1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Cztery typy zadowolaczy

Cztery typy zadowolaczy

Emma Reed Turrell opisuje w najnowszej książce „Po pierwsze ja. Jak dbać o innych, nie zaniedbując siebie” cztery typy zadowolaczy. (Ilustracja iStock)
Jesteś osobą, która przeprasza, nawet jeśli nie zrobiła nic złego? Masz wyrzuty sumienia, kiedy zmieniasz towarzyskie plany? Łatwiej jest ci się na coś godzić, niż z czymś nie zgadzać? Jeśli znasz to z autopsji, ta ukazująca się właśnie książka „Po pierwsze ja. Jak dbać o innych, nie zaniedbując siebie” jest właśnie dla ciebie. Poniżej fragment.

Mimo że większość z nas przyznaje się do częstego poczucia winy, na przykład, gdy idziemy na zwolnienie z powodu choroby lub gdy sięgamy po ostatnią porcję lubianego przez wszystkich smakołyku, to powody, przez które staramy się zadowalać innych, są zróżnicowane. Podczas tysiąca godzin spędzonych z pacjentami w gabinecie terapeutycznym udało mi się wyodrębnić cztery profile zadowalaczy – pisze Emma Reed Turrell, znana brytyjska terapeutka i doradczyni kliniczna, w swojej najnowszej książce „Po pierwsze ja. Jak dbać o innych, nie zaniedbując siebie”, która ukaże się nakładem wydawnictwa „Muza” już jutro, 20 października. Oto jej fragment.

Zadowalacz klasyk

Najbardziej „tradycyjnych” zadowalaczy nazywam klasykami. Czują się dumni, gdy działają w odpowiedni sposób, wybierają idealny prezent na czyjeś urodziny lub wydają perfekcyjne przyjęcie z kolacją. Są w tym naprawdę dobrzy, a nagrodą dla nich jest fakt, że ludzie przez nich zadowalani doceniają ich i podziwiają. To ich definiuje. To ich esencja i powód, dla którego istnieją. Jedyne, czego chcą, to ułatwiać i uprzyjemniać życie innym. Zapytaj takiego zadowalacza, czego on sam pragnie, a zobaczysz wyraz zdumienia na jego twarzy.

Klasycy rozpaczliwie potrzebują energii, którą czerpią z robienia czegoś dla kogoś i ogrzewania się w cieple oferowanym przez osobę, którą zadowalają. Chwila, w której czują się dla tej osoby wyjątkowi, jest dla nich lepszą nagrodą niż coś, co mogliby sami dla siebie zrobić. Poczucie wartości klasyków zależy od docenienia ich przez innych. Czują się dobrze, jeśli ich chwalimy. Klasyk odczuwa zadowolenie porównywalne z wygraną w totolotka, gdy ktoś go głaszcze po głowie.

Zadowalacz cień

Jak sama nazwa wskazuje, tego typu zadowalacz żyje w cieniu osoby, którą uszczęśliwia, czyli kogoś, kto zdaje się być ważniejszy i bardziej zasługiwać na uwagę świata.

W dzieciństwie cień najprawdopodobniej przebywał w towarzystwie osobowości narcystycznej – kogoś, kto nie był empatyczny i potrzebował poklasku. W takiej atmosferze, aby nie zostać odtrąconym, cień żył tak, jakby wciąż ulatywało z niego powietrze, które pompowało narcyza. Wciąż starał się perfekcyjnie odgrywać rolę drugoplanową lub rolę skrzydłowego, tak aby narcyz uznał go za swojego ulubieńca.

Cienie są przekonane, że osoba, którą uszczęśliwiają, jest od nich lepsza. Zawsze ustępują miejsca w autobusie i wiecznie przytrzymują komuś drzwi. Dorosły cień nadal próbuje łechtać czyjeś ego, grawituje wokół kogoś, ulepszając czyjś status życiowy i pomagając w osiągnięciu sukcesu. Cienie są fantastycznymi groupies, ale zadowala ich jedynie bycie fanem numer jeden, co w efekcie może prowadzić do powstania ostrej rywalizacji wśród cieni uszczęśliwiających jedną osobę. Biorąc pod uwagę zaciętość w dążeniu do bycia w czyichś łaskach, zadowalacz tego typu może się okazać kłopotliwym przyjacielem. Czasami zabieganie o czyjeś względy jest dla cienia ważniejsze, niż samo bycie dobrym przyjacielem, a zazdrosne cienie mogą popadać w paranoję i stawać się toksyczne. Gdy jeden cień oferuje ci kurtkę, inny może zaproponować ci nawet oddanie nerki. Jesteś dla nich niczym nagroda i możesz wkrótce poczuć się jak trofeum, a nie jak prawdziwy przyjaciel.

Zadowalacz pacyfista

Zadowalanie ludzi może czasem wynikać z obawy przed tym, że coś zrobimy źle, a nie z chęci zrobienia czegoś dobrze.

Pacyfista to przykład zadowalacza, który mierzy w „niepopełnienie błędu”. Jest niczym klej spajający rozerwane elementy, dba o przyjacielskość i ułatwia współpracę. Jest tolerancyjny i odpowiedzialny jak dyrygent dbający o harmonię i spójność w orkiestrze, ale nie o swoje miejsce w niej. Gdybyśmy na przykład skaleczyli pacyfistę, krwawiłby niewzruszony, a potem oczywiście przeprosiłby, że pobrudził coś krwią.

Dorastający pacyfista obawiał się zasmucenia kogoś lub tego, jak ktoś mógłby się poczuć, gdyby na horyzoncie pojawiła się niezgoda. Tacy zadowalacze nauczyli się, jak uszczęśliwiać za pomocą łagodzenia silnych emocji u innych, a także dzięki ukrywaniu własnych uczuć w celu uniknięcia wrogiej reakcji. Pacyfiści często pojawiają się w rodzinach, w których inne dziecko odgrywa rolę urwisa. Jeśli jedno dziecko jest kłótliwe i nieposłuszne, bardzo często jego rodzeństwo przyjmuję rolę pacyfisty, aby równoważyć siły.

Pacyfista to najbardziej wyważony spośród profili zadowalaczy. Poszukuje akceptacji i złotego środka, nigdy nie staje po żadnej ze stron, żyje na terytorium wspólnym, nie wydaje osądów i nie ma preferencji, które mogłyby okazać się niepopularne.

Zadowalacz opornik

To nieświadomi uszczęśliwiacze, czyli tacy, którzy nigdy nie sklasyfikowaliby siebie jako zadowalaczy.

To ktoś, kto nie znosi, gdy inni są niezadowoleni z ich winy, ale w odróżnieniu od innych profili zadowalaczy opornik stosuje mechanizm samoobrony tylko wtedy, gdy zdaje sobie sprawę z tego, że nie może (lub nie chce) zrobić niczego, co skutkowałoby przyjazną reakcją u innych. Niezdolny do zachowania, które byłoby dla kogoś satysfakcjonujące i uchroniłoby go przed krytyką lub odrzuceniem, opornik ma tylko jedno wyjście, a jest nim wyjście z gry. W końcu jeśli nie grasz, to nie możesz przegrać.

Dorośli zadowalacze tego typu unikają intymności w związkach i pozwalają się innym zbliżyć jedynie na odległość wyciągniętego ramienia. Mają wiele czułych punktów, ale ukrywają się za maską osoby niewzruszonej w obliczu krytyki. Tak naprawdę nie żyją w łączności z innymi. Gruboskórność, którą sobie wykształcili, czyni ich obojętnymi na osąd – niezależnie od tego, czy jest on pozytywny, czy negatywny. Odcinają się od swoich uczuć, aby uniknąć bólu i porażki. Są samowystarczalni, a zatem zazwyczaj zdystansowani w większej grupie lub przyjmują rolę lidera. Oscylują na pograniczu pewności siebie i lekceważenia, zdają się odważni i przekonani o własnej racji, niełatwo ich nakłonić do zmiany zdania. Trudno też ich pochwalić i pocieszyć, gdy jest im źle.

Może nie wyglądają jak tradycyjni zadowalacze, ale występuje u nich patologiczna reakcja w obliczu presji na uszczęśliwianie innych. Tak samo jak każdego boli ich osąd, ale biorąc pod uwagę, że nie są w stanie go tolerować, uczą się, jak go ignorować, opierać się mu lub udawać, że go nie ma. Często nawet nie wiedzą, że się w ten sposób zachowują, a zatem może być im trudno pomóc. Zdarza się, że w obliczu nadużywania jakiejś substancji, depresji, wypalenia lub rozwodu opornik musi pogodzić się z tym, jak reaguje na presję uszczęśliwiania innych, zanim zacznie zachowywać się zdrowiej i uszczęśliwiać siebie.

Być może rozpoznajesz siebie w którymś z wyżej opisanych profili, a może nawet nie w jednym. Być może widzisz część cech ze wszystkich czterech profili w zachowaniu swoim lub innych zadowalaczy, których znasz.

Niezależnie od tego, jaki jest twój stosunek do uszczęśliwiania innych, na następnych stronach przeczytasz o przykładach z życia czterech profili zadowalaczy i odkryjesz, jak nauczyli się być bardziej świadomymi i przygotowanymi na różne sytuacje, oraz dowiesz się, jak tworzyć autentyczne, satysfakcjonujące relacje.

„Po pierwsze ja. Jak dbać o innych, nie zaniedbując siebie”, Wydawnictwo Muza. (Fot. materiały prasowe)

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze