1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Dość życia na wciągniętym brzuchu! Puść i czuj [Psychosomatyka – w kontakcie z ciałem]

Miękki, krągły, ciepły brzuch to najsilniejszy atrybut kobiecości. Tam jest nasza kobieca moc. Stamtąd pochodzi życie. (Fot. iStock)
Kobieta bez brzucha jest jak kubek bez ucha. Jak podoba ci się to powiedzenie? Stań przed lustrem i popatrz na swój brzuch. Czy jest w nim czucie, radość, życie? Czy kiedy oddychasz, twój brzuch oddycha razem z tobą?

Wyprostuj się, ściągnij łopatki, wciągnij brzuch – ile razy słyszałaś te komendy z ust babki, matki, pani od wfu? Przecież skończyły się już czasy wychudzonych modelek noszących rozmiar 34 czy tancerek, które mdlały na scenie z wycieńczenia – pomyślisz. Być może, ale… otwórz w Internecie jakąkolwiek stronę z elegancką bielizną dla kobiet, a przekonasz się, że na topie są push-up i bielizna wyszczuplająca: korygujące body, obciskające rajstopy, modelujące figi, a „na deser” pasy i gorsety, czyli ekskluzywne narzędzia tortur. A osoba z show-biznesu, która odważy się wystąpić na antenie bez korektorów i żelaznych gaci, natychmiast zostaje okrzyknięta rewolucjonistką. Firmy, w kampaniach których występują kobiety w rozmiarach XXL, to piewcy wolności kobiet.

Tłuszczyk na brzuchu – pokochaj go

Anatomicznie twój brzuch wcale nie jest płaski i nie ma to związku z twoją dietą czy z wiekiem. Tkanka tłuszczowa to narząd, który pełni w twoim organizmie bardzo ważne funkcje: magazynujące, izolacyjne, ochronne (chroni przed urazami). Tymczasem w dobie nadmiernej koncentracji na zaburzeniach, także metabolicznych, każda fałdka na brzuchu natychmiast jest brana za objaw insulinooporności. To prawda, że w czasach, gdy cukier dodawany jest nawet do pasty do zębów i wody, nasze trzustki nie mają łatwego zadania, ale to świadomy styl życia (dieta, ruch, radzenie sobie ze stresem) ma największe znaczenie dla naszego zdrowia, a nie to, czy wciągamy brzuch.

Większość z nas od dzieciństwa wciąga brzuch. Polecenie: „Nie garb się, siedź prosto” natychmiast uruchamia odruch wciągnięcia brzucha i zatrzymania powietrza. Prawie wszystkie moje pacjentki leczące się z powodu tężyczki czy nerwicy lękowej mają nieruchome brzuchy. Oddychają górnymi szczytami klatki piersiowej (zamiast dolnymi żebrami), co generuje chroniczną hiperwentylację objawiającą się: zawrotami głowy, mrowieniami twarzy, ust, języka czy tzw. gulą w gardle. Wciągnięty brzuch = nieprawidłowe oddychanie. Brzuch, który nie napełnia się powietrzem, staje się martwy.

Wciągasz brzuch, żeby poczuć się pewniej, ale to błędna strategia, którą napędzają wstyd i nieakceptacja własnego ciała – wszyscy zobaczą, jaka jestem gruba.

Niedawno trafiła do mnie kobieta, która budziła się w nocy z powodu odczucia, że się dusi. Na sesji, na której pracowaliśmy z nią razem z fizjoterapeutą, okazało się, że nawet w czasie snu nerwowo zaciska brzuch i napina przeponę, co sprawia, że rzeczywiście brakuje jej powietrza, a jej mózg ogłasza alarm (uwaga: brakuje powietrza).

Po latach treningu wciąganie brzucha staje się nawykiem; wciągnięty brzuch powoduje napięcie mięśni, niedokrwienie i w konsekwencji ból. Dolegliwości kręgosłupa, zwłaszcza w odcinku lędźwiowym, problemy trawienne, nieprawidłowa praca nerek to jedynie niektóre z długofalowych konsekwencji. Życie na „zatrzymanym wdechu” to brak radości z seksu, niemożność oczyszczającego, uwalniającego płaczu czy spontanicznego autentycznego ruchu będącego ekspresją żywotności ciała.

Puść i czuj

Wciągamy brzuch nie tylko po to, by wyglądać szczuplej i ponętniej. Także po to, żeby nie czuć albo przynajmniej czuć mniej. Bo brzuch, pewnie doskonale o tym wiesz, to siedlisko kobiecych emocji. Luźny brzuch ułatwia przepływ emocjonalnej energii. Gdy, mniej lub bardziej świadomie, podciągasz pępek do kręgosłupa, zatrzymujesz/zamrażasz lęk, wstyd, złość, poczucie winy, upokorzenie i wiele innych bolesnych emocji. Kiedy się stresujesz, martwisz się czymś, robisz coś wbrew sobie czy jesteś gdzieś, gdzie wcale nie chcesz być – napinasz brzuch, a twoje ciało automatycznie staje się gotowe do walki. Napięty brzuch pozwala ci „trzymać emocje na wodzy”, np. uniemożliwia głęboki płacz, taki prosto z trzewi. To sprawia, że twoje serce jest zamrożone, a twarz napięta, czujna, nieruchoma.

Niestety dla wielu z nas prośba: „Puść luźno brzuch” jest praktycznie niewykonalna. Zdarza się, że na siłę starasz się go wypchnąć, pompując powietrze do brzucha i pogłębiając lordozę (wyginając kręgosłup lędźwiowy). W takiej pozycji swobodne oddychanie również nie jest możliwe. Życie z zamrożonym brzuchem sprawia, że każda zmiana toru oddychania wydaje się zagrażająca, a kiedy się boisz, wracasz do starego nawyku i wciągasz brzuch.

Na jednej z sesji fizjoterapeuta manualnie rozluźnił brzuch pacjentki, co uruchomiło intensywny, głęboki płacz. Początkowo kobieta bardzo się tego przestraszyła. Pod koniec sesji poczuła ogromną ulgę. To obudziło jej naturalną ciekawość na to, co naprawdę dzieje się w jej brzuchu. Jeśli miałaś okazję obserwować niemowlę, które nagle odkrywa swój pępek i jest nim zachwycone, wiesz, o czym mówię.

Stań przed lustrem, popatrz na swój brzuch: jaki ma kształt, kolor, w jaki sposób porusza się w trakcie oddechu? Połóż na nim dłoń; czy twój brzuch jest gorący, czy raczej chłodny, poczuj co tam się dzieje, jakie doznania odczuwasz? Czy twój brzuch jest żywy, czy raczej nieruchomy, sztywny?

Kiedy zaprzyjaźnisz się ze swoim brzuchem, zamiast z nim walczyć i stale go korygować, kiedy zaczniesz go karmić dobrym jedzeniem i tylko wtedy, kiedy naprawdę czujesz głód (a nie apetyt), kiedy pozwolisz mu na spontaniczny taniec albo po prostu ruch, zamiast katować go obciążającymi ćwiczeniami – to jego wygląd stanie się najbardziej naturalny, twój. Zdrowy brzuch jest lekko wypukły, ruchliwy, ciepły, radosny, czujący.

Jedna z moich pacjentek, która przez lata chodziła z wciągniętym brzuchem, zafascynowała się tantrą i jogą. Rok później przyszła do mnie i pokazała swój brzuch: nie jest już taki idealny jak kiedyś, ale za to czuję prawdziwe motyle w brzuchu, kiedy kocham się z moim chłopakiem.

Miękki, krągły, ciepły brzuch to najsilniejszy atrybut kobiecości. Tam jest nasza kobieca moc. Stamtąd pochodzi życie.

Clarissa Pinkola Estes w książce „Biegnąca z wilkami”, która od lat jest manifestem kobiecej wolności i mocy, przekonuje, że kobieta ma być okrągła jak ziemia, bo ziemia tak wiele musi unieść. Ciało kobiety nie może być oddzielone od ziemi, jej stopy muszą dobrze trzymać się gruntu, bo jest naczyniem, które musi dużo pomieścić.

Zaciśnięty brzuch odbiera ci moc. W naszej kulturze potęga ciała polega na jego młodości, wiecznym zdrowiu i urodzie, ale potęga w ciele jest rzadkością, bo większość kobiet pozbyła się jej, torturując swe ciało lub zaciskając/napinając je z poczucia wstydu i upokorzenia.

Pinkola tłumaczy, że biodra kobiety są szerokie nie bez powodu – są dźwignią dla ciała znajdującego się nad i pod nimi. Brzuch dzikiej kobiety mieści wszystkie dzieci, które się kiedykolwiek narodzą…

Dość życia na wciągniętym brzuchu. Ćwiczenia

  1. Postawa to podstawa. Ćwicz przed lustrem prawidłową postawę: stopy ustawione na wprost, lekko ugięte nogi (ważne, żeby nie było przeprostów), rzepki kolan patrzą przed siebie, miednica – wyobraź sobie, że to jest miska z wodą; poruszaj miednicą w taki sposób, jakbyś chciała wylać wodę najpierw z przodu, a potem z tyłu.
    Prawidłowa postawa to pozycja miednicy, w której woda nie wylewa się. Miednica luźno, nieusztywniona, łopatki ściągnięte i do dołu (tak jakbyś chciała włożyć łopatki w tylne kieszenie spodni), wyciągnij się do góry za czubek głowy (nie za brodę) – przy takiej postawie mostek powinien rzutować na spojenie łonowe, a brzuch nie być wciągnięty (luźny, swobodny). Ta postawa na początku jest niewygodna, spróbuj np. co godzinę wracać do niej. Jeśli będziesz ćwiczyć często, to prawidłowa postawa stanie się twoim nawykiem.
  2. Luźny brzuch. Połóż się na boku i staraj się, by twój brzuch swobodnie opadł na bok, na którym leżysz. Spokojnie przy tym oddychaj. Przekręcaj się raz na jeden, raz na drugi bok i obserwuj, czy brzuch jest luźny.
  3. Uklęknij w klęku podpartym, podłuż dłoń pod brzuch i puść luźno brzuch w swoją dłoń. Wyobraź sobie, że dłoń jest miękkim koszykiem – schronieniem dla delikatnego brzucha.

Konsultacja fizjoterapeutyczna: Magdalena Lewandowska, FB – Zdrowie Dam; Jacek Sobol – ORTO J.J.Sobol Centrum Rehabilitacyjno-Medyczne

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze