1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Rozmowa o seksie to nie tabu! Co nastolatki muszą wiedzieć?

Rozmowa o seksie to nie tabu! Co nastolatki muszą wiedzieć?

Zasłaniamy się wstydem i tabu, zamiast zajrzeć do książki. Naprawdę warto poszukać informacji o fazach rozwoju seksualnego człowieka, o tym jak zmienia się nasze ciało itd. (Fot. iStock)
Ocenianie zjawisk natury nie ma sensu. Takie po prostu są. Menstruacja czy polucje to naturalne zjawiska świadczące o zdrowiu! O dojrzewaniu – podkreśla Bianca-Beata Kotoro, psychoseksuolog.

Okres i pierwszy seks

– Tato, a pani mówiła, że jak dziewczynki są duże, to im krewka leci.
– Zgadza się, mają okres.
– Ale dlaczego ta krewka leci?
– Bo jajeczko nie połączyło się z plemnikiem, żeby był dzidziuś, a w macicy wszystko było przygotowane na przyjęcie jajeczka i plemnika, no a że były niepotrzebne, to zostały usunięte – i to właśnie ta krewka.
– Rozumiem, nie ma dzidziusia to jest krewka.

Taka rozmowa to wzór! Przytoczyłam ją z pani książki, bo myślę, że wielu rodziców, także wiele matek i córek ma nadal kłopot, aby tak wprost rozmawiać o okresie. A w naszym przykładzie to ojciec rozmawia z 5-letnim synem.
To prawda, tymczasem bardzo ważne dla dziewczynki jest właśnie to, aby mama ją uprzedziła, że może już niedługo dostać okres, że coś takiego się wydarzy i aby wyjaśniła, że to jest dobre i piękne. Że to nie jest żadna choroba, że nie jest to nic niebezpiecznego i złego. Odwrotnie, jest to istotne wydarzenie w jej życiu, gdyż oznacza, że wkracza w świat kobiet i one wspólnie będą to świętować. Gdy córka dostanie pierwszą miesiączkę, mama powinna się ucieszyć, powiedzieć: „Dołączyłaś do naszego grona kobiet”. Nie straszyć, nie marudzić, nie narzekać, nie lamentować. Cieszyć się, bo to radosne i wzniosłe wydarzenie. Miło będzie, gdy tata obdarzy córkę bukiecikiem kwiatków i może jakąś drobnostką jak bransoletka czy wisiorek i ucieszy się, że ma kolejną kobietę w domu.

A jeśli dziewczynka odczuwa ból?
Jeśli boli, warto iść do lekarza. To mit, że okres po prostu musi boleć. Dziewczynka zdrowa, wspierana emocjonalnie nie powinna cierpieć z powodu okresu. W takiej sytuacji warto dociec przyczyny. Poza tym, jeśli nawet pojawią się lekkie dolegliwości czy jakikolwiek dyskomfort, ale dziewczynka jest nastawiona pozytywnie, wie, co się z nią dzieje i jest z tego dumna, odczuwa go całkiem inaczej. Warto też porozmawiać z córką o tym, że teraz w naturalny sposób zaczną się jej podobać chłopcy lub dziewczyny. Ale że to wcale nie znaczy, że ma pozwalać im się dotykać czy całować. Jeśli czegoś nie chce, ma mówić jasno „nie”. Zawsze musi się zgodzić na to, żeby ktoś ją dotknął.

A kiedy już 15-letnia córka powie, że chce uprawiać seks ze swoim chłopakiem?
Warto córce powiedzieć, że okres to tylko wstęp do pełnej dojrzałości fizycznej. Wbrew stereotypom pochwa kobiety jest ostatecznie dojrzała i gotowa do stosunku dopiero pod koniec 18.-19. roku życia. Jeśli więc dziewczyna chce współżyć wcześniej, to powinna zaopatrzyć się w odpowiednie lubrykanty, które utrzymają właściwe pH pochwy i jej florę bakteryjną. Pamiętajmy, dziewczynki wcale nie dojrzewają szybciej niż chłopcy, wcześniej ten proces się u nich zaczyna, ale trwa znacznie dłużej niż u chłopców.

Seks (nie) tylko w ciszy

Jaki największy problem mają rodzice, jeśli chodzi o rozmowy z dziećmi o ciele, seksie itd.?
Największym problemem jest to, że my w ogóle nie rozmawiamy, bo nie jesteśmy uczeni dialogu, a gdy jeszcze mamy rozmawiać o ciele i fizjologii, to już jesteśmy całkiem zablokowani. A do tego z dziećmi?! Pojawia się wstyd, poczucie, że to nie wypada, że to tabu itd. Jednak tak naprawdę tym co nas blokuje, jest często brak elementarnej wiedzy. Bo okazuje się, że jak mamy wiedzę, to ze wstydem i tabu możemy sobie jakoś poradzić. Ale też z drugiej strony zasłaniamy się wstydem i tabu, zamiast zajrzeć do książki. Nawet tej, która była naszym podręcznikiem w szkole. Bo wiele z tych tematów omawialiśmy na lekcjach biologii. Naprawdę warto poszukać informacji o fazach rozwoju seksualnego człowieka, o tym jak zmienia się nasze ciało itd., bo wtedy mamy znacznie mniej tych dziwnych myśli, tych dziwnych konotacji emocjonalnych, takich „robali” w głowie.

Wiedza pomoże nam pokonać zawstydzenie, ale czy to już wystarczy, żeby swobodnie i z sensem rozmawiać z naszymi dziećmi o ciele, intymności, seksie?
Nie wystarczy. Mamy problem też z tym, że od razu wszystko wartościujemy i oceniamy siebie, innych, oceniamy też nasze dzieci. Dlatego musimy nauczyć się nie wartościować faktów. Ocenianie zjawisk natury nie ma sensu. Takie po prostu są. Menstruacja czy polucje to naturalne zjawiska świadczące o zdrowiu! O dojrzewaniu.

Polucje

Czy z chłopcami trzeba rozmawiać o nocnych polucjach, tak jak z dziewczynkami o menstruacji?
Oczywiście, tymczasem zdarzało się jeszcze do niedawna, że chłopcy przed pójściem spać zakładali sobie na penisa klamerki albo skarpetę. Robili to ze wstydu, bo kiedy znajdowali ślady polucji, myśleli, że się zsikali do łóżka lub że są chorzy. Jeśli w dodatku z tego powodu zawstydzali ich rodzice czy rodzeństwo, widzieli siebie w coraz gorszym świetle.

Jeśli więc chłopcy nie wiedzą, co się naprawdę z nimi dzieje i być może nie wiedzą tego też ich bliscy, to przeżywają masę frustracji w okresie dojrzewania. I niestety, zazwyczaj dopiero od kolegów dowiadują się, że to nic takiego, że inni też tak mają. Jednak znaczenie, jakie jest wówczas nadawane tej rodzącej się męskości, naprawdę nie rokuje dobrze dorosłej seksualności.

O wiele lepiej byłoby dla chłopców, gdyby rodzice im wszystko wyjaśnili, nazwali?
Tak, ale to temat tabu, ponieważ na ogół to mamy wychowują i rozmawiają z dziećmi, a one często mówią: „My nie wiemy nic o tym, nie doświadczyłyśmy tego i nie będziemy o tym rozmawiać” i odsyłają synów do ojców. A przecież matki mogłyby się dowiedzieć, jak to jest? Przeczytać, zapytać lekarza czy panią pielęgniarkę ze szkoły. Zwalają to jednak na mężczyzn, a ci krzyczą: „Z nami nikt o tym nie rozmawiał i jakoś daliśmy radę”. Albo inne, częste i moje „ulubione” wytłumaczenie: „Ja tego nie miałem, więc nic synowi o tym nie powiem”.

To w ogóle możliwe, żeby w okresie dojrzewania chłopiec nie miał nocnych polucji?
Nie. Zacznę od tego, że wielu rodzicom brakuje wiedzy o tym, czym są polucje. A więc warto wyjaśnić, że:

Nocne polucje to sygnał dojrzewania hormonalnego chłopca i związanego z tym produkowania spermy. Polucje polegają na samoistnych wytryskach spermy w nocy, podczas snu. Zazwyczaj dzieje się to co 1,5 godziny, 5–7 razy w ciągu nocy. Podczas jednego wytrysku może się uwolnić łyżeczka spermy albo ilość mniejsza niż łepek od szpilki.

Ilość spermy zależy od organizmu. Zdarza się, że ojciec i syn to dwie skrajności. Ojciec mógł mieć polucje kropelkowe, a więc nawet ich nie zauważać. Syn może mieć te bardzo obfite, dlatego ma poczucie, jakby się zsikał, bo rano piżama i prześcieradło są mokre.

No obciach, jeśli się nie wie, o co chodzi?!
Właśnie, dlatego musimy tę wiedzę chłopcom przekazywać, mówić, że to naturalne, normalne. To jest objaw zdrowia i dorastania. Tymczasem wielu rodziców wierzy w stereotypy: „Nie będziemy o tym mówić, bo to mają jedynie ci chłopcy, którzy o niczym innym nie myślą, tylko o seksie!”.

A tak nie jest?
Wszyscy chłopcy dorastają i wtedy o TYM myślą, mają polucje – ale nie z powodu myślenia o seksie. Wielu zaczyna się w tym czasie masturbować. To też jest naturalne i rozwojowe, chyba że masturbacja staje się czynnością nałogową, zakłóca normalne funkcjonowanie chłopaka i jego rozwój poznawczy czy psychiczny.

Rodzice powinni o tym rozmawiać?
Tak, i to zanim u syna wystąpią pierwsze polucje, czyli około 11. roku życia. Powinni mu jasno powiedzieć, że będzie miał polucje, czyli zmazy nocne, bo to dowód, że zaczyna dojrzewać, że staje się mężczyzną. Trzeba mu też wytłumaczyć, że z jego penisa będzie się wydobywał biały płyn. Że jest to objaw zdrowia i dorastania, a nie choroby. Może te wytryski zobaczyć albo nie. Jednak to czy spermy jest więcej czy mniej nie świadczy o nim ani dobrze, ani źle. To kwestia indywidualna.

Warto też powiedzieć, że jego penis będzie rano sztywny. „Jeśli zobaczysz ten biały płyn, to właśnie będzie sperma. W niej są plemniki”. I warto mu wtedy pogratulować, bo to oznacza, że wszedł w świat mężczyzn.

Jeśli syn śpi w jednym pokoju z rodzeństwem, podpowiedzmy mu, żeby sobie przygotował na rano piżamę na zmianę. A jak będzie mokre prześcieradło, to niech je zdejmie, a mama da mu czyste.

Bądźmy dumni z naszych dzieci, gdy dorastają! Kiedy te polucje mijają?
Wtedy, gdy chłopcy zaczynają się regularnie masturbować i/ lub współżyć. A więc mogą one występować nawet u 22-latków, jeśli nie podjęli oni jeszcze żadnej aktywności seksualnej, w tym też masturbacji.

Sypialnia rodziców – dobre tabu

A świat seksu rodziców ma nadal być dla dziecka niedostępny?
Rodzice powinni zadbać o to, by wszystko, co dzieje się za drzwiami ich sypialni, dotyczyło tylko dorosłych. Sprawy seksualne rodziców są tylko dla rodziców. Jeśli dziecko zapyta: „Czy wy to robicie?”, można powiedzieć bardzo ogólnie: „Dorośli, którzy się kochają, to robią”. I tyle. A jak dociekliwy 15-latek zapyta konkretnie: „A kochacie się na konika?”, odpowiedź musi być także bardzo neutralna: „Dorośli ludzie czasem się tak kochają. W jaki sposób my to robimy, jest sprawą między nami, nie opowiadamy o tym”. Nie ujawniamy przed dzieckiem świata dorosłych, bo to byłoby nadużycie.

I tak już powinno zostać na zawsze. Nawet kiedy dziecko ma 20 lat, nie ujawniamy przed nim tej sfery naszego życia. Natomiast okazywanie sobie przez rodziców przy dziecku czułości, przytulanie się, głaskanie itd., ale bez kontekstu erotycznego, jest dobre. Buduje odpowiedni obraz relacji pomiędzy dorosłymi ludźmi, którzy się kochają. Tego typu zachowań między rodzicami dziecko powinno nawet być świadkiem. To po prostu dobry fundament dla jego przyszłości.

Bianca-Beata Kotoro: psychoseksuolog, psychoonkolog, terapeuta, psycholog społeczny. Wykładowca, dyrektor Instytutu Psychologiczno-Psychoseksuologicznego Terapii i Szkoleń „Beata Vita” w Warszawie, gdzie prowadzi terapię oraz warsztaty. Autorka m.in. programu ogólnopolskiego dla młodzieży: „100% MNIE BEZ ZAGŁUSZACZY” oraz projektu dla wychowawców i rodziców „Ważne sprawy przedszkolaka” czy „Trudne tematy dla mamy i taty”. Przewodnicząca Rady Ekspertów Europejskiego Centrum Edukacji „PO PROSTU”. Autorka setek artykułów z zakresu psychologii, seksuologii oraz książek dla dzieci i młodzieży, m.in. z cyklu „Trudne Tematy”.

Fragment wywiadu pochodzi z książki „Cyfrowe dzieci” Beaty Pawłowicz i Tomasza Srebnickiego.

Ta książka to zbiór rozmów z ekspertami o tym, w jaki sposób… rozmawiać. Przytaczamy wiele przykładów, jak mówić i słuchać dzieci. Zarówno wtedy kiedy kilkulatek boi się potwora pod łóżkiem, jak i wtedy, kiedy ma 16 lat i potrzebuje pisemnej zgody rodzica, by mieć kolczyk w wargach sromowych. Przykłady mogą okazać się bardzo przydatne, bo dziś wszyscy mamy coraz większy problem z rozmawianiem.

Cyfrowe dzieci Beata Pawłowicz, Tomasz Srebnicki Zobacz ofertę promocyjną
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze