub w trudnej sytuacji życiowej może nie tylko realnie pomóc, ale również przynieść dużo nadziei i otuchy.

Przewlekłość tej „covidowej” sytuacji wydaje się nie mieć końca… Rzeczywiście, jednym z najtrudniejszych aspektów pandemii jest związana z nią niepewność. Myślę jednak, że jako społeczeństwo całkiem dobrze sobie z tą niepewnością radzimy i robimy wszystko, co możemy, żeby sobie z nią poradzić i dostosować się do zmieniającej się z chwili na chwilę rzeczywistości.

Warto jeszcze zapytać: co dobrego mogą nam dać te „wyjątkowe” Święta? Nie wiem – to już jest pytanie do każdego z nas, zresztą wydaje mi się, że dosyć osobiste i intymne. Na pewno warto je sobie zadać. Mam nadzieję, że mimo trudnych okoliczności, wielu wyrzeczeń, stresu i zmęczenia, uda się jednak każdemu z nas znaleźć powody do wdzięczności, sposoby na bycie blisko pomimo odległości, czy odpowiedzi na ważne dla siebie pytania, które dotąd - gdy Święta odbywały się w ten sam sposób – pozostawały bez odpowiedzi.

Marta Mizera: psycholożka i psychoterapeutka z Centrum Psychoterapii HELP. Absolwentka psychologii na Uniwersytecie SWPS oraz logoterapii w Institute of Biofeedback and Noo-psychosomatic w Lublinie. Obecnie w trakcie Studium Psychoterapii oraz Szkoły Psychoterapii Grupowej w Laboratorium Psychoedukacji. 

  1. Materiał partnera

Eleganckie świąteczne prezenty dla każdego

(Fot. materiały partnera)
(Fot. materiały partnera)
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Święta Bożego Narodzenia to dla wielu osób czas rodzinnych spotkań, wspólnego ubierania choinki, pieczenia ciast i kupowania prezentów. Nie masz pomysłów na świąteczne podarunki dla bliskich? Postaw na coś eleganckiego i jednocześnie praktycznego. Kilka podpowiedzi znajdziesz w tym artykule. 

Wełniane lub skórzane rękawiczki - świąteczny podarunek idealny na zimę

Najbardziej lubisz otrzymywać praktyczne prezenty i takimi też starasz się obdarowywać bliskich? Dobrym pomysłem na świąteczny upominek będą więc eleganckie skórzane rękawiczki. Dzięki nim pokażesz drugiej osobie, że jest dla ciebie ważna i chcesz się o nią troszczyć. Ten pomysł jest nie tylko ponadczasowy, ale też uniwersalny - sprawdzi się jako prezent dla kobiet i mężczyzn.
(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Idealnym prezentem dla pań, które chętnie śledzą nowinki w modzie, są skórzane rękawiczki samochodowe z okrągłymi nitami. Postaw na model z zapięciem na zatrzask - będą dobrze przylegać do dłoni i zapewnią przyjemne uczucie ciepła nawet w najchłodniejsze, zimowe wieczory. Nie masz pewności, jaki kolor wybrać? Postaw na klasykę (na przykład czerń), którą można swobodnie miksować z ubraniami oraz dodatkami w innych odcieniach.

  • Wełniane rękawiczki dla niego
(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Dla panów (a zwłaszcza miłośników nowoczesnych technologii) polecamy wełniane rękawiczki z domieszką włókna do ekranów dotykowych. Wybierz model o prostym kształcie z subtelnym paskiem oraz guziczkami. Można w nich swobodnie obsługiwać ekran smartfona, bez konieczności ich zdejmowania i narażania dłoni na kontakt z mrozem. To będzie eleganckie dopełnienie zimowego looku bliskiej osoby.

Skórzany portfel - świąteczny prezent codziennego użytku

Kolejnym pomysłem na bożonarodzeniowy prezent jest skórzany portfel. Będzie nie tylko praktyczny, ale także trwały, dzięki czemu posłuży właścicielowi przez długie lata. Nawet jeśli osoba, której chcesz go podarować, posiada już jeden portfel, może otrzymać kolejny, by korzystać z nich na zmianę. Również i w tym przypadku doskonałym wyborem będą klasyczne modele. Chcesz kupić portfel dla nastolatki lub kogoś, kto na co dzień chętnie sięga po barwne dodatki? Postaw na taki, który ma ciekawe zdobienia lub nieoczywisty odcień. Jeśli nie masz pewności co do preferowanego stylu, wybierz prosty i gładki portfel - będzie najbezpieczniejszym wyborem.
  • Skórzany portfel - klasyczny model na lata
Ciekawą propozycją na bożonarodzeniowy prezent jest duży, skórzany portfel w kolorze czarnym, czerwonym lub ciemnozielonym. Gładki model ze skóry licowej będzie długo służył nowej właścicielce, ciesząc oczy pięknym i misternym wykonaniem. Wśród wzorów dostępnych na stronie: https://www.wittchen.com/kobieta/dodatki-damskie, znajdziesz portfele damskie i męskie wyposażone w innowacyjne podszewki, blokujące możliwość skanowania danych z kart. To dobry pomysł dla każdego, kto ceni eleganckie dodatki i bezpieczeństwo swoich pieniędzy.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)
Czy wiesz, że…

nie wypada dawać w prezencie pustego portfela? Wrzuć do niego przynajmniej symboliczny „grosik na szczęście”.

Skórzana torebka - dla kobiet, które lubią świetnie wyglądać

Elegancka skórzana torebka to kolejna propozycja na bożonarodzeniowy podarunek dla żony, mamy, siostry czy córki. Torebka ze skóry licowej lub zamszowej, podobnie jak portfel i rękawiczki, będzie praktycznym dodatkiem na lata. W poszukiwaniu odpowiedniego fasonu możesz zainspirować się nie tylko stylem drugiej osoby, ale także jej pracą i tym podobnymi wskazówkami.
  • Skórzana torebka dla bizneswoman
Szukasz torebki idealnej dla studentki lub bizneswoman, która zawsze musi mieć przy sobie tablet, teczki z dokumentami i mnóstwo innych rzeczy? Wybierz skórzaną torebkę w wydaniu XL z lekko usztywnianym dnem. Można w niej pomieścić dokumenty formatu A4 oraz wiele innych przedmiotów potrzebnych do pracy. Jeśli szukasz czegoś mniejszego, ale za to bardziej ekstrawaganckiego, postaw na niewielką listonoszkę lub kopertówkę. Może mieć ciekawą fakturę, nieoczywisty kolor bądź fantazyjne akcenty w postaci łańcuszków, chwostów czy metalowych nitów.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Skórzane etui na klucze - dla entuzjastów praktycznych prezentów

Skórzane etui na klucze to kolejny pomysł na elegancki i praktyczny prezent dla każdego. Schowane w nim klucze nie będą rysować ekranu smartfona czy dziurawić podszewki w torebce. Na prezent wybierz starannie uszyte etui takie jak te z oferty polskiej marki WITTCHEN. Postaw na model z kilkoma karabińczykami, dzięki czemu klucze od mieszkania, garażu i zabezpieczenia roweru będą zawsze w jednym miejscu.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Taki prezent to świetny pomysł dla osób, które lubią stylowe dodatki, a jednocześnie cenią sobie ład i porządek.

Galanteria skórzana to zawsze świetny pomysł na prezent - nie tylko na święta, ale też na urodziny i wiele innych okazji. Skórzane torebki czy rękawiczki, zwłaszcza jeśli są starannie uszyte i dopasowane do gustu drugiej osoby, będą pięknym i funkcjonalnym dopełnieniem codziennych stylizacji.

  1. Materiał partnera

Kosmetyki męskie idealne na prezent

(Fot. materiały partnera)
(Fot. materiały partnera)
Zobacz galerię 3 Zdjęć
Znalezienie idealnego produktu do pielęgnacji na prezent dla mężczyzny może przyprawić o zawrót głowy. Ilość dostępnych w sprzedaży kosmetyków męskich sprawia, że łatwo zagubić się w poszukiwaniu tego najlepszego.

Szukanie prezentu na urodziny czy święta nie musi zajmować wiele czasu - wystarczy, że postawisz na naturalne kosmetyki dla mężczyzn. Zastanawiasz się, jak wybrać najlepsze? Potrzebujesz inspiracji na doskonały prezent? Zobacz, dlaczego panowie potrzebują własnych kosmetyków i wybierz te, które sprawdzą się najlepiej.

Czy męskie kosmetyki różnią się od damskich?

Męskie i damskie ciało różni się od siebie pod wieloma aspektami. Te aspekty mają wpływ na dobór kosmetyków. Wśród nich wyróżnić można m.in. zróżnicowaną grubość skóry czy ilość owłosienia. Męska skóra twarzy jest zdecydowanie grubsza niż kobieca, więc do jej nawilżenia potrzebne są bardziej skoncentrowane kosmetyki, o głębszym działaniu. Narażona jest ona również na częstsze podrażnienia, związane np. z goleniem czy niekorzystnymi warunkami pracy. To wszystko sprawia, że skład męskich kosmetyków powinien różnić się od elementów zawartych w damskich produktach do pielęgnacji ciała.

Na skórze panów, z racji na jej grubość i elastyczność, zdecydowanie później pojawiają się pierwsze zmarszczki niż na kobiecej twarzy. Późniejsze starzenie się męskiej skóry nie oznacza jednak, że panowie nie potrzebują ochrony przed zmarszczkami oraz czynnikami, które wpływają na ich pojawianie się. Wybierając produkty kosmetyczne na prezent warto pamiętać, że powinny one przede wszystkim zapobiegać, a w związku z tym - zabezpieczać skórę twarzy, m.in. przed promieniowaniem UV czy zanieczyszczeniami powietrza. Zmarszczki pojawiają się również przez nadmierne przebywanie w obrębie promieniowania niebieskiego i czerwonego, np. w czasie pracy przy komputerze lub w kuchni przy sprzętach AGD, a także w rezultacie intensywnego stresu czy braku wystarczającej ilości snu. Miej to na uwadze, jeśli planujesz zakup kremu do twarzy dla mężczyzn na prezent.

Jakie kosmetyki męskie kupić na prezent?

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Podstawowym błędem, jaki można popełnić przy wyborze kosmetyków męskich, jest kierowanie się ich ceną. Nie kupuj produktów do pielęgnacji ciała tylko dlatego, że są w promocji. Może się bowiem okazać, że ich skład opiera się na samych sztucznych elementach, takich jak składniki syntetyczne, ulepszacze zapachu i wyglądu, a te zaś mogą wywoływać niepożądane reakcje alergiczne. Postaw na kosmetyki naturalne, które w swoim składzie nie zawierają takich elementów i mogą to zagwarantować odpowiednimi certyfikatami jakości. Zestaw kosmetyków męskich stworzony z najlepiej wyselekcjonowanych ziół i jagód to gwarancja skuteczności i zadowolenia obdarowanego. Kosmetyki dla mężczyzn  znajdziesz w linii Natura Siberica Men. Poniżej przedstawiamy kilka propozycji od marki Natura Siberica, które warto wręczyć jako prezent.

Męskie kosmetyki pod prysznic

Higiena osobista to podstawa funkcjonowania w świecie, która nie może obejść się bez odpowiednich produktów do kąpieli. Prezent w formie żelu pod prysznic czy szamponu zawsze się sprawdzi ze względu na swoją praktyczność. Ważne jest jednak to, by produkty te dobrać do obdarowywanej osoby. Kosmetyki ekologiczne z linii Natura Siberica Men cechują się różnym działaniem. Wśród nich znajdziesz kosmetyki wegańskie w formie np. orzeźwiającego żelu pod prysznic czy szamponów: przeznaczonych do pielęgnacji włosów ze skłonnością do łupieżu, energetyzujących lub aktywatorów wzrostu włosów. Szeroki wybór pozwala na dopasowanie produktu do potrzeb danej osoby, dzięki czemu zyskasz pewność, że wybrany prezent będzie trafiony.

Pielęgnacja twarzy

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Jeśli szukasz sposobu na zachęcenie swojego mężczyzny do dbania o skórę twarzy, kosmetyki Siberica w tym pomogą. Podaruj mu pobudzający żel do mycia twarzy Bear hug, orzeźwiający peeling Tiger's paw lub coś spośród kosmetyków ekologicznych do golenia, np. piankę-maskę 2w1 The Mammoth bądź chłodzący żel po goleniu Yak and yeti. Jako prezent możesz podarować również naturalny krem do twarzy. Natura Siberica Men proponuje kremy: ochronny Wolf Code, tonizujący Wolf power, przeciwzmarszczkowy Bear power i liftingujący pod oczy Eagle Look.

Bez względu na to, co wybierzesz, możesz mieć pewność, że jakość produktów Natura Siberica Men będzie doskonała. Liczne certyfikaty i rosnąca popularność wskazuje, że warto wybrać kosmetyki naturalne z tej linii na prezent. Postaw na sprawdzoną formę upominku i skomponuj zestaw ekologicznych produktów do pielęgnacji.

  1. Psychologia

Dlaczego tak wiele osób nie lubi Świąt Bożego Narodzenia?

Zwykle brakuje nam czasu, żeby poczuć i przemyśleć jak chcemy spędzić Święta Bożego Narodzenia. Wpadamy więc, jak co roku, w utarty schemat. (fot. iStock)
Zwykle brakuje nam czasu, żeby poczuć i przemyśleć jak chcemy spędzić Święta Bożego Narodzenia. Wpadamy więc, jak co roku, w utarty schemat. (fot. iStock)
Zobacz galerię 2 Zdjęć
Nie wszyscy czekają na nie z radością. Dzieci – z pewnością tak. Jednak wielu dorosłym kojarzą się ze zmęczeniem i wydatkami ponad stan. I chociaż ten rok jest inny, to nadal dla sporej grupy ludzi Święta będą po prostu dodatkowym stresem. Jak podchodzimy do czasu Świąt i z czego wynika często pojawiająca się niechęć? – tłumaczy Monika Jasielska, psycholożka i psychoterapeutka z Centrum Psychoterapii Help.

Dlaczego nie lubimy Świąt? Myślę, że powodów jest co najmniej kilka. Mnóstwo osób zapomina o tym, co tak naprawdę jest ważne w Święta, wpadając w wir przedświątecznych zakupów, sprzątania i gotowania potraw na wigilijny stół. Przecież każdy z nas chce przygotować jak najsmaczniejsze dania, kupić idealne prezenty dla innych, czy mieć najpiękniejszą choinkę. Mowa tu o presji „Świąt idealnych” oraz lęku przed oceną innych. Absolutny perfekcjonizm powoduje, że jeśli coś nie idzie po naszej myśli, to pojawia się złość, frustracja i przygnębienie.

Kolejnym aspektem jest fakt, że niektórym Święta kojarzą się z koniecznością spotkań z osobami, do których nie pałają sympatią. Taki wymuszony kontakt może wydawać się sztuczny i przytłaczający.

Zdarza się również tak, że Święta kojarzą z czymś nieprzyjemnym, gdyż w dzieciństwie człowiek nie zaznał bezpieczeństwa i rodzinnego ciepła przy wigilijnym stole. Spotkał się natomiast z nadmiarem alkoholu, awanturami i atmosferą pełną napięcia i niepewności. W związku z tym, ślady minionych, trudnych doświadczeń utrwaliły się i doprowadziły do konsekwencji w życiu dorosłym w postaci niechęci do Świąt.

Czy nasza niechęć do Świąt może wynikać z tego, że odchodzimy od religii i nie do końca mamy poczucie, co tak naprawdę świętujemy? Czy może czujemy się przytłoczeni z powodu wszechobecnych reklam i świątecznej komercji? Coraz więcej młodych ludzi (ale nie tylko) odchodzi od religii. W dzisiejszych czasach, w których wiele osób ma dostęp do mediów różnego rodzaju, ma możliwość obserwacji tego, co dzieje się w środowisku kościelnym, religijnym. Człowiek w okresie dorastania ma dużą potrzebę posiadania autorytetu innego niż rodzic. Jest to normalny etap w rozwoju młodego człowieka, związany ze stopniową separacją emocjonalną od rodziców. Jeśli dla adolescenta autorytetem jest człowiek niosący posługę religijną, który go później zawodzi, to skutkuje to wzrastającą niechęcią do celebrowania Świąt, śpiewania kolęd czy wspólnej modlitwy.

Z drugiej strony, Święta mają wymiar tradycyjny dla wielu osób, niekoniecznie związanych z religią czy kościołem. Co ciekawe, niektórzy ateiści obchodzą Święta Bożego Narodzenia podobnie jak osoby wierzące. Spędzają czas w gronie bliskich przygotowując wyjątkowe posiłki i obdarowując się prezentami.

Wszechobecne reklamy o tematyce świątecznej promują obraz świąt idealnych, niczym z bajki - stołu pełnego jedzenia, ciepła palącego się kominka, śniegu za oknem, ogromnej choinki pełnej smakowitych cukierków i wielu prezentów, a także zdrowej, szczęśliwej rodziny. Niestety, rzeczywistość jest niekiedy inna. Nie każdego stać na drogie prezenty. Nie mogłabym tu nie wspomnieć o osobach, którym brakuje na jedzenie lub które nie mogą się cieszyć kontaktem z bliskimi, gdyż takich osób nie mają.

Świętom, szczególnie takim jak Boże Narodzenie, towarzyszy też pewien przymus wyjątkowości. Ciągle czytamy (lub słyszymy) jak należy je spędzić, co można, czego nie można... To prawda. Sami nakładamy na siebie tę presję i „nakręcamy się” wzajemnie. Zapominamy o swoich indywidualnych potrzebach i kierujemy się tym, co wyznaczają nam inni ludzie, media lub moda. Indywidualizm zanika na rzecz masowych nakazów, zakazów czy rad.

Zamiast zadbać o siebie, o swój osobisty komfort i poczucie spełnienia, dbamy o zewnętrznie akceptowalny wizerunek, o to co wypada, a czego nam wręcz nie wolno podczas Świąt.
Czy właśnie tego chcemy? Może warto jednak posłuchać wewnętrznego głosu i na chwilę zatrzymać się przy tym, czego naprawdę chcemy.

Często jest tak, że musimy skonfrontować nasze pragnienia o samotnych Świętach, lub Świętach na wyjeździe, z poczuciem obowiązku wobec samotnych rodziców. Mamy tu do czynienia z konfliktem lojalności wobec rodziców. Z jednej strony nie chcemy, by najbliżsi poczuli się osamotnieni czy opuszczeni. Są dla nas bardzo ważni i chcemy dla nich jak najlepiej. Ale co z nami? Jesteśmy przecież zmęczeni codziennością i monotonią w obszarze corocznych Świąt. Nie ma w tym nic złego, że czasami potrzebujemy „odpocząć” od ludzi, których bardzo kochamy. To naturalne. Mamy prawo do szczęścia, zaspokojenia własnych potrzeb, które niekoniecznie muszą się pokrywać z potrzebami innych osób. Zakopane pełne puszystego śniegu, słoneczny Egipt a może po prostu długo wyczekiwane towarzystwo wyłącznie własnej osoby? Nigdy nie jest za późno, aby zadbać o siebie i spełnić swoje prawdziwe pragnienia. Szczęśliwe dziecko - szczęśliwy rodzic.

Zwykle jednak nie spędzamy Świąt tak jak chcemy. Dlaczego tak trudno wyłamać się ze schematu? A może fałszywie interpretujemy rodzinne powinności? Myślę, że często brakuje nam odwagi, zdrowego egoizmu oraz asertywnego przeciwstawienia się sztywnym tradycjom i dotychczasowym przyzwyczajeniom rodziny. Społecznie przyjęte nakazy i powinności, co do tego jak Święta powinny wyglądać, z kim możemy je spędzić, w jakim miejscu, jak się zachowywać przy świątecznym stole, powodują narastanie wewnętrznej frustracji i niezadowolenia… ale przecież przy stole nie wypada narzekać czy wyrażać swojej prawdziwej opinii, bo może być to odebrane jako niegrzeczne. To jedno ze zniekształceń poznawczych jakie towarzyszy nam w okresie świątecznym.

Krótko mówiąc, blokuje nas lęk i obawa przed tym, co powiedzą inni, czy spotkamy się z brakiem zrozumienia i krytyką z ich strony. Potrzebujemy akceptacji swoich potrzeb, planów i zachowań. Martwimy się, że możemy kogoś zranić spędzając Święta w swoim własnym, wymarzonym stylu a nie stereotypowo w towarzystwie całej rodziny, dwunastu potraw oraz z kolędami w tle.

W tym roku mamy covidową wymówkę i choć niektórym jest naprawdę przykro z takiego obrotu spraw, duża część osób cieszy się, że wreszcie w te Święta odpocznie. Myślę, że czas pandemii jest niezwykle trudnym, pełnym niepewności, oraz lęku o zdrowie najbliższych, okresem w życiu wielu osób. Święta Bożego Narodzenia dla wielu rodzin będą wyglądały inaczej niż do tej pory. Są jednak i tacy, których niezmiernie cieszy taki obrót spraw. Sama myśl, że w tym roku nie będą musieli kupować masy prezentów i martwić się o to, że po raz kolejny nie trafią w czyjś gust, że nie ma wymogu odwiedzin kuzyna, za którym nigdy nie przepadali, napawa ich spokojem i komfortem psychicznym. Święta nie zawsze kojarzone są z ciepłem i dobrocią. To także konieczność odpowiadania na niewygodne pytania przysłowiowego wujka z Kanady, przymus jedzenia wszystkich potraw, jakie tylko zmieszczą się na stole oraz pomoc w pieczeniu ciast. Nie każdy z nas jest przecież urodzonym cukiernikiem.

Co najbardziej męczy tych, którzy nie znoszą Świąt? Porządki? Zakupy? Gotowanie? Przymusowe spotkania rodzinne? Myślenie o prezentach? I co ciekawe – dla osób, które lubią Święta, to wszystko właśnie jest największą atrakcją. Czekają na wspólne pieczenie pierniczków, pakowanie prezentów, ubieranie choinki. Myślę, że najbardziej męcząca jest, wcześniej już wspomniana, presja oraz obraz Świąt niczym z bajki czy reklamy telewizyjnej. Media mają w zwyczaju wyszczególniać to, co piękne i przyjemne dla oka. Wybiórczo karmią nas wykreowanym, wyimaginowanym obrazem Świąt. To powoduje, iż ludziom wydaje się, że nie może być dobrze. Musi być PERFEKCYJNIE. Zamiast skupić się na tym, że w Świętach najważniejsza jest miłość, bliskość drugiego człowieka, to ludzie spędzają długie godziny w kuchni, planują generalne porządki w domu, jednocześnie przy tym pracując, opiekując się dziećmi itd. I Święta tracą swoją magiczną moc a zaczynają kojarzyć się z natłokiem obowiązków, ogromną presją perfekcjonizmu oraz nieodpartym zmęczeniem i poczuciem bezsilności.

Czy Święta w ogóle są tematem, który porusza się podczas sesji z terapeutą? Pewnie! To klient wnosi na spotkania tematy, którymi chce się zająć i omówić wspólnie z terapeutą. Wbrew pozorom, bardzo często poruszany jest szeroko rozumiany temat okołoświąteczny. Jest to szczególny czas - zarówno w sensie pozytywnym, jak i negatywnym. Wiele osób odczuwa lęk i szereg trudnych emocji przed Bożym Narodzeniem. Sesja terapeutyczna to odpowiedni czas i miejsce na podzielenie się swoimi przemyśleniami, obawami w tym obszarze. Relacje rodzinne przy wigilijnym stole idealnie obnażają rodzinną strukturę oraz źródło schematów osobistych pacjenta. Terapeuta towarzyszy mu i i udziela adekwatnej, profesjonalnej pomocy.

Na szczęście, są również osoby, dla których te Święta są magicznym okresem w roku, napawającym ich szczęściem, bliskością z innymi, możliwością spotkania się z ludźmi, którzy na co dzień są niedostępni z różnych powodów. To czas przez wiele miesięcy wyczekiwany. W gabinecie psychologa poruszane są zarówno trudne tematy, jak i te bardziej przyjemne dla ucha i serca.

Od czego, albo do czego, chcielibyśmy uciec podczas Świąt? To kwestia bardzo indywidualna, lecz myślę, że przede wszystkim chcemy uciec od wysokiego tempa, zgiełku i chaosu, który często towarzyszy nam w okresie przedświątecznym. Szaleństwo zakupów, presja przygotowania dwunastu potraw, sprzątanie absolutnie każdego zakamarka domu, brak czasu na odpoczynek i czasu dla siebie, nie są czynnikami, które wprowadzają nas w przyjemny nastrój i motywują do działania. Wręcz przeciwnie - powodują frustrację i poczucie bycia niewystarczająco dobrym.

Chcemy uciec do strefy wewnętrznego komfortu, poczucia, że to co robimy jest wystarczające i nie mamy obowiązku gotowania do nocy czy mycia okien, pomimo ogromnego zmęczenia. Pragniemy spędzić ten czas z rodziną, w radości i spokoju. Chcemy odpocząć od codziennej pracy i nadmiaru obowiązków, a nie dodawać sobie coraz to kolejne. Warto jest zastanowić się nad tym, czego potrzebujemy, co jest dla nas ważne w Święta. Jeśli będziemy podążać za swoimi potrzebami, a nie naciskami z zewnątrz, osiągniemy spełnienie i satysfakcję.

Monika Jasielska, psycholożka i psychoterapeutka z Centrum Psychoterapii HELP. Absolwentka psychologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim oraz seksuologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS, obecnie w trakcie Profesjonalnej Szkoły Psychoterapii Instytutu Psychologii Zdrowia. Doświadczenie zawodowe zdobywała w prywatnych placówkach psychologicznych, Zakładzie Seksuologii Klinicznej Instytutu PTS oraz w Areszcie Śledczym w Warszawie.

  1. Styl Życia

Pomysły na prezenty - zdradzamy, co chcielibyśmy znaleźć pod choinką

(Kolaż Katarzyna Miśkowiec)
(Kolaż Katarzyna Miśkowiec)
Zobacz galerię 15 Zdjęć
Napisaliśmy listy do Świętego Mikołaja. I choć podobno prezenty dostają tylko grzeczne dzieci, mamy nadzieję, że i my znajdziemy coś w tym roku pod choinką.

Joanna Olekszyk, redaktor naczelna

Coś ciepłego, coś starego i coś świątecznego. Ciepłe kapcie, „David Copperfield”, którego czytam co roku w wigilię (a potem w każdej znajomej osobie rozpoznaję Dickensowską postać) i nowa ekranizacja „Sanditon” Jane Austen (do oglądania z błogością i pełnym brzuchem). To dla mnie. Dla psa smycz w truskawki, dla bliskich świąteczny Jamie Cullum i moje tegoroczne odkrycie –  cykl kryminałów retro o komisarzu Nicholasie le Flochu.

Książka Jean-François Parot „Człowiek z ołowiem w brzuchu” Wyd. Czarna Owca 22.90 zł; Płyta Jamie Cullum „The Pianoman At Christmas”; Książka Charles Dickens „Dawid Copperfield” Wyd. Zysk i S-ka 35,55 zł, DVD Sanditon BBC serial 62 zł; Kapcie damskie vanuba.com 139 zł; Smycz dla psa psyjaciele.com 65 zł. Książka Jean-François Parot „Człowiek z ołowiem w brzuchu” Wyd. Czarna Owca 22.90 zł; Płyta Jamie Cullum „The Pianoman At Christmas”; Książka Charles Dickens „Dawid Copperfield” Wyd. Zysk i S-ka 35,55 zł, DVD Sanditon BBC serial 62 zł; Kapcie damskie vanuba.com 139 zł; Smycz dla psa psyjaciele.com 65 zł.

Katarzyna Miśkowiec, dyrektor artystyczna

Olejek eteryczny Decodo 61,50 zł; Świeczka majolikanieborow.pl 150 zł, Półmisek revolte.pl 105 zł, Komiks Andzia Wyd. Timof i Cisi Wspólnicy 70,29 zł, Voucher do Kina Muranów kinomuranow.pl 15 zł; Kawiarka Collar/westwingnow.pl 329,90 zł. Olejek eteryczny Decodo 61,50 zł; Świeczka majolikanieborow.pl 150 zł, Półmisek revolte.pl 105 zł, Komiks Andzia Wyd. Timof i Cisi Wspólnicy 70,29 zł, Voucher do Kina Muranów kinomuranow.pl 15 zł; Kawiarka Collar/westwingnow.pl 329,90 zł.

Magda Rosłaniec, redaktorka portalu zwierciadlo.pl

Kocham gotować, staram się zdrowo odżywiać, próbuję nie jeść mięsa. Mam dwóch dorastających synów i uwielbiam im dogadzać, ale od kiedy nasz dom stał się również szkołą a kuchnia szkolną stołówkę - na hasło: „Mamo, jestem głodny”, słabnę.

Liczę, że nowa książka Jamiego Olivera „7 sposobów” mnie uratuje, bo zawiera aż 120 pomysłów na dania z prostych składników, które najczęściej wybieramy w naszej kuchni. Z książką „Roślinna Kuchnia Rodzinna” Olgi i Weroniki Smile będę rozwijać swój flexitarianizm. Szpilka Tela, z polskiej marki Umiar od razu wpadła mi w oko. Nie mogę się doczekać, kiedy ozdobi mój szal, marynarkę i golf. A wiosną beret. Kubeczek ręcznie wykonany z najlepszej jakości angielskiej porcelany z polskiej manufaktury Ende. Delikatne uszko malowane prawdziwym złotem. Filiżanka do cappuccino Twist, 160 zł. Olejki eteryczne Mind&Mood Oriflame do dyfuzora, relaksującej kąpieli albo na nadgarstek w formie roll-onu. Energise Me to mieszanka aromatów różowego pieprzu i grapefruita.

P.S. Jeśli Mikołaj wysłucha moich próśb, obiecuję sobie, że nie wsadzę tych cudów do szklanej gablotki, będę - dla przyjemności - używać każdego dnia.

Jamie Oliver „7 sposobów”, 56 zł; „Roślinna Kuchnia Rodzinna” Olgi i Weroniki Smile, 31,90 zł; Szpilka Tela, Umiar, 230 zł; Kubeczek Ende, 120 zł; Filiżanka do cappuccino Twist, 160 zł; Olejki eteryczne Mind&Mood Oriflame 169,99 zł, roll-on 69,99 zł Jamie Oliver „7 sposobów”, 56 zł; „Roślinna Kuchnia Rodzinna” Olgi i Weroniki Smile, 31,90 zł; Szpilka Tela, Umiar, 230 zł; Kubeczek Ende, 120 zł; Filiżanka do cappuccino Twist, 160 zł; Olejki eteryczne Mind&Mood Oriflame 169,99 zł, roll-on 69,99 zł

Agata Rucińska, szefowa działu Urody

Chicago high VILHELM PERFUMERIE musujący koktajl z szampanem, ananasem i tytoniem 50 ml EDP/610 zł (Galilu); Najpiękniejsze kadzidła na świecie Namache Bazar ASTIER DE VILLATTE 165 zł (Galilu); Thera Intensive Body Cream LAVIDO superodżywczy krem do ciała z mieszanką aromaterapeutycznych olejków 250 ml/209 zł (lavido.pl); Bear FOREO masażer do twarzy 1299 zł. (foreo.com); Ręcznie wykonana spinka do włosów ze świątecznej kolekcji Rudolph & The Gang TURTLE STORY 79,90 zł/dwie sztuki (hair2go.pl; Świeca Genesis – powrót do Raju, pachnie m.in. listkami figowymi, GREYHOUND CANDLE 249 zł (PerfumeriaQuality.pl) Chicago high VILHELM PERFUMERIE musujący koktajl z szampanem, ananasem i tytoniem 50 ml EDP/610 zł (Galilu); Najpiękniejsze kadzidła na świecie Namache Bazar ASTIER DE VILLATTE 165 zł (Galilu); Thera Intensive Body Cream LAVIDO superodżywczy krem do ciała z mieszanką aromaterapeutycznych olejków 250 ml/209 zł (lavido.pl); Bear FOREO masażer do twarzy 1299 zł. (foreo.com); Ręcznie wykonana spinka do włosów ze świątecznej kolekcji Rudolph & The Gang TURTLE STORY 79,90 zł/dwie sztuki (hair2go.pl; Świeca Genesis – powrót do Raju, pachnie m.in. listkami figowymi, GREYHOUND CANDLE 249 zł (PerfumeriaQuality.pl)

Małgorzata Welman, redaktorka portalu zwierciadlo.pl

W moim liście do Świętego Mikołaja znalazły się przedmioty, które zadbają o dobrostan zarówno ciała jak i duszy. Książka marzenie, ukochanej autorki, z której mądrości czerpię siłę i nadzieję na lepsze jutro - „Czuły narrator”, Olga Tokarczuk. W tym roku len gra u mnie pierwsze skrzypce. Niech zagości również w łazience w postaci zestawu z naturalnego lnu do pielęgnacji ciała marki Len i Spółka. Do pielęgnacji twarzy wybieram kosmetyki, który pobudzają zmysły i dbają o cerę. Czuję, że Neroli Shake od IOSSI spełni oba kryteria. Tęsknię za Bałtykiem przez cały rok – te kolczyki z pracowni Dominiki Kuźniar będą przypominać mi nie tylko szum fal, ale również zapach morza. Odkąd uprawiam sport na świeżym powietrzu doceniam zalety małych torebek, zamówiłam więc u Mikołaja nerkę - idealną do biegania.

„Czuły narrator”, Olga Tokarczuk, 44,90 zł; Zestaw z naturalnego lnu w duchu zero waste do pielęgnacji ciała. Len i Spółka, 169 zł; Dwufazowy Eliksir Rewitalizujący, IOSSI,  118 zł; Kolczyki Dominika Kuźniar, srebro, 260 zł; Nerka, Metr64, 140 zł „Czuły narrator”, Olga Tokarczuk, 44,90 zł; Zestaw z naturalnego lnu w duchu zero waste do pielęgnacji ciała. Len i Spółka, 169 zł; Dwufazowy Eliksir Rewitalizujący, IOSSI,  118 zł; Kolczyki Dominika Kuźniar, srebro, 260 zł; Nerka, Metr64, 140 zł

Zofia Fabjanowska, szefowa działu Kultury

Yuval Noah Harari „Sapiens. Opowieść graficzna” Wyd. Literackie 45,44 zł; Yuval Noah Harari „Sapiens. Od zwierząt do bogów ” Wyd. Literackie 33,90 zł; 36 płyt CD „100 na 100” Wyd. PWN 499 zł; Torba LOQI Museum/fabrykaform.pl 50zł; Kalendarz 2021 HOPPER THE MASTERPIECES/ artbookstore.pl 40zł; Figurka porcelanowa ĆMIELÓW artbookstore.pl 399 zł. Yuval Noah Harari „Sapiens. Opowieść graficzna” Wyd. Literackie 45,44 zł; Yuval Noah Harari „Sapiens. Od zwierząt do bogów ” Wyd. Literackie 33,90 zł; 36 płyt CD „100 na 100” Wyd. PWN 499 zł; Torba LOQI Museum/fabrykaform.pl 50zł; Kalendarz 2021 HOPPER THE MASTERPIECES/ artbookstore.pl 40zł; Figurka porcelanowa ĆMIELÓW artbookstore.pl 399 zł.

Dominika Zasłona-Dukielska, stylistka

Plakat spektaklu 'Dziadek do Orzechów i Król Myszy”, 20 zł; pierścionek MAAR, 320 zł. Wełniana czapka na największe mrozy ROBOTY RĘCZNE 300 zł; “Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchell z ilustracjami polskiej rysowniczki Anny Halarewicz WYDAWNICTWO ALBATROS ok. 55 zł; jedwabna maseczka JENESEQUA 59 zł; koszyk MAKO 690 zł. Plakat spektaklu \"Dziadek do Orzechów i Król Myszy”, 20 zł; pierścionek MAAR, 320 zł. Wełniana czapka na największe mrozy ROBOTY RĘCZNE 300 zł; “Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchell z ilustracjami polskiej rysowniczki Anny Halarewicz WYDAWNICTWO ALBATROS ok. 55 zł; jedwabna maseczka JENESEQUA 59 zł; koszyk MAKO 690 zł.

Dariusz Janiszewski, sekretarz redakcji

Album GENESIS TASCHEN bookoff.pl 299 zł; Komiks „Arab przyszłości tom 1. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie (1978–1984)” Wyd. Kultura Gniewu 49,90 zł; Lampa Lumio Book store.moma.org ok. $160; Zestaw do masażu (mata + poduszka) pranamat.pl 810 zł; Pin Marcelina Jarnuszkiewicz 60 zł; Nerka saszetka mieta.eu 242 zł. Album GENESIS TASCHEN bookoff.pl 299 zł; Komiks „Arab przyszłości tom 1. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie (1978–1984)” Wyd. Kultura Gniewu 49,90 zł; Lampa Lumio Book store.moma.org ok. $160; Zestaw do masażu (mata + poduszka) pranamat.pl 810 zł; Pin Marcelina Jarnuszkiewicz 60 zł; Nerka saszetka mieta.eu 242 zł.

Joanna Derda, szefowa działu Zdrowie

Sojowa świeczka zapachowa polishnature.pl 95 zł; Kamień z lawy wulkanicznej do aromaterapii viaaroma.pl  99 zł; Kolczyki z granatami LaGattaJewellery/etsy.com 276 zł; Dzbanek żeliwny czasnaherbate.net 139,90 zł; Herbata w puszce 50g fiveoclock.eu 23 zł; Anna Fryczkowska „Cyrkówka Marianna” Wyd. Świat Książki 31,50 zł. Sojowa świeczka zapachowa polishnature.pl 95 zł; Kamień z lawy wulkanicznej do aromaterapii viaaroma.pl  99 zł; Kolczyki z granatami LaGattaJewellery/etsy.com 276 zł; Dzbanek żeliwny czasnaherbate.net 139,90 zł; Herbata w puszce 50g fiveoclock.eu 23 zł; Anna Fryczkowska „Cyrkówka Marianna” Wyd. Świat Książki 31,50 zł.

Magda Sobotka, fotoedytorka

Kolczyki rosachains.com 1200 zł.; Kalendarz z ilustracjami Pawła Jońcy paweljonca.pl 100 zł; Rysunek Zosi Oszczepalińskiej AllSeasonsBerry/etsy.com od 117,43 zł; Buty do lasu thenorthface.pl 449,99 zł; Książka Slater Nigel „Zielona uczta. Jesień, zima” Wyd. Filo 49,99 zł, Plecak Thule 559 zł. Kolczyki rosachains.com 1200 zł.; Kalendarz z ilustracjami Pawła Jońcy paweljonca.pl 100 zł; Rysunek Zosi Oszczepalińskiej AllSeasonsBerry/etsy.com od 117,43 zł; Buty do lasu thenorthface.pl 449,99 zł; Książka Slater Nigel „Zielona uczta. Jesień, zima” Wyd. Filo 49,99 zł, Plecak Thule 559 zł.

Agnieszka Narolska, graficzka

Poszewka na poduszkę westwingnow.pl 59,90 zł; Pocztówka Banksy z wysuwanym obrazkiem designboom.com ok. $ 7; Talerz Magda Wolny; Ilustrowany elementarz dizajnu Wyd. Wytwornia 45 zł, Złoty pierścionek mintydot.pl 232 zł, CD Sting&Shaggy empik.com 41,99 zł. Poszewka na poduszkę westwingnow.pl 59,90 zł; Pocztówka Banksy z wysuwanym obrazkiem designboom.com ok. $ 7; Talerz Magda Wolny; Ilustrowany elementarz dizajnu Wyd. Wytwornia 45 zł, Złoty pierścionek mintydot.pl 232 zł, CD Sting&Shaggy empik.com 41,99 zł.

Anna Bereza, fotoedytorka

Poszwa na kołdrę z nadrukiem w sosny ZARAHOME 199 299 zł; Kawa Wesołych Świąt sklep.etnocafe.pl 32 zł; Zestaw 4 ceramicznych kubków HKliving yestersen.com 170 zł; Skarpetki nadwyraz.com 29,99 zł; Koc H&M  199,99 zł; Marta Dymek „Jadłonomia po polsku” Wyd. Marginesy 48,90 zł. Poszwa na kołdrę z nadrukiem w sosny ZARAHOME 199 299 zł; Kawa Wesołych Świąt sklep.etnocafe.pl 32 zł; Zestaw 4 ceramicznych kubków HKliving yestersen.com 170 zł; Skarpetki nadwyraz.com 29,99 zł; Koc H&M  199,99 zł; Marta Dymek „Jadłonomia po polsku” Wyd. Marginesy 48,90 zł.

Justyna Ogłozinska, promocja i marketing

Gogle Adidas 749 zł; Słuchawki bezprzewodowe JBL 499 zł; Voucher DR Irena Eris; Świeca yankeecandle.pl 129 zł; Woda perfumowana TOUS touspolska.pl 50 ml/139,30 zł; Filiżanka do kawy Sanssouci Midas rosenthal.pl 425 zł. Gogle Adidas 749 zł; Słuchawki bezprzewodowe JBL 499 zł; Voucher DR Irena Eris; Świeca yankeecandle.pl 129 zł; Woda perfumowana TOUS touspolska.pl 50 ml/139,30 zł; Filiżanka do kawy Sanssouci Midas rosenthal.pl 425 zł.

Kara Becker, dziennikarka mody i stylistka

Czarka Aoomi Studio 50 zł; Świeca Diptyque Feu de Bois pachnie po prostu obłędnie i ponoć jest ulubioną Jane Birkin!” galilu.pl 148 zł; Maja Chitro „Ballady i romanse. Jak kochał rock’n’roll w latach 60. i 70. XX wieku”29 zł; Magda Działoszyńska-Kossow 'San Francisco Dziki brzeg wolności', wyd. Czarne, 37 zł; Perły Maar 390 zł; Torba Mandel 1100 zł; Paleta szminek, Rouje, 175 zł. Czarka Aoomi Studio 50 zł; Świeca Diptyque Feu de Bois pachnie po prostu obłędnie i ponoć jest ulubioną Jane Birkin!” galilu.pl 148 zł; Maja Chitro „Ballady i romanse. Jak kochał rock’n’roll w latach 60. i 70. XX wieku”29 zł; Magda Działoszyńska-Kossow \"San Francisco Dziki brzeg wolności\", wyd. Czarne, 37 zł; Perły Maar 390 zł; Torba Mandel 1100 zł; Paleta szminek, Rouje, 175 zł.