1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Masz talent. Odkryj swoje moce strony

Talent może dotyczyć absolutnie każdej możliwej dziedziny, przestrzeni. Są ludzie obdarzeni genialnymi talentami związanymi z cechami charakteru. (Fot. iStock)
„Każdy wie, jakie ma wady, co jest jego słabością i nad czym szeroko pojmowany świat każe mu pracować, co ma wciąż poprawiać. W szkole w kółko poprawialiśmy – złe oceny, klasówki itd. Pamiętamy »krzyczące kartki, testy zakreślone na czerwono. Tymczasem każdy – absolutnie każdy – z nas ma także swój mocny arsenał” – tłumaczy Ewa Chojecka.

Znam przynajmniej kilka osób, które mówią o sobie: „Ja to nie mam żadnego talentu”. Czy to jest możliwe? Czy są ludzie, którzy nie są utalentowani w żadnej dziedzinie?
Dobra wiadomość jest taka, że nie ma takich ludzi. Gorsza to ta, że większość z nas nie ma świadomości, że posiada swoje unikalne, indywidualne talenty. To jest spowodowane tym, że cały system edukacji, nasza droga kształcenia, a także nasza kultura ukierunkowane są tak, by rzucać światło na nasze niedoskonałości, by je piętnować. W związku z tym wyrastamy w przekonaniu, że natura nie obdarzyła nas żadnym talentem. Za to o swoich brakach wiemy bardzo dużo. Każdy wie, jakie ma wady, co jest jego słabością i nad czym szeroko pojmowany świat każe mu pracować, co ma wciąż poprawiać. W szkole w kółko poprawialiśmy – złe oceny, klasówki itd. Pamiętamy „krzyczące” kartki, testy zakreślone na czerwono. Tymczasem każdy – absolutnie każdy – z nas ma także swój mocny arsenał.

Arsenał zalet i tych mocnych stron, jak rozumiem?
Właśnie tak. I tutaj z pomocą wkracza psychologia pozytywna i coś, co nazwałabym w zasadzie filozofią życia opartą na budowaniu przestrzeni zawodowej i prywatnej w oparciu o nasze mocne strony. Ta filozofia jest propagowana na przykład przez Instytut Gallupa, czyli najstarszy instytut badania opinii społecznej na świecie, założony w 1935 roku przez George’a Gallupa. W tej koncepcji chodzi o to, na czym się w swoim życiu koncentrujemy. Bardzo lubię powiedzenie: „Where your mind goes… your energy flows”, czyli chodzi o to, że wszystko zależy od tego, na czym będziemy się skupiać. Tymczasem przyzwyczajeni do ciągłego doskonalenia niedoskonałości wciąż jesteśmy zdołowani. Poza tym nie ma szans, by osiągnąć perfekcję w czymś, do czego nie mamy naturalnych predyspozycji, po prostu.

Czyli wykonujemy syzyfową pracę…
Totalnie frustrującą. Zamęczamy się tylko, nasze poczucie własnej wartości spada każdego dnia, a nasz potencjał leży odłogiem, niewykorzystany, nieużywany, nienazwany. W momencie kiedy odkryjemy i zidentyfikujemy nasze talenty, zupełnie zmienia się perspektywa. Nasze życie staje się łatwiejsze, przyjemniejsze, lepsze. Więc, zaczynamy od zmiany myślenia. Powtórzę: nie ma osoby, która nie posiada talentu.

Mam wrażenie, że teraz nasz czytelnik będzie próbował „odkryć”, czy umie rysować, śpiewać, czy tańczyć. Bo nasze myślenie o talentach jest chyba dość zawężone. Wydaje mi się, że większości z nas talent kojarzy się wyłącznie z jakimś rodzajem działalności artystycznej, bardzo niewiele umiejętności uważamy za talent.
Tak rzeczywiście jest. I to drugi mit krążący wokół tematu ludzkich talentów. Obaliłyśmy już ten pierwszy, że talenty posiadają jedynie wybrani, teraz obalimy drugi – talent to pojęcie zdecydowanie szersze niż taniec, śpiew, recytacja czy rysowanie. Talent może dotyczyć absolutnie każdej możliwej dziedziny, przestrzeni. Są ludzie obdarzeni genialnymi talentami związanymi z cechami charakteru. Instytut Gallupa usystematyzował ludzkie talenty, dzieląc je w pierwszej kolejności na cztery główne grupy: wykonywanie, wpływanie, budowanie relacji, myślenie strategiczne. A potem każda z tych grup ma wiele kolejnych podgrup. Jednak to tylko techniczny podział badaczy, z punktu widzenia konkretnego człowieka, który szuka swojej lepszej drogi jedynie poglądowy. Nie chodzi wcale o to, by się teraz go trzymać, choć oczywiście sam test Gallupa może być pomocnym narzędziem. Jednak ja bym najbardziej polecała zwyczajne przyjrzenie się sobie. Tylko tyle i aż tyle…

Czy wie Pani, jak wspaniałym i nieocenionym talentem jest na przykład komunikatywność? Albo umiejętność myślenia wizjonerskiego?

Może jestem odważna, może jestem zdyscyplinowany, może umiem planować, może jestem rozważny, odpowiedzialny? To są nasze talenty właśnie!

No właśnie, teraz pomyślałam o jednej z tych osób, które powiedziały mi, że nie mają żadnego talentu. A to człowiek szalenie komunikatywny…
Tylko pewnie swojej komunikatywności ani nie docenia, ani nie wykorzystuje w pełni… A przecież to kopalnia diamentów. Taka cecha jest arcyważna zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Są na przykład ludzie niesamowicie hojnie wyposażeni przez naturę w empatię. Umiejętność współodczuwania, wejścia w czyjąś skórę to kolejny genialny talent, wartość, przy pomocy której możemy wiele zdziałać.

Ta Pani ocena wspomnianej osoby i jej komunikatywności to bardzo dobry przykład na to, że czasem bazą naszej wiedzy o własnych talentach mogą być inni ludzie. Lustro innych ludzi. Bliskie i życzliwe nam osoby czasem mogą pomóc w zidentyfikowaniu naszego potencjału. Zresztą ja czasem zadaję moim klientom taką „pracę domową”. Proszę, by zapytali trzy bliskie osoby o swoje zalety. Proszę mi wierzyć, że bardzo często nie mamy nawet pojęcia o tym, co innym ludziom tak wyraźnie rzuca się w oczy, kiedy o nas myślą. To jest bardzo ciekawe ćwiczenie, polecam je każdemu czytelnikowi. Polecam też uczciwe prześledzenie tego, co mówią o nas koledzy i koleżanki w pracy. Bo te informacje o naszych talentach do nas docierają każdego dnia, naprawdę, tylko my bardzo często ich nie bierzemy pod uwagę, nie potrafimy usłyszeć…

Czy to jest związane z naszym brakiem wiary w siebie? Nie potrafimy usłyszeć, uwierzyć, bo oceniamy siebie tak nisko…?
Właśnie tak, działa tu ten sam mechanizm, który u niektórych z nas włącza się w momencie, gdy ktoś nas komplementuje – słyszymy: „Pięknie wyglądasz”, odpowiadamy: „Daj spokój, nie widzisz tych zmarszczek?”. Deprecjonujemy komplement, a tak naprawdę siebie samych.

Zatem zacznijmy słuchać innych, przyjmijmy, że w tym, co mówią o nas, niekoniecznie zawarta jest kpina, ukryty jest interes czy to tzw. „klepanie bez sensu”. Nie, w tym, co dobrego mówią o nas/do nas inni ludzi, czasem jest wiele prawdy. Przyjrzyjmy się temu, pozbierajmy te „dane”, uwierzmy, że to nasz realny kapitał.

Wspomniała Pani też o przyjrzeniu się sobie.
Tak, najlepiej cofnąć się w tym celu do czasów dzieciństwa. Przypomnieć sobie, co wtedy sprawiało nam przyjemność, w czym się zatracaliśmy. Jako dzieci nie jesteśmy jeszcze skażeni, naznaczeni kulturowymi, edukacyjnymi naleciałościami. Robimy to, co naturalnie najlepiej nam wychodzi. Dlatego namawiam, by wrócić do tego okresu i tam poszukać „siebie”, swoich zasobów.

I w końcu kolejnym sposobem na „dokopanie” się do własnego potencjału są wspomniane już przeze mnie testy, tym najbardziej znanym jest test Gallupa, ale jest jeszcze jeden bardzo ciekawy i darmowy test online autorstwa twórców psychologii pozytywnej (link do testu: Via Character Strengths Survey). Od niedawna jest też dostępny w wersji polskiej. Ale najlepszym sposobem na wiarygodną opinię o nas samych jest połączenie trzech narzędzi: opinii innych, wglądu w siebie i testów. Na tej podstawie powinniśmy być w stanie określić swoje mocne strony i odnaleźć swoje unikalne talenty.

Wciąż myślę o bardzo niskim poczuciu własnej wartości wielu z nas. Czy nasz talent, żeby móc wcielić go w życie, używać go w pełni, musi być podparty wiarą w to, że go rzeczywiście posiadamy? Czy to są naczynia połączone?
Tutaj zahaczamy o jeszcze jeden bardzo ważny wątek, mam na myśli nasze przekonania na temat siebie, ludzi i świata. I rzeczywiście zmiana przekonań chwilę trwa i jest oddzielną pracą, którą musimy wykonać. Natomiast to, co możemy zrobić „na szybko”, to zweryfikować dane płynące do nas. Pamiętam, jak przyjaciel powiedział mi kiedyś, dawno temu, że moja pierwsza cecha, która rzuca się mu w oczy, to odwaga. Zrobiłam ogromne oczy, bo zupełnie nie myślałam o sobie w ten sposób – i tu ukłoniły się właśnie moje przekonania o sobie. Jednak postanowiłam pomyśleć o tym, co mi powiedział, i pod tym kątem przeanalizować swoją przeszłość, wyszukiwać zdarzenia, sytuacje, które mogłyby wskazywać na moją odwagę. Wyobraża sobie Pani, że okazało się z tych analiz, że podjęłam w życiu wiele odważnych decyzji?! Co było dalej? Moje przekonanie o sobie, że jestem ostrożna i zachowawcza, że brak mi odwagi bardzo osłabło. Niech to będzie zachęta i zaproszenie do odkrywania siebie dla wszystkich, którzy przeczytają tę rozmowę…

Ewa Chojecka, Chief Happiness Officer. Ukończyła kursy Psychologii Pozytywnej na Uniwersytecie Warszawskim oraz kurs „Positive Psychology & Wellbeing” na Uniwersytecie Yale w USA. Więcej pod adresem: pracowniazycia.pl

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze