1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Usłysz siebie – twoja relacja ze światem jest odbiciem relacji ze sobą

Usłysz siebie – twoja relacja ze światem jest odbiciem relacji ze sobą

Jaki masz stosunek do świata i ludzi? – Odpowiedź na to pytanie wiele mówi o twoim kontakcie ze sobą. (Fot. iStock)
Instrukcję obsługi życia można zawrzeć w jednym zdaniu – cokolwiek umiesz ze sobą, umiesz ze światem. W zasadzie tutaj już mógłbym zakończyć (…). To już. Już jesteś u celu.

Wystarczy mieć świadomość tego jednego, reszta to narracja – festiwal błędów poznawczych, filtrowanie rzeczywistości przez uwarunkowania genetyczne, takie jak wrażliwość czy temperament, przez normy społeczne czy rodzinne, które zrosły się z tobą i traktujesz je jak własne, czy przez utrzymywaną kondycję psychofizyczną.

Możemy stworzyć cały kombinat ocen i osądów dotyczących życia i świata, jednak tak jak wszystkie drogi wiodły do Rzymu, całość sprowadza się do: cokolwiek umiesz ze sobą, umiesz ze światem.

  • Jeśli potrafisz być blisko siebie, potrafisz być blisko z drugą osobą.
  • Jeśli jesteś daleko od siebie, będziesz daleko od osoby, którą kochasz.
  • Jeśli kochasz siebie, umiesz kochać innych i przyjąć ich miłość.
  • Jeśli nie kochasz siebie, to miłość innych nie zredukuje twojego deficytu.
  • Jeśli umiesz być wdzięczny, wtedy cieszą cię i duże sukcesy, i małe chwile.
  • Jeśli nie umiesz, wtedy nawet prywatny pałac w Prowansji może się stać przyczyną stresu i udręki.
  • Jeśli czujesz w sobie głęboki spokój, to wtedy czujesz go niezależnie od wydarzeń.
  • Jeśli jesteś wewnętrznie rozedrgany, to wtedy mogą cię denerwować nawet fajni ludzie na wakacjach.
  • Jeśli potrafisz być ze sobą szczery, potrafisz szczerze stanąć wobec okoliczności.
  • Jeśli zakłamujesz się w jakiś sposób, będziesz też manipulował odbiorem rzeczywistości…

Możemy spojrzeć na to w ten sposób: eksportujemy na zewnątrz to, co nosimy w sobie. Równocześnie jesteśmy w stanie intencjonalnie importować to, czego pozostajemy świadomi. Cała reszta to przemyt :)

Relacja z samym sobą przekłada się na funkcjonowanie w świecie. Ludzie i okoliczności są tylko wymówkami, którymi tłumaczymy sobie jakość naszego życia. […]

Dla niektórych to swoiste odkrycie, dla innych oczywistość. Dwadzieścia lat pracy z ludźmi upewniło mnie, że większość z nas rozbija się o tę „oczywistość”. Zgadzać się z czymś, a być tego świadomym – to mogą być, i najczęściej są, dwie zupełnie różne rzeczy. Diagnozę od świadomości potrafią dzielić lata.

Bycie blisko siebie, odczuwanie głębszego rodzaju życiowej satysfakcji, by nie szafować słowem szczęście, jest umiejętnością, której można się nauczyć.

Owa umiejętność dosłyszenia siebie nie jest czymś, czego się nas uczy. Od najmłodszych lat mówi się nam, w mniejszym lub większym stopniu – bez względu na to, co my sami czujemy – co jest dobre, a co nie, zaprzecza się naszym uczuciom, przemyśleniom, każe robić jedne rzeczy, a zabrania innych. Nieustannie słyszymy „nie”, „powinno się”, „nie wypada”, „trzeba”, „musisz”… Dzień po dniu dociera do nas kwantyfikujący głos rodziców… Rodziców, których kochamy, którzy są dla nas ważni, o akceptację których zabiegając, gotowi jesteśmy przyjąć ich punkt widzenia, ich wartości, odkładając na bok swoje.

Gdy dorastamy, oprócz echa rodzicielskich narracji oraz wszechobecnych, podskórnych, mało wyczuwalnych norm społecznych, którymi przesiąkamy niezauważalnie przez lata, dochodzi bilion dolarów rocznie światowego marketingu, w którym tysiące najlepszych specjalistów wie, jak sprawić, byśmy wierzyli, co jest nam potrzebne, czego pragniemy, a czego nie, jacy powinniśmy być, co nas uszczęśliwi…

Dosłyszeć siebie w tym zgiełku, odsiać naturalne potrzeby od narzuconych pragnień, mieć zgodę na siebie, przeżywać swoje życie tak, by poniedziałek zaczynał się szczerym uśmiechem, jest jedną z najcenniejszych życiowych umiejętności.

Fragment książki „Polubić poniedziałki, czyli bliżej siebie nie tylko w weekendy” Michała Niewęgłowskiego.

Książka pomaga w poszerzeniu lub odkryciu tej właśnie umiejętności. Zawiera drogowskazy na drodze do bliskości ze sobą, a także autorskie podejście, które pozwala na niezależny rozwój […]

Gdybyśmy wiedli przyjazne sobie, wspierające życie, w zgodzie z naturalnymi potrzebami, bez uwikłań, napięcia i z klarownością, czego tak naprawdę chcemy, to wyjazd na surfing czy na wakacje byłby przywilejem, nie koniecznością. Bo skoro lubię swoje życie, swoją codzienność, lubię też poniedziałki po powrocie.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze