1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Nad zawieraniem i budowaniem przyjaźni warto pracować – twierdzi antropolog Robin Dunbar

Dbajmy o nasze przyjaźnie i ich jakość. Stawką jest nie tylko miłe spędzanie czasu, ale też nasze zdrowie psychiczne – mówi słynny brytyjski antropolog Robin Dunbar. (Ilustracja: iStock)
„Brak przyjaciół wpływa radykalnie na długość życia” – twierdzi antropolog Robin Dunbar z Uniwersytetu Oksfordzkiego. A to – zdaniem brytyjskiego naukowca – oznacza, że nad zawieraniem i budowaniem przyjaźni warto pracować.

Co sprawia, że z kimś się zaprzyjaźniamy? Na przykład podobne zainteresowania i poczucie humoru. Ale utrzymanie takiej znajomości na dłużej wymaga czegoś więcej, m.in. zaufania do danej osoby, bycia wobec niej lojalnym, chętnym do jej wysłuchania i wspólnego spędzania czasu. W ten sposób budujemy w sobie poczucie przynależności, a dopiero to – przekonuje Dunbar – pozwala nam poczuć się w pełni człowiekiem. Jego książka „Przyjaciele. O prawdziwej mocy naszych najważniejszych relacji” trafia do czytelnika w specyficznym okresie – pandemia COVID-19 wymusza ograniczenie bezpośrednich kontaktów. Tym bardziej dbajmy o ich jakość, bo stawką nie jest przyjemne spędzenie czasu, a nasze zdrowie psychiczne.

Trzy pytania do Robina Dunbara, autora książki „Przyjaciele. O prawdziwej mocy naszych najważniejszych relacji”

Pańska najnowsza i kolejna książka o przyjaciołach ma podtytuł: „O prawdziwej mocy naszych najważniejszych relacji”. Zwykle mówimy, że to miłość wprawia w ruch ten świat… Czy powiedziałby Pan, że przyjaźń to tzw. nowa miłość?
Przyjaźń spełnia inne funkcje i działa na inne sposoby dla obu płci. Kobiety zwykle mają romantycznego partnera oraz najlepszego przyjaciela, częściej przyjaciółkę. Z kolei mężczyźni mają albo jedno, albo drugie. Kobiety też zazwyczaj wydają się wyrażać większe niezadowolenie ze swoich romantycznych związków, ponieważ ich partnerzy nie spełniają ich oczekiwań.

Liczba rozwodów stale rośnie, dziś w Polsce statystycznie rozwodzi się ok. ⅓ małżeństw. Czy można by pokusić się o postawienie tezy, że związki oparte na przyjaźni okazałyby się trwalsze, choć wolimy wierzyć w romantyczną chemię między partnerami?
Nie sądzę, że jest sens zaprzeczać sile więzi związku, kiedy się w kimś zakochujemy. Problem polega na tym, że ta miłość nie zawsze jest wzajemna. Ktoś zawsze kocha mocniej… Udaje się przetrwać tym romantycznym związkom, które od stanu zakochania przechodzą w relację bardziej zbliżoną do przyjaźni (tzw. wygodne towarzystwo). Musi też istnieć pewien stopień podobieństwa, aby związek – przyjacielski czy romantyczny – przetrwał na dłuższą metę. Im mniej ludzie są podobni w swoich przekonaniach, postawach i zainteresowaniach (o czym piszę w „Siedmiu filarach przyjaźni”), tym bardziej prawdopodobne jest, że w końcu się rozejdą.

Skoro to przyjaźń jest najważniejszą relacją, to czy mogłaby ona stać się alternatywą dla miłości?
Dla kobiet – tak, do pewnego stopnia. Dla mężczyzn – nie. Trzeba przy tym dodać, że wciąż nie mamy pewności, czy mechanizmy psychologiczne, które leżą u podstaw romantycznych związków, dotyczą przyjaźni. Poza tym przyjaźnie także się rozpadają, ale rzeczywiście mają tę jedną przewagę nad małżeństwem, że zwykle nie mieszka się pod jednym dachem.

Robin Dunbar, brytyjski antropolog, profesor psychologii ewolucyjnej Uniwersytetu w Oxfordzie, autor teorii o czterech poziomach relacji międzyludzkich; zaczynając od najbardziej oddalonego kręgu, są to: znajomi, koledzy, przyjaciele i dobrzy przyjaciele. Twórca tzw. liczby Dunbara, czyli tezy, że trwałe relacje (zarówno bliższe, jak i sporadyczne) możemy utrzymywać z nie więcej niż 150 osobami.

Polecamy książkę: „Przyjaciele. O prawdziwej mocy naszych najważniejszych relacji”, Robin Dunbar, wyd. Copernicus Center Press

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze