1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Efekt aureoli – ulegasz mu częściej, niż sądzisz 

Gdy poznajemy osobę uśmiechniętą i otwartą, to automatycznie przypisujemy jej kolejne cechy, dzięki którym zyskuje ona w naszych oczach. (Fot. iStock)
Coraz więcej wiemy o różnych mechanizmach psychologicznych, ale to wcale nie sprawia, że nie wpadamy w ich sidła. Jedną z takich pułapek jest efekt aureoli, inaczej efekt halo. Na czym polega? W największym skrócie chodzi o to, że z dużą łatwością przypisujemy ludziom cechy, których… nie mają! 

Efekt opisywany jest w psychologii od kilkudziesięciu lat. Jedną z pierwszych osób, które o nim mówiły, był amerykański psycholog behawioralny Edward Thorndike – prowadził on odkrywcze badania dotyczące zachowań zwierząt.

Efekt aureoli w ocenianiu

Efekt halo to jeden z błędów atrybucji. Polega na automatycznym przypisywaniu człowiekowi określonych cech osobowości, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych wyłącznie w oparciu o pierwsze wrażenie, jakie ten ktoś na nas wywarł. Takie działanie jest konsekwencją automatycznego przetwarzania informacji. Nasz mózg dokonuje generalizacji i uogólnień na podstawie pierwszego momentu, kiedy kogoś poznajemy. Choć wielu z nas obruszy się i powie: „Ja tak nie robię” – to zjawisko bardzo powszechne. I z pewnością każdy z nas przynajmniej kilka razy mu uległ. Oceniamy i opisujemy wszyscy, niezależnie od naszych poglądów, wykształcenia czy piastowanej pozycji społecznej.

Badań ilustrujących efekt aureoli jest bardzo wiele, ale poza eksperymentami naukowymi działanie efektu łatwo uchwycić w codziennych sytuacjach. Jeśli ktoś wywrze na nas dobre pierwsze wrażenie, to często mamy skłonność doszukiwania się w tej osobie arsenału innych pozytywnych cech. Gdy poznajemy osobę uśmiechniętą i otwartą, to automatycznie przypisujemy jej kolejne cechy, dzięki którym zyskuje ona w naszych oczach. I tak atrakcyjny wygląd, ładny ubiór, nowoczesną fryzurę i uśmiech na twarzy potrafimy powiązać z… inteligencją, kulturą osobistą, uczciwością czy przyjaznym usposobieniem! Choć tak naprawdę nie mamy ku temu żadnych podstaw.

Efekt halo może występować w dwóch odsłonach. W zależności od tego, czy drugiemu człowiekowi przypisujemy pozytywne, czy też negatywne cechy. Jeśli te drugie, mamy do czynienia z tak zwanym „szatańskim efektem halo” czy „efektem odwróconej aureoli”.

Efekt odwróconej aureoli

Szatański efekt halo jest zniekształconym postrzeganiem innej osoby, tym razem na skutek negatywnego pierwszego wrażenia. W tym wypadku wyrabiamy sobie na czyjś temat negatywną opinię, przypisując mu liczne wady, które w sposób automatyczny wiążą się z naszym wstępnym doświadczeniem. Na przykład gdy ktoś pojawia się na rozmowie o pracę nieschludnie ubrany, niezadbany, automatycznie postrzegamy go całościowo w negatywnym świetle – wyolbrzymiamy wtedy jego wady i mamy skłonność, by nie dostrzegać pozytywnych cech, które ma. W obu przypadkach – dobrego pierwszego wrażenia i złego pierwszego wrażenia – to działa jak domino – tu, gdy ktoś według nas sprawia wrażenie osoby pozbawionej kultury osobistej, to będziemy skłonni przypisywać mu także szereg innych negatywnych cech. Tak pochopnie wydana opinia na temat drugiej osoby nie jest uzasadniona – bazuje przecież tylko na pierwszym wrażeniu i jest wyrazem tendencyjnego postrzegania tej osoby.

Efekt halo w reklamie

Warto wiedzieć, że naszą skłonność do ulegania efektowi aureoli z powodzeniem wykorzystuje się na różnych polach. Stanowi ona na przykład jedną z podstaw marketingu.

Efekt halo jest nieodłącznym elementem reklamy, odgrywa istotną rolę w procesie budowania wizerunku produktów. Dlaczego? To jasne – sposób, w jaki postrzegamy konkretne rzeczy, wpływa na naszą ostateczną decyzję – czy je nabędziemy czy nie. W związku z tym całe sztaby ludzi pracują, by stworzyć chwytliwe hasła reklamowe, piękne, przyciągające nasz wzrok opakowania, by wzbudzić w nas pozytywne emocje i powiązać je z daną firmą, marką, wtedy jesteśmy „ugotowani”. To znaczy – czy czegoś akurat potrzebujemy, czy jest nam to absolutnie zbędne, czy pod kolorowym opakowaniem kryje się wartościowa zawartość, czy nie – kupujemy, bo zadziałał efekt aureoli, ulegliśmy magii pierwszego wrażenia.

Jak nie ulec efektowi halo?

Utrwalone w naszej podświadomości skojarzenia są efektem naszych życiowych doświadczeń, ale także uwarunkowań kulturowych. Ponadto wyrabianie sobie opinii na temat innych ludzi jest niestety silnie zakorzenione w ludzkiej naturze, jest wręcz atawistyczne. Tylko że wtedy, u zarania dziejów, umiejętność szybkiej oceny drugiego człowieka w oparciu o pierwsze wrażenie była rzeczywiście potrzebna, była bowiem jednym z istotnych czynników z punktu widzenia przetrwania naszego gatunku. Jeśli w porę nie oceniło się wroga, traciło się życie. Jednak to zdecydowanie odległa przeszłość. Dziś, poza sytuacjami ekstremalnymi, słuszne wydaje się raczej hołdowanie zasadzie, że nie ocenia się książki po okładce. Jeśli chcemy uchronić się przed efektem halo, powinniśmy być bardzo uważni, pilnować się, szczególnie w sytuacjach, kiedy właśnie poznajemy nowego człowieka. Warto stawiać na wnikliwą analizę jego zachowań i nie należy pomijać także ich kontekstu.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze