1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. „Wiem, co ukrywasz” – jak rozpoznać socjopatę i pozbyć się go z życia?

„Wiem, co ukrywasz” – jak rozpoznać socjopatę i pozbyć się go z życia?

Dlaczego słowa „Wiem, co ukrywasz” sprawiają, że socjopata podaje tyły? (fot. iStock)
Socjopaci są bezwzględni, samolubni, płytcy, brak im empatii i są mistrzami manipulacji. Jednym słowem – są źli. Skuteczni socjopaci nie są jednak irracjonalni – wręcz przeciwnie, są bezwzględnie racjonalni, a niestety dla nas wszystkich, czasem odnoszą spore sukcesy jako prezesi firm lub politycy (przynajmniej na krótką metę). Wielu socjopatów intensyfikuje jednak swoje zachowania, ponieważ czują się coraz bardziej bezkarni, i to właśnie wtedy stają się zarówno irracjonalni, jak i bardzo niebezpieczni – przekonuje dr Mark Goulston, psychiatra i coach, autor książki „Jak rozmawiać z furiatami”.

Jeżeli zetkniesz się w życiu z socjopatą, najlepszym sposobem, by się z nim uporać, jest nie mieć z nim do czynienia. Jeżeli wszedłeś w jakieś relacje z socjopatą, ale masz jeszcze możliwość uciec, zrób, co tylko się da, by wywinąć się z tej sytuacji, nawet jeżeli oznacza to uszczerbek finansowy. Co więcej, zrób to jak najszybciej, bo socjopaci z biegiem czasu coraz mocniej zaciskają szpony na swoich ofiarach.

Czasem jednak bardzo trudno jest uwolnić się od socjopaty. Jeżeli znajdujesz się w takiej sytuacji, istnieje jedna bardzo dobra technika, która może ci pozwolić wyrwać się spod władzy, jaką ma on nad tobą. Nazywam ją wiem, co ukrywasz. W tym jednym przypadku nie musisz przekonywać rozmówcy, że jesteś jego sojusznikiem – tym razem musisz mu pokazać, że jesteś zagrożeniem.

Oto, jak z sukcesem zastosował to podejście mój znajomy.

– Doktorze, czy jest jakiś dobry sposób na poradzenie sobie z psychopatą? – zapytał mnie Jerry, doradca inwestycyjny, a prywatnie mój znajomy.
– Co konkretnie masz na myśli? – odpowiedziałem pytaniem.
– Mój asystent chyba jest psychopatą – odparł Jerry. – Półtora roku temu lawina błotna po ulewie zniszczyła mi biuro. Czułem się w potrzasku. Poznałem wtedy gościa imieniem Glenn. Bardzo mu współczułem, bo powiedział mi, że ma chłoniaka i musiał złożyć wniosek o upadłość. Pewnego dnia zapytał, czy mógłby dla mnie pracować, na przykład znaleźć mi nowe biuro, a także zorganizować kilka publicznych seminariów, żebym mógł pozyskać nowych klientów. Po kilku miesiącach znalazł mi nie jeden gabinet, ale całe wielkie biuro. Wyjaśnił, że będę mógł podnajmować poszczególne gabinety, a cała nieruchomość będzie na siebie zarabiać. Uzgodnił też z popularną stacją radiową, że zorganizuję dla niej kilka publicznych seminariów – każde przyciągnęło ponad czterystu uczestników. – Jak na razie wydaje się, że ci pomaga – zauważyłem… ale przedwcześnie.
– No i tu właśnie sprawy się komplikują – zripostował Jerry. – Naprawdę komplikują. Przede wszystkim okazało się, że Glenn w ogóle nie jest na nic chory. Po drugie, nie wynajęliśmy tych pozostałych gabinetów. A po trzecie, podejrzewam, że wyprowadza na zewnątrz pieniądze za te publiczne seminaria, które powinny zostać przelane stacji radiowej. Ale za każdym razem, kiedy poruszam temat moich podejrzeń, patrzy na mnie oskarżycielsko i mówi: „Stawiasz moją uczciwość pod znakiem zapytania?”, no i za każdym razem się wycofuję. A sprawę komplikuje dodatkowo to, że Glenn potrafi czasem odnieść spektakularny sukces, więc nie byłem pewny, czy sobie wszystkiego nie wyobrażam. Wtedy jednak odkryłem, że sytuacja jest znacznie gorsza, niż mogłem się spodziewać.

Do Jerry’ego dotarły (ku jego przerażeniu) pogłoski, że Glenn naciągał ludzi na spore kwoty, obiecując im, że Jerry je zainwestuje. Tydzień przed naszym spotkaniem ktoś paskudnie porysował kluczami nowy samochód Jerry’ego, a z drzwi jego gabinetu zerwano tabliczkę z jego nazwiskiem.
– Początkowo myślałem, że to jakiś wandal – zakończył Jerry. – Ale wszystko wskazuje na Glenna.
– Masz jakieś dowody? – zapytałem.
– Nic niepodważalnego, po prostu wszystko wskazuje na niego. A ja wiem, że to on – odparł Jerry.
– Zgłosiłeś to na policję? Albo wystąpiłeś o wydanie zakazu zbliżania się?
– Bez dowodów to na nic – oświadczył Jerry. – Ponadto mam wrażenie, że Glenn po prostu by je obszedł. Jest dość sprytny.
– Czego więc konkretnie chcesz? – zapytałem.
– Chcę, żeby zniknął z mojego życia.
– Dobrze, chyba mam dla ciebie rozwiązanie – powiedziałem. – Z tego, co mi opowiadasz, wydaje się, że jeżeli Glenn ukrywa coś drobnego, to ukrywa i coś większego, bo nie da się być tylko trochę złym. Prawdopodobnie ma sporo niewygodnych tajemnic. Po drugie, ma nad tobą władzę, bo jest socjopatą. Ale jako socjopata ma też jeden istotny słaby punkt, który możesz wykorzystać.

Wytłumaczyłem Jerry’emu, że większość socjopatów ma bardzo żywą wyobraźnię. Aby ich wyprowadzić z równowagi i zyskać nad nimi kontrolę, trzeba dać im do zrozumienia, że ma się na nich haka i wie się także o rzeczach, które zrobili innym.

Obmyśliliśmy plan działania i scenariusz rozmowy, a kiedy Jerry poszedł skonfrontować się z Glennem, ja zostałem w jego gabinecie.

Jerry wszedł do pokoju Glenna i usiadł naprzeciw niego.
– Glenn, dowiedziałem się od paru osób, których nie będę tu wymieniał z nazwiska, że robisz różne rzeczy, aby zaszkodzić mnie i mojej reputacji – zaczął. Glenn poczerwieniał.
– Kto ci tego naopowiadał? – wrzasnął.
– Nie będę ci mówił, o kogo chodzi ani czego się dowiedziałem. – kontynuował Jerry. – Wystarczy, że odkryłem sporo z tego, co usiłowałeś ukryć. Nie zacierałeś śladów wystarczająco dobrze. A wiem o tym nie tylko ja.
– To kłamstwo! – wybuchnął Glenn.
– Jeżeli nie masz nic do ukrycia, nie musisz się niczego obawiać, ale jeżeli masz coś do ukrycia, powinieneś się bać – odparł zdecydowanie Jerry. – Nie jestem jedyny, który wie o twoich działaniach. Glenn, jeżeli spróbujesz wykręcić coś jeszcze, wykorzystam wszystko, co o tobie wiem. Nie jestem z natury mściwy ani pamiętliwy. Chcę po prostu, żebyś oddał klucze do biura, spakował swoje rzeczy i wyniósł się stąd w ciągu trzech godzin. W przeciwnym razie podejmę stosowne działania – a to obejmuje zgłoszenie sprawy na policję.
– Nie mogę się wynieść w trzy godziny – wypalił Glenn, kiedy Jerry wstał.
– Możesz – odpowiedział Jerry. – Ta część nie podlega negocjacjom.

Odwrócił się na pięcie, wyszedł i wrócił do gabinetu, gdzie na niego czekałem. Na mój widok Jerry odetchnął głęboko, nie wierząc w to, co właśnie zrobił. Po kilku minutach usłyszeliśmy, jak Glenn rozwala wielkoformatowe zdjęcia, które wisiały na ścianach jego pokoju. Po dwóch godzinach już go nie było.

Dlaczego słowa „Wiem, co ukrywasz” sprawiają, że socjopata podaje tyły?

Zastanów się. Jakie jest prawdopodobieństwo, że jesteś pierwszą osobą, której zrobił krzywdę? A jakie są szanse, że nie ma żadnych zatargów z prawem? Zasadniczo bardzo niskie i żadne. Wielu socjopatów popełnia czyny naganne lub wręcz prawnie zabronione już w dzieciństwie, więc przeciętny socjopata ma naprawdę wiele do ukrycia.

Postaw się teraz na jego miejscu. Całe życie poświęcasz na robienie tego, co jest dla ciebie korzystne. Po co kontynuować relację, w której można zostać przyłapanym albo narazić się na ryzyko? To nie twoja broszka. Chcesz ingerować w życie innych, a nie samemu być celem. Jeżeli czujesz się zagrożony, prawdopodobnie się wycofasz i poszukasz sobie kolejnej ofiary.

Krótko mówiąc, kluczem do uporania się z socjopatą w rodzaju Glenna jest nie obrona, ale atak – musisz sam stać się zagrożeniem. Wymaga to sporej odwagi, ale na dłuższą metę uratuje cię przed potworem.

Przydatna wskazówka

Osoby, które coś ukrywają, na pewno ukrywają wiele – wiedza o tym daje ci nad nimi władzę.

Plan działania

  1. Jeżeli podejrzewasz, że masz do czynienia z socjopatą, przez pewien czas uważnie go obserwuj. Kilka kluczowych cech charakterystycznych socjopatów to powierzchowny urok osobisty, manipulacja, antyspołeczne lub ryzykowne zachowania i brak empatii oraz wyrzutów sumienia.
  2. Jeżeli masz pewność, że masz do czynienia z socjopatą, nie zaczynaj konfrontacji bez wsparcia. Poproś przyjaciela lub współpracownika, by był przy rozmowie lub czekał w bliskiej odległości.
  3. Powiedz socjopacie: „Wiem, co ukrywasz”. Wyjaśnij, że jeżeli będzie ci nadal szkodzić, podejmiesz odpowiednie kroki. Następnie wyznacz mu konkretny termin, by zniknął z twojego życia.

Fragment pochodzi z książki Marka Goulston’a „Jak rozmawiać z furiatami. Techniki, ćwiczenia, strategie”.

Z poradnika „Jak rozmawiać z furiatami” dowiesz się m.in.:

  • Jaki jest schemat działania osoby nieracjonalnej,
  • Kiedy rozmawiać z rozemocjonowaną osobą, a kiedy sobie „odpuścić”,
  • Jak poradzić sobie w stresującej sytuacji,
  • Jak zneutralizować własne kuriozalne zachowanie (każdy z nas trochę go ma) by się opanować,
  • Jak zastosować 14 prostych i skutecznych technik rozmowy, by skłonić rozmówcę do racjonalnej rozmowy,
  • Jak wykorzystywać 8 taktyk, które ukierunkowane są na konkretne zachowania partnerów, nastolatków, rodziców w podeszłym wieku i inne ważne osoby w twoim życiu,
  • Kiedy skorzystać z pomocy, gdy stajesz w obliczu poważnego zaburzenia.

Dr Mark Goulston jest cenionym psychiatrą, konsultantem, coachem i doradcą biznesowym. Napisał 2 bestsellery, a także szereg popularnych książek. Pisze m.in. dla Harvard Business Review, Fast Company, Psychology Today.

Jak rozmawiać z furiatami Mark Goulston Zobacz ofertę promocyjną
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze