1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Od czego zależy, czy z łatwością rzucisz pracę? – najnowsze badania

Myślisz przyszłościowo czy pogrążasz się myślami w przeszłości? A może żyjesz tu i teraz? Odpowiedź na to pytanie przekłada się na podejście do pracy. (Fot. iStock)
O trendzie masowej rezygnacji z pracy mówi się już od wiosny ubiegłego roku. Zjawisko najbardziej przybrało na sile w Stanach Zjednoczonych, ale również wystąpiło w innych krajach. Trudno się zatem dziwić, że kwestią podejścia do pracy zainteresowali się naukowcy. Ostatnie badania pokazały ciekawą zależność między naszymi „skłonnościami” a łatwością rzucania pracy – to sposób myślenia o czasie wpływa na gotowość do rezygnacji z dotychczasowego zatrudnienia.

W USA od 20 lat nie zanotowano tylu rezygnacji z pracy, ile w zeszłym roku. Mówiono wręcz o „zaraźliwym” odchodzeniu, przed którym przestrzegali eksperci. Radzili oni, żeby tego rodzaju działanie nie było tylko naśladowcze, ale dobrze przemyślane, że warto najpierw wykorzystać wszelkie dostępne możliwości do poprawienia obecnych warunków pracy i dopiero, bardziej świadomie, podjąć ostateczną decyzję. Trend był jednak tak silny, że w 2021 r. w Stanach Zjednoczonych pracę rzuciło 35 milionów osób. Zjawisko określono hasłem „wielka rezygnacja” (autorem hasła jest Anthony Klotz, psycholog organizacyjny i profesor na Texas A&M University) i dotyczyło ono ludzi odchodzących z pracy z powodu trwającej pandemii koronawirusa.

Pracę rzucali też ludzie w Europie, jednak nie na tak dużą skalę. W Polsce nawet 44 proc. respondentów (zmęczonych lock downem, rozczarowanych zarobkami) deklarowało, że byliby gotowi zrezygnować z pracy, nie mając kolejnej (Badanie Hays Poland sierpień-wrzesień 2021).

Wypalenie, przewartościowanie, brak satysfakcji, potrzeba radykalnych zmian – socjolodzy, psycholodzy (i nie tylko) mają się nad czym zastanawiać i co badać.

„Wielka rezygnacja” nadal trwa i w styczniu 2022 pracę rzuciło już ponad 4 mln Amerykanów.

Warto więc w tym kontekście spojrzeć na nowe badania, które przeprowadził zespół psychologów z Hiroshima University w Japonii i University of Warwick w Wielkiej Brytanii. Ich badania ujawniły czynnik decydujący o tym, czy dana osoba zrealizuje swój zamiar rzucenia pracy. Okazuje się, że tym głównym czynnikiem jest sposób myślenia o czasie.

Kto rzuci pracę jako pierwszy?

Wszystko zależy od tego, jak myślimy na co dzień. To, czy jesteśmy bardziej zorientowani na przeszłość, przyszłość lub teraźniejszość, wpływa na naszą decyzyjność w tym względzie.

Naukowcy przeprowadzili ankietę i test psychologiczny w grupie 683 pracowników zatrudnionych na pełny etat. Sprawdzali czynniki demograficzne, psychologiczne, ale przede wszystkim nastawienie na przeszłe, teraźniejsze lub przyszłe zdarzenia. Po pół roku ponownie ankietowali tych samych pracowników, pytając, czy rozważają odejście z pracy w ciągu roku. Kolejne sześć miesięcy później sprawdzali w badanej grupie, ile osób faktycznie z niej zrezygnowało.

Która osoba w takim razie najprędzej rzuci pracę? Ta, która skupia się na przeszłych wydarzeniach? Ta, która żyje chwilą i myśli głównie o tym, co jest tu i teraz? Czy ta, która zajęta jest zwykle myśleniem o przyszłości i robieniem planów? Czy marzyciel patrzący w przyszłość będzie działać zgodnie ze swoimi myślami na temat odejścia z pracy?

No właśnie, najbardziej zaskakujący jest wynik badania. Okazało się, że to osoby skoncentrowane na przeszłości najczęściej decydują się rzucić pracę i… robią to.

Tymczasem osoby, które mają tendencję do życia w teraźniejszości i wydają się beztroskie, z reguły nakierowane są na zwiększanie zadowolenia z pracy i budowanie szczęścia. Badania pokazują, że takie osoby bardziej pozytywnie interpretują swoje doświadczenia, więc mają większy poziom życiowej satysfakcji. Podobnie zresztą jak ludzie, którzy patrzą w przyszłość – większość spraw, w tym pracę, zapewne już przemyśleli. Dlaczego mieliby zatem pochopnie rezygnować?

Ci z kolei, którzy wykazują tendencję do tego, żeby głównie patrzeć w przeszłość, na nowo odświeżają minione wydarzenia i rozpamiętują je. Koncentrują się na przykrych wspomnieniach, podczas gdy inni już dawno przeszli nad nimi do porządku dziennego. Takie nastawienie, pełne pretensji i niezadowolenia, dodatkowo „nakręca” myślenie o rzuceniu pracy. Wielu ekspertów podkreśla też, że właśnie negatywne zdarzenia wpływają na nas mocniej niż pozytywne (taka jest ludzka natura), dlatego trudno się dziwić, że osoby, które interpretują większość sytuacji negatywnie, są bardziej zmotywowane do takiego działania, jakim jest odejście z pracy.

Zdaniem neuronaukowca i doktora filozofii R. Douglasa Fields’a (źródło: Psychology Today) fala masowego rzucania pracy po pandemii COVID-19 mogła mieć właśnie związek z tym, że wiele osób było niejako zmuszonych do refleksji i do spojrzenia wstecz na swoje życie (w tym zawodowe). Spiętrzyły się więc przykre wspomnienia, chowane urazy czy poczucie bycia niesprawiedliwie traktowanym. Trudno było żyć i odnaleźć się w teraźniejszości, a „życiowy rachunek” odsyłał w przeszłość…

Coraz więcej ludzi zadaje sobie dziś pytania: czy lubię swoją pracę, czy cieszy mnie to, co robię, to, gdzie jestem? Dlatego niektórzy nie tylko zdecydowali się na odejście z pracy, ale też na całkowitą zmianę w życiu i np. przeprowadzkę w nowe miejsce (czasem na drugim końcu świata), gdzie od dawna pragnęli zamieszkać.

Nie jest więc tak, że wszyscy, którzy decydują się na rzucenie dotychczasowej pracy, tkwią myślami w przeszłości i tylko tak można interpretować ich postawę. Wiadomo, że tego typu decyzje mogą wynikać z różnych pobudek i z dobrze przemyślanych planów. Wstępne analizy badania pokazały jednak, jaki mechanizm działa w przypadku większości z nas. Dlatego warto przed zmianą pracy zastanowić się, czy należymy do grupy ludzi osadzonych mentalnie w przeszłych zdarzeniach i urazach, które nie pozwalają nam dostrzec nowych perspektyw w miejscu, gdzie obecnie jesteśmy.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze