1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Friends with benefits – układ, który się (nie) sprawdza

Przyjaźń między kobietą a mężczyzną, gdy jest szczera i przypieczętowana świetnym seksem, po prostu nie może nie zmienić się w coś więcej. (Fot. iStock)
Czy istnieje przyjaźń między kobietą a mężczyzną, którzy seksu używają jedynie do wyładowania energii, bez żadnych uczuciowych implikacji? – To pytanie zadaje nam seksuolożka Nada Loffredi, autorka książki „Sztuka kochania po włosku” (Wydawnictwo Znak).

Jamie i Dylan znają się służbowo: ona jest headhunterką, on – projektantem, ona proponuje mu pracę w Nowym Jorku, on mieszka w Los Angeles. On się przeprowadza, a że nikogo nie zna, szybko się zaprzyjaźniają. Oboje mają dość historii miłosnych, bo ich poprzedni partnerzy złamali im serca. Czy mężczyzna i kobieta mogą spotykać się po przyjacielsku, oglądać razem komedie romantyczne na kanapie, zwierzać się z tego, jak bardzo brakuje im seksu, mówić, co podoba im się w płci przeciwnej i… nic więcej? Nie, koniec końców, uprawiają seks. I przysięgają na Biblię. „Przysięgasz, że nie chcesz ode mnie nic oprócz seksu?” – pyta ona. „A ty przysięgasz, że nie chcesz niczego więcej ode mnie? Już ja wiem, jakie są dziewczyny…”. „Umowa jest taka: żadnej miłości, żadnych uczuć, tylko seks… i cokolwiek się zdarzy, zostajemy przyjaciółmi”.

To temat popularnej komedii z 2011 roku pod tytułem „To tylko seks” (Oryginalny tytuł to właśnie „Friends with benefits” - przyp. red.), z Justinem Timberlake’em i Milą Kunis w rolach głównych, starającej się rozwikłać ten zawiły problem. Czy jeśli mężczyzna i kobieta najpierw poznają swoje tiki, preferencje, sekrety i przyzwyczajenia, a następnie odkryją znakomite porozumienie seksualne, mogą liczyć na brak uczuciowych implikacji? Kiedy próbują nawiązać relacje z kimś innym, czują zazdrość. A kiedy ona zostaje zaproszona do domu Dylana, odkrywa, że intymność i zaufanie to coś więcej niż tylko przyjaźń. Chociaż zabroniła przytulać się po stosunku, nie może się powstrzymać. A kiedy słyszy, jak Dylan w rozmowie z siostrą lekceważąco wyraża się o ich związku, robi się jej przykro i wraca do Nowego Jorku. Dylan nie rozumie, co się stało, szuka jej, ona go unika, aż wreszcie spotykają się w ich tajemnym miejscu, na dachu drapacza chmur, i Jamie wygarnia mu całe swoje rozczarowanie. Wierzyła, że on jest inny, a okazał się taki sam jak wszyscy mężczyźni, chciał tylko dostać jej się do majtek (jakby zapomniała, że taką mieli umowę).

Podsumowując, należy stwierdzić, że przyjaźń między kobietą a mężczyzną, gdy jest szczera i przypieczętowana świetnym seksem, po prostu nie może nie zmienić się w coś więcej. Kiedy Dylan odkrywa, że jego chory na alzheimera ojciec w młodości zrezygnował z miłości swojego życia, zdaje sobie sprawę, że nie może popełnić tego samego błędu, i postanawia zdobyć Jamie na nowo. Doskonałym podsumowaniem paradoksalności pomysłu friends with benefits jest jego deklaracja wygłoszona pod koniec filmu: „Bez seksu z tobą przeżyję, choć będzie ciężko, ale chcę odzyskać moją najlepszą przyjaciółkę, bo bardzo ją kocham”.

Jak zatem odpowiedzieć na stereotypowe pytania:

Czy seks z przyjacielem to tylko pocieszenie między miłosnym rozczarowaniem a poszukiwaniem wielkiej miłości? Czy może między przyjacielem z penisem a przyjaciółką z waginą prędzej czy później musi narodzić się miłość?

Friends with benefits istnieją

Istnieją przyjaciele, istnieją kochankowie, ale „przyjaciele”, którzy chodzą ze sobą do łóżka, to tylko grzeczniejszy sposób na określenie okazjonalnej relacji seksualnej pozbawionej zabarwienia uczuciowego. A jako że tego typu układ może się wydawać niekonwencjonalny, wymyślono taką lingwistyczną sztuczkę.

Podczas wywiadów z kandydatami do programu „Ślub od pierwszego wejrzenia” często zdarza mi się pytać o to, jak radzą sobie ze swoją seksualnością w okresach „singielstwa”, i zazwyczaj słyszę właśnie o rozwiązaniu pod tytułem friends with benefits. Czasem wydaje mi się nawet, że zadałam to pytanie bez sensu! Prawie zawsze to mężczyźni korzystają z tego „rozwiązania”, opartego na bardzo luźnym rozumieniu kobiecej przyjaźni. Wśród kobiet to rozwiązanie pojawia się rzadziej. To właśnie z tej przyczyny wyznanie, które padło w jednym z wywiadów przeprowadzonych z męskimi kandydatami, tak mnie zaskoczyło.

Trzydziestopięcioletni mężczyzna, od półtora roku będący singlem, powiedział mi z uśmiechem: „Moje przyjaciółki są mi bardzo bliskie, dlatego do głowy by mi nie przyszło zaciągać je do łóżka!”. Faktycznie, różnica między przyjaźnią a miłością zasadza się właśnie na tym małym „szczególe”: obecności seksu. Koniec końców, prawdziwa miłość opiera się na poczuciu głębokiej bliskości i współdziałania (które są przyjacielskie), ale uzupełnionych o fizyczne i seksualne pożądanie. W relacji przyjacielskiej natomiast aspekt seksualnego pragnienia nie jest obecny albo zostaje nieświadomie odrealniony, by przyjaźń mogła dalej istnieć. Może się zdarzyć, że miłość zrodzi się z głębokiej przyjaźni, rzadziej dzieje się na odwrót, jednak prawdziwą przyjaźń niewątpliwie należy otaczać troską, jeśli nie chce się ryzykować jej utraty!

Fragmenty pochodzą z książki „Sztuka kochania po włosku. Jak czerpać przyjemność z seksu” Nady Loffredi.

Nada Loffredi, psycholożka, seksuolożka, psychoterapeutka. Ekspertka włoskiej edycji programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”. Wykładowczyni na prestiżowym Uniwersytecie „La Sapienza” w Rzymie. Prowadzi blog D.Repubblica.it, gdzie odpowiada na pytania internautów dotyczące seksu, intymności i związków.

W swojej książce – czerpiąc z doświadczeń z pracy z pacjentami i popkultury – obala mity i stereotypy krążące wokół seksualności. Odchodzi od średniej statystycznej – porusza z jednej strony problemy powszechne (powielane w filmach, do których się odnosi!), z drugiej bardzo indywidualne, przez co jej książka jest świetnym poradnikiem dla każdego, kto chce czerpać radość z miłości.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze