1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

W brzuchu mieszkają kobiece emocje. Jak rozpoznać symptomy lęku?

Somatyzowanie to zamieniania emocji na symptomy odczuwalne w ciele. (Fot. iStock)
Zamiast zastanawiać się, dlaczego twoje ciało szwankuje, w najmniej odpowiednim momencie, posłuchaj, co ma ci ważnego do powiedzenia.

Pandemia, wojna, inflacja. Lęk i niepewność karmią nasze emocje. Chyba każdy z nas bez wyjątku „wybał się” w ostatnich latach za wszystkie czasy. I to nie koniec emocjonalnej huśtawki.

Choć w mediach i na portalach społecznościowych nieustannie radzą nam, byśmy zwolnili, zadbali o siebie, zatrzymali się w biegu, który przez lata narzucał nam świat, wsłuchali się w siebie, ćwiczyli jogę, medytowali itp., większość z nas jeszcze mocniej rzuciła się w wir pracy. Właściwie z kim nie rozmawiam, każdy twierdzi, że pracuje teraz więcej niż zwykle. I nie chodzi jedynie o lęki finansowe czy problemy wynikające z pracy zdalnej. Rzucenie się w wir pracy pozwala nam uciec od emocji, od czucia. Bo czuć możesz jedynie w bezruchu. Prawdopodobnie genetycznie zakodowany w naszym ciele scenariusz przetrwania każe nam być w ruchu – w działaniu, myśleniu, pracy koncepcyjnej itp. Przetrwasz (materialnie, mentalnie i emocjonalnie), jeśli nie wypadniesz z działania, nie zapadniesz się (w fotelu albo w sobie) z bezradności, bez pomysłu co dalej, bez nadziei. Twój mózg pracuje na najwyższych obrotach, zdarza ci się przesiedzieć przed monitorem cały dzień, jesz nawet mniej niż zwykle, bo nie ma cię kto wyciągnąć na lunch. Wieczorem zasypiasz z poczuciem dobrze wypełnionego obowiązku. Tylko z twoim ciałem dzieje się coś dziwnego…

Bądź w kontakcie ze sobą

Od kilku dni boli cię brzuch, jakoś tak dziwnie jak nigdy wcześniej. Myślisz: „To pewnie stres”. Stres to znaczy co? Nie masz czasu się nad tym zastanawiać. Pijesz miętę na trawienie, robisz sobie ciepłą kąpiel, która rozluźnia napięte mięśnie, albo bierzesz tabletkę przeciwbólową. Przechodzi, ale tylko na chwilę. Po dniu albo dwóch pojawia się biegunka albo zaparcie. Znowu próbujesz radzić sobie domowymi sposobami. Po kolejnych kilku dniach mogą pojawić się nudności, brak apetytu albo wręcz przeciwnie – okresy napadowego głodu. „Siedzę w domu, dlatego więcej jem” – myślisz sobie, ale z lękiem chowasz wagę na dno szafy. A potem pojawiają się jakieś „babskie” kłopoty, choć do tej pory twój cykl działał jak szwajcarski zegarek. O co tu chodzi?

Pamiętasz powiedzenie: „Paluszek i główka to szkolna wymówka”? To taki dziecięcy sposób somatyzowania – zamieniania emocji na symptomy.

Zamiast złościć się, że twoje ciało szwankuje w najmniej odpowiednim momencie, posłuchaj, co ma ci do powiedzenia. Zatrzymaj się w tym pędzie pracy (co z tego, że nie chodzisz do firmy, skoro i tak bez przerwy pracujesz). Sprawdź, jak się czujesz. Jak się ma twój brzuch? Przypomnij sobie, kiedy ostatnio jadłaś i czy to było coś, co nakarmiło twoje ciało, czy jedynie dostarczyłaś sobie pustych kalorii? Jeśli naprawdę tak dużo pracujesz, prawdopodobnie zapomniałaś o jedzeniu, piciu, a nawet skorzystaniu z toalety. Dziwisz się, że twój brzuch się buntuje?

Dlaczego akurat brzuch?

Bo w brzuchu mieszkają kobiece emocje – wszystkie twoje frustracje, smuteczki, bezsilności, a także złość, którą prawdopodobnie przechowujesz tam od dzieciństwa, bo „grzeczne dziewczynki się nie złoszczą”… Kiedy powoli oswajasz się z lękiem, w twoim brzuchu budzą się pozostałe emocje. One także chcą zaistnieć, przede wszystkim domagają się, byś je poczuła.

Jak? Wstań z krzesła czy z kanapy, podejdź do lustra, najlepiej dużego, żebyś mogła zobaczyć się także od pasa w dół. Jeśli nie masz dużego lustra, wstań i połóż sobie prawą dłoń na brzuchu. Poczuj albo obejrzyj w lustrze swój brzuch. Czy zwisa luźno, czy raczej jest twardy i napięty? Czy masz wrażenie, że tam coś trzymasz, ukrywasz nawet przed samą sobą i boisz się puścić? Połóż dłoń na brzuchu i poczuj te wszystkie emocje, które w nim się kłębią. Czy jesteś gotowa je poczuć, przeżyć i uwolnić?

Zajmijmy się na razie samym brzuchem.

  1. Usiądź i spokojnie oddychaj. Sprawdź, czy powietrze swobodnie przemieszcza się do brzucha i napełnia go w całości. Czy w trakcie oddychania brzuch jest żywy – uwypukla się przy wdechu, i spłaszcza przy wydechu? Postaraj się oddychać do brzucha, tak by w trakcie oddychania poruszał się głównie brzuch, a klatka piersiowa była prawie nieruchoma.
  2. Uklęknij na podłodze, puść luźno brzuch, staraj się umościć go wygodnie w podstawionych dłoniach. Tak jakbyś delikatnie układała w koszyczku z dłoni jakiś najcenniejszy skarb. Twój brzuch poczuje się zaopiekowany.
  3. Pomasuj brzuch, kiedy czujesz, że jest napięty albo w całym ciele odczuwasz podenerwowanie. Możesz to zrobić nawet w przerwie od pracy. Oprzyj się wygodnie i masuj brzuch ruchem zgodnym ze wskazówkami zegara. Może łagodnie nim potrząsnąć.
  4. Rano tuż po obudzeniu, a potem w ciągu dnia przed obiadem wypij szklankę gorącej wody. Pita małymi łykami pobudzi twoje ciało, poruszy trzewia. Jeśli ten rytuał utrwalisz w swoich codziennych zachowaniach, twój brzuch poczuje się bezpieczny.
  5. Kilka razy w ciągu dnia, zwłaszcza kiedy poczujesz się niespokojna, postaraj się wywołać głośny śmiech. To może być na początek przykładowe „ha, ha, ha” – ćwiczenie to wprawi twój brzuch w radosne wibracje.

Po tygodniu brzuchowej autoterapii nie przestraszysz się żadnej emocji, która obudzi się w twoim ciele. Ważne jest, byś nauczyła się alfabetu swoich symptomów. Może okazać się, że biegunka to twoja bezsilność, a kamień w brzuchu i wzdęcia to złość. Przyjmij wszystkie swoje emocje – ukochaj swój brzuch. A potem posłuchaj, co mają ci do powiedzenia inne części twojego ciała. Co tam w klatce piersiowej?

Więcej o tym, jak radzić sobie ze stresem, lękiem i strachem, przeczytasz w książce Ewy Klepackiej-Gryz „Kiedy Twoja wrażliwość staje się zaletą”.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Kiedy Twoja wrażliwość staje się zaletą Ewa Klepacka-Gryz Zobacz ofertę promocyjną
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze