1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Dlaczego musimy kłamać?

Dlaczego musimy kłamać?

(Fot. iStock)
„Stale muszę powtarzać: „Bardzo mi przyjemnie...” facetom, z którymi spotkanie wcale nie sprawia mi przyjemności. Ale jeśli chcesz, bracie, żyć, to musisz te komedie odgrywać.”, to cytat z „Buszującego w zbożu” J.D. Salingera, który przywołuje Shankar Vendatam w swojej książce „Przydatne złudzenia. Dlaczego oszukujemy siebie”.

Istotnie, czy to nam się podoba czy nie, czy przyznajemy się do tego czy nie – kłamiemy wszyscy, kłamiemy całkiem często. Mało to, nierzadko nie zdajemy sobie sprawy z tego, że… pragniemy być oszukiwanymi! Dokładnie tak! W restauracji, na poczcie czy podczas spotkania towarzyskiego…

„Zdaniem większości z nas uprzejma obsługa klienta jest czymś pozytywnym. I tak jest w istocie. Jednak umyka nam, ile się z tym wiąże niezliczonych drobnych oszustw ze strony świadczących usługi oraz samooszustw ze strony klientów. A obsługa klienta to jedynie profesjonalna wersja tego, czego oczekuje się od nas wszystkich. Jesteśmy uczeni, jak grzecznie ze sobą rozmawiać, by gładkimi słowami łagodzić tarcia pojawiające się w relacjach z innymi. W przedszkolu dzieciom mówi się: „Jeśli nie możesz powiedzieć czegoś miłego, to lepiej nic nie mów” – to inny sposób mówienia Sarze, by nie powiedziała Jeffowi, co naprawdę o nim myśli, dzięki czemu Jeff zachowa dobre zdanie o sobie samym. W terapii małżeńskiej psychologowie skłaniają kłócące się pary do praktykowania „niższego tonu” rozmów, czyli jeśli na przykład ona uważa, że jej parter jest dupkiem, powinna powiedzieć: „Trevorze, wiedz, że bardzo cię kocham i jestem ci wdzięczna za wszystko, co robisz, jednak czasami zdarza się, że twoje zachowanie bardzo mnie rani”. W bardzo wielu sytuacjach harmonia w dużej mierze zależy od zdolności uczestników łagodzenia sposobu wyrażania dezaprobaty, w czym doskonale się sprawdzają poczucie humoru, pochlebstwo i życzliwość. Tell me lies, tell me sweet little lies (Mów mi kłamstwa, mów mi słodkie kłamstewka), śpiewał zespół rockowy Fleetwood Mac.”, przypomina Shankar Vendatam.

Kto nie kłamie – ręka w górę

Kłamią politycy nagminnie – wszyscy to wiemy, a dla większości z nas jest to wręcz oczywiste! „Jednak znacznie powszechniejszym zjawiskiem są kłamstewka i oszustwa, które postrzegamy jako subtelności w relacjach towarzyskich. Nasze codzienne rozmowy są ich pełne. W 1975 r. socjolog Harvey Sacks wydał pracę zatytułowaną „Everybody Has to Lie” (Wszyscy muszą kłamać). Wyszczególnił w niej niezliczone oszustwa odbywające się w zwykłych, codziennych sytuacjach, zaczynając od pozdrowienia: Jeśli ktoś poza „dzień dobry” zada pytanie: „Co słychać?” (bądź jakąś jego wersję), nie oznacza to wcale, że rzeczywiście przejawia w tej mierze jakiekolwiek zainteresowanie czy oczekuje szczerej odpowiedzi. Na pożegnanie życzymy rozmówcy miłego dnia, choć ta kwestia zupełnie nas nie obchodzi. Mówimy „Kolacja była pyszna”, choć w rzeczywistości kompletnie nam nie smakowała. „Tak się cieszę, że przyszłaś/przyszedłeś” czasami oznacza „Dzięki bogu ten okropny wieczór wreszcie się skończył”. Te kłamstwa wynikają z niepisanych reguł towarzyskiej etykiety. Dzieci, które w relacjach społecznych kłamią mało przekonująco, często spotykają się z wyrzutami ze strony rodziców. Jak zauważa Sacks, w wielu sytuacjach kłamanie jest bardziej powszechne niż mówienie prawdy.”, pisze autor.

Nie kłamiesz, nie żyjesz

„Dla lepszego zrozumienia, jak bardzo zależni jesteśmy od kłamstw, żeby skutecznie nawigować w społeczności, w jakiej żyjemy, proponuję następujące wyzwanie: kilka dni bez kłamania. Wyłączając całkowitą społeczną nieporadność i niekompetencję – lub po prostu wrodzone okrucieństwo – jest wielce prawdopodobne, że zadanie okaże się niewykonalne. Do takiego wniosku doszła Bella DePaulo, psycholożka z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara po badaniach zjawiska kłamania, przeprowadzonych przez nią w 1997 roku. – Zaczęłam od przyjrzenia się niewerbalnym sygnałom oszustwa – wyjaśnia DePaulo. – Jednak z biegiem czasu, im bardziej wgłębiałam się w literaturę przedmiotu, z coraz większym zdumieniem zauważałam, że nigdzie nie znajduję odpowiedzi na najbardziej podstawowe pytanie: jak często kłamiemy.

Badania DePaulo można nazwać „notatnikowymi” – ochotnicy byli proszeni o odnotowanie każdego kłamstwa, jakie wypowiedzieli danego dnia. Okazało się, że większość identyfikuje średnio jedno kłamstwo dziennie. Badanie przeprowadzone w późniejszych latach wykazały, ze otrzymane przez DePaulo wyniki są mocno zachowawcze, ponieważ większość ochotników nie brała pod uwagę drobnych kłamstewek wpisanych w relacje społeczne – kłamstw grzecznościowych – które Sacks analizował. W bliższych nam czasowo badaniach prowadzonych przez Roberta Feldmana, w których spotkania zupełnie nieznanych sobie osób były filmowane, ochotnicy przyznawali się do mówienia trzech kłamstw na każde dziesięć minut rozmowy – a niektórzy posunęli się do aż dwunastu. Choć obserwacje DePaulo były znacznie bardziej stonowane, pierwotnie spotkały się ze sporą dozą sceptycyzmu i niewiary. Świadomość, że jesteśmy seryjnymi kłamcami, nie należy do przyjemnych i łatwych do zaakceptowania. Wśród jej studentów znalazło się wielu, którzy bez ogródek twierdzili, że nigdy nie kłamią. Jednak miała na nich prostą metodę: proponowała, by przekonali się, jak długo tak naprawdę wytrzymują bez kłamania. Większość nie wytrzymywała dłużej niż kilka dni. – Nikt nie przebrnął przez to zadanie – mówi DePulo. Studenci na własnej skórze odkrywali to, co ona już wiedziała: – Bycie stuprocentowo uczciwym przez cały czas nie tylko nie jest dobre, ale najprawdopodobniej wręcz niewykonalne. Głównym problemem, na jaki natrafili studenci, było kłamstwo, którego tak naprawdę nie wzięli pod uwagę – znacznie powszechniejsze od niegodziwych oszustw, o których głośno na świecie: – Posiłkujemy się kłamstwami, ponieważ nie chcemy kogoś zranić albo chcemy dopasować się do tego, co inny myślą i czują – wyjaśnia DePaulo. – Takie zachowanie wynika z życzliwości wobec osób, na których nam zależy. Rzecz nie w tym, że nie cenimy szczerości, ale w tym, że coś innego cenimy bardziej. Tym czymś mogą być czyjeś uczucia lub poczucie lojalności wobec kogoś innego.

Nie powinno zaskakiwać, że najczęściej kłamiemy osobom, które są nam najbliższe, na których nam szczególnie mocno zależy.

– Te kłamstwa wynikające z troski i dobrego serca są niczym dary, jakie ofiarujemy najbliższym sobie ludziom – mówi DePaulo. Jeśli racjonalny umysł podpowiada: „mów prawdę, niezależnie od konsekwencji”, to starszy algorytm w mózgu szepcze: „pamiętaj, żeby dobrze żyć z innymi i dbaj o relacje międzyludzkie”. Oba systemy mówią różnymi językami: jeden jest dobitny, otwarty, bezpośredni, a drugi często woli niedopowiedzenia i dyskrecję. Jeden apeluje do logiki, drugi do stosowności i oportunizmu. Jeden przykłada szczególną wagę do prawdy, drugi na pierwszym miejscu stawia wynik.”, podsumowuje Shankar Vendatam.

Więcej w książce „Przydatne złudzenia. Dlaczego oszukujemy siebie”.

Dlaczego oszukujemy siebie. Przydatne złudzenia Shankar Vedantam, Bill Mesler Zobacz ofertę promocyjną
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze