1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Gdy ona jest starsza. Z jakimi problemami mierzą się takie pary? – wyjaśnia Katarzyna Miller

Gdy ona jest starsza. Z jakimi problemami mierzą się takie pary? – wyjaśnia Katarzyna Miller

- Warunkiem szczęścia we dwoje nie jest metryka czy centymetry, ale to, co ludzi łączy, czyli porozumienie, chęć wspierania się w rozwoju, pociąg do siebie, czułość - mówi Katarzyna Miller. (Fot. Eldar Nazarov/Unsplash)
Takie związki jeszcze do niedawna budziły zawstydzenie. Łamały odwieczny stereotyp, że kobieta nie powinna przewyższać wiekiem swojego mężczyzny. Teraz to się zmienia, ale wyzwania pozostają. Z jakimi problemami takie pary się mierzą i co z tym wspólnego ma patriarchat – mówi psychoterapeutka Katarzyna Miller.

Ewa ma lat 44, a Jasiek – 32. Chcą wziąć ślub, ale w głębi serca każde z nich ma wątpliwości: co będzie za dziesięć lat? Jakich realnie problemów mogą się spodziewać, jeśli zdecydują się żyć razem?
Takich, jakie mają wszystkie pary. Niezależnie od wieku. Ale też tych, które wynikają właśnie z tego, że pozwolą sobie na lęki, które podsycać w nich będą inni. A będą! No bo jeśli jakaś „przyjaciółka” nie będzie mogła znieść tego, że Ewunia, jak się zdawało, wieczna singielka, jest z mężczyzną, i to młodszym, który ją kocha i pożąda – to zacznie ją „ostrzegać”. Powie, że Jasiek ją zostawi, że odejdzie do młodszej. No i takie kobiety przychodzą do mnie, płacząc: „On zostawi!”. Pytam wtedy: „A na pewno? A kiedy? Czy za rok? A może za dziesięć?”. Tego oczywiście nasza Ewa nie wie, ale i tak się boi! No to ja pytam dalej: „A czy on potwierdza swoim zachowaniem albo słowami twoje obawy?”. „No nie! Mówi, że kocha! Że pożąda!”. „No więc? Komu ufasz: swojemu mężczyźnie, swoim odczuciom czy destrukcyjnym podszeptom pseudoprzyjaciółek, które znają twoje lęki i tylko je podsycają?”. Ważne, żeby Ewa zobaczyła, że w ten sposób sama demontuje swój związek.

A jeśli przyjaciółki mają rację? Może chcą ją chronić, pomóc?
Pomóc? A w czym? Czy on odszedł? Czy rzucił? Czy ona siedzi w domu, płacze i z rozpaczy je lody i popija prosecco? No nie! On jest, mówi, że kocha, i okazuje, że kocha. A więc w czym ta pomoc jest jej potrzebna? Chyba tylko w tym, żeby nie słuchała głupot! A usłyszy ich wiele, bo często do tego chóru dołącza się rodzina, na przykład matka. Zwłaszcza jeśli jej związek z ojcem Ewy nie jest udany. Powie: „Ten twój Jasio jest za młody i za przystojny. Po co zaraz ślub? Wszędzie będą na niego czyhać młodsze od ciebie i atrakcyjniejsze”. Co ma odpowiedzieć Ewa? Niech zapyta mamę, czy ona tak czyhała na przystojnych mężów koleżanek. „A gdzie tam!” – na pewno odpowie. No więc skąd wie, jak to jest? Radzi jej wybrać tak, jak i ona wybrała, starego i brzydkiego, bo taki nie zostawi? A może nie wierzy w nią, tak ja nie wierzy w siebie? Takiej zatroskanej mamie warto powiedzieć: „Nie wiem, ile lat będziemy z Jasiem, ale każdy rok z nim jest wart tego ryzyka”.

Kobiecie trudno nie myśleć o przyszłości. Chodzi o starzenie się.
Właśnie! To ważne, żeby kobieta – niezależnie od wieku – nie zaczęła wątpić w swoją atrakcyjność. A grozi jej to, zwłaszcza jeśli zwróciła uwagę na obecnego partnera, bo potrzebowała potwierdzenia, że może się jeszcze podobać. A przecież w każdym związku ogień namiętności nie płonie wciąż tak samo mocno. Nawet gdy kobieta jest dużo młodsza, mężczyzna po tym, jak minie czar nowości, też nie będzie wciąż chciał seksu. Zwłaszcza że z wiekiem mężczyźni tracą libido, a kobiety zyskują. Wyzwanie, jakie staje przed naszą Ewą, to nie myśleć, że pożądanie męża przygasło z powodu jej wieku! Przygasło, bo przygasa zawsze i wtedy trzeba ten ogień podsycić. Ale nie marudzeniem i płaczem, że ma nowe zmarszczki! Lepsze są zadowolenie z siebie i iskierki w oczach. Ważne, aby kobieta była pogodzona z własnym ciałem i akceptowała zmiany, które w nim zachodzą. Wtedy będzie w łóżku skupiona na doświadczaniu, a nie zamartwianiu się. I teraz powiem coś niezwykle ważnego: ciało nie ma być doskonałe, tylko spragnione miłości i dające rozkosz sobie i partnerowi.

Mężczyźni rzucają partnerki dla młodszych kobiet, bo zaczynają być niewydolni seksualnie i szukają mocniejszej podniety. Ale potem jest im tak samo jak ze starą żoną, bo problemy z libido to kwestia ich wieku, a nie wieku partnerek.

Mężczyzna rzuca żonę dla młodszej, bo sam się postarzał i nie chce się z tym pogodzić?
Właśnie. I prawda jest też taka, że gdyby młodzi mężczyźni nie byli pod tak silną presją ojców, braci czy kumpli, a więc stereotypu, że seksowne są tylko młode kobiety – toby masowo lecieli na starsze. One ich pociągają właśnie tym, że są doświadczone. To widać w ich oczach, w ciele, w gestach, w słowach. I powiem, że jeśli mężczyzna pragnie doświadczyć rozkoszy, to niech idzie do łóżka ze starszą kobietą. Znam takie trójkąty, w których przy dużo młodszej żonie mąż ucieka do kochanki, która jest od niego starsza. U niej ma nie tylko seks, i to z pieprzem, ale też bliskość opartą na zrozumieniu.

Czyli seks nie zagrozi Ewie i Jaśkowi. Ale życie to nie tylko łóżko. Jakie wyzwania pojawią się przed Ewą i Jaśkiem?
Jeśli kobieta odpuści sobie swoją erotyczność, zmysłowość („bo już nie wypada”), to może zacząć mężczyźnie matkować. Trzeba uważać, aby z tego tylko powodu, że jest starsza, nie weszła w rolę nadopiekuńczej mamuśki. Nie zaczęła po wyjściu z łóżka traktować kochanka jak syneczka i mu prać, sprzątać, gotować. No i utrzymywać! Kobiety, które odważają się na związek z młodszym, często mają na koncie spore sumy i sukces zawodowy. Trzeba pamiętać, że dobry związek to partnerstwo, czyli oboje troszczymy się o naszą miłość, nasz dom i utrzymanie. To nie znaczy, że musi być po równo, ale oboje dajemy coś z siebie. Ważne dla każdego związku jest zbudowanie więzi, a buduje się ją, rozmawiając o swoich przeżyciach, wzruszeniach. To zadanie dla mężczyzny – nauczyć się mówić o tym, co czuje do partnerki, że kocha, że pożąda. Każda kobieta tego potrzebuje, a starsza doceni szczególnie.

Miło się słucha, ale czy wiek to jednak nie warunek trwałości związku? Małżeństwa z 40-, 50-letnim stażem lubią podkreślać, o ile lat żona jest młodsza od męża. Nieraz sama słyszałam.
Kiedyś mężczyzna musiał być o chociaż kilka centymetrów wyższy od swojej kobiety i o kilka, a nawet kilkanaście lat starszy. Taki był kulturowy wymóg. Ale nie tylko tak dobrane pary miały i mają szanse na szczęście. Małżonkowie, którzy tych kryteriów nie realizowali, nie obnosili się z tym, że łamią stereotypy. A że łatwiej ukryć wiek niż wzrost, to milczeli na temat swoich metryk. Dziś już niscy mężczyźni mogą otwarcie zalecać się do wysokich kobiet, a młodsi – kochać się w dojrzałych. No i słusznie, bo warunkiem szczęścia we dwoje nie jest metryka czy centymetry, ale to, co ludzi łączy, czyli porozumienie, chęć wspierania się w rozwoju, pociąg do siebie, czułość.

Związki starszych kobiet i młodszych mężczyzn były częstsze, niż się nam wydaje?
Takie związki zawsze były, ale małżonkowie ukrywali prawdę o swoim wieku, co bywało proste, bo kobiety zazwyczaj wcale nie wyglądały na starsze od partnerów. A więc tym bardziej się do tego nie przyznawały, bo po co?

Były dekonspirowane. Widziałam, jak pewna kobieta wyszeptała do ucha drugiej, że nowa żona sąsiada jest od niego starsza. Skąd taka postawa, i to ze strony kobiet?
Na tym właśnie polega patriarchat, że kobiety wierzą w prawa ustalone przez mężczyzn. Myślą, że to prawa naturalne, boskie, jakie tylko chcesz! A to nieprawda. Dezaprobata dla związku starszej kobiety z młodszym mężczyzną to tylko wyraz uległości wobec patriarchatu, który nie chce się poddać. Patriarchat polega właśnie na tym, że mężczyźni dają sobie prawo do wszystkich kobiet, zwłaszcza młodych, ale jednocześnie zabraniają kobietom prawa do młodych mężczyzn.

Związek z młodszym to wyraz buntu przeciw patriarchatowi?
Patriarchat wymaga od kobiet, aby przynależały do mężczyzn. Kobiety przez tysiące lat nie miały praw, nie miały swojego niezależnego miejsca, a więc musiały się na wszystkie te wymyślone przez mężczyzn zasady godzić. No, ale to godzenie się dawało kobietom całkiem spore zyski: pozycję, pieniądze, dom. Same więc pilnowały patriarchalnego porządku i gotowe były flekować nawet własne córki, jeśli te chciały żyć po swojemu.

Czyli to z patriarchatu, a nie z biologii, wynika krytyka takich relacji jak Ewy i Jaśka?
Psychobiolodzy wiedzą, że seksualny dobór jest „na skuśkę”. Starsza kobieta już jest seksualnie obudzona. Wie, czego chce i jak to osiągnąć. Dla niej młody mężczyzna to kochanek idealny, bo jest jak ona przygotowany do namiętnego seksu. Dojrzałej kobiecie nie przeszkadza, że młody mężczyzna rzuca się na nią jak ogier. Jest otwarta na seks. Młoda kobieta pragnie, owszem, ale zazwyczaj nie umie przekuć tego pożądania w reakcje organizmu, bo jej ciało do tego jeszcze nie jest przygotowane, jeszcze tego nie umie.

No i znów mówimy o seksie! Tymczasem dziś młode kobiety są jak młodzi mężczyźni – otwarte na seks.
Dzisiaj młodzi dość wcześnie podejmują współżycie. Nie zmieniła się jednak biologia. Kobiety dłużej się uczą swojej seksualności. Mogą robić w seksie różne wymyślne rzeczy, ale czy odczują i doświadczą rozkoszy? Czy robią to dla ekstazy, czy po to, by zdobyć chłopaka lub zaimponować koleżankom?

Między Ewą i Jaśkiem może być super, ale nie żyją w próżni społecznej. No i kiedy po kilku latach związku młody mąż zdobędzie pozycję i kasę, to może pomyśleć, że jeszcze tylko brakuje mu młodej kobiety jako symbolu pełni męskiego sukcesu.
Dziwnie mizoginicznie i bardzo banalnie. Nie każdy mężczyzna rozumie sukces w taki pusty sposób. A jeżeli to znaczy, że tej parze nie udało się zbudować więzi? A może on był z nią dla jej pieniędzy, a ona z nim dla jego ciała? A więc to nie była miłość, tylko układ. Układy mają to do siebie, że kiedy właśnie warunki zewnętrze się zmienią, są redefiniowane. Ale jeśli parze udało się stworzyć udany związek, to dostrzegą to nawet kumple Jaśka i będą mu zazdrościć. Młodych dziewczyn na sponsoring jest masa, ale trafić na mądrą i seksowną kobietę, rozumiejącą mężczyznę, to dopiero gratka. Kumple mogą próbować nawet mu ją odbić.

Brzmi super. Ale znam udany związek, w którym kobieta jest 14 lat starsza od męża i choć są razem od ponad dziesięciu, to jego rodzice nadal z nią nie rozmawiają.
Ludzie, którzy chcą się złościć, w każdej sytuacji znajdą powód. Jeśli mamusia jest zazdrosna o synka, to będzie zazdrosna zawsze. Jeśli on znajdzie sobie młodszą kobietę, wtedy powie mu, że ta gęś nie da mu szczęścia. A jak znajdzie starszą – to że nie da jej wnuków. Teściowie w ogóle to często bardzo trudny temat.

To może parę słów dla takich trudnych teściów: co może dać młodemu mężczyźnie starsza żona?
Jeśli jest tylko starsza, to da mu tyle samo, ile młodsza. Ale jeśli jest mądra, wie już, co jest w życiu ważne i zna swoją wartość, to może mu dać cały świat. Popatrzcie, kochani teściowie, na artystów. Oni dobierają się, nie patrząc na nic, poza tym, jakimi są ludźmi, co sobą reprezentują. Artyści mają odwagę ryzykować, robić nowe rzeczy, odkrywać nieznane. Potrzebują więc w życiu towarzysza podróży. Jeśli kobieta jest artystką, to każdy rok dodaje jej wartości, bo wie i umie coraz więcej. I ona będzie stymulować mężczyznę intelektualnie i życiowo, stawiając przed nim coraz to nowe wyzwania. Bo sama będzie wciąż wewnętrznie młoda – otwarta na świat. Artystki to często kobiety, które każdy mężczyzna chciałby mieć, niezależnie od ich wieku. To kobiety wolne i kreatywne.

Czyli kobieto – na partnera życiowego wybierz mężczyznę odpowiedniego, niekoniecznie starszego.
Przede wszystkim mężczyźni żyją krócej o osiem–dziesięć lat. To są właśnie te lata, które można wyrównać, wiążąc się z młodszym.

Kobiety są dziś coraz bardziej równoprawne, mogą tworzyć związki, które realizują ich potrzeby, a nie odzwierciedlają jedynie słuszne wzory czy stereotypy. Mają coraz więcej przekonania, że mają prawo kochać i być kochane tak, jak tego pragną! A więc mogą zaryzykować związki z młodszymi. No i pewnie będzie takich związków, już jawnie, coraz więcej. Tradycyjna moralność niczego nie gwarantuje. To już wiemy. Ludzie rozwodzą się mimo ślubu kościelnego. A więc wiedzą już, że trzeba żyć tu i teraz. Przeżywać to, co ich karmi wewnętrznie, a nie zajmować się bajaniem plotkarzy, którzy zainteresowani są cudzym życiem, bo nie mają własnego.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze