Czasem wystarczy kilka minut, by przywrócić jasność myślenia i odepchnąć emocjonalny chaos na bezpieczną odległość. Nawet wtedy, gdy wydaje nam się, że wpadliśmy w oko cyklonu bez drogi ucieczki. Psychologowie podpowiadają prostą technikę, która pomaga szybko uspokoić reakcje ciała i odzyskać kontrolę.
O odporności psychicznej i inteligencji emocjonalnej napisano już wiele opasłych tomiszczy. Jednak wtedy, gdy przydają się one najbardziej, zwykle nie mamy czasu na długą lekturę, konsultacje ze specjalistami czy udział w profesjonalnych kursach. Nie ulega wątpliwości, że radzenie sobie z przeszkodami i niepowodzeniami oraz skuteczne rozpoznawanie emocji i zarządzenie nimi to zdolności, w których rozwijanie warto włożyć wysiłek i zasoby. Niekiedy czujemy się jednak zmuszeni do pójścia drogą na skróty i znalezienia wyjścia ewakuacyjnego ze stresujących sytuacji tu i teraz. Czy to w ogóle możliwe? Na nasze szczęście istnieją sposoby, aby szybko pozbyć się guli w gardle i zimnych dreszczy, które paraliżują i utrudniają racjonalne działanie.
Co więc możesz zrobić, gdy masz przed sobą ciężką rozmowę lub los rzucił ci pod nogi kłody, które wydają się nie do przeskoczenia? Redakcja „Greater Good”, magazynu wydawanego przez ośrodek badawczy na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, zaproponowała kilka błyskawicznych metod pozwalających w okamgnieniu poczuć się pewniej w chwilach próby. Jedną z nich nazwano 5-minutową techniką „uścisku dłoni ze stresem”.
Twórcy metody zachęcają, aby nie wyzywać swoich emocji na pojedynek, nie tłumić ich ani też nie pozwalać, aby całkowicie tobą zawładnęły. Zamiast tego radzą, by wziąć je pod lupę. – To, co robi twój mózg, to opowiadanie historii o tym, co dzieje się wewnątrz twojego ciała w odniesieniu do tego, co ma miejsce wokół ciebie. Umysł pisze tę historię, wykorzystując wiedzę na temat emocji, którą pozyskałeś w przeszłości, by przewidzieć, co zobaczysz, usłyszysz i poczujesz w danym momencie – mówi psycholożka Lisa Feldman Barrett z Northeastern University. Kluczem do większego opanowania jest więc zmiana historii, jaką snujesz w swojej głowie.
Aby osiągnąć ten efekt, musisz… przywitać się ze swoimi emocjami. Jak wskazuje sama nazwa omawianej techniki, chodzi o wyciągnięcie dłoni do złości, rozczarowania czy strachu – wszystkiego tego, co akurat ciąży ci na sercu. – Wyobraź sobie, że podajesz rękę każdej emocji, jaka się pojawia. Po prostu wymieniaj z nimi uścisk, zauważaj je, ale nie angażuj się w związane z nimi wspomnienia – objaśnia Myra Tahir z zespołu „Greater Good”. Trochę jak w pixarowskim „W głowie się nie mieści”.
Warto dodać, że świadomość emocjonalna nie oznacza prób całkowitego wyeliminowania stresu. Celem jest uczenie się trafnego nazywania emocji, łączenia ich z fizycznymi symptomami i – ostatecznie – reagowania na nie w sposób, który nie będzie podcinał nam skrzydeł.
Wydaje ci się, że powtarzanie przez 5 minut: „Witaj, wstydzie; dzień dobry, lęku czy frustracjo” nie ma prawa zadziałać? Badania mówią co innego. Według naukowców już samo dostrzeżenie, co dokładnie wywołuje pocenie się dłoni czy przypływ gorąca, może pomóc wyjść z kłopotów obronną ręką. Oczywiście przyznanie przed sobą, że targają nami negatywne uczucia, może nie być do końca komfortowym doświadczeniem, ale właśnie na tym polega budowanie inteligencji emocjonalnej i odporności psychicznej. Zatrzymanie się przy emocji – nawet jeśli jest niewygodne – otwiera przestrzeń na jej zrozumienie i zmianę sposobu, w jaki na nią reagujemy.
Artykuł opracowany na podstawie: Jessica Stillman, „Emotionally Intelligent People Use the 5-Minute Handshake With Stress Trick for Greater Resilience”, inc.com [dostęp: 29.11.2025]