1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Przyjaciółka alkoholiczka? Martwię się, że za dużo pijesz…

Przyjaciółka alkoholiczka? Martwię się, że za dużo pijesz…

Nie pouczaj jej, tylko powiedz o swoich uczuciach w związku z tym. Nie mów, co powinna, a czego nie może, tylko mów, jak ty to widzisz. Za piciem z utratą świadomości zawsze leżą poważne konsekwencje. Porozmawiaj z nią o tym, z czym sama nie daje sobie rady. (Fot. iStock)
Mam przyjaciółkę, którą podejrzewam o alkoholizm. Zaczęła bardzo dużo pić, ale nie jestem pewna, czy stawiam dobrą diagnozę, bo za każdym razem, gdy próbuję z nią o tym rozmawiać, złości się i zaprzecza. Sama nie widzi problemu i twierdzi, że wszystko jest dobrze. Jak mam jej pomóc, jak poznać, czy rzeczywiście jest uzależniona?
  • Bądź szczera.
  • Powiedź koleżance, jak się zachowuje i co cię martwi. Często ludzie nie pamiętają, co robią po alkoholu. Bez osądzania opisz jej, co robiła, co się działo, jak się zachowywała.
  • Nie pouczaj jej, tylko powiedz o swoich uczuciach w związku z tym. Nie mów, co powinna, a czego nie może, tylko mów, jak ty to widzisz. Za piciem z utratą świadomości zawsze leżą poważne konsekwencje. Porozmawiaj z nią o tym, z czym sama nie daje sobie rady.
  • Nigdy nie pij z nią.
  • Nie chodź z nią w miejsca, gdzie zazwyczaj zaczyna się pijaństwo.
  • Jeżeli możesz, to powiadom jej bliskich o problemie. Niestety, to co się dzieje będzie postępować.
  • Z drugiej strony nie bierz odpowiedzialności za to, co ona robi.
  • Jeżeli jesteś bardzo zaangażowana w ratowanie jej, to też nie pomagasz, tylko szkodzisz sobie.
  • Czasami takiej osobie pomaga wstrząs. Może urwanie kontaktu? Może ostre przedstawienie konsekwencji? Zobacz też, czy nie jesteś typem osoby, która zawsze pomaga i wspiera.
  • Może też być tak, że ty wypadasz dobrze w tych aferach, bo nie jesteś pijana i panujesz nad sytuacją. Jesteś lepsza. Czy czujesz się tak?
  • Niestety, w pijaństwie jest tak, że osoba która jest w nałogu, musi chcieć z niego wyjść. Bez chęci nikogo nie można zmusić.
  • Czasem nałóg się powiększa właśnie przez osoby, które chcą pomóc. Wtedy pijący ma kolejne powody, żeby pić. To czyni picie jeszcze bardziej ekscytującym.
  • Musisz coś zrobić, pomóc, ale wycofanie się w odpowiednim momencie jest równie ważne. Tak samo ważne jak współczucie i chęć pomocy.

Katarzyna: Każdy, kto ma wątpliwości co do bliskiej sobie osoby i czuje, że dzieje się z nią coś niedobrego, powinien zaufać swojej intuicji. Skoro coś zauważyłaś, coś cię zmartwiło, coś zmieniło się w zachowaniu, życiu osoby bliskiej, to oznacza, że masz powody do zmartwień. Takie wątpliwości nie pojawiają się znikąd. Człowiek, który wkracza na drogę alkoholizmu lub już na niej jest, ogromnie chroni ten teren, nie chce, by ktokolwiek odkrył jego tajemnicę. Takiej osobie może być z tego powodu wstyd, ale głównie chodzi o to, że po przyznaniu się do alkoholizmu trzeba przestać pić, zacząć się leczyć, zrobić coś ze swoim życiem. Zazwyczaj się tego nie chce.

Alkoholik dąży do tego, aby zmieniać sobie stan świadomości, by nie czuć tego, co czuje. Robi to oczywiście z jakiegoś powodu, nie zaczyna się pić, będąc szczęśliwym i zadowolonym ze swojego życia. Jednak najważniejsze jest w tym przypadku, jak to robi.

Rozpoczyna się podwójna gra, np. wychodzisz z alkoholiczką do knajpy. Mówi ci, że zna świetne miejsce, gdzie serwują pyszne, regionalne piwko. Idziecie tam, ona wypija piwo, po czym kupuje następne i tłumaczy się tym, że już długo go nie wypije. Skoro to się szybko nie powtórzy, to alkoholiczka kupuje jeszcze piwko do domu. Albo kilka.

Tak pije kobieta. Piwo do obiadu. W przeciwieństwie do mężczyzn, kobiety częściej muszą udawać, kombinować, kryć się. Facet po prostu pójdzie na wódę do kumpla, baba nie pójdzie, tylko wypije butelkę wina do obiadu.

Picie wygląda dziś trochę inaczej niż kiedyś, wódki pije się mniej, a jeśli się pije, robią to zwykle mężczyźni. Kobiety piją piwko albo wino.

Suzan: Jakie picie jest lepsze, faceta czy kobiety?

Katarzyna: Żadne. I kobiety, i faceci oszukują i siebie, i rodzinę. I społeczeństwo, czyli cały świat. Jedno i drugie jest uzależnione.

Czynny, pijący alkoholik lub alkoholiczka powie: „Ja wiem, że muszę bardzo uważać. Bardzo się kontroluję” albo: „Nie pozwoliłabym sobie na częste picie, bo wiem jak łatwo się uzależnić”. Oszukują siebie i wszystkich wokół.

Młodsze kobiety coraz częściej wychodzą z koleżankami pić na miasto. Wszystko super, ale jeśli w takim gronie jest alko- holiczka, łatwo ją zidentyfikować. Taka osoba potrzebuje wię- cej i będzie to ukrywać. Żeby koleżanki nie widziały, że pije więcej, wychodzi do toalety i kupuje przy barze kilka szotów.

Suzan: To znaczy, że kobieta pijąca jest przebiegła.

Katarzyna: Ważne jest rozróżnienie, w którym momencie psychiczne uzależnienie zmienia się w czekanie i szukanie. Na początku alkohol powoduje fajny stan psychiczny, od tego

Instrukcja obsługi toksycznych ludzi

się właśnie uzależniamy, picie robi nam dobrze. Dopiero póź- niej zaczyna nas niszczyć. Staje się koniecznością, potrzebu- jemy coraz więcej i mimo widocznych negatywnych konse- kwencji, pijemy dalej. Takie picie nie jest już przyjemne. Jest tragiczne i wyniszczające.

W trakcie kobiecych spotkań z alkoholem, alkoholiczka za- czyna robić rzeczy, które już nie podobają się ludziom. Jest namolna, męcząca, czepia się o wszystko, kłóci się, wyzywa kogoś.

Suzan: Traci kontrolę.

Katarzyna: Tak, rozluźnia się coraz bardziej. Istotą działania każdego alkoholu jest spowolnienie pracy układu nerwowego. Początek jest przyjemny, bo puszczają pierwsze napięcia, ale później już nie jest tak fajnie, bo nie ma kontroli.

Kobieta pijąca bardziej zdaje sobie sprawę ze społecznego odium. Tak jak mówiłam, trochę zmienił się styl picia, jednak nadal alkoholizm kobiet jest traktowany bardzo negatywnie.

Dziewczyny rzadko chodzą pić pojedynczo. Najbardziej to widać w filmach amerykańskich, gdzie stada kobiet idą pić.

Suzan: A w Wielkiej Brytanii puby otwarte są od 10.00 i już od początku przesiadują tam klienci. Na filmach panie wy- chodzą z pracy do baru z koleżankami na kilka drinków.

Katarzyna: Uzależnienie może się zatrzymać na poziomie psychologicznym, jeśli ktoś ma w sobie na tyle siły i pozwalają mu wewnętrzne struktury. Tak można dość długo funkcjonować, ale tylko wtedy, gdy wewnętrzna baza nie jest tak bardzo uszkodzona. Taka osoba myśli rozsądniej, np. „Jutro wstaję wcześniej, więc nie będę dziś pić tak dużo” i przestaje po dwóch lub trzech drinkach.

Suzan: A powstrzymywanie kogoś przed alkoholem w momencie, gdy ta osoba chce pić, ma sens?

Katarzyna: Takie metody nigdy nie będą skuteczne. Tekst: „Nie pij teraz” nie zadziała. Jednak zawsze trzeba próbować rozmowy. Jeśli ktoś jest dla nas ważny i tak samo my jesteśmy ważni dla tej osoby, warto przeprowadzić szczerą rozmowę. Można powiedzieć: „Słuchaj, zauważyłam coś niepokojące- go. Coraz bardziej się martwię, bo widzę, że pijesz więcej niż zwykle” i nawiązać do okoliczności. Może przyjaciółka lub inna bliska, pijąca osoba chodzi do łóżka po alkoholu. Może też zaczęła sypiać z coraz większą liczbą mężczyzn? Może tkwi w relacji, która skłania ją do picia? Może pije coraz więcej, bo ma takiego partnera?

Wiele kobiet, które są z alkoholikami, zaczyna pić razem z nimi, bo boją się, że facet wyjdzie z domu i nie będą wie- działy, co się z nim dzieje. Wolą mieć kontrolę dlatego piją z nim i same wpadają w uzależnienie.

Jeśli osoba uzależniona lub dopiero wchodząca w uzależnienie usłyszy od kogoś bliskiego, że się o nią martwi, może zacząć się zastanawiać. Taka rozmowa może okazać się wstrząsem, szczególnie jeśli trafi się na moment, w którym alkoholik czy alkoholiczka ma gorsze dni, to znaczy odczuwa wyrzuty sumienia z powodu picia.

Najlepiej jest wykorzystać taką sytuację i działać szybko. Jeśli ta bliska nam osoba zapyta, co ma zrobić, nie ma na co czekać. Trzeba zabrać ją do poradni, do ośrodka uzależnień, na odwyk.

U alkoholików chwile, gdy są w stanie zgodzić się na leczenie, są rzadkie.

Takie działanie nazywa się interwencją kryzysową. Zdarza się, że na taką akcję umawia się kilka osób, np. przyjaciele albo rodzina.

Suzan: Jesteś przeciwniczką alkoholu?

Katarzyna: Niekoniecznie. Ja po prostu mam świadomość, jak to wszystko działa, ale nie mówię, że nigdy nie wolno się dzięki alkoholowi rozluźniać.

Po prostu nie lubię zmienionego stanu świadomości. Bardzo mi to przeszkadza i nie używam tego jako pomocy w kontaktach międzyludzkich.

Suzan: Jak autorka listu może pomóc przyjaciółce?

Katarzyna: Przede wszystkim musi liczyć się z tym, że być może nigdy nie uda się jej pomóc. Nie można się za to oczy- wiście obwiniać, ale warto spróbować.

Można skorzystać z rzeczy, o których wspomniałam wyżej. Niekoniecznie musi być to dwudziestu znajomych, którzy biorą dziewczynę na rozmowę, może pani próbować sama. Najlepiej jest wyczuć moment i wykorzystać gorszy dzień osoby uzależnionej.

Musi pani pamiętać, że jeśli przyjaciółka nie dostrzeże problemu, nie uda się jej pomóc. Nikomu nie można wylewać alkoholu, chować przed nim butelek, bo to nie zadziała. Wkurza to pijącego, który ze złości pije jeszcze więcej i ma dobry pretekst.

Miałam kolegę na studiach, który dawał mi swoje pieniądze, gdy wychodziliśmy na miasto, bo bał się, że wyda wszystko na alkohol. Zazwyczaj wydawał, przepijał, co miał ze sobą, a później było mu źle, ale gdy ja trzymałam jego kasę, to go ratowało. Ale to był ratunek chwilowy. I tak umarł z alkoholizmu.

Suzan: Wobec tego najważniejsza rada jest taka, że trzeba liczyć się z faktem, iż mimo dobrych chęci, czasami pomoc jest niemożliwa. Nikogo nie można do niczego zmusić.

Fragment książki „Instrukcja obsługi toksycznych ludzi”

Instrukcja obsługi toksycznych ludzi Katarzyna Miller, Suzan Giżyńska Zobacz ofertę promocyjną
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze