1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Co służy, a co szkodzi mózgowi? Jak wpłynęła na niego pandemia? Pytamy prof. dr hab. Dominikę Dudek

Co służy, a co szkodzi mózgowi? Jak wpłynęła na niego pandemia? Pytamy prof. dr hab. Dominikę Dudek

Właściwy dla mózgu odpoczynek wymaga skupienia się na czymś, a nie tzw. pustych przebiegów. (Fot. iStock)
Jest bardzo wrażliwy, ale też plastyczny, więc wiele może znieść, a zdrowo karmiony odwdzięcza się szybkim dostosowaniem do zmieniającej się sytuacji zewnętrznej – mówi prof. dr hab. Dominika Dudek i wyjaśnia, co najbardziej służy mózgowi, a co szkodzi, oraz jak wpłynęła na niego pandemia.

W swojej nowej książce mówi pani, że ważne jest, aby umieć oddzielić człowieka od jego mózgu. Laikowi wydawałoby się, że to jedna całość…
Książka nosi tytuł „Nie tylko mózg. Opowieść psychiatry o ludzkim umyśle”. Z punktu widzenia emocji, przeżyć, doświadczeń i zdobytej wiedzy – każdy z nas jest niepowtarzalną jednostką i mogłoby się wydawać, że stoi za tym wyłącznie mózg. Wiemy przecież, że kiedy na przykład uszkodzona jest jakaś jego część, może się zmienić nawet nasza osobowość! Ale to nie jest cała prawda. Mózgu nie można bowiem rozumieć wyłącznie jako wysoce skomplikowanego organu, struktury czy sieci neuronalnych. Bardzo istotna, a może nawet kluczowa jest jego nieustanna interakcja z naszym ciałem. To przecież za pomocą ciała, czyli zmysłów, odbieramy otaczający nas świat. A każdy z nas zmysły ma trochę inaczej „nastrojone”, to po pierwsze. Po drugie, graczem w interakcji jest jeszcze środowisko zewnętrzne, czyli kontekst kulturowy, społeczny, historyczny, rodzinny. Zatem łańcuch wygląda tak: mózg wysyła sygnały do ciała, a ciało do mózgu, a na ciało wpływa to, co na zewnątrz.

Czyli cała prawda o naszej niepowtarzalności jest taka: tworzą ją biologia naszego mózgu plus to wszystko, co dzieje się pomiędzy mózgiem a ciałem oraz pomiędzy mózgiem a światem zewnętrznym?
Dokładnie tak, nasza niepowtarzalność jest czymś szerszym niż sama biologia.

Rozumiem, że wiedza, jak to wszystko działa, to jeden z elementów, który sprawia, że łatwiej nam z naszym mózgiem zgodnie współpracować.
Właśnie współpracować, a nie go sabotować.

A zdarza nam się to robić! Co zatem jeszcze, poza elementarną wiedzą o działaniu mózgu, możemy zrobić, by mu sprzyjać?
Wszystko, co sprzyja naszemu dobremu samopoczuciu, rozwojowi, zachowaniu harmonii wewnętrznej – to „miód na nasz mózg”. Warto też nie psuć go rozmaitymi używkami, które – zażywane regularnie – bardzo mocno mózg osłabiają. A to dziś, niestety, chleb powszedni. Nie zdajemy sobie sprawy z konsekwencji. Dostajemy chwilową przyjemność, czyli stymulację układu nagrody, ale w dłuższej perspektywie te błyski pozornej szczęśliwości są zabójcze dla naszego mózgu. Przede wszystkim mam tu na myśli narkotyki, ale na przykład papierosy też odgrywają swoją rolę. Owszem, nikotyna może poprawiać funkcje poznawcze, ale papierosy zawierają wiele substancji toksycznych, które uszkadzają komórki nerwowe. Także kofeina – wprawdzie stymuluje aktywność szarych komórek, poprawia koncentrację uwagi i nasze zdolności intelektualne, ale z drugiej strony może zakłócać sen, niezbędny dla odpoczynku mózgu. Tak dużo mówimy o tym, jak bardzo boimy się, że z czasem nasz mózg nie będzie już sprawny. Boimy się, ale robimy wiele, by tak właśnie się stało. Zofia Nałkowska mówiła bardzo mądrze, że starość do dalszy ciąg młodości. Czyli na to, jaki będzie nasz stary mózg, pracujemy dziś – kiedy jest bystry i sprawny!

Poziom naszej aktywności intelektualnej jest także działaniem „na zaś”, prawda?
Zdecydowanie! Starzenie się mózgu można spowolnić.

Ale nie da się tego zrobić przy pomocy botoksu…
No nie. Trzeba się trochę nagimnastykować. Dbać o to, by przebywać w stymulującym środowisku, wystawiać siebie na bodźce.

Wiele osób mówi dziś, że czuje się przebodźcowanymi…
Bodziec bodźcowi nierówny. Jak we wszystkim, w tym przypadku także liczy się jakość. Mózg, by zachować swoją witalność, potrzebuje gimnastyki intelektualnej, byle jaka „papka” jej nie zastąpi – nie zastąpi jej podanie dziecku tabletu czy włączenie pierwszej lepszej gry komputerowej. Wszystkie badania pokazują, że mózg lepiej się „trzyma”, kiedy człowiek przebywa we wzbogaconym środowisku, tam gdzie ma łamigłówki, labirynty, jednym słowem – wyzwania. Mózg uwielbia także kontakt ze sztuką, to jest dla niego niczym wytworne danie – dobra muzyka czy gra na instrumencie, wizyta w galerii obrazów albo własnoręczne malowanie.

Mózg trzeba stymulować u ludzi starszych i u dzieci – to wie większość z nas, ale czasem mam wrażenie, że ludziom wydaje się, że pomiędzy tymi okresami można zrobić sobie wolne, bo człowiek w sile wieku i tak tyle ma na głowie… No nie, to jest proces, którego nie należy przerywać. Inercja powoduje, że głupiejemy. Tu obowiązuje prosta zasada – jeśli nie idziesz do przodu, cofasz się. Teraz, podczas pandemii, bardzo jaskrawo to widać. Zostaliśmy pozbawieni wielu aktywności czy możliwości podróżowania, zamknięci w domach, od bardzo wielu osób słyszę, że w sposób dla nich zauważalny obniżył się ich poziom sprawności intelektualnej. Zresztą zaobserwowałam to także u siebie – po okresie koniecznego zwolnienia te same rzeczy, które wcześniej zajmowały mi godzinę, wymagały ode mnie poświęcenia kilku godzin, czułam się otępiała, procesy myślowe były znacznie wolniejsze. Łatwo z tego wyciągnąć wniosek, czego potrzebuje nasz mózg i co musimy mu dawać, by go wspierać.

Ale czy mózg nie potrzebuje odpoczynku?
Potrzebuje równowagi między pracą a odpoczynkiem. Ale ten odpoczynek musi być sensowny – gapienie się w telewizor na pewno nim nie jest. To ma być odskocznia od wszystkiego, co kryje się pod określeniem „praca”, ale nie skaczemy w nicość, tylko w pasję, kreację, dla niektórych taką odskocznią jest na przykład medytacja.

A co z nudą, z nicnierobieniem? Jest taka szkoła, która mówi, że nuda jest twórcza i że jest potrzebna.
O nie, ja tak nie uważam! Moja babcia zawsze powtarzała, że inteligentni ludzie się nie nudzą. Antoni Kępiński, naukowiec, lekarz psychiatra, porównywał nudę do pośpiechu. Twierdził, że zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku naszym przeciwnikiem staje się czas. W nudzie ten czas zwalnia, wydłuża się, w pośpiechu – pędzi. Zgadzam się z Kępińskim, że nuda, paradoksalnie, jest siostrą pośpiechu, a nie jego odwrotnością. Odwrotnością pośpiechu, czyli hiper­stymulacji, jest odpoczynek, ale nie utożsamiany z nudą, ale z zajęciem naszych myśli czymś innym niż nasza codzienna rutyna.

Właściwy dla naszego mózgu odpoczynek wymaga skupienia się na czymś, a nie tzw. pustych przebiegów. Można nawet leżeć pod gruszą na dowolnie wybranym boku i słuchać, jak bzyczą pszczoły. Jeśli jesteśmy na to uważni, mózg się wtedy relaksuje. Medytacje polecają skupienie się na oddechu, na tym, że nasza ręka ma określony ciężar, że czujemy ciepło. Kluczem jest tu jednak czynność skupienia się. Oczywiście, to trzeba powiedzieć, genialnym odpoczynkiem dla mózgu jest także dobry, zdrowy sen.

Powiedziała pani, że pandemia wywołała otępienie naszych mózgów, stało się to dość szybko, mózg jest zatem bardzo wrażliwym organem.
Musi taki być, musi reagować szybko, to uwarunkowanie pozwala nam przetrwać. Brzmi to mało wzniośle, ale ewolucyjnie nasz mózg nie jest stworzony do komponowania symfonii czy pisania poematów.

Tylko do tego, by uciekać, kiedy gonią nas z kijem…
Dokładnie tak, tu nie w szybkich, sprawnych nogach trzeba pokładać nadzieję, choć oczywiście także są ważne, ale nie pobiegną, jeśli nie dostaną sygnału. Nasz mózg jest bardzo wrażliwy, to prawda, ale jest też bardzo plastyczny i wiele może znieść, a zdrowo karmiony odwdzięcza się szybkim dostosowaniem do zmieniającej się sytuacji zewnętrznej, idzie z nami „ramię w ramię”. Bez wątpienia jest najwspanialszym ewolucyjnym organem, warto o niego dbać, bo dobrze, by zechciał służyć nam przez całe życie.

Prof. dr hab. Dominika Dudek, specjalista psychiatra, kierowniczka Katedry Psychiatrii oraz Kliniki Psychiatrii Dorosłych Collegium Medicum UJ. Redaktor naczelna czasopisma „Psychiatria Polska”. Autorka i współautorka kilkuset artykułów naukowych z dziedziny psychiatrii oraz książek popularyzujących problematykę psychiatryczną.

Mózg a COVID-19

  • To, że wirusy mogą atakować mózg, nie jest niczym nowym. W końcu właśnie dlatego tak powszechne są szczepienia przeciwko ospie, różyczce czy śwince. Najnowsze badania dowodzą jednak, że niebezpieczny dla naszego systemu nerowego i mózgu może być też COVID-19. Niektóre osoby hospitalizowane z jego powodu doświadczyły zdezorientowania, pobudzenia lub otumanienia. Zdaniem naukowców objawy neurologiczne mogą wynikać nie z samej infekcji, ale z nadmiernej reakcji układu odpornościowego.
  • W czerwcu badacze z Uniwersytetu w Liverpoolu przeanalizowali dane kliniczne 125 osób z Wielkiej Brytanii z pozytywnym wynikiem testu na COVID-19, które doświadczyły skutków neurologicznych lub psychiatrycznych. U 62 proc. doszło do uszkodzeń w dopływie krwi do mózgu, co skutkowało wystąpieniem udaru niedokrwiennego lub krwotoku. 31 proc. wykazywało zaburzenia psychiczne, takie jak splątanie i długotrwała utrata przytomności, której czasami towarzyszyły zapalenie mózgu i obrzęk tkanki mózgowej. Dziesięć osób, u których zmienił się stan psychiczny, rozwinęło psychozę.
  • Inne badanie, w którym analizowano przypadki 43 pacjentów z powikłaniami neurologicznymi spowodowanymi COVID-19, wykazało, że najczęstszymi skutkami neurologicznymi są udar i zapalenie mózgu. Na szczęście częstość tych powikłań nie jest jeszcze alarmująca. Jak podaje magazyn „Lancet”, oszacowano ją na podstawie danych zebranych w czasie epidemii innych koronawirusów, SARS i MERS, na 0,04 proc. u osób z SARS i 0,2 proc. z MERS.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze