1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Jak zaakceptować siebie: swoje ciało i swój wygląd?

Jak zaakceptować siebie: swoje ciało i swój wygląd?

Twoje ciało jest cudem. Jak dobrze o nim myśleć? Jak zaakceptować swoje ciało? (Fot. iStock)
Według dr Christiane Northrup, autorki książki „Ciało kobiety, mądrość kobiety”, od dziecka jesteśmy uczone, że z naszym ciałem jest coś nie tak. Że jego naturalne zapachy, kształty czy procesy – jak menstruacja – powinny być kontrolowane. W efekcie swoich ciał nie znamy, nie szanujemy i nie słuchamy. Pora to zmienić! Poniżej praktyczne porady, jak zaakceptować siebie, jak zaakceptować swoje ciało.

  1. Stwórz listę rzeczy w twoim życiu, które są trudne, bolesne, radosne, przyjemne… – radzi dr Northrup. A w miarę pojawiania się kolejnych wpisów na kartce, zwróć uwagę na wrażenia płynące z twojego ciała. Jaki jest twój oddech? Jakie jest twoje tętno? Gdzie pojawia się spięcie, a gdzie przyjemne ciepło? Zauważ, co dzieje się z ciałem na samo wspomnienie pewnych zdarzeń czy osób. Albo na dźwięk pewnych słów.

  2. Jak odczuwasz swoje ciało? Czy któreś jego części są zmęczone? Obolałe? Zdrętwiałe? Czy masz ochotę płakać? Czy któreś części ciebie chcą płakać, nawet mimo braku konkretnego powodu? Czujesz gdzieś drganie? Drętwienie? A może któreś z nich aż wibrują od rozpierającej je energii?

  3. Czy wiesz jak zaakceptować swój wygląd? Jaki masz obraz siebie? Uważasz się za grubą, chudą, za zbyt grubą, zbyt chudą, a może w normie? Co to w ogóle znaczy dla ciebie „w normie”? Liczne badania pokazują, że kobiety po latach nieustannego braku satysfakcji ze swojego ciała rozwijają nierealistyczny obraz siebie. Przejawia się to m.in. tym, że przeszacowują swój rozmiar, czyli czują się grubsze i większe niż są w rzeczywistości. Zastanów się też, czy zdarza ci się przepraszać otoczenie za to, jak wyglądasz.

  4. Zauważ, co mówisz do swojego ciała. Zacznij od tego, by zaobserwować, co się dzieje, kiedy widzisz swoje odbicie rano w lustrze. Czy w myślach (lub na głos) krytykujesz siebie za włosy, cerę, a może za ramiona czy nogi? Jak zamierzasz zaakceptować siebie? Doktor Northrup mówi, że często pisała na recepcie takie oto zdanie: „Akceptuję siebie bezwarunkowo”, po czym wręczała ją pacjentce z następującą instrukcją: „Przyklej to zdanie taśmą na lustrze i dwa razy dziennie wypowiadaj jego treść na głos, patrząc sobie w oczy. Rób tak przez 30 dni”. Przekonuje, że kiedy zaczniemy to robić, dowiemy się, jak wielu krytyków wewnętrznych w nas mieszka. Radzi, by nadać im imiona i traktować ich jako dość pocieszne osoby, z których zdaniem wcale nie musimy się liczyć. Co więcej, możemy nawet powiedzieć im, by byli cicho. Albo ich wyśmiać. Róbmy to tak długo, aż stracą nad nami władzę i odejdą. Te wewnętrzne głosy nie są wcale nami, a jedynie odbiciami różnych osób lub instytucji, które uzurpowały sobie prawo do wypowiadania się na temat nas samych i naszych ciał.

  5. Zauważaj codzienne potrzeby swojego ciała. Jesteś głodna? Musisz iść do toalety? Buty cię cisną i masz wielką ochotę je zdjąć? A teraz zwróć uwagę na to, czy zaspokajasz te potrzeby od razu, czy raczej je bagatelizujesz. A może notorycznie ignorujesz pragnienia twojego ciała, tak jakbyś karała je za to, jakie jest…

  6. Zauważ, jakie są twoje lęki związane z ciałem. Może boisz się dotykać swoich piersi w obawie, że znajdziesz w nich guzki? Albo nie interesujesz się swoimi miejscami intymnymi z lęku, że zostaniesz uznana za wulgarną czy nieprzyzwoitą? Zamiast tego poznaj dokładnie anatomię swojego ciała i naucz się je dotykać z szacunkiem i miłością. Naucz się, jak zaakceptować swoje ciało.

  7. Czy są jakieś części ciała, których się wyrzekłaś? Może jakieś są dla ciebie nie do zaakceptowania? Masywne uda? Wydęty brzuch? Krótkie palce u rąk? Zauważ, czy omijasz je podczas porannego lub wieczornego rozsmarowywania balsamu albo pospiesznie przebiegasz po nich rękami podczas kąpieli? One są częścią twojego ciała, czyli też częścią ciebie. Spróbuj okazać im troskę, czułość i uwagę, a zobaczysz, jak ich obraz w twojej głowie zacznie się stopniowo zmieniać.

  8. Gdy doświadczasz wrażeń płynących z ciała, takich jak ból pleców, głowy czy brzucha, zastanów się, czy jesteś w stanie określić emocjonalną sytuację, która je wywołała. Bardzo często dolegliwości cielesne mają swoje źródło w emocjach, których nie potrafimy lub nie chcemy doświadczyć bezpośrednio. Na przykład częste bóle szyi mogą być związane z nadmiernym perfekcjonizmem, sumiennością i nadodpowiedzialnością. Natomiast bóle barków u kobiet często biorą się z długotrwałego lęku i stresu.

  9. Regularnie stawaj przed lustrem i dziękuj ciału za wszystko, co dla ciebie robi. Pamiętaj, że aż 90 proc. funkcji cielesnych przebiega bez twojego świadomego udziału. Na przykład co sprawia, że twoje serce bije? Albo co trawi pokarm? Kto zasklepia rany, kiedy się zatniesz czy uderzysz? Kto mówi twoim uszom, żeby słuchały pięknej muzyki, albo oczom, by patrzyły na zachód słońca? Twój organizm robi to sam, bo zwyczajnie troszczy się o ciebie. „Przyznaj, że twoje ciało jest cudem, a jego naturalnym stanem są zdrowie i radość” – pisze ekspertka.

  10. Zrozum, że pragnienie posiadania tego, co społeczeństwo uznaje za „doskonałe ciało”, jest całkowicie naturalne. Pojawia się w nas samoistnie, nie mamy nad tym kontroli. Mamy natomiast kontrolę nad tym, co z tym pragnieniem robimy. Czy pozwalasz, by wpływało na twoje życie i zadowolenie z siebie? Czy powoduje, że często zadajesz sobie pytania: jak zaakceptować siebie, jak zaakceptować swój wygląd?

  11. Kochaj ciało, które masz. „Jeśli nie szanujesz, nie kochasz swojego ciała i nie troszczysz się o nie, nikt inny tego nie zrobi, nikt nie będzie w stanie tego zrobić” – czytamy w książce „Ciało kobiety, mądrość kobiety”.

  12. Zrozum, że myśli i przekonania na własny temat wysyłają do świata sygnały, które inni są w stanie wyczuć. Pomoże ci w tym następujące ćwiczenie: wyobraź sobie ogromne lustro na niebie nad tobą. Na tym lustrze czerwoną szminką napisz takie zdanie: „Jestem piękna i trudno mi się oprzeć”. Jak przekonuje dr Northrup, z czasem ciało zareaguje na twoje myśli. Staniesz się tym, co afirmujesz.

  13. Jak jeszcze zaakceptować siebie? Uznaj swoją wewnętrzną mądrość. Kiedy kobieta wierzy w coś większego od swojego intelektu czy też od jej obecnych okoliczności − podkreśla ekspertka − jest w kontakcie ze swoim wewnętrznym źródłem mocy.

  14. Rozmawiaj ze swoim ciałem. Doktor Northrup często prosi swoje pacjentki, by poprzez pisanie, medytację lub rysowanie prowadziły rozmowę z objawami płynącymi z ich ciała lub narządem, który im dokucza. Chodzi o to, by zadać pytanie: czego potrzebujesz? Lub: co mi usiłujesz powiedzieć? Jako przykład podaje historię kobiety, która miała obfite miesiączki, bardzo utrudniające jej funkcjonowanie. Codziennie siedziała więc w ciszy przez 15 minut, medytując nad pytaniem, co ten objaw chce jej powiedzieć o niej samej. Po kilkunastu dniach nagle pojawiła się odpowiedź. Brzmiała następująco: „Twój okres symbolizuje to, że zbyt łatwo rezygnujesz z siebie. Obfite krwawienia odzwierciedlają wypływającą z ciebie życiodajną krew. To samo robisz w swojej relacji z chłopakiem”.

  15. Pracuj z ciałem. Większość nieprzepracowanych emocji, napięć czy nawet traum jest zablokowana w naszych mięśniach lub innych częściach ciała. Dlatego dobry i regularny masaż, fizjoterapia czy klasyczne kręgarstwo mogą pomóc uwolnić dawne blokady energetyczne, a nawet pozbawić nas bólu – zarówno fizycznego, jak i psychicznego.

  16. Aktywnie dąż do przyjemności – to też jeden ze sposobów na to, jak zaakceptować swoje ciało. Każdego dnia spędzaj kilka chwil na tym, by poczuć wdzięczność za to, co sprawia ci przyjemność. Także tę czysto fizyczną. Może to sport, a może smakowite jedzenie? Świeżo wyprana pościel, ulubione perfumy? Głaskanie ukochanego zwierzęcia? Seks z ukochanym lub po prostu z kimś, kogo pożądasz? Promień słońca na twojej skórze? Woda, która obmywa cię pod prysznicem? Pamiętaj: ciało, które potrafi poczuć przyjemność, jest witalne, zdrowe i piękne!

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze