1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Wrażliwość to ogromna wartość – nie tłum jej w sobie. Pora zrzucić zbroję!

Wrażliwość to ogromna wartość – nie tłum jej w sobie. Pora zrzucić zbroję!

Jeśli odrzucisz wrażliwość, żeby nie czuć tego, co niewygodne, odetniesz się też od innych uczuć. (Fot. iStock)
Nie chcemy zranień, bólu, trudnych emocji. Dlatego przywdziewamy pancerz. Chronimy naszą wrażliwość, tyle że bez niej nie mamy dostępu do swoich możliwości. Może jednak odważysz się poluzować stalowe zatrzaski? Tak jak zrobiła to Brené Brown.

”Jak ja nienawidzę swojej wrażliwości!” – od tego wyznania Brené Brown, doktor nauk społecznych Uniwersytetu Houston, znana z wystąpienia TED „Potęga wrażliwości”, rozpoczęła swoją pierwszą sesję terapeutyczną. Po sześciu latach badań nad wstydem odnalazła właśnie drugi biegun – coś, co nazwała „życiem całym sercem”. Odkryła, że są osoby, dla których najważniejsza jest własna autentyczność, otwarcie i współczucie dla innych – nawet jeśli oznacza to odsłonięcie się. A przede wszystkim musiała przyznać, że niewiele ma z tymi ludźmi wspólnego. Badania prowadziły ją wyraźnie ku wrażliwości, tyle że ona nie chciała nawet patrzeć w tym kierunku. Jak analizować coś, czego się nie zna? A z drugiej strony: jak być wrażliwym i pozostać wiarygodnym jako badacz? Przecież badacz powinien być zdystansowany, niedostępny i trzymać emocje na wodzy! Brown przeżyła załamanie, które jej terapeutka nazwała potem „przebudzeniem duchowym”, i postanowiła coś z tym zrobić – najlepiej szybko i bez wdawania się w takie szczegóły, jak sprawy rodzinne i historie z dzieciństwa.

− Nienawidzę niepewności – wypaliła na początku wspomnianej sesji. – Nienawidzę nie wiedzieć czegoś. Nie potrafię znieść narażania się na zranienie lub rozczarowanie. To niezmiernie bolesne. Wrażliwość jest czymś bardzo skomplikowanym. I powoduje niezmierny ból. Wiesz, co mam na myśli? − Tak, wiem, co to jest wrażliwość – usłyszała w odpowiedzi. – Wiem doskonale. To coś wspaniałego!

Wrażliwość vs kuloodporność

Terapia trwała około roku i przypominała – jak opowiada Brown we wspomnianym wystąpieniu (15 mln odsłon na YouTubie!) – walkę uliczną na pięści. Bądź co bądź Brené poświęciła pół życia, by przechytrzyć wrażliwość: poprzez bycie grzeczną dziewczynką, perfekcjonistką, etatową zadowalaczką, nałogową palaczką, wściekłą aktywistką, karierowiczką i pozbawioną hamulców imprezowiczką. Zasadniczo chodziło o to, żeby zawsze mieć w pogotowiu plan ucieczki. Tylko jak długo tak można? – Wrażliwość napierała, ja nie odpuszczałam. Wrażliwość wygrała, ale prawdopodobnie odzyskałam moje życie – wyznaje. Dziś jest czołową rzeczniczką wrażliwości, a w swojej książce „Z wielką odwagą” (wyd. Laurum) obala mity na jej temat. Choćby taki, że można się jej wymknąć czy wręcz być niewrażliwym. „Nie możemy zrezygnować z wplatającej się w nasze życie niepewności, podejmowania ryzyka i narażania naszej uczuciowości. Życie jest wrażliwością” – pisze.

Najbardziej rozpowszechniony mit związany z wrażliwością głosi, oczywiście, że jest ona objawem słabości. Skoro wrażliwość łączy się z niepewnością i ryzykiem, czy możesz odłożyć ją na bok, kiedy wychodzisz z inicjatywą, pokazujesz światu swoją twórczość, podejmujesz nowe działania? Czy możesz bez niej kochać? Żyć pełnią życia? Jeśli odrzucisz wrażliwość, żeby nie czuć tego, co niewygodne, odetniesz się też od innych uczuć. „Czuć to być wrażliwym” – twierdzi Brown, która widzi dziś w dawnym wrogu źródło miłości, radości, empatii, kreatywności i autentyczności.

Zdaniem Amerykanki wrażliwość wymaga wielkiej odwagi – takiej, o której mówił Theodore Roosevelt. Odwagi do zaangażowania się w życie, do stanięcia „na arenie”. Dla jednego tą areną będzie ważna relacja, dla innego trudna rozmowa, prezentacja, tworzenie. „Jeśli poświęcimy nasze życie czekaniu na to, że staniemy się perfekcyjni lub kuloodporni, to zanim wkroczymy na arenę, zniszczymy nasze relacje i zaprzepaścimy okazje, które mogą już nigdy się nie powtórzyć, zmarnujemy nasz cenny czas i talenty, unikalny wkład, który tylko my możemy wnieść w życie innych ludzi” – pisze Brown. „Perfekcja i kuloodporność mogą nas nęcić, lecz nie leżą w zasięgu ludzkiego doświadczenia”.

Czarnowidztwo i inne tarcze

„Z wielką odwagą” to książka o zdejmowaniu zbroi, którą zwykle nosimy od dzieciństwa. Przywdzialiśmy ją, by chronić się przed zranieniem, poniżeniem, rozczarowaniem. Kiedyś być może całkiem nieźle nam służyła, ale teraz ciąży, gniecie, trzyma w zamknięciu. Może więc pora odsłonić się? Pozwolić, by inni zobaczyli i pokochali nas z naszą prawdą? Ale żeby zdjąć uzbrojenie, trzeba je najpierw rozpoznać. Do najpowszechniejszych tarcz Brown zalicza czarnowidztwo, perfekcjonizm i znieczulanie się.

Na pewno znasz to uczucie, kiedy w środku największej radości nagle pojawia się podejrzliwość, a nawet lęk. Uważasz, że to, co przeżywasz, jest zbyt piękne, szukasz „haczyka”. Okazuje się, że w chwilach szczęścia: kiedy czujemy do kogoś miłość, kiedy rodzi nam się dziecko, osiągamy upragniony cel – jesteśmy szczególnie podatni na zranienie. Zaczynamy wyobrażać sobie, że coś pójdzie nie tak. Takie czarnowidztwo jest próbą zminimalizowania wrażliwości, wyprzedzenia bólu. To jakby ćwiczyć stan zmartwienia, żeby nie dać się zaskoczyć, kiedy znajdzie się dla niego powód. Co nam to daje? Nic! Skracamy najpiękniejsze chwile i niczemu nie zapobiegamy, bo ból i tak przyjdzie. Jeśli chcesz praktykować wielką odwagę, gdy ogarnia cię radość, nie tylko otwórz się na to uczucie, ale przywołaj też wdzięczność – sugeruje Brené Brown. Sama w takich sytuacjach mówi na głos: „Czuję się wrażliwa i jestem taka wdzięczna za...”.

Znieczulanie się to nie tylko sięganie po używki. Być może jego najczęstszą formą jest bycie szalenie zajętym – wiele osób przytępia w ten sposób swoje uczucia. Lepiej zauważyć, kiedy to robimy, i zanurzyć się (odwaga!) w tym, co czujemy.

Co do perfekcjonizmu Brené Brown nie ma złudzeń: uważa, że stanowi wręcz formę wstydu, jest uzależniający i autodestrukcyjny. Kto chce się od niego uwolnić, będzie musiał przejść drogę od „co sobie ludzie pomyślą?” do „jestem wystarczający”. Praktykować współczucie wobec samego siebie.

Wśród innych, mniej popularnych tarcz, warto zwrócić uwagę na „oślepienie reflektorem”, czyli opowiadanie intymnych szczegółów na niezbyt zaawansowanym etapie znajomości. Cóż, niektórym zdarza się mylić otwartość i wrażliwość z ekshibicjonizmem. Co innego zapalanie małych lampek zaufania – stopniowe ujawnianie swoich lęków i nadziei – a co innego nagły flesz... Jak to się ma do zbroi? Otóż zdaniem Brown takie nadmierne odsłonięcie jest pretekstem do ponownego zaryglowania zamków. W razie wątpliwości możesz zadać sobie pytania: „Dlaczego o tym mówię?”, „Na jaki efekt liczę?”, „Jakich doświadczam emocji?”, „Czy zwierzanie się na ten temat sprzyja tworzeniu więzi?”.

I jeszcze jedna strategia, która zasługuje na zdemaskowanie – „ucieczka zakosami”. Zdarzyło ci się zignorować jakąś niewygodną sprawę, uciec w milczenie i jeszcze czuć dumę, że jesteś ponad? Jeśli wierzyć autorce „Z wielką odwagą”, to nic innego jak próba kontrolowania sytuacji – wycofanie się i udawanie, że nic się nie dzieje albo że ci nie zależy. Korzystamy z tej tarczy, by uniknąć konfrontacji, konfliktu, wstydu, samokrytycyzmu bądź krytyki innych. Na dłuższą metę to nie działa. A już na pewno niewiele ma wspólnego z odwagą – raczej z bierną agresją... Zamiast uciekać zakosami, możesz sięgnąć po obecność, wziąć głębszy oddech i zrobić krok naprzód.

Tak, to boli

„Gdy odcinasz się od wrażliwości, odcinasz się od możliwości” – to jedna z moich ulubionych sentencji Brené Brown. Brzmi jak ostrzeżenie – bo wciąż musimy się przekonywać, że wrażliwość się opłaca. Zwykle przyjmujemy wobec niej postawę: „Chcę doświadczać twojej wrażliwości, ale sam nie chcę być wrażliwy”, „Wrażliwość to wielka odwaga w tobie i niedoskonałość we mnie”, „Twoja wrażliwość mnie przyciąga, moja – odrzuca”. Brown przyznaje, że sama nie znosi obnażania się. Następnego ranka po swoim wystąpieniu na TED wstała „z jednym z najgorszych kaców wrażliwościowych” w życiu, a kiedy nagranie z konferencji trafiło do sieci błagała męża, by włamał się do serwisu i „zniszczył to wszystko”. Była przerażona zawiścią i krytycyzmem, które zalewają Internet. Oczywiście, nie uniknęła ich. „Tak, to wciąż boli. Tak, byłam wkurzona. Tak, wypłakałam sobie oczy. Tak, chciałam zniknąć” – wyznaje. „Jednak pozwoliłam sobie czuć to wszystko przez kilka godzin czy też dni, a następnie zaczęłam rozmawiać o moich uczuciach z ludźmi, którym ufam i których kocham, i ruszyłam do przodu. Czułam się bardziej odważna, zdolna do większego współczucia, silniej związana”.

Nigdy nie obejrzała swojego wystąpienia – to było ponad jej wrażliwość. Ale cieszy się, że wyszła na scenę. Przestała też czytać anonimowe komentarze w sieci: „Jeśli nie jesteś na arenie z nami, walcząc i dając sobie od czasu do czasu skopać tyłek, to nie jestem zainteresowana twoją opinią”.

Ojciec Theodore

Pojęcie „wielkiej odwagi” pojawiło się w przemowie Theodore'a Roosevelta „Obywatelstwo w Republice” (znanej również jako „Człowiek na arenie”). Prezydent USA i laureat Pokojowej Nagrody Nobla wygłosił ją 23 kwietnia 1910 roku na Sorbonie. Oto najbardziej znany fragment:

„Nie krytyk się liczy, nie człowiek, który wskazuje, jak potykają się silni albo co inni mogliby zrobić lepiej. Chwała należy się mężczyźnie na arenie, którego twarz jest umazana błotem, potem i krwią, który dzielnie walczy, który wie, co to jest wielki entuzjazm, wielkie poświęcenie, który ściera się w słusznych sprawach, który w swych najlepszych chwilach poznał triumf wielkiego wyczynu, a w najgorszych, gdy przegrywa, to przynajmniej przegrywa z wielką odwagą, nie chcąc, aby jego miejsce było wśród chłodnych i nieśmiałych dusz, które nigdy nie poznały ani smaku zwycięstwa, ani porażki”.

Jak żyć całym sercem? (10 wskazówek Brené Brown)

  1. Dbaj o autentyczność i nie przejmuj się tym, co mówią inni.
  2. Rozwijaj współczucie dla samego siebie i zrezygnuj z perfekcjonizmu.
  3. Rozwijaj odporność duchową i odrzucaj obezwładniającą bezsilność.
  4. Dbaj o wdzięczność i radość, pozbywaj się uczucia nietrwałości i strachu przed ciemnością.
  5. Korzystaj z intuicji oraz ufnej wiary i pozbywaj się potrzeby pewności.
  6. Wykorzystuj swoją kreatywność i przestań się porównywać z innymi.
  7. Zapewniaj sobie zabawę oraz wypoczynek i zapomnij o wyczerpaniu jako wyznaczniku statusu i wydajności, który ma określać twoją wartość.
  8. Dbaj o spokój oraz ciszę i bezruch, zrezygnuj z niespokojnego stylu życia.
  9. Dbaj o to, by twoja praca miała sens, i przestań wątpić w siebie oraz myśleć o tym, co „powinieneś” zrobić.
  10. Zadbaj o to, by twojemu życiu towarzyszyły śmiech, śpiew i taniec. Zapomnij o tym, że zawsze musisz być fajny i nad wszystkim panować.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze