1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Jak stawiać granice i chronić swoją przestrzeń?

Nasze granice są mocno powiązane z naszymi doświadczeniami, przeżyciami i strefą komfortu. (Fot. iStock)
Chciałabyś kiedyś powiedzieć komuś prawdę o sobie? O tym, jaka jesteś, czego potrzebujesz, co jest dla ciebie ważne? Być sobą, a nie stale układać się tak, żeby innym było miło i przyjemnie? Wyrażać i chronić siebie bez poczucia winy? Odmawiać bez wyrzutów sumienia? Mówić, że coś ci się nie podoba, nie tłumacząc się przy tym? Jeśli czytając te pytania, myślisz: „Oj, tak…”, „Bardzo bym chciała, ale nie umiem”, „Przecież to nierealne”, to najprawdopodobniej masz kłopot ze stawianiem granic.

Fragment książki „Czując każdego dnia. Praktyczny workbook dla osób wrażliwych” Katarzyny Kucewicz, wydawnictwo Rebis

Granice to inaczej rama oddzielająca ciebie od innych. To twoje potrzeby, preferencje, wartości, nawyki, które stanowią o tym, jaka jesteś naprawdę i co jest dla ciebie w życiu ważne. Granice są po to, by inni mieli świadomość, jak należy się wobec ciebie zachowywać, jak cię traktować, jak się do ciebie zwracać, żeby obie strony czuły się w kontakcie komfortowo i bezpiecznie.

Granice są przekraczane wtedy, kiedy ktoś swoim zachowaniem, słowem albo gestem wykracza poza to, co jesteśmy w stanie znieść, i poza normę, do której przywykliśmy i na którą wyrażamy zgodę. Kiedy jego reakcja stanowi dla nas źródło napięcia, stresu i niepokoju. Przekroczeniem granicy nie będzie sytuacja, gdy dzielnicowy zapuka do moich drzwi z informacją, że skradziono mi właśnie rower (chociaż jest to niemiłe i dyskomfortowe), ale jeśli do tego zacznie mnie przytulać na pocieszenie, to już będzie przekroczenie granicy, chyba że jest akurat moim chłopakiem i sama go o to poproszę.

Granice to, krótko mówiąc, to, co jesteśmy w stanie przyjąć od drugiego człowieka bez poczucia, że przesadził i nas nadużył. Każdy człowiek ustala je po swojemu. Są ludzie, którzy przytuleni przez dzielnicowego poczuliby się bardzo miło i bezpiecznie. Dla innych nawet poklepanie po ramieniu będzie naruszające i nieprzyjemne.

Nasze granice są mocno powiązane z naszymi doświadczeniami, przeżyciami i strefą komfortu. Może być tak, że mimo zerowych złych doświadczeń po prostu nie lubisz dotyku obcej osoby. Może też być tak, że ten dotyk to jedyne, co cię wycisza.

Granice to nie tylko strefa fizycznego kontaktu, to także komunikacja. Przekraczająca granice komunikacja oparta jest na:

  • agresji
  • szantażu
  • manipulacji
  • dewaluowaniu
  • presji

Czasami komunikaty przekraczające granice brzmią niewinnie i w pierwszej chwili nie słychać w nich agresji. Mimo to czujemy ukłucie, zakłopotanie lub na przykład zawstydzenie. Bywa, że czujemy atak, który wypływa z pozornie uśmiechniętych ust. Wtedy mówimy o biernej agresji – czyli stosowaniu pozornie nieagresywnych komunikatów, które jednak bolą i ranią. Bierna agresja skrywa się czasem pod płaszczykiem udawanej życzliwości, dobrotliwego dawania rad albo ignorowania i obojętności.

Kiedy masz problem ze stawianiem granic, to:

  • godzisz się na to, czego nie chcesz
  • przyznajesz rację osobie, z którą się nie zgadzasz
  • nie wyrażasz siebie, bo obawiasz się odrzucenia i ostracyzmu
  • jesteś zawsze uśmiechnięta, ale w środku kipi w tobie złość
  • zajadasz/zapijasz lub w inny sposób odreagowujesz stres związany z komunikacją z innymi.

Co można zrobić z granicami, jak nauczyć się je stawiać? Popraktykujmy razem!

1. Zacznij widzieć i czuć

Podczas rozmów z ludźmi spróbuj zadawać sobie pytania: Jak się czuję w tej rozmowie? Jak mi tu jest? Co się ze mną dzieje, kiedy sobie rozmawiamy? Czy na pewno wszystko jest OK? Czy mam w sobie zgodę na to, w jakim kierunku biegnie nasza rozmowa? (Sama dawniej miałam tak, że dopiero po powrocie do domu ze spotkania uświadamiałam sobie, że w danej rozmowie czułam się pomijana, oceniana albo niesprawiedliwie podsumowana).

Jeśli masz w sobie gotowość (byłoby wspaniale!), możesz śmiało wyrazić swoje uczucia, mówiąc rozmówcy na przykład: „Wiesz, to, co mówisz, jest dla mnie raniące. Trudno mi się tego słucha. Zrobiło mi się przykro i nieprzyjemnie, kiedy tak mnie nazwałeś”.

2. Wyrażaj wdzięczność i radość, że inni stawiają granice

Brzmi dziwnie? Ale warto spróbować, szczególnie jeśli stawianie granic kompletnie ci nie wychodzi. Postaraj się zacząć od doceniania tej umiejętności u innych. Możesz mówić na przykład: „Dziękuję ci za szczerość, ta odmowa jest dla mnie trochę przykra, ale cieszę się, że mówisz otwarcie, jak jest”, albo: „Cenię to, że dbasz o siebie”, „Podoba mi się, że pilnujesz swoich spraw”.

Doceniając granice innych, stopniowo sama zaczniesz rozumieć, że odmowa to nie koniec świata. A twoje relacje z pewnością na tym zyskają, kiedy nie będziesz brać odmowy do siebie i przyjmiesz, że czasem tak w życiu jest, że ktoś nam odmówi, poprosi, żebyśmy przestali, zakończy z nami rozmowę. Nie musi być to od razu zapowiedzią końca znajomości.

To o tyle ważne, że często nieumiejętność stawiania granic jest równoznaczna z tym, że ktoś sam też je przekracza.

3. Odmawiaj bez wylewności

To już trudniejsze zadanie, bo kiedy osoba nieasertywna odmawia, zwykle robi to z towarzyszeniem wylewnych przeprosin i kajania się. Sama byłam taką osobą. Jak już musiałam odmówić, to zawsze pisałam wokół tego wielki list przepraszający, co najmniej taki, jakbym zrywała zaręczyny. Bardzo otrzeźwiające jest mówienie ludziom prostego: „Dziękuję, ale nie”, „Niestety nie spełnię twojej prośby”, „Chciałabym, ale muszę odmówić”.

Odmawiając, warto zatroszczyć się o uczucia drugiej osoby, ale bez nadmiernego wchodzenia w dyskusję.

4. Spróbuj wytrzymać te pierwsze momenty

W stawianiu granic najgorszy jest początek, kiedy naprawdę wydaje ci się, że twoja odmowa wywoła awanturę, krzyk, że zostaniesz potraktowana wyjątkowo ozięble, ktoś powie ci, jak bardzo go rozczarowujesz i jak mogłaś się zachować tak niegodziwie. (Często niestety początki stawiania granic są dla otoczenia wstrząsające – Jak to? Ta potulna Kasia/ Monisia/Dorotka mi odmówiła?) Postaraj się jednak znieść początkowe rozczarowania, nie zniechęcaj się. Wiele gwiazd telewizji powie ci to samo: krytyka najbardziej boli na początku, potem człowiek uczy się ją jakoś trawić i za każdym razem boli coraz mniej.

5. Zrewiduj znajomości

Być może jest taka osoba – albo masz ich wokół siebie więcej – która bezpardonowo przekracza twoje granice. I nie działają na nią żadne asertywne komunikaty. Albo działają tak, że obrzuca cię pretensjami, niezadowolona, że zaczęłaś dbać o swoje miejsce i nie chcesz już być niczyim podnóżkiem, poddaną ani przytakiwaczką. Jeśli rzeczywiście ktoś taki jest w twoim otoczeniu, zastanów się, czy potrzebujesz tej znajomości. Czy jest ona dla ciebie zdrowa? Czy ma ona dla ciebie jeszcze wartość? Czy dzięki niej wzrastasz, czy jednak kurczysz się w sobie? Czasami przychodzi taki moment, że znajomość musi dobiec końca, bo zaczyna być źródłem udręki.

Polecamy: „Czując każdego dnia. Praktyczny workbook dla osób wrażliwych” Katarzyna Kucewicz, wydawnictwo Rebis. (Fot. materiały prasowe)
Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze